Wspomnienia - Jacek Karpiński

Nov 20, 2016 154 Replies

W dniu 22.11.2016 o 19:50, janusz_k pisze:

Nie. Teza była że mieliśmy konstruktora którego liczne konstrukcje wyprzedzały znacznie konkurencję na świecie. A PRL (jego władze) był zły bo te szanse zmarnował, czy raczej zamordował. Moim zdaniem Karpiński co najwyżej zmniejszał dystans do zachodu. Nie twierdzę że tak było w przypadku wszystkich jego konstrukcji, ale odnoszę wrażenie, że w większości.

W dniu 2016-11-22 o 22:07, Mario pisze:

No ok, to kto teraz zmniejsza nasz dystans do zachodu i jaką elektronikę produkujemy?

Użytkownik "janusz_k" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o12eab$1maf$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org...

W dniu 2016-11-22 o 22:07, Mario pisze:

Tak, w momencie gdy podróżował na zachód, jego dystans od zachodu malał do zera.

Mit Karpińskiego to tylko mit Karpińskiego. Janusz_K nawet czytając krytyczny artykuł o micie widzi w artykule pochwałę "wynalazcy" - klasyczny wyznawca, innego kościoła smoleńskiego, słabe osobniki o małych rozumkach potrzebują takich rzeczy.

Jak to kto? Janusz_K

Użytkownik "Piotr Gałka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o11mei$bh0$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net...

W dniu 22-11-2016 o 15:52, J.F. pisze:

BTW mit o skuteczności lingwistów w odczytywaniu niezrozumiałych komunikatów ciągle aktualny: patrz nowy film Arrival, lingwistka ma zdaje się dogadać z obcymi :-)

Użytkownik "Ghost" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:58353dfe$0$655$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... Użytkownik "Piotr Gałka" napisał w wiadomości grup W dniu 22-11-2016 o 15:52, J.F. pisze:

Myslisz, ze matematycy lepiej zrozumieja ich jezyk ?

Jesli lingwista-naukowiec, to moze wychwycic pewne zaleznosci jezykowe, z ktorych reszta nie zdaje sobie sprawy.

J.

Użytkownik "janusz_k" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o12eab$1maf$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org... W dniu 2016-11-22 o 22:07, Mario pisze:

Ale dystans do ZACHODU sie zmniejsza :-)

J.

W dniu 22-11-2016 o 16:26, J.F. pisze:

Z tego co czytałem (dość dawno więc mogę niedokładnie pamiętać) to jakiś wojskowy zorganizował ten kurs dokładnie w celu wyszukania zdolnych. Nie wiem na jakiej zasadzie z grupy kursantów wybrał Rejewskiego i od tej pory w absolutnej tajemnicy przed wszystkimi (czyli nie rezygnując z normalnych zajęć na uczelni i na kursie) Rejewski przychodził ponownie wieczorami na kilka godzin i zajmował się Enigmą. Gdy Rejewski osiągnął pierwsze sukcesy (chyba dość szybko) stwierdzili, że to dobrze rokuje i postanowili wzmocnić ekipę. Na ile dobrze pamiętam to nasi czytali Enigmę (wojsk lądowych) bez większych przerw aż do wojny, bo Niemcy swoje błędy usuwali po jednym, a nie wszystkie od razu, co pozwoliło naszym nadążyć. W międzyczasie dorobili się płacht i bomb. Zmiana klucza wymagała chyba kilku godzin (może pół dnia) pracy bomb, ale wtedy klucze chyba nie były zmieniane codziennie. Na początku wojny Niemcy coś zmienili, co powodowało, że tych płacht trzeba było znacznie więcej (chyba kilkanaście tysięcy). Według danych od Polaków Anglicy zrobili dwa komplety (zatrudniając dziesiątki młodych kobiet) i Turing przywiózł jeden Polakom do Francji więc nadal mogli czytać (do czasu) Enigmę. P.G.

Użytkownik "Piotr Gałka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o13oi7$43j$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net... W dniu 22-11-2016 o 16:26, J.F. pisze:

No jak to jak - po znajomosci/ z polecenia prof. Krygowskiego :-)

"Kurs" to brzmi, jakby troche inaczej to wygladalo. Czegos sie tam uczyli

Dobra strona, z ciekawymi dokumentami

formatting link
Wynika z tego, ze temat Enigmy pojawil sie w Polsce dosc pozno.

W listopadzie 1938 nastapil maly kryzys, stad i wprowadzenie sojusznikow do gry.

J.

W dniu 23-11-2016 o 12:29, J.F. pisze:

Ostatni dokument wskazuje na to co pisałem, że Anglicy chcieli Polaków (styczeń 1940). Ech, gdyby oni w tej ambasadzie w Rumunii byli nieco bardziej cierpliwi to całe zasługi byłyby bezspornie przypisywane Polakom. P.G.

Użytkownik "Piotr Gałka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o1439j$83o$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net... W dniu 23-11-2016 o 12:29, J.F. pisze:

Na "short visit". Przyszedl maj, i cos Anglikom przestalo zalezec.

J.

Użytkownik "Piotr Gałka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o1439j$83o$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net...

W dniu 23-11-2016 o 12:29, J.F. pisze:

Jeśli ktoś się interesuje to wie, co kto włożył w sprawę. Jeśli nie interesuje to i cala enigma mu wisi kalafiorem, tak wiec nie ma o płakać.

Pierwszy komputer tez był latami przypisywany (i dla wielu nadal jest) amerykanom. Pierwszy mikroprocesor Intelowi. Janusz_K sadzi, ze Karpinski wymyślił pierwszy procesor zmiennoprzecinkowy :-) itp. itd

I powtórzę: enigma nie była najtrudniejszym niemieckim kodem złamanym przez angoli.

Użytkownik "Piotr Gałka"

Z tego co czytałem (dość dawno więc mogę niedokładnie pamiętać) to jakiś wojskowy zorganizował ten kurs dokładnie w celu wyszukania zdolnych. Nie wiem na jakiej zasadzie z grupy kursantów wybrał Rejewskiego i od tej pory w absolutnej tajemnicy przed wszystkimi (czyli nie rezygnując z normalnych zajęć na uczelni i na kursie) Rejewski przychodził ponownie wieczorami na kilka godzin i zajmował się Enigmą. Gdy Rejewski osiągnął pierwsze sukcesy (chyba dość szybko) stwierdzili, że to dobrze rokuje i postanowili wzmocnić ekipę. Na ile dobrze pamiętam to nasi czytali Enigmę (wojsk lądowych) bez większych przerw aż do wojny, bo Niemcy swoje błędy usuwali po jednym, a nie wszystkie od razu, co pozwoliło naszym nadążyć. W międzyczasie dorobili się płacht i bomb. Zmiana klucza wymagała chyba kilku godzin (może pół dnia) pracy bomb, ale wtedy klucze chyba nie były zmieniane codziennie. Na początku wojny Niemcy coś zmienili, co powodowało, że tych płacht trzeba było znacznie więcej (chyba kilkanaście tysięcy). Według danych od Polaków Anglicy zrobili dwa komplety (zatrudniając dziesiątki młodych kobiet) i Turing przywiózł jeden Polakom do Francji więc nadal mogli czytać (do czasu) Enigmę.

działającej

Rotfl! :-)) Motywacją w krajach rozwinietych kapitalistycznie było i jest jedynie zrobienie biznesu. Konstrukcja nie jest celem ani motywacją, może być jedynie środkiem.

Bzdura nigdzie.nie napisałem, że Karpiński miał wzniosłą motywację. Marnował czas, zasoby i środki.

Nie orientujesz się. Za mało wiesz, doucz się historii, przemyśl pewne sprawy. Nie będę ci pisał co i jak - bo prościej jak dojdziesz do źródeł sam.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required