Dnia Mon, 21 Nov 2016 20:43:07 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):
[ciach]
Ale co z tego PRL'owi jak nie mógł tego przetworzyć. W końcu to był kraj w którym nowe obrabiarki z "zagramanicy" rdzewiały pod plandekami, bo hal nie wybudowano wcześniej, a jak już wybudowano... Myślicie że w innych branżach było inaczej?
No i co, nawet jakby wykradł plany "gwiazdy śmierci", to:
2) Nie było by z czego tego zbudować.
1) Ruskie by próbowali nie my.
W tej materii, świat jest dla mnie czarno-biały. PRL nie nadawał się do walki na polu wysokich technologii i nie zmieniał wtedy tego fakt że byliśmy "ósmą potęgą gospodarczą" podobno zaraz za Japonią.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
M
Mario
W dniu 21.11.2016 o 21:58, Vernon L. Pinkley pisze:
Zapomniałeś o pierwszej części zdania: "O ile w 1972 wyprodukowanie K-202 wymagało zakupu elementów i podzespołów elektronicznych za ok. 1900 USD, to na 1975 r. zakładano wydatek rzędu 100 USD" To były prognozy, możliwe tylko gdy by nastąpił rozwój technologiczny. Komputery K-202 dzięki eksportowi mogłyby zarabiać na siebie i dawać jeszcze państwu dewizy, ale praktyka była raczej smętna: "Liczba wyprodukowanych urządzeń nie przekroczyła 30 sztuk, które sprzedano w Wielkiej Brytanii (wszystkie nabyte przez MB Metals zostały zwrócone w celu napraw serwisowych)" W tym czasie PDP produkowane były w liczbie kilkadziesiąt tysięcy sztuk rocznie.
formatting link
"Gotowe ramki z rdzeniami były sprowadzane z firmy Data Product (Irlandia) i montowane na płytkach drukowanych." Jak widać nie tylko tranzystory się kupowało.
Ale istniejemy w systemie wymiany gospodarczej, nie obowiązuje nas COCOM. W tamtych czasach uzależnienie od zakupów dewizowych to było proszenie się kłopoty. Jak robiłem w latach osiemdziesiątych dyplom na technologii elektronowej to instytut nie mógł zakupić butli selenowodoru do domieszkowania GaAs. Już nie pamiętam czy ministerstwo zabrało dewizy czy objęły nas restrykcje. Zamiast domieszkować Se w trakcie epitaksji, trzeba było domieszkować przez implantację jonową co rodziło mnóstwo problemów i energia znacznej części instytutu szła w rozwiązywanie tego problemu.
W połowie lat 80 zaczęło się rozsypywać CEMI. W ELWRO w gazetkach zakładowych żalili się że najlepiej zarabiają na wykorzystywaniu wolnych mocy produkcyjnych wtryskarek na produkcję pojemników do jajek (takich na zakupy). NA przełomie lat 80/90 do placówki naukowej w której pracowałem, zakupiono PC rodem z ELWRO. Po pół roku poszedł do magazynu bo nie dało się na nim pracować. Nic u nas nie miało szans konkurować z zachodem.
J
janusz_k
W dniu 2016-11-21 o 19:00, J.F. pisze:
Pewnie że gorsze były, nie dość że germanowe z dużymi prądami upływu to jeszcze wrażliwe na temp, dlategopodziw dla Karpińskiego że zrobili komputer który nie wymagał klimy, inne w tym czasie musiały ją mieć, jak pracowałem przy komputerach w latach '80 to pamiętam że był taki przewijak (napęd taśm) tranzystorowy który stał trochę za blisko drzwi wejściowych, otarcie ich na dłużej niż kilka sekund powodowało że wyrzucał błędy.
Chyba tak, pomyśl jakie te tranzystory miały parametry w '64 ROKU :)
I
invalid unparseable
Bo(o)t Manager pisze:
Ósmą?! Ja pamiętam, ze dziesiątą. I to dopiero w planach, gdyby udało się z tej pozycji wygryźć Włochów. Dla mnie ówczesny podział polityczny też był czarnobiały. Nie wiem, może byłem uprzedzony, o co nie tak trudno, gdy się żyło w tamtych czasach. Ale w ocenie ludzi i ich dokonań już takich kontrastowych kolorów nie używam.
Jarek
J
janusz_k
W dniu 2016-11-21 o 22:00, Mario pisze:
Ok zgoda, była nawet bardziej kompaktowa bo mieściła się w jednej szafie wielkości lodówki.
Ale wiki się myli, pracowałem przy merze 7 lat od '85 do 92 roku, to był zupełnie inny komputer, po pierwsze synchroniczny, nazywała się mera 1200 bo tyle trwał cykl rozkazowy nanosekund, aby wyrobić się z opóznieniami była robiona na układach szybkich H i bardzo szybkich S. Poza tym nie było modułowa jak k202 czy m400, mozna było tylko wsadzić drugą płytę pamięci ferytowej ale adresowała max 32k słowa 16bitów, drugi przewijak, drukarkę i 36 monitorów i tyle. Więc i konstrukcyjnie była to inna maszyna.
Ok, czyli jesteśmy w podobnym wieku :)
J
janusz_k
W dniu 2016-11-21 o 22:15, Bo(o)t Manager pisze:
A sądzisz że teraz jest lepiej? jak tam się ma nasz laser niebieski, cisza grafen podobno mamy rewelacyjną technologię produkcji - cisza perowskity - cisza itd. wszystko gdzieś ginie a inni już to robią, jest lepiej? wg mnie nie, i nie widzę światełka w tunelu dla wynalazców.
C
Czarek Grądys
W dniu 20.11.2016 o 22:02, Ghost pisze:
Jaki mit, wtedy w Polsce naprawdę była produkcja komputerów.
V
Vernon L. Pinkley
użytkownik janusz_k napisał:
Diody laserowe można kupić za grosze, poza tym napędy optyczne się kończą.
Azoty mają go produkować.
M
Mario
W dniu 21.11.2016 o 23:05, janusz_k pisze:
Pewnie masz rację. Andrzej Ziemkiewicz pisze że w Merach na początku dawano brytyjskie pamięci ferrytowe, które pozostały po projekcie K-202, ale konstrukcja komputera była inna. Może utrwaliło się przekonanie, że to kontynuacja bo przy powstawaniu Mery uczestniczyli ludzie z zespołu zaangażowanego do K-202?
No to w przeciwieństwie do KAR-65, ale chyba nie do K-202.
Ja w trakcie studiów na elektronice PWr robiłem kurs na operatora Odry
1325, ale nie poszedłem później tą drogą.
M
Mario
W dniu 21.11.2016 o 23:11, janusz_k pisze:
No bo bez urazy, ale w całej naszej historii to my byliśmy raczej ludem którym przybysze sprzedawali szklane paciorki i grzmiące kije. Mieliśmy trochę uczonych jak Kopernik, Skłodowska, czy Czochralski ( i jeszcze parę wybitnych nazwisk), więc jakiś wkład w naukę mieliśmy. Ale technologie powstawały z reguły gdzie indziej. A teraz może nawet i moglibyśmy coś opracować, ale wydaje mi się, że środowisko naukowe jest kompletnie zdemoralizowane i pozbawione wyobraźni. Jak trafią jakiś ciekawy temat to widzą możliwość zarabiania na nim tylko przez przeciąganie ile się da grantu i pozyskiwanie kolejnego z tej obiecującej dziedziny. Zakończenie grantu nawet w formie opracowania produkcji jawi im się jako utrata dochodów.
M
Mario
W dniu 21.11.2016 o 23:14, Czarek Grądys pisze:
No była, ale często jest to przedstawiane jakbyśmy mieli wtedy złoty róg, ale przez głupotę lub czyjeś knowania straciliśmy go.
M
Mario
W dniu 21.11.2016 o 22:41, janusz_k pisze:
A ja pamiętam, że jak przychodziliśmy w wolny dzień rano do Odry 1325 to przewijak szwankował z zimna i przez długi czas nie szło wczytać loadera :)
A
antispam
Jak czytalem wspominienia jednego z konstruktorow Mery 400 (a wczesniej czlonka zespolu Karpinskiego). Twierdzil ze lista instrukcji Mery 400 to male rozszerzenie listy instrukcji K-202 -- dodali kilka instrukcji ktorych brakowalo w K-202. Po za tym pisal ze K-202 mial kilka bledow konstrukcyjnych (np. kanaly znakowe prowadzily transmisje sterowane instrukcjami procesora, be uzycia przerwan czy DMA). Pisal ze w Merze to bylo troche lepiej rozwiazane.
Co do "rozny komputer": dla programisty Odra-1304 to byl klon ICL-1900. Sprzetowo byla to niezalezna konstrukcja tyle ze zrobiona taj by byla zgodna programowo i majac dokumentacje struktury logicznej ICL. Z Mera i K-202 moglo byc podobnie, tym bardziej ze istona cecha Mery bylo ograniczenie zaleznosci od importowanych podzespolow.
A to co piszesz wyzej nic nie przeczy zwiazkom z K-202: K-202 uzywal pamiec 1000 ns ktora nie byla produkowana w kraju, wiec Mera miala dluzszy cykl. I K-202 i Mera byly 16-bitowe co ograniczlo dostepna pamiec. W K-202 Karpinski sie chwalil megabajtami jakie teoretycznie mozna bylo podlaczyc, ale to bylo przy pomocy bardzo prymitywnej segmentacji tak ze pojedynczy program byl ograniczony w zasadzie do 64k. Jesli w Merze z tego zrezygnowano to nic dziwnego, bo nawet lepsze systemy segmentacji w praktyce byly porzucane jak zaczeto uzywac wiekszych pamieci.
Jeszcze jedno: K-202 to mial byc system, ale w Polsce byla jedynie robiona jednostka centalna, reszta to albo "byla w umysle" albo byly bloki importowane. Wiec porownywanie reszty ma maly sens, skoro Mera miala unikac importu.
G
Ghost
Użytkownik "Czarek Grądys" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:583371ad$0$5162$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
W dniu 20.11.2016 o 22:02, Ghost pisze:
Kolega stracił wątek.
G
Ghost
Użytkownik "janusz_k" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o0vpm1$1hha$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org...
W dniu 2016-11-21 o 19:00, J.F. pisze:
Takie, że "komputer" był tak dodupny, ze się do niczego nie nadawał, wiec zakończono, na pierwszym prototypie. Ale przynajmniej trafiał w dziecięcą estetykę. Gdyby powstał 10-15 lat wcześniej to mógłby się dodatkowo załapać jako rekwizyt do jakiegoś filmu s-f.
G
Ghost
U¿ytkownik napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:o109j9$adr$ snipped-for-privacy@z-news.wcss.wroc.pl...
I w³a¶nie dlatego Karpiñski nie jest polskim Wo¼niakiem. Ani nie mia³by szans na zachodzie. Sztuka polega na tym, by przy danych ograniczenia (importowych, surowcowych, finansowych etc.) dopi±æ celu. Karpiñski z racji "lewych" kontaktów móg³ na krótk± metê gwa³ciæ owe ograniczenia.
Pierwsza kasa, na któr± Jobs oszuka³ Wo¼niaka by³a zarobiona dziêki temu, ¿e Wo¼niak potrafi³ drastycznie ograniczyæ liczbê potrzebnych scalaków w Breakoucie. Nigdy nie jest tak, ¿e wszystkiego mamy a¿ za du¿o.
Umieæ zrobiæ komputer, który nadaje siê do produkcji w okre¶lonych warunkach, to realne umiejêtno¶ci techniczno-biznesowe. Zrobiæ jednorazow± technologiczn± rze¼bê dziêki poparciu mecenasów, to tylko zabawa... dla bogatych.
P
Piotr Wyderski
Można, ale nie polskie.
Elementy z GaN też Polska "miała produkować" i co z tego. Skończyliśmy jako dostawca niewielkich ilości podłoży dla innych. A technologia się upowszechnia i to nie tylko w zakresie źródeł światła, od pewnego czau można kupić tranzystory mocy z GaN (oraz z SiC). Jak Azoty będą grafen produkować *i na tym zarabiać*, chętnie wrócę do dyskusji. Spodziewam się jednak kolejnej części sagi "jak to z tym niebieskim laserem było i dlaczego nie było".
Bo tu jest właśnie główna trudność: osiągnięcia na poziomie laboratoryjnym Polacy miewają naprawdę ciekawe. Tylko nikt potem nie potrafi tego przenieść na skalę przemysłową i zrobić na tym pieniądze. Ale to nie jest nauka, tylko zarządzanie.
Pozdrawiam, Piotr
P
Piotr Gałka
W dniu 21-11-2016 o 22:25, Mario pisze:
W 1988 zastosowaliśmy w naszym programatorze EPROMów UCY7407. Bardzo szybko się przekonaliśmy, że taniej jest stosować wtedy 3 razy droższy SN7407. P.G.
M
Marek
Ale skąd w ogóle takie porównanie? Celem Wozniaka (fakt, że niekoniecznie tak ostro widocznym jak Jobsa) było robienie kasy z wytwarzania komputerów. Celem Karpińskiego było wytwarzanie komputerów.Różnica ogromna i nieporównywalna pod kątem oceny motywacji.
S
SW3
W dniu 21.11.2016 o 22:08 Ghost snipped-for-privacy@drzewo.pl pisze:
"Gra tajemnic" z 2014 r. O ile dobrze pamiętam to nie oglądałem całego, odpadłem po tym jak Polacy _wykradli_ Niemcom Enigmę (fizyczne urządzenie, nie system kodowania) i dali Anglikom _do rozpracowania_. Chyba nie pomyliłem z innym filmem.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.