włączanie silnika przekaźnikiem

May 13, 2020 69 Replies

W dniu 2020-05-15 o 17:05, Paweł Pawłowicz pisze:

ROTFL

To w maluchu zamiast świec zapłonowych (iskrowych) były żarówki? ;)

W dniu 2020-05-16 o 03:15, sundayman pisze:

Nieważne czy chodzi o rozruch czy o pobór stały. Ważny jest prąd łączeniowy, a ten dla przekaźnika, który zastosowałeś jest tylko 8A. Równoległe łączenie styków nie sprawia, że podwaja się prąd łączeniowy.

Zamiast RM84 z podwójnym stykiem, wsadź RM85 w wersji "Inrush" z pojedynczym stykiem 16A i wytrzymałością na prąd udarowy nawet do 80A w czasie do 20ms. Cała modyfikacja ograniczałaby się do wylutowania RM84 i wlutowania w jego miejsce RM85 Inrush. No i oczywiście dołożenia odpowiednio szybkich diód, aby pozbyć się iskrzenia styków podczas rozłączania oraz drżenia styków i na tym bym zakończył całą modyfikację. Nawet jak byś wymienił RM84 z podwójnym stykiem 8A na RM84 ze stykiem pojedynczym 16A, ale nie łączenie równoległe styków, bo to nic nie daje w Twoim przypadku.

Pamiętaj, że praca przekaźnika to nie jest jednorazowe zwarcie styków tego przekaźnika, lecz po pierwszym uderzeniu o siebie styków, następuje dłuższa lub krótsza seria (zależna od konstrukcji mechanicznej), wygasających odbić w trakcie których styki się zwierają i rozwierają (drżenie styków).

W dniu 2020-05-17 o 00:37, sundayman pisze:

Kiedyś dawno, jak coś czytałem o przekaźnikach to się zdziwiłem, że dla zwiększenia trwałości styki jednego przekaźnika łączy się w szereg a nie równolegle. P.G.

Ja napisałem 'bardzo szybko', Ty napisałeś 'od razu'. Zaprotestowałem przeciwko pojęciu 'od razu'.

Każda fizycznie zrealizowana indukcyjność ma jakąś pojemność własną i w momencie przerwania obwodu nie następuje natychmiastowy skok napięcia do nieskończoności tylko rozpoczynają się drgania obwodu LC. To określa szybkość narastania napięcia i jego maksymalną wartość (jeśli nie nastąpi żadne przebicie czy iskrzenie. Narastanie bywa bardzo szybkie, ale jednak nie jest to 'od razu'. I tylko o to chodziło a nie o jakieś zjawiska o których pierwsze słyszę.

W młodości dorabiałem sobie biorąc od znajomego rzemieślnika różne drobne rzeczy (zegarki, kalkulatory) do naprawy. Między innymi trafiały mi się elektroniczne przerywacze do kierunkowskazów od Mercedesa. Na cewce przekaźnika nie było diody i przepalał się sterujący nim tranzystor. Wtedy uważałem, to za ewidentny błąd projektu. Ale jakieś 10 lat temu czytałem jakiś papier o przekaźnikach chyba ze strony Relpolu. Tam się doczytałem, że dioda na cewce powodując powolny spadek prądu w cewce spowalnia proces rozchodzenia się styków co sprzyja iskrzeniu. Nie wiem czy w obwodzie kierunkowskazów ktoś się spodziewał indukcyjności i w ten sposób chciał chronić styki, ale to jest nie wykluczone. Jeśli za danych LC cewki przekaźnika wynikało by, że napięcie osiągnie maksimum 70V to tranzystor na 80V teoretycznie mógłby nim sterować bez diody na cewce i miałoby to logiczne uzasadnienie. P.G.

Rozumiem, ale w praktyce trzeba ustalić adekwatny w danym momencie opis przybliżony, a nie posiłkować się całym aparatem matematyczno-fizycznym znanym ludzkości, choćby był obiektywnie bliższy prawdzie. Nie obliczamy gasików z równań kwantowej teorii pola, choć jest to co do zasady możliwe.

Dlatego rozróżnienie między "natychmiast" a "bardzo szybko" w praktyce może nie mieć wielkiego znaczenia.

W rzeczywistości w ogóle nie istnieje coś takiego jak indukcyjność, są tylko nieliniowe obwody RCL o stałych rozproszonych. Do tego rozłączanie prądu nigdy nie następuje momentalnie, tylko zawsze jest funkcją ciągłą i choćby już to ogranicza dV/dt, nawet na idealnej cewce.

No to Ci uzupełniam obrazek o emisję polową, która w każdym styku z konieczności występuje. Do tego jest kluczowa dla działania choćby wyłącznika do świateł w mieszkaniu -- na powierzchni styków zawsze jest kilkuatomowej grubości warstwa tlenków i siarczków, a prąd płynie przez ten izolator...

Tam się doczytałem, że dioda na cewce powodując powolny

E=0.5*LI^2, praw fizyki Pan nie zmienisz. Gdzieś się ta energia zgromadzona w polu magnetycznym musi podziać i jej wytracanie trwa, zwłszcza, gdy indukcyjność jest potężna. Im lepsza dioda, tym dłużej. Dlatego możliwie wysokonapięciowa zenerka/TVS, a nie Schottky... Taka na U_coil przekaźnika wydaje się odpowiednia (dI/dt będzie jednakowe przy włączaniu i wyłączaniu), a na kluczu wystąpi tylko 2*U_coil.

Pozdrawiam, Piotr

Piotr Gałka napisa³(a):

To mo¿e byæ b. dobry pomys³. W stanach nieustalonych ³uk jest wtedy dzielony na dwa mniejsze (o mniejszej energii ka¿dy) i styki siê mniej wypalaj¹.

Użytkownik "JMP" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@oop.pl... Piotr Gałka napisa�(a):

A ja sobie przypominam w druga strone - wybuchy z uzyciem wysokiego napiecia, elementem ksztaltujacym narost byla przerwa iskrowa. Czesto dwie szeregowo - wtedy jakos lepiej wybucha :-)

J.

"J.F." napisał(a):

Cytuję: "ŁUK ELEKTRYCZNY Pisząc o odpowiednim doborze aplikacji do przekaźnika nie sposób przemilczeć tematu wyłączania obwodów prądu stałego, podczas którego powstaje łuk elektryczny. W przypadku, gdy mamy wysokie napięcie np. rzędu 220 VDC przy otwieraniu styków przekaźnika pojawia się łuk elektryczny. Przy małej szczelinie i wysokim napięciu łuk nie gaśnie, zaczynają nagrzewać się styki i w efekcie ulegają zniszczeniu. Problem ten można rozwiązać na kilka sposobów. Możemy łączyć szeregowo styki w celu zwiększenia szczeliny powietrznej, podzielenia łuku na kilka mniejszych łuków."

formatting link

Silnik jednak zazwyczaj rozpędza się wielokrotnie dłużej niż róznica czasu załączenia styków.

W dniu 22.05.2020 o 22:17, JMP pisze:

To zagadnienie nie jest związane z silnikiem. Przykładowy przekaźnik RM85 ma styk 16A. Dla 230VDC obciążalność spada do 0,3A. Tutaj była mowa o silniku 24VDC, więc do tej wartości jeszcze styki mają nominalny prąd obciążenia.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required