Eneuel
: Oby tylko na ścieżkach kończyły się : uszkodzenia... Z nudów można to : poprawiać...
Problemem mogą być wielowarstwowe płytki...
Eneuel
: Oby tylko na ścieżkach kończyły się : uszkodzenia... Z nudów można to : poprawiać...
Problemem mogą być wielowarstwowe płytki...
Pixel
Brzmi prowokacyjnie, ale przyznam się -- rzadko obywam się bez kaleczenia drobnych ścieżek, które naprawiam miedzianym drutem wyciąganym z miedzianej linki... Wg mnie te ścieżki są celowo tak cienkie, by ulegały uszkodzeniom... Rzecz jasna zasilanie laptopa idzie grubymi, ale mikrosłicze najważniejszy styk mają zazwyczaj podczepiony pod ścieżynkę mikroskopijnej szerokości... Bywa, że wiercę dziurę pod styk i dodaję drucik w miejscu zniszczonej ścieżki...
Bywa i tak, że ścieżka (ścieżki) ulegnie zerwaniu w miejscu złamania płytki -- to też mały problem, jeśli poza zerwanymi ścieżkami nie ma fatalnych uszkodzeń...
Bywają też ścieżki zjedzone wysłanymi bateriami czy inaczej skorodowane...
Oby tylko na ścieżkach kończyły się uszkodzenia... Z nudów można to poprawiać... Niektórzy nawet te druty lakierują... (aż tak pracowity nie jestem -- co najwyżej zaklejam taśmą)
znalazłem laptopa
Ciemność, widze ciemność. Zero reakcji. Żadne resety zaklęcia z klawiatury nie działają. Odłożyłem do kwarantanny.
Drugie podejście. Nie chodzi na zasilaczu więc pewnie zjarana ładowarka. Wsadzam tę baterię do drugiego laptopa. Pusta, zużyta.
Naładowałem w drugim przekładam do znalezionego. Czarność ale wiatraczki 100%. Wow. Światełko w tunelu. Próbuje resety. Zapętlił się. Dobry objaw.
Dzień trzeci. Ożył. Pokazał logo i press F2 aby wejść do biosu.
diagnoza ktoś wyrzucił laptopa bo gniazdko usb c się rozrajbowało i nie mógł go naładować.
Anglia bogaty kraj.
trzeba mi było od razu sprawdzić gniazdko.
No ale gniazdka jeszcze nie wymieniłeś, więc laptot nadal do śmieci :-)
J.
W dniu .12.2024 o 04:04 PiteR snipped-for-privacy@fauszywy.pl pisze:
U mnie w dellu xps'ie gniazdo jest niewymienialne. Raz, że nie jest dostępne jako część zamienna. Dwa, że nawet jak znalazłem prawie identyczne od lenovo to żaden serwis lutujący pod mikroskopem nie chciał się podjąć jego wymiany bo istniało ryzyko uszkodzenia komponentów obok.
TG
in <news:usqix3u427rm$. snipped-for-privacy@40tude.net user J.F pisze tak:
i nie zamierzam wymieniać usb-c :)
Sprawdzę czy będzie się ładować z okrągłej wtyczki. Jak nie to zasilaczem udam baterię i będzie stacjonarny.
W dniu 2024-12-06 o 04:04, PiteR pisze:
Dla mnie to są działania lobby producentów/importerów elektroniki. W 2006 wprowadzili zakaz produkcji trwałego sprzętu elektronicznego (RoHS) ale ludzie jakoś opanowali tę technologię i znów powstał narastający problem zbyt długo działającego sprzętu. To teraz Unia wprowadza kolejny zakaz produkcji trwałego sprzętu w postaci ujednolicenia gniazdek ładowania we wszystkim. Nie trzeba geniusza, aby dostrzec różnicę trwałości wtyczki z dwoma stykami od mniejszej od niej wtyczki z 24 stykami.
Standardową usterką prawie wszystkich smartfonów syna zmuszającą do wymiany telefonu było że się cholera nie chce ładować.
Akurat dziś rano kupiliśmy poleasingowego laptopa (żonie do korków). Zależało mi na tym, aby miał normalne gniazdko zasilania i duże gniazdka USB a wcale mi nie zależało na USB-C. W dotychczasowym problemem są właśnie dość zużyte gniazdka USB (jak się kilka razy dziennie podłącza i odłącza tablet graficzny...).
Ogólnie wydaje mi się, że przy takim zalewie używanych komputerów ceny powinny spadać i spadać. I pewnie tak by było, gdyby nie to, że za kilka lat być może mało który laptop poleasingowy będzie jeszcze dawał się ładować. Podziękujmy urzędnikom, że nie zostaniemy zasypani dobrymi, tanimi komputerami. P.G.
W dniu 2024-12-06 o 21:03, Piotr Gałka pisze:
I dlatego swój ładuje indukcyjnie ;)
I za zakrętki przy butelkach :>
Pozdro
A producentem tej wtyczki z dwoma stykami nie są czasami ci sami lobbyści? Bo moje doświadczenia np. z takimi Dellami są takie, że wtyczki okrągłe czy dedykowane lecą szybciej niż te usb-c.
U mojego różnież, do czasu aż nie nastały właśnie usb-c (mikro załatwił w pół roku). Również, syn podrósł w międzyczasie, co pewnie ma wpływ na delikatniejsze traktowanie urządzeń.
Więcej optymizmu, - Delle i nie tylko mają już często po kilka portów usb-c PD :)
Mam podobne doświadczenia z microUSB. Z USB-C jeszcze nie (w sensie używam, ale jeszcze żadnego nie popsułem). Może się okazać, że to całkiem udane złącze.
Z drugiej strony, sprzęt jest teraz robiony budżetowo. A to urządzenia pracujące "w chmurze", która będzie działać, dopóki producentowi się to nie znudzi (czyli nie wypuści nowego modelu i nowej, lepszej "chmury").
A to marnej jakości wyświetlacze OLED, które nawet leżąc w szufladzie potrafią po paru latach umrzeć.
A to baterie, które puchną i nie da się łatwo (czyli bez rozkręcania, czasem wylutowywania -- Kowalski już tego nie zrobi) wymienić.
A to elektrolity w zasilaczu blisko diody wyjściowej, co by im za chłodno nie było, i potem wyrzucasz cały sprzęt, bo to np. router, który się wiesza (bo i jak ma się nie wieszać, jak mu zasilanie szaleje).
A to kondensator w czajniku elektrycznym, który wprawdzie jest "self-healing", ale zmniejsza sobie pojemność, zmniejsza, zmniejsza... i tak po paru latach, gdy czajnik w końcu przestanie działać, kupujesz nowy, bo nikt nie pójdzie do serwisu z czajnikiem kosztującym 150 zł, a i stary pewnie już zakamieniony. Mam zdjęcie, jakie dziury były wypalone w okładzinach. Miał z połowę nominalnej pojemności, jeśli dobrze pamiętam. I to tak po paru latach, do tego rzadkiego używania, bo herbatę piję rzadko, a kawę najczęściej z ekspresu (a jak czajnika nie używam, to jest odłączony -- nie ufam scalakowi, który może w każdej chwili włączyć grzanie, bo mu coś odbije, a nie wiem, czy tam jest fizyczny termostat lub bezpiecznik termiczny, który zapobiegnie spaleniu wszystkiego).
Kolejna rzecz, waga. Taka zwykła, kuchenna. Druga już mi umarła. Jedna przestała mierzyć cokolwiek (nie reagowała na wejścia z belek, nawet jak podawałem napięcie osobno, pokazywała zero), w drugiej wygląda na to, że padły segmenty w driverze wyświetlacza (nie sam wyświetlacz, zdecydowanie też nie styki). Trzymane w domu, w normalnych warunkach.
Może przyjrzę się tej drugiej bliżej, pomierzę co wystawia na wyświetlacz, nagram film. Nie naprawię oczywiście, bo niby jak mam naprawić blob na płytce, jeśli to jego wina (a na to wygląda). Zobaczę. Leży na biurku, czeka.
Lampki ogrodowe, które celowo są robione tak, żeby nie były wodoodporne. Ok, uszczelnię. Bateria ma paść po roku (nowe ogniwo NiMH z napisem 300 mAh ma 100 mAh, po kilkuset cyklach ma już tyle co nic). Ok, trudno, i tak przerobiłem na zasilanie zewnętrzne. No to się okazuje, że druty mają emalię, która degraduje się na słońcu i robią się zwarcia. Łatam jak głupi, ale to trzeba wymienić, i tak w zasadzie co roku od razu ponad 10 kompletów bym musiał (mam sporo tych lampek, wszystkie padają tak samo).
Nawet głupi piekarnik, w którym przepaliła się grzałka. Po paru latach, OK, może mogła. W tosterze przepaliła się po pół roku i to w taki sposób, że czujnik termiczny nie zadziałał, bo był akurat po tej stronie, która się odłączyła. Drugi, inny toster, nowy, po paru użyciach wypalił sobie obudowę pod termostatem i jest tam dziura (ale póki co działa, więc używam z dziurą, nawet już mi się nie chciało odsyłać na gwarancji).
I to sprzęty ze średniej półki, nie tania chińszczyzna. Z tanią chińszczyzną jest jeszcze gorzej. Dostałem ostatnio maszynkę do mielenia mięsa Esperanzy (ta firma kojarzy mi się z najtańszym chłamem, jaki może być). Przemieliła 5 kg mięsa i umarła, oś plastikowego trybu przekładni roztopiła obudowę tejże i sobie tryb zmienił położenie. Naprawiłem oś, to okazało się, że inny tryb zgubił ząb (silnik go zmielił, jak się na chwilę maszynka zatrzymała). Przekładnia oczywiście nie do dostania.
Chciałem nawet próbować dorzeźbić ten ząb (rozgrzać ten plastik i wyprofilować) ale stwierdziłem, że szkoda mojego czasu. To jest tak zrobione, żeby się rozpadło, byle szybciej.
Łapka elektryczna do rozgrzewania grilla od nowości miała przebicie do uziemienia, wywalała różnicówkę. Chińska, ale kupiona w polskim sklepie. I kto by odpowiadał jakby mnie trzasnęło (bo przecież nie muszę mieć w ogóle gniazdka z bolcem)?
Głośnik Bluetooth, który sobie trochę poleżał, rozładował baterię poniżej progu zadziałania zabezpieczenia, i już jej nie ładował. Blokada (odcięcie baterii) powinna odpuścić po podaniu napięcia ładowania, ale nie odpuściła. Wymieniłem baterię, bo pewnie i tak już była uszkodzona od tego rozładowania, dorobiłem fizyczny wyłącznik (bateria rozładowywała się, bo głośnik nawet wyłączony pobierał jakieś pojedyncze miliampery).
Jak już jesteśmy przy bateriach. Baterie AA, AAA, cynkowe, alkaliczne, tanie, drogie, marketowe, markowe, nie ma znaczenia. Wszystkie w końcu wylewają. Ile ja się tego syfu nadrapałem, naczyściłem, nawymieniałem. I to czasem po roku. Nawet teraz, na święta. Dziewczyna zostawiła baterie w jakichś lampkach w zeszłym roku i miałem teraz zeżarte blaszki do wymiany.
Kable ładowarek z parciejącą gumą, czy te gumowane powierzchnie na różnych urządzeniach, które się rozpuszczają i kleją. Czasem dosłownie po paru latach od nowości.
Mogę tak wymieniać i wymieniać, i to wszystko tylko z osobistego doświadczenia. Era chłamu i elektrośmieci. Stary młynek z PRLu nadal działa, uparcie nie chce się zepsuć, a używam regularnie, i to przy za dużym napięciu (projektowany na 220 V, mam w gniazdku zwykle 231 V).
W sumie to akurat my (elektronicy) możemy podziękować. Chętnie przygarnę za grosze sprawny sprzęt, w którym jedynym uszkodzeniem jest gniazdo. Można wymienić gniazdo i sprzedać drożej, można ogarnąć w inny sposób (jak się nie da wymienić, to zrobić obejście) i sobie zostawić...
in <news: snipped-for-privacy@hooterville.invalid user Arnold Ziffel pisze tak:
Ostatnio zarobiłem wtyczkę RJ45 za 15 funtów, funt za minutę, czyli gdzieś stawkę godzinową miałem jak lekarz w Polsce.
To jest dobry pomysł jak zarabiać ale znowu nie przejść na Ciemną Stronę Mocy. Nie ma klienta na karku. Uda się naprawić to dobrze. Nie uda sie to śmietnik pomarańczowy.
W dniu 6.12.2024 o 04:04, PiteR pisze:
Nic dziwnego, wymiana w serwisie pewnie będzie połowę albo więcej ceny laptopa kosztowała.
Już chyba tak dobrze nie mają.
W dniu 07.12.2024 o 03:55, Arnold Ziffel pisze: [...]
Spróbuj zrobić zasilacz impulsowy z elektrolitem daleko od diody. Życzę sukcesów. A że problem da się rozwiązać, to inna sprawa. Ale nie przez odsuwanie kondensatora.
P.P.
Że siało będzie? No będzie. Jakiś mały kondensator blokujący bliżej diody powinien załatwić sprawę.
Masz na myśli prostowanie synchroniczne?
tak dobrze nie mają, ale tu jest inna kwestia.
Sam jak przyjechałem to zbierałem co wyrzucali i nie mogłem się nadziwić, że można wyrzucić wkrętarkę, bo szczotki są do wymiany. Po jakimś czasie się nauczyłem (głównie dlatego, że pracuję na swoim, więc sprzęt który kupuję-zarabia) - jeśli nowa wkrętarka kosztuje £60, a w mojej firmie zarabia ona (wkrętarka) £62.5/h (jeśli jest) lub 0 (jeśli jest zepsuta), to jeśli nie ma perspektyw na naprawę w 30minut i to dzisiaj, to trzeba się tego pozbyć. A zanieść i odebrać z serwisu w przeliczeniu na rbh przekroczy wartość sprzętu...lepiej zająć się czymś, co wygeneruje ten dochód.
A może ten laptop trafił na śmietnik, bo nie działał i nie miał być odsyłany? Znajomy pracuje na wysypisku i ląduje tam wiele nowych rzeczy. Jedna farba na palecie się rozleje - paleta na śmietnik. Nowa płyta indukcyjna (nie wiadomo dlaczego wyrzucona, pewnie zwrot który nie musiał wrócić do nadawcy). Nowa toaleta (zapakowana) - wyrzucona, bo ktoś przemycał w niej papierosy (wyrzucona oczywiście razem z papierosami, bo trzeba się pozbyć problemu). Nasze środowisko jest nam wdzięczne, bo aby zniwelować tony śmieci które produkujemy, zakazujemy wjazdu kilkuletnim autom do miasta :)
in <news:vj123g$grh$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net>
user Janusz pisze tak:
Do poziomu samochodu mają dobrze.
np kupić samochód za 10tys nie problem, bo jest wybór i auta są tanie. Zapłacić OC 700 i podatek drogowy 300 troche problem, parking = duży problem (np bo nie ma pod pracą a praca dobra)
Dobrze nie mają jeśli chodzi o usługi i kupienie chaty lub ziemi. np wymiana pompy ABS 700, nowa 450, robocizna 250.
in <news:vj3rq7$3n1bq$ snipped-for-privacy@dont-email.me user ddddddddddd pisze tak:
to prawda
Na moim wysypisku to samo. Sterty nowych rzeczy. Aż się kopara otwiera.
Dlatego ratuję laptopy żeby nie zaśmiecały planety. Mam w planach ratowanie samochodów ;)
Tu zaporowym kosztem jest cena robocizny. A ja pod blokiem naprawię i poszukam mu nowego właściciela ;)
Układ nie będzie stabilny.
Nie. Myślę o prostych sposobach, na przykład o przemyślanym obiegu powietrza chłodzącego.
P.P.
Jak rozładujesz do zera to wylewanie nie dziwi. Myślę też że w przypadku baterii działa ROHS. Mam w kalkulatorze 40 letnie baterie OIDP srebrowo-cynkowe. Zdychają, ale nie tak dawno (no może rok temu) kalkulator jeszcze na nich działał. Miałem też wieloletnie baterie alkaliczne, po chyba 10 latach działały OK, po ok. 30 były zdechłe ale nie wylały. W obu przypadkach zawierały rtęć. Te zgodne z ROHS zdychają i często wylewają po kilku latach. OIDP Duracele kupine po wprowadzeniu ROHS zdechły mi wcześniej niż starsze sprzed ROHS.
Oczywiście może to też być działaność księgowych, ale trochę dziwne by kilka marek się "zepsuło" w podobnym czasie.
Odpowiem sam sobie. To jednak wyświetlacz. Driver sprawny, ale warstwa przewodząca (ITO?) na LCD wygląda, jakby coś ją zeżarło. Nagrałem, ujęcia LCD na końcu (ciężko to było uchwycić).
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required