Hello,
Ostatnio coraz częściej nadziewam się na bardzo dziwne konstrukcje wzmacniaczy m.cz. dużej mocy - rzędu wielu setek a nawet 1000W.
O ile konstrukcje wzmacniaczy w klasie D mnie nie dziwią, to zadziwia mnie ich wielkość - w obudowie wielkości małego zasilacza pecetowego zmieszczono zasilacz i wzmacniacz 1 kW. Ponoć do tego zestawu da się dołączyć drugi wzmacniacz 1 kW. Oglądam zdjęcie tego wynalazku i widzę filtr wejściowy z kondensatorami najprawdopodobniej 220uF - 6 sztuk w układzie szeregowo równoległym - bo ten zasilacz potrafi pracować w konfiguracji z podwajaczem napięcia na wejściu przy napięciu 110V.
Wziąłem się za liczenie i wyszły mi rzeczy dziwne - przy prostowniku pełnookresowym, pojemności filtra 330uF (tyle wynika z połączenia szeregowo-równoległego) i prądzie obciążenia 3A napięcie tętnień wynosi 90V. A 3A to zaledwie niecały 1 kW dla 320V DC - a gdzie drugi kilowat?
(Tak, wiem - uproszczone wzory na napięcie tętnień nie uwzględniają tego, ze zbocze narastające zaczyna się w połowie czasu rozładowania i w rzeczywistości napięcie tętnień jest niższe, jednak ja też nie uwzględnilem zwiększonego poboru prądu wynikającego ze spadków napięć)
Jeszcze gorzej mi się zrobiło, gdy zobaczyłem D-Cell504:
Wytłumaczcie staruchowi - o co tu naprawdę chodzi? Firma Powersoft wymyśliła nową fizykę czy też ja coś przegapiłem? A może ktoś tu kogoś robi w bambuko?