włączanie silnika przekaźnikiem

May 13, 2020 69 Replies

Napięcie pojawi się od razu po przerwaniu obwodu. Przecież to jest przetwornica flyback. :-)

Choć już wiadomo, że zasada zachowania energii nie obowiązuje, to jest całkiem niezłym przybliżeniem rzeczywistości. Musi się więc ta energia z cewki gdzieś podziać. Napięcie wzrośnie do tak dużej wartości, że albo prąd sobie utoruje drogę przez powietrze i zapali łuk, albo popłynie przez pojemności pasożytnicze cewki i wytraci w postaci fali E-M oraz ciepła na drucie. Innej opcji nie ma.

Gasiki RCD to stosunkowo stare rozwiązanie, ciągle używane w wielu miejscach z przyzwyczajenia i ze względu na niską cenę. Jednak ja bym w to dziś bez wyraźnego powodu nie brnął, TVS są niewiele droższe i dostępne w olbrzymiej palecie mocy i napięć przebicia.

Można jeszcze pochłonąć tę energię bezstratnie za pomocą układu aktywnego z kondensatorem i oddać do zasilania, ale chyba dla małych silników nikt się w to nie bawi.

Pozdrawiam, Piotr

Hot spoty się ujawniły?

Pozdrawiam, Piotr

No zakładam, że zdaje sobie sprawę że snubber jest konieczny, nawet przy zwykłym przekaźniku.

No. Ten projektant to ja. Całe to urządzenie było projektowane do zastosowania znacznie mniejszego silnika. I doskonale działa w sporej ilości egzemplarzy.

Pojawiła się jednak konieczność sporadycznego użycia silnika, o którym napisałem. Oczywiście w swoim czasie trzeba będzie urządź przeprojektować - ale teraz jest konieczność zastosowania w niewielkiej ilości egzemplarzy właśnie takiego "kombinowanego rozwiązania". Po prostu nie ma czasu na zrobienie nowej wersji.

To wszystko wiadomo i nikt nie twierdzi, że to jest rozwiązanie idealne. Rzecz w tym jak trwałe będzie takie rozwiązanie.

Wspomniany silnik pobiera te kilkanaście (ok. 12) amperów tylko podczas rozruchu - to jest max. kilka sekund, a w normalnej sytuacji nawet nie sekundę.

Potem jest już sporo mniej - coś koło 5A, czyli poniżej dopuszczalnego prądu dla jednego przekaźnika.

To oczywiste.

To wszystko jest na szczęście nie moim problemem.

To można oczywiście zrobić, ale rzecz w tym, że w obwodzie tego przekaźnika , który już jest w urządzeniu, jest pomiar prądu silnika.

Dając to "na zewnątrz" rezygnuję z tego. A to nie jest mile widziane.

W dniu 2020-05-15 o 21:26, Zenek Kapelinder pisze:

nie da rady :) Powód, dla którego on musi zostać jest między innymi taki, że większy się nie zmieści :)

Ależ jest, a nawet są. Na przykład wyjaranie kanału na druku ;-)

P.P.

Te silniki mają małą indukcyjność, kilkanaście milihenrów. Energii tam ułamek dżula. Pięcioamperowa dioda powinna mieć surge ze 200A.

P.P.

Dnia Sat, 16 May 2020 10:49:29 +0200, Paweł Pawłowicz napisał(a):

Ale dlaczego przerwy komutatora mialyby sie w diodzie wydzielic ?

J.

W dniu 2020-05-16 o 03:20, sundayman pisze:

Pomyśl o wymianie na RM85. To tak przy okazji.

Pozdrawiam

DD

W dniu 2020-05-16 o 03:20, sundayman pisze:

No i myślę że tu masz odpowiedź:

formatting link
Pozdrawiam

DD

W dniu 2020-05-15 o 22:54, Piotr Wyderski pisze:

W elektronice nie ma dla mnie pojęcia 'od razu' tak samo jak nie ma obwodów o pojemności 0. P.G.

W dniu 2020-05-16 o 03:15, sundayman pisze:

To może jednak ten stycznik na zewnątrz i jakieś połączenia w układzie przeciąć, aby prąd silnika przepuścić przez ten układ mierzący, który tam w środku jest. P.G.

To prawda, przy rozłączaniu oporność połączenia między stykami będzie rosła wykładniczo w sposób ciągły. Mechanizmem za to odpowiedzialnym będzie tunelowanie kwantowe elektronów przy przerwie między stykami rzędu nanometrów. Dokładnie tak, jak tu:

formatting link
Obawiam się jednak, że to nieco za daleko idące przybliżenie rzeczywistości, biorąc pod uwagę kontekst wątku. :-)))

Pozdrawiam, Piotr

W temacie z solenoidem jest najlepsza z najlepszych rad. Weź przekaźnik, silnik, zrób jakieś cykadelka co będzie włączało silnik dedykowanym przekaźnikiem. Zrób próbę i za tydzień napisz jak wyszło.

Ok, tak przemyślałem te wasze pomysły i porady i postanowiłem zrobić inaczej. Dorobić dodatkowy moduł mocowany na szynie, w który umieszczę odpowiedni przekaźnik, rezystor do pomiaru prądu ze wzmacniaczem i zabezpieczenie równolegle do silnika.

Szczęśliwie dałem kiedyś w tych sterownikach "na wszelki wypadek" wejście do pomiaru napięcia podłączonego do jednego ze złącz i to się programowo da wykorzystać do nadzoru prądu w tej sytuacji.

W ten sposób w sterowniku będę musiał tylko poprawić program. I będzie bezpieczniej i w razie kolejnej modyfikacji też wygodniej.

Ale jest takie pytanie ;

Co dać żeby zminimalizować ryzyko, że silnik zostanie nie wyłączony ( np. przez sklejenie się styków ) ? Bo to jest najgorsze, co mogłoby się stać.

W oryginalnym obwodzie sterownika mam przekaźnik szeregowo z tranzystorem. Żeby włączyć silnik muszą być oba włączone - mało prawdopodobne jest uszkodzenie obu elementów na raz.

Ponadto tranzystor jest tam użyty do softstartu, ale w przypadku "dużego" silnika nie jest to potrzebne.

Oczywiście mogę dać dwa przekaźniki. Albo właśnie przekaźnik + jakiś solidny tranzystor. Albo dwa tranzystory.

Najlepszy byłby przekaźnik, w którym ryzyko sklejenia i nie rozłączenia styków nie istnieje. Ale jaki ?

Dodam dla jasności, że sterownik może sprawdzić poprawność działania toru włączającego silnik ; jeśli po wyłączeniu silnika prąd nadal płynie, wiadomo, że mamy awarię.

Mając 2 elementy wyłączające mamy wtedy sytuację, że nawet jeśli jeden zawiódł, drugi rozłączy. I cały system zostanie zablokowany programowo.

No oczywiście, nadal nie jest to 100% zabezpieczenie - ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby w jednej chwili oba elementy zostały uszkodzone.

W dniu 2020-05-17 o 00:43, sundayman pisze:

No to może dedykowany do tych celów przekaźnik?

formatting link
Robert

Fajny, ale drogi w cholerę (*), a poza tym wolałbym coś, co w tym przypadku byłoby do montażu na PCB (i nieco mniejsze) - bo chcę całość zintegrować w swojej obudowie DIN, która też nie może być zbyt duża.

Potrzebny kompromis cenowo-gabarytowy :)

  • ja wiem, że albo dobrze albo tanio ale jaśnie pan klient miał pomysł, żeby dać po prostu jakiś stycznik ( taki 230V : jako przekaźnik) + bezpiecznik typu eska.

I po długich tłumaczeniach, że taki stycznik nie będzie dobry do silnika DC, a zwykły bezpiecznik "nie da rady" zabezpieczyć faktycznie silnika sensownie (zwłaszcza kiedy prąd rozruchowy jest kilka razy większy niż nominalny) i że trzeba by dać co najmniej jakiś włącznik silnikowy a nadal nie mamy wtedy funkcji pomiaru prądu silnika (co jest ważne) dał się (chyba) przekonać.

Poza tym właśnie jest problem z miejscem, bo sam sterownik jest mocowany na DIN i obok jest już mały kawałek szyny, taki że pewnie obudowa szersza niż 7-8 cm nie wejdzie.

To fajne znalazłem :

BTS50085-1TMA

formatting link
Załatwia pomiar prądu czyli rezystorów nie trzeba, dodatkowe zabezpieczenie przeciwzwarciowe w okolicach 90A. Da się zrobić "automatyczne" ograniczenie prądowe na wybranym poziomie.

Jakby do tego dać dodatkowo (szeregowo oczywiście) przekaźnik, to chyba by mogłoby być w sumie OK.

Co sądzicie ?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required