Telewizor przestał widzieć sygnał z anteny

May 20, 2024 Last reply: 2 years ago 77 Replies

Hmm... Jak sprawdziłem, to zasilacz (transformatorowy) do wzmacniacza antenowego u rodziców jest relatywnie ciepły i pobiera z sieci około

2,5W. To chyba dość sporo jak na mały wzmacniacz w antenie. To może być wskazówką jakichś problemów?

W dniu 22.05.2024 o 22:10, Atlantis pisze:

Tak. Wyschnięty kondziu w zasilaczu antenowym robi taką sieczkę, że jest brak odbioru. To podstawowa wiedza.

Nie obciążony zasilacz sam się grzeje tzn trafo w nim jest tak wyżyłowane że samo się grzeje.

Jak sprawdzałem trafo 2VA 12V to ono miało 78mA prąd jałowy :( Kondensator elektrolityczny w zasilaczu też może być ugotowany z powodu tego grzejącego się trafo.

W dniu 22.05.2024 o 23:37, Rutkowski, Jacek pisze:

Już to kiedyś pisałem bo znam to z autopsji. Te trafa były projektowane jak było 220V i działały dość długo na tym napięciu. Wystarczyło podnieść napięcie do 230 kilka lat temu a PV robi teraz nawet w okolicy

240V no to się zaczęło lepiej grzać i wysychać kondzia. Obecnie średnio taki zasilacz wytrzymuje 2-3 lata i albo nowy albo wymiana kondzia. Pojawiły się jednak zasilacze z przetwornicą i tam się to nie dzieje, przynajmniej nie zauważyłem...ale muszę poczekać jeszcze 2 lata :)

W dniu 22.05.2024 o 23:42, LordBluzg®🇵🇱 pisze:

Ja to sprawdzałem ok 5-7 lat temu mając w sieci ok 215V. Już wtedy się gotowały. Testowane trafo było opisane jako 230V/12V a nie 220V. Jak dzwoniłem do TME do doradcy w sprawie prądu jałowego tych małych transformatorów bo kupiłem u nich 2VA i 0,7VA i pytałem jakim cudem to 2VA ma 78mA a małe 0,7VA trafo ma prąd jałowy 50mA to mi odpowiedział że nie wie bo nigdy nikt go o to nie pytał :) Dopiero trafo z demontażu 4VA miało prąd jałowy ok 30mA.

Wkurzyłem się wtedy i kupiłem na ali HLK-5M12. One bodajże 8mA jaką prąd jałowy i 12V 0,42A na wyjściu.

Chciałem do sterowania brama wziąć do czuwania żeby 100W zasilacz cały czas nie chodził i żeby w 0,2-0,3W w czuwaniu się zadowoliła.

Jak ugotował mi się zasilacz do wzmacniacza TV to też wyrwałem wszystko z środka poza kablami i wcisnąłem HLK z kondensatorem

220uF i 100nF na wyjściu. tak działa już ok 4 lata :)

Jedyne wyjście żeby kupić trafo z małym prądem jałowym to dwa trafa spięte szeregowo na pierwotnym i szeregowo wyjścia lub trafo na zamówienie:

400/18V W Indelu takie zamawialiśmy kiedyś. Ale to było 250VA, kosztowały x2 wersja 230V 250VA były prawie dwa razy cięższe i rzeczywiście prąd jałowy był bardzo mały.

Niestety rdzenie pracują bardzo blisko nasycenia a drut liczony jest na dość duże starty w miedzi... Oszczędzają jak mogą na materiałach.

Porównywałem kiedyś stare 120VA EI z około 1980 roku z takim z 2010 roku.

Waga nowego ok 70% wagi starego.

Rdzeń dużo niższy chociaż wymiary długości i szerokości pozostały te same łącznie z otworami mocującymi.

Drutu nawojowego zdecydowanie mniej i cieńszy bo uzwojenie było krótsze. Tylko prąd jałowy wyższy i większy spadek napięcia pod obciążeniem miał nowy...

Nie pamiętam rezystancji uzwojenia ale coś około 500R było i wychodziło że straty w miedzi były wyższe niż moc oddawana. Trafo gotowało się na ok 60-70 stopni nie obciążone co mnie bardzo wkurzyło. Bałem się że mi procka i kondki będzie smażyć a ja chciałem małe pudełeczko wykorzystać z tworzywa hermetyczne na obudowę upchane pod sufitem w kotłowni gdzie zimą ponad 30 stopni dochodzi...

To by była wartość prawdziwa :)

Patrzyłeś w dokumentację ile kondek na 105 st C wytrzymuje w tej temperaturze? AiSHi WH series Endurance: 2000h @ 105 stopni. Są serie Long Life i wtedy 10000h @ 105 stopni wytrzymują. Miesiąc to średnio 24x30=720h więc Long Life na 13 miesięcy wystarczy :) Te na 85 stopni nie wiele lepsze są. Też trzeba im niższe temperatury zapewnić. Był tutaj kolega co ogromne moce z małych przetwornic wyciągał ale elektrolita tam nie było, same ceramiki. Może nadal jest? około 2010-2015 roku pisał o mocach kilkaset W na cal2 PCB jak dobrze pamiętam. Opisywał jakie te elektrolity lipne a on na lata sprzęty projektował...

W dniu 2024-05-22 o 00:36, LordBluzg®🇵🇱 pisze:

I stygną potem 4 lata, po czym znów wystarczy je raz nagrzać aby były ciepłe kolejne 4 lata? Ciekawa hipoteza. P.G.

mam sporo róźnych transformatorów, i im bardziej chinski, tym bardziej gorący. Ostatni zasilacz zaczął mi obudowę topić, bo nawet nie sprawdzałem parametrów - ile może brać stare radyjko "tranzystorowe"? Najwyraźniej za dużo na chińszczyznę :-)

a przeciez nawet 200mA*6V, ledwie 1.2W obciążenia.

No i na jałowym biegu centralki jest ledwo ciepłe.

W pecetach chyba jakby więcej, ale moze nie zawsze jest tam 105 C

Tymczasem moje ostatnie laptopy dłużej wytrzymywały, ale fakt - zasilacz to nie zawsze ;-)

ceramiki też mają swoje straty. I inne nieszczęscia

formatting link

z tym, ze to moc "przepuszczana" przez urządzenia. Jak straty małe, to i ciepła mało ...

J.

W dniu 2024-05-22 o 20:53, io pisze:

Nie. Że podpisane w konkretny sposób konkretnym kluczem. Może być jawny. Na przykład 0x01,0x02,0x03,0x04,.... Może nawet być nie podpisane, ale w inny sposób jednoznacznie identyfikowane i dające możliwość sprawdzenia spójności (np. konkretna nazwa pliku a w nagłówku identyfikacja urządzenia (nie jednym bajtem tylko całą nazwą) i do tego rozmiar pliku. Z zewnętrznego portu (typu Ethernet, USB) ładować się powinien dopiero rozpoznany plik, o sprawdzonej sumie CRC i długości zgodnej z nagłówkiem. Jeśli to open soft to tyle wystarczy.

Czyli urządzenie powinno łykać ze złącza dowolny chłam jako swój firmware. Sorry, ale nie przekonasz mnie do tego.

Jak open hardware / open soft to nie musi być odporny na celowe wgranie błędnego softu, ale na przypadkowe jak najbardziej powinien być.

Ale drukarka nie open hard/soft musi łykać tylko podpisany (przez producenta a nie autora) nowy wsad.

Wyobraź sobie co by było jakby ktoś wypuścił wsad wczytujący się do drukarek jakiejś firmy, którym zdarzy się być podłączonymi do sieci, powodujący, że drukarka przestaje działać. Nawet jakby ta firma naprawiała wszystkie takie drukarki w ramach wieczystej gwarancji (w co wątpię) to i tak poszła by w świat opinia, że jej drukarki 'się co rusz psują'. P.G.

W PC procesor osiąga kilkadziesiąt stopni ale w strukturze. Powietrze w środku ma niewiele więcej niż otoczenie bo masz tam mocne wentylatory dmuchające tunelami w radiatory. Kondki na płycie głównej się grzeją ale zapewniam Cię że żaden nie wytrzyma 2 lata w 100 stopniach.

Straty nie duże ale i tak elektrolity odpuścił z powodu ich krótkiej żywotności. Nie pamiętam kiedy to było ale pisał że elektrolity odpadły po samym policzeniu strat i możliwej żywotności ich.

Chcąc żeby wytrzymały lata trzeba zapewnić <50 stopni cały czas. Nie bez powodu szafy większych falowników maja klimę. Chodzi o obniżenie temperatur w środku..

Jak masz dodatkowe zwoje to trzeba większy przekrój dać a wtedy i rdzeń z większym oknem potrzebny i wychodzi cięższe i większe trafo z mniejszymi startami w miedzi i rdzeniu :) Czyli po staremu. Stare trafa nie grzały się tak jak teraz nowe bo były o 50-70% większe.

W dniu 23.05.2024 o 13:42, Piotr Gałka pisze:

To to nie jest podpis. Pisałeś o podpisie to się zdecyduj. Podpis nie musi ograniczać? Może być tylko informacją o autorstwie.

To jest taka sama kwestia jak z dajmy na to kołem do samochodu. Można produkować samochody które wymagają kół producenta samochodu lub normalnych kół dowolnego producenta. Można jeszcze drogi robić do samochodów tego producenta, by tylko jego samochody mogły się na nich poruszać, takie szerokie tory.

A jaka jest opinia o takich samochodach i drogach jak powyżej? Może produkty jednak bronią się otwartością. Dajmy na to smartfony otwarte, na które można wgrać dowolne oprogramowanie a nie tylko takie, jakie wspiera producent przez 2 lata a potem można wyrzucić bo chce kolejne sprzedać. Albo coś innego kombinuje byle tylko użytkownik nie mógł samodzielnie wybrać.

W dniu 2024-05-24 o 10:42, io pisze:

Udajesz, czy faktycznie nie zauważyłeś, że nie zmieniłem zdania tylko zmienił się kontekst wypowiedzi?

Gdy pisałem o tym, że software drukarki 3D powinien akceptować tylko podpisany upgrade byłem pewien, że mówimy o jakiejś firmowej drukarce, (nawet jej nazwa była podana). I nadal dokładnie tak samo uważam o czym zresztą pewnie poniżej pisałem (choć jeszcze nie patrzyłem poniżej, aby się co do tego upewnić).

Dopiero potem się pojawiła informacja, że to jest open hardware więc pewnie też open software. I w związku z tym teraz już piszę o takim przypadku. To jest ewidentnie inny kontekst. Tu nie ma ryzyka, że jak ktoś zrobi złośliwy a pasujący wsad to zniszczy opinię o producencie drukarki.

Kompletnie nie adekwatny przykład. W odniesieniu do samochodu to odpowiadało by temu, że samochód mógłby przyjąć dowolny upgrade, nie działającego, lub niby działającego oprogramowania. Takie oprogramowanie mogłoby (bez problemu) np. celowo spowodować wypadek (wystarczy złe zadziałanie ESP przy odpowiedniej prędkości). Tego byś chciał od samochodów?

Koła samochodu w przypadku drukarki 3D to jakiś podajnik z tą nitką plastiku, którą się drukuje (nie znam adekwatnych nazw, bo nigdy się nie interesowałem drukarkami 3D).

Nie śledzę tematu, ale nie słyszałem o samochodach na tyle otwartych abym mógł sobie wrzucić swoje algorytmy obsługi ABS, ESP czy innych TLS-ów (Trzy Literowych Skrótów), czy nawet tylko swoje algorytmy sterowania wycieraczkami, szybami czy reflektorami. Ale nie, to nawet nie ten przypadek, że to ja bym sobie wgrywał (autoryzując to np. moim kluczykiem). Ty uważasz za ok, że ktoś mógłby np. podłączjąc się pod złącze CAN wydłubanej na chwilę tylnej lampy wgrać bez żadnej autoryzacji dowolny kod o skutkach tylko jemu znanych.

To ja jednak wolę świat w którym producent samochodu nie pozwala każdemu z ulicy modyfikować jego oprogramowania, ale jak wybucha jakaś afera to za to odpowiada. Wyobrażasz sobie jaka byłaby jakość oprogramowania samochodów, gdyby w razie wypadku producent mógł powiedzieć: Oprogramowanie jest przecież otwarte, każdy mógł sobie wgrać co chciał więc jak go zabiło to jego problem - mógł nie wgrywać.

Lepszy przykład, bo błąd Cię tu raczej nie zabije (najwyżej nie pozwoli Ci wezwać pomocy, gdy potrzebujesz).

Nie rozumiem jaka ma być przyczyna wyrzucenia po 2 latach. Ale wiem, że jestem nietypowym użytkownikiem komórki, który ładuje ją tylko w soboty (stan baterii na ten moment 30% - jutro naładuję). Jeśli tą przyczyną jest np. normalny postęp i wprowadzenie jakiegoś 5G,

6G, 7G itd. to raczej nie jest to kwestia wspierania oprogramowania tylko potrzebnego nowego hardware'u. Jeśli telefon miałby wprogramowane starzenie, że po 2 latach wysiada to się z Tobą całkowicie zgadzam, ale gdyby tak było to chyba byłoby o tym głośno. Może jestem jakiś nienormalny, ale dla mnie zupełnie normalne jest, że jak kupię zastaw kluczy imbusowych to mam to co kupiłem. Jak producent za rok wypuści nowy zestaw zawierający więcej kluczy to nie będę oczekiwał, że ma mi dołożyć brakujące w moim zestawie. Kupując telefon rozumiem, że w cenie masz jeszcze gwarancję, że jak przez dwa lata wypuszczą nowy, większy zestaw kluczy to Ci uzupełnią brakujące. Trzeba się z tego cieszyć, a nie narzekać, że oferta uzupełniania tych kluczy obejmuje tylko 2 lata. P.G.

W dniu 24.05.2024 o 12:46, Piotr Gałka pisze:

Tobie się zmienił a mnie nie.

Bardzo dobrym 'przykładem' jest właśnie Ender-3 :-) Najczęściej kupowana drukarka 3D :-)

Bo nie pasuje do twojej teorii?

Ja bym chciał wyboru najlepszego oprogramowania. Możesz to sobie przećwiczyć na przykładzie Ender-3 :-)

No to tylko nie słyszałeś. Jakoś jednak ludzie modyfikują oprogramowanie ECU.

Nonsens. Pisałem o podpisywaniu i wykorzystaniu podpisu do zablokowania możliwości wgrania oprogramowania pochodzącego z lepszego źródła niż producenckie. Taki prosty postulat użytkownika, że jak np ma 3 różne samochody i chciałby mieć do wszystkich ten sam kluczyk to musiałby zmusić producenta (czy producentów) by wspierali jakiś jednolity system bezpieczeństwa czego oni nie zamierzają robić bo uważają, że są od użytkownika mądrzejsi i dlatego użytkownik nosi 3 kluczyki zamiast jednego.

Że też mojego RS'a powszechnie chiptuningują. Co tam dokładnie robią to ja nie wiem, ale znacząco poprawiają osiągi. Jakoś nie zaszkodziło to opinii o nim.

Przykład niewątpliwie inny, ale Newag'owe pociągi zatrzymywały się nie dlatego, że oprogramowanie było otwarte tylko dlatego, że producent tak napisał oprogramowanie i je wgrał.

No taka, że ostatnia wersja systemu ma podatności, których nie da się usunąć.

No i widzisz, jak się zmieniło WiFi z 'a' na 'g' to niektóre urządzenia dało się zaktualizować a niektóre nie.

To się samo dzieje. Nowe smartfony mają mocniejsze procesory i oprogramowanie ich wymaga. Producent nie jest zainteresowany tworzeniem wydajnego oprogramowania. Ale gdyby sią dało wgrać coś niezależnego to raczej by pociągnęło. Taki, dajmy na to, Lineage.

Nie wiem o czym piszesz. Na produkt składa się oprogramowanie i sprzęt. Jedno i drugie kiedyś przestaje wystarczać i wtedy się je aktualizuje. Masz np smartfony w których można bez problemu wymienić dowolny komponent. I takie w których nie można. To samo jest z oprogramowaniem. Możesz sobie wgrać nowe oprogramowanie albo go nie możesz wgrać.

W dniu 2024-05-24 o 14:59, io pisze:

Zostawiłem Twój opis tego lepszego oprogramowania o którym od początku rozmawiamy. Przynajmniej mi się cały czas wydaje, że o tym rozmawiamy.

A ja jestem wściekły, że przez jakieś standardy musieliśmy podnieść około 100 razy zużycie prądu na transmisję RS485 i tyle samo razy podnieść emisję emitowanych przez to zakłóceń.

Nie jestem wściekły, że jest standard, tylko, że jest durny.

Nie wiem o czym piszesz, ale czy to jest coś, co wskutek błędu w programie potrafi zabić użytkownika?

To jest akurat to co miałem na uwadze w 3 akapicie poniżej.

Nie znam się na WiFi. Jesteś pewien, że to tylko złośliwość producenta a nie brak niezbędnych możliwości sprzętowych.

I o Newag'u jest głośno.

W naszych systemach nie można i nie wyobrażam sobie ile by nas kosztowało pracy, aby zrobić tak aby było można. Coś przypuszczam, że w ogóle by się nie dało. Nasze kontrolery są na prockach 8-bitowych. P.G.

W dniu 24.05.2024 o 01:07, Rutkowski, Jacek pisze:

Mi sie to kojarzy z Piotrem Wyderskim IMHO. On robił takie różne wyczynowe przetwornice.

W dniu 24.05.2024 o 16:58, Piotr Gałka pisze:

Ja Ci zacytuję o czym mowa

"> To bardzo, bardzo źle świadczy o autorze jej oprogramowania. Wsad powinien mieć podpis, bez którego się nie 'wsadzi'.

Ale, że tylko oprogramowanie konkretnego autora? To tak właśnie być nie powinno. Szczególnie że mowa o drukarce open hardware. "

Tak się włączyłem w twoją kwestię.

No rozumiem, ale co z tego? Ja o tym, że jak mnie producent uzależnił od swoich rozwiązań w temacie otwierania samochodu to jestem w d..e bo mam

3 kluczyki zamiast jednego o ile w ogóle jest potrzebny jakikolwiek kluczyk.

No raczej. Zależy jak to robią.

No ale tak jest, że akurat sterownik Newag'u był nieskrępowanie otwarty na oprogramowanie co można mu zarzucać, ale właściwie chodzi jednak o to, czyje to wgrane oprogramowanie jest. Bo wcale nie chodziło o to, by sterownik nie był otwarty tylko by użytkownik dbał o niego. Podpis jak najbardziej by to rozstrzygał. Ale wcale nie powinno nie być możliwości wgrania oprogramowania inne niż producenckie. Konkretnie był taki postulat by użytkownik mógł skompilować oprogramowanie ze źródeł, które dostał od producenta, i wgrać ale przecież nie z podpisem producenta. Ot taka subtelność, że podpis to nie zawsze znaczy to samo. Stąd i moje pytanie na początku "Ale, że tylko oprogramowanie konkretnego autora? To tak właśnie być nie powinno."

Nikomu nie wmawiałem złośliwości. Po prostu finalnie jeden produkt po wymianie karty wspierał nowy standard a drugi nie wspierał bo np w trosce o rzekome bezpieczeństwo zrealizowano interfejs WiFi tak, by nie dało się go podmienić.

No ale raczej nie dlatego, że mu oprogramowanie podmienili.

Taki właśnie model biznesowy jak na wstępie zakwestionowałem. Jak pokazujesz da się, ale nic dobrego z tego nie wynika.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required