Światłowód między budynkami

Oct 28, 2024 Last reply: 1 year ago 34 Replies

Zabieram się w końcu za odkładany od jakiegoś czasu projekt przeciągnięcia sieci lokalnej z mojego domu do dwóch budynków gospodarczych, które z nim sąsiadują. Chodzi głównie o podłączenie kolejnych kamer IP, ale dodatkowym plusem będzie możliwość dołóżenia kolejnych AP w kluczowych punktach i rozszerzenia zasięgu Wi-Fi poza domem.



Budynki znajdują się w stosunkowo niewielkiej odległości od siebie, tak więc założenia są następujące:


  1. Najpierw trzeba będzie przeciągnąć światłowód z głównej szafki sieciowej (znajdującej się na poddaszu budynki mieszkalnego), wzdłuż więźby dachowej, do punktu na ścianie, który jest najbliżej pierwszego budynku gospodarczego. Będzie tego może jakieś 10 metrów.
  2. Następnie planuję przewiesić światłowód między budynkami, na odciągach (jakieś 4 metry).
  3. W pierwszym budynku gospodarczym zostanie zainstalowana szafka - część włókien zostanie skonwertowana na zwykły Ethernet i połączona z siecią w tym budynku, część pójdzie dalej.
  4. Światłowód zostanie przeciągnięty wzdłuż więźby dachowej pierwszego budynku gospodarczego (kilkanaście metrów) i na odciągach do drugiego budynku gospodarczego (jakieś 6 metrów).
  5. W drugim budynku gospodarczym (konkretnie w garażu) zamontuję kolejną skrzynkę z konwersją do Ethernetu.
  6. Na chwilę obecną w tym miejscu światłowód będzie się kończył, ale chciałbym też zostawić kilka wolnych włókien, żeby w przyszłości można było pociągnąć połączenie (już ziemią) do granicy działki (jakieś 100 metrów).

W związku z tym mam kilka pytań:



  1. Jakiego kabla światłowodowego powinienem użyć? Wiem, że można kupić/zamówić gotowe patch-cordy zakończone złączkami, ale ich prowadzenia może być kłopotliwe. Bardziej skłaniam się w kierunku przeciągnięcia samych kabli i zlecenia komuś wykonania spawów. Dodatkowo mógłbym wtedy zastosować kable z wieloma włóknami, zostawiając ich trochę w zapasie. Wtedy oczywiście kabel łączący budyni gospodarcze miałby mniej włókien od kabla łączącego dom z pierwszym budynkiem gospodarczym. Na razie połączenie będzie zrealizowane w standardzie Gigabitowego Ethernetu (i tak nie mam szybszych switchy w domowej sieci) ale dobrze by było, gdyby przeciągnięty kabel w przyszłości dawał możliwość upgrade'u do 10 Gbps.
  2. W jaki sposób zrealizować montaż kabla między budynkami? Jakiś konkretny system odciągów? Dodatkowa linka zabezpieczająca światłowód? Zależy mi na tym, żeby połączenia było bezpieczne i solidne. Niestety prowadzenie kabla w ziemi po podwórku odpada.
  3. W jaki osprzęt się zaopatrzyć? Mam tutaj na myśli szafki, patch-panele, szpule do zabezpieczenia zapasu kabla itp.
  4. Jaki konkretny standard światłowodowego Ethernetu polecacie do realizacji tego projektu?

Czyli wychodzi na to, że podobny efekt uzyskasz na sieci bezprzewodowej:

1) z opisu wynika że nie potrzebujesz gigabitowych prękości 2) i tak końcowe urządzenia są wpinalne w wifi

Może wystarczy repeater, jakiś porządniejszy.

Nie wygląda na to, abyś miał takie potrzeby. Robienie sieci na światłowodach może mieć jakiś sens kiedyś, ale jak na razie nie ma to uzasadnienia. Ja bym uzasaniał np. brakiem problemów jak będzie wyładowanie atmosferyczne i to by był sesowny powód. Tylko że to samo dają repeatery ;)

Jeśli jednak naprawdę upierasz się aby mieć światełko, to zacznij od orientacji ile będzie kosztował sprzęt aktywny. Może od tego:

formatting link
formatting link
To, czy bedzie to wielomodowy czy jednomodowy, to w tym zastosowaniu nie ma chyba znaczenia.

Nie, moim zdaniem to słaby pomysł. Założenie, że końcowe urządzenia i tak będą wpinane po WiFi jest błędne. Nie chociażby mam zaufania do kamer WiFi i zawszę łączę je z siecią za pomocą Ethernetu z PoE. Skoro i tak muszę podciągnąć zasilanie, to czemu przy okazji nie miałbym dostarczyć stabilnego uplinku? Dodatkowo chciałbym mieć możliwość podpięcia się w warsztacie laptopem do pełnego Ethernetu, a w przyszłości możliwe, że wcisnę do którejś ze skrzynek jakiś mały NAS, pracujący jako redundantny serwer backupów. Połączenie bezprzewodowe nigdy nie będzie tak szybkie jak światłowód prowadzący bezpośrednio do głównego switcha i trochę szkoda z niego robić główną infrastrukturę między budynkami. Obecność Access Pointów wynika z dwóch powodów:

  1. Chcę mieć szybki i stabilny zasięg sieci bezprzewodowej na terenie całej działki. Chodzi nie tylko o korzystanie z telefonu czy laptopa w ogrodzie, ale także stabilną prace rozmaitych urządzeń IoT (w osobnej podsieci).
  2. Backup. Korzystam z Access Pointów Unifi z serii U6 i AC-Mesh. Mają one tę zaletę, że w przypadku awarii połączenia przewodowego potrafią się ze sobą zmeshować. Tak więc nawet jeśli światłowód by padł, to segmenty sieci w poszczególnych budynkach nadal będą miały ze sobą kontakt (kosztem obniżenia prędkości i wyższej latancji). Jednak jak mówię, to tylko rozwiązanie awaryjne.

Jak wspomniałem - mam nawet coś lepszego niż repeater, bo obecne access pointy potrafią się zmeshować i w razie czego robić za "backhaul" korzystając opcji "wireless uplink". Jednak to i tak nigdy nie zapewni takiej wydajności jak bezpośrednie połączenie przewodowe.

Teraz nie mam. Dlatego właśnie spokojnie (z zapasem) wystarczy mi gigabit. Jednak skąd mam wiedzieć, że za dziesięć lat sytuacja się nie zmieni? Przecież kiedyś Fast Ethernet też wydawał się do wszystkiego w zupełności wystarczający. Wolałbym oszczędzić sobie ponownego ciągnięcia przewodów. Z tego samego powodu robiąc sieć wewnątrz budynku też użyłem kabla CAT6 (z wyjątkiem połączeń prowadzących do kamer).

No i to jest właśnie jeden z powodów, dla których postawiłem na światłowód.

Połączenie bezprzewodowe nigdy nie będzie miało takich osiągów jak bezpośredni link bezprzewodowy. W praktyce zwykle dostajemy kilkaset Mbps, a trzeba jeszcze doliczyć straty wynikające z retransmisji. Skoro połączenie ma robić za uplink do kolejnych Access Pointów i kamer, to wolę postawić na najstabilniejsze i najszybsze rozwiązanie. Gdyby jeszcze te budynki dzieliła jakaś większa odległość, ale tutaj dosłownie mowa o przeciągnięciu kilku metrów światłowodu pomiędzy nimi.

Właśnie nie chcę kupować gotowych patchcordów z zarobionymi końcówkami. Ciężko to będzie przeciągać. Do tego takie kable są robione pod jedno połączenie. Wolę zamówić gdzieś porządny kabel z wieloma włóknami, a już po przeciągnięciu zlecić komuś pospawanie tego i zarobienie końcówek.

Zależy mi też na informacji odnośnie standardu. Bo z tego co kojarzę mamy połączenia, w których uplinik i downlink idą osobnymi włóknami, ale jest też chyba możliwość puszczenia ich jednym włóknem, na różnych długościach fali. Na które rozwiązanie powinienem się zdecydować?

Taki backup lepiej mieć w innej lokalizacji. BARDZO innej.

Takie backupy nie muszą być podpięte do szybiej sieci. Niech sobie rsync robi robotę w tle, w końcu na NASa nie wrzucasz terabajtów dziennie.

Ani praca ani IoT nie wymagają wysokich prędkości sieci lokalnej.

To się dostosujesz. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że pojawi się Wifi N+1, kóre będzie miało np. kilka gigabitów pasma.

Dlatego, jeśli OBECNIE nie masz potrzeby posiadania gigabitowego Wifi, to inwerstowanie w najszybszą możliwą opcję jest tak naprawde nieopłacalne, bo technologia za 10 lat zje to na śniadanie sprzętem za grosze.

Innymi słowy: za 10 lat i tak zmienisz.

Istotne jest co potrzebujesz teraz, a nie za 10 lat.

Zgadzam się w 100%, dlatego mam gigabit w całym domu, po dwa gniazdka na pomieszczenie.

Ale ten gigabi był już wtedy tani i to była przyczyna, że nie było mi szkoda pieniędzy. Teraz mam w domu accesspointy mające pasmo tego rzędu wielkości. Kable przestaja mieć znaczenie.

Teraz widzę, że:

1) Mało kogo, poza graczami, obchodzi latency. Nowe standardy wifi mają go dostatecznie dobry do pracy zdalnej, w jakiejkolwiek formie. 2) Mało kto podczas pracy przesyła terabajtowe pliki.

Innymi słowy nawet tania sieć wifi5/6 stała się dostatecznie dobra do wszystkiego, poza marudzącymi graczami, ale to i tak audiofilstwo.

Nie jest łatwo zarobić końcówkę światłowodu, dlatego kupuje się je od razu zarobione.

Zrobi to pewnie kazdy technik z lokalnej firmy internetowej "po godzinach", wiec może popytaj montera, czy nie chciał by zarobić na boku. pewnei i drutem się podzieli i podpowie co można zrobić.

Nie ma znaczenia, przecież każde z nich będzie 100x za szybkie, jak na Twoje obecne potrzeby. Zdecyduj się na takie, jakie będzie możliwe.

Nie chce Cie odwracać od podjętej decyzji, najzwyczajniej jestem ciekaw jakie są przyczyny uderzenia w światłowód, na który, wydaje mi się, jesteś zdecydowany.

Ja w tej sytuacji widzę tylko ochronę przepięciową od piorunów, jako jedyny argument, może wcale nie taki słaby.

(Ciach odstep miedzy budynkami 6m)

Swiatlowod jest bez sensu w takim przypadku.

Gdybys mial tego 30-100m albo wiecej to spoko. Moze byc warto cudowac. dla 6m sens swiatlowodu jest taki se.

Mam pod bokiem sporo sieci gdzie ethernet wisi na powietrzu latami i ma sie dobrze. Jak piorun walnal to sie tylko przepina babel do nastepnego portu w switchu i jedzie dalej. Tak to praktycznie wyglada. Niby moze byc gorzej ale nie jest.

Ale jak sie juz uprzesz to proponuje tak: Kup kabel razem z osprzetem w jednej firmie, niech ci zmontuja/skompletuja linie na ktorej bedzie ethernet z obu stron.

Te zlaczki na koncach kabli duze nie sa. Niewiele wieksze od tego co i tak musisz wywiercic.

Przeciagac kabel mozna relatywnie latwo jesli masz proste odcinki bez peszla i pokrzywione ale w peszlu. Odkurzacz pomaga mocno przy pracy z peszlem.

Jesli w budynkach zamontujesz peszel to reszta jest prosta niezaleznie czy masz ethernet czy swiatlowod.

Pomiedzy budynkami daj linke nierdzewke. Mocuje sie prosto, do kupienia albo w castoramie albo na allegro.

Swiatlowod podwieś albo normalnie na tasmie izolacyjnej albo na plastikowych uchwytach lub ewentuanie ze 30 razy okrec dookola tej linki na tych 6m. On sie ulozy rowno jak mu zostawisz te 20-50cm luzu po obu stronach.

To polaczenie ziemne wprzyszlosci podobnie. Mozna spokojnie puscic ethernet w peszlu ale jak chcesz swiato to nie wyjdzie jakos dramatycznie drozej czy trudniej.

To nie jest sześć metrów między budynkami. Po pierwsze, trzeba jeszcze doliczyć odcinki biegnące pomiędzy wzdłuż więźby dachowej budynków. Po drugie w dalszej kolejności chciałbym pociągnąć światłowód do granicy działki, żeby zainstalować tam kamery i AP. To już spokojnie doda około

100 metrów. I jeśli już teraz wykonam połączenia odpowiednimi przewodami światłowodowymi, z odpowiednią ilością włókien w zapasie, będę miał połączenia prowadzące do kluczowych punktów bezpośrednio z głównego switcha w domu. Likwidacja ryzyka uszkodzenia sprzętu w wyniku wyładowania atmosferycznego to kolejny plus. No i jeszcze dochodzi ten fakt, że światłowód mogę ciągnąć razem z kablami zasilajacymi, więc mógłbym wykorzystać już istniejący odciąg na którym wisi kabel 230V pomiędzy dwoma z tych trzech budynków.

Aha. Czyli mam oszczędzić na instalacji, żeby potem traktować zarządzalny switch (który trochę jednak kosztuje) jak zużywający się produkt jednorazowy? ;)

W takim wypadku nie byłoby problemu. Nawet na Allegro można kupić gotowe kable o długości kilkudziesięciu metrów. Tyle tylko, że one mają jedno włókno albo parę (w zależności od standardu). Chcąc prowadzić wiele połączeń muszę kupić wiele takich kabli i każdy poprowadzić niezależnie. To zwiększa potrzebną ilość pracy no i generuje niepotrzebną "pajęczynę". Natomiast podejście ze zleceniem komuś spawania pozwoliłoby mi przeciągnąć jeden kabel z większą liczbą włókien i pospawać/dodać końcówki już po przeciągnięciu tego do skrzynek.

A ja tak sobie czytam z ciekawości wątek i też jak inni mam wrażenie że występuje tutaj przypadek na który Anglosasi mają określenia jak: overengineering, overkill, gold-plating.

Rozwiązanie jest bardziej skomplikowane i rozbudowane niż potrzeba, głównie z myślą o teoretycznych korzyściach w przyszłości, które mogą nigdy nie nadejść.

Te kamery i NAS-y już dawno byś podłączył do sieci po WiFi i wtedy stwierdził np. hmm, to mi chodzi trochę wolno co by tu poprawić...

A realizujesz na razie teoretyczne potrzeby które nie istnieją, nie realizując tych które faktycznie zaistniały.

Nie odbierz mnie negatywnie, jeżeli zależy Ci na światłowodzie to ja będę dopingował :-)

Ale w praktyce to te 6m wymaga swiatlowodu. Reszta jak bedzie w ethernecie to nie bedzie narazona na problemu piorunowe.

Jak na to z tej strony popatrzysz to ci wyjdzie ze dla tych 6m robisz swiatlo.

I tam musisz miec zasilanie no i bedziesz kopac wiec tez ten swiatlowod tam bedzie taki se potrzebny.

Jest powod dla ktorego swiatla sie nie uzywa jak nie trzeba. I w przemysle i w telekomunikacji. Jak sie daje to uzywa sie ethernetu. U ciebie tylko te 6m tak naprawde jest powodem aby dac swiatlo a i tak ethernet by wystarczyl.

Ale dasz se co ci tam pasuje. Ot, dziele sie nawet nie opinia a obserwacja i praktyka.

Waciki. Jak dostaniesz cene kabla z transcevierami to pomyslisz ze gigabitowe swicze to nie takie drogie jakby trza bylo co 2-3 lata wymienic.

Ethernet tez. Kiedys na ccna sie gadalo o tych mitycznych zakloceniach miedzy zasilaniem a ethernetem. Moze jak masz tam gdzies spawarke podpieta to tak. Normalnie - zero problemow. Wiecej siwizny na glowie bedziesz miec od zle zacisnietych koncowek albo sniedziejacych rj45...

Teoretycznie tak, praktycznie nawet ten swicz ci nie padnie. Tylko jeden port albo wrecz nic. U mnie juz lata wisza kable i nic sie nie dzieje. Nie zebym przykladem anegdotycznym cisnal narracje ale nawet moj wioskowy isp wymienil mi ostatnie metry ze slupa do domu na swiatlowod po paru latach nie dlatego zeby sie cos palilo tylko mieli granta na modernizacje. Jak pytalem czy te ethernety co ze slupa na wsiach wisialy to im problemy robily to gosciu powiedzial ze czesciej jezdza do wymiany pilotow i dekoderow tv niz do spalonych routerkow.

Obejrz jakie one maja te koncowki. Moze uda ci sie ze dwa trzy wcisnac w jednego peszla.

Jak chcesz wiecej to rzeczywiscie pospawanie bedzie prostsze w sensie ze dodaktowy koszt nie bedzie nieuzasadniony (spawanie 4 punktow to XXX za dojazd i XX za spaw. Spawanie 16 koncowek wyjdzie tylko 2x drozej niz 4.

Obadaj czy da sie pociagnac ten swiatlowod prowadzac go przez malo przegrod i po prostych odcinkach zamiast tak jak sugeruje rozum czyli jakos tak centralnie lub po najkrotszej linii. Moze sie okazac ze dasz rade przeciskac go przez 4-5 przegrod a reszta to jakies przestrzenbie latwo dostepne. To se wtedy dasz tych kabli ile tam chcesz.

Tak. Mozliwe. Ale nadal mysle ze swiatlo w lan to tak sredno ma sens.

Kiedys mialo znaczenie jak lokacje mialy rozny potencjal ale ostatnio nawet to nie jest duzym problemem.

No nic, Wiecej juz nie doradze. Powodzenia.

Pierwsze połączenia pomiędzy komputerami w domu robiłem ponad dwadzieścia lat temu. Jeszcze jakiś czas temu miałem w domowej sieci parę segmentów 100 Mbps. I oczywiście, działało to. Jednak jakoś fajniej działa po wymianie całej infrastruktury na Gigabit Ethernet, kiedy człowiek widzi, że wrzucanie większego filmu na NAS-a zajmuje znacząco mniej czasu. No i nie trzeba się zastanawiać, czy switch PoE agregujący kamery 4k będzie miał wystarczający uplink do innego punktu sieci.

No widzisz, a ja kiedyś próbowałem używać kamer WiFi i nie mam z nimi zbyt dobrych wspomnień. Od tamtego czasu stwierdziłem, że jeśli coś pełni ważną rolę, to powinno mieć bezpośrednie, przewodowe połączenie. Skoro muszę do tego podciągnąć kabel z zasilaniem, to równie dobrze mogę podciągnąć w ten sposób uplink.

I to już jest dość znaczący argument.

Relatywnie długi kabel idący na zewnątrz - ryzyko związane z wyładowaniami atmosferycznymi. Już samo to uzasadnia zastosowanie światłowodu, który przecież nie jest znacząco droższy od instalacji opartej na miedzi.

Kibicuję tematowi, nie rozumiem wciskania ethernetu jak człek chce światłowód. Ceny klamotów są akceptowalne, a zawsze czegoś nowego się człowiek nauczy :>

Kamera po wifi? To przecież najgorsza patologia jaka może być. Po to ktoś wymyślił ethernet z POE żeby z niego korzystać :>

Ja już byłem o krok od kupna spawarki, ale jednak resztki rozsądku przeważyły, bo by się skończyło na wydaniu kilku tysiaków i użyciu sprzętu na kilkanaście kabli. Ale wzięcie speca od spawania na fuchę jak najbardziej dobry pomysł.

L.

Tak, potwierdzam. Ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze jak sie nie przewala duzych plikow lub duzo danych to ta setka jest ok.

To potwierdzam. Wifi nie zawsze jest stabilne ale jak jest to dziala znosnie. Mam na mysli to ze jak ktos sieciuje sobie lokacje to zaczyna od wifi i jak wychodzi ze wifi nie radzi se to kladzie kable. Tak jak piszesz. A jak wifi dziala ok to sie glowy kablowaniem nie zaprzata.

Tak, sam preferuje kable. I tak jak pisalem, gigabit jest fajny ale korzysta sie rzadko. I zazwyczaj jego brak nie jest blokerem. To odnosnie potrzeby inwestowania w swiatlowod, szybkosc jego nie jest w moim przeknaniu duza karta przetargowa. Wazniejsza jest separacja napieciowa/pradowa.

Tak, Zobaczysz jak ci te koszty wyjda jak juz kupisz zestaw albo ktos ci to pospawa.

Moze nie byc duzo drozej ale bedzie trudniej serwisowalne samodzielnie potem.

Te 6m (no troche wiecej jesli chodzi o indukcje impulsow przy piorunie blisko) to nie tak dramatycznie. Swiatlowod pomoze ale z praktyki wychodzi ze ethernet jest wystarczajaco ok.

No nic, obadaj ceny zestawow end-2-end i porownaj do kosztu skretki bo tez tania nie bedzie.

Ja na bierzaco z technika fcnie jestem, znajdz sobie kogos kto to sprzedaje i zapytaj czy ci kabel wielowloknowy sprzeda itp.

Ja bym bardziej sie skupial na pozytku z wielu wlokien w temacie uszkodzen w przyszlosci niz pojemnosci. Moze lepiej kupic 2-3 kable osobne niz jeden grubszy? To se ocen sam.

Powodzenia!

Bo zachcianki to jedno a praktyka to drugie. Jak ktos powie ze chce alfe romeo to warto wspomniec czemu sie ich wlasciciele nie witaja jak sie widza ;)

Widzisz, czasem maja sens. Ja mam w zdalnym biurze takiego wajfajowego pasciaka z ptz. Jak cos jest nie tak to pani grazynka po prostu podlacza kamere do pradu tam gdzie akuratnie dzialamy i wszystko widze i nie musimy cudowac z callami, kamerami, udzielaniem ekranu itp.

Jak potrzebowalem na piec patrzec w zimie to tez starczylo skrzynke po kartoflach ostawic i kamerke na nia. I dzialalo.

Sam czasem grzesze i mam za duzo gratow. Ale staram sie ne zarazac taka choroba innych i przynajmniej ostrzec przed wadami.

A ze sknera jestem to jade na ethernecie - nawet czasem grzebanym -

100ka na dwu parach i druga setka na drugich dwu bo kamer mam dwie a kabel jeden i nie chcialem swicza pod dach dawac.

I narazie wszystko dziala ok. Nawet to co powiesilem poza domem. Ale to moja anegdotyczna opowiastka.

No nic, oby dzialalo i bylo tanie :)

Ale po co, jak można kupić gotowy patchcord samonośny z zawieszkami? W razie czego, gdyby suę nie dało złączki przeciągnąć to można ją uciąć. Zawsze to spawanie z jednej strony a nie z dwóch. ... Pamiętam jak przenośiliśmy serwerownię do innego pomieszczenia: kable światłowodowe po kilkanaście włókien wyciągnęliśmy z przełącznic, i gołe spawy z pigtailami i końcówkami osłoniliśmy peszlem. Izolacja poszła w ruch i takie kable z ogonami darliśmy splątane z innymi przez dwie ściany i korytko metalowe. Złączki obijały się w tych peszlach o gołe włokna i o siebie. Zrobiliśmy to na ryzyko - a nóż coś ocaleje i będzie mniej spawania. Nic kompletnie się nie uszkodziło. Kable wciągnęliśmy do nowego pomieszczenia, do szafy, poukładaliśmy spawy w tackacj, do przełącznic i hula. Włókno światłowodowa naprawdę ciężko jest uszkodzić jeśli się nie przegnie z gięciem.

W dniu 30.10.2024 o 15:33, Lisciasty pisze:

Bo chcenie to jedno a praktyka to drugie. U mnie skończyło się na wydaniu paru setek na... niedziałający sprzęt. Chciałem zestawić połączenie pomiędzy dwoma routerami prze światłowód właśnie. W domu pomiędzy dwoma pomieszczeniami. Dwa osobne łącza, dwóch różnych providerów, dwa różne typy połączenia. I dupa okazało się że routery nie wspierają połączenia między sobą przez światłowód - mimo, że oba mają takie 2 złącza.

Miało być: Neo+ -> router VDSL -> uplink światłem -> router FFTH + uplink do neostrady.

Czyli w razie padu jednego łącza net jest "udostępniany" drugiemu routerowi.

Na połączeniu światłowodowym oba routery albo flapowały albo nie widziały wkładki (mimo, że oryginalna). Oba Dlinki leżą sobie na stychu, i kabel również.

Jeśli nie można (i się nie da) wiercić dziur w 7 ścianach, tylko po to, żeby przeprowadzić 40m kabla zamiast 7 ? To wifi jednak jest OK :D.

Za co spec potrafi skasować z 200-300 złotówek :D (nie jest regułą) - i w sumie bardzo dobrze :D

Już zrobiłem wstępne rozeznanie i koszty są znośne. Jest w okolicy firma, która może mi to pospawać. Mogę tez u nich kupić kabel. Po mojej stronie będzie leżało jego przeciągnięcie i przygotowanie instalacji pod montaż w szafkach/skrzynkach w poszczególnych budynkach. Tak więc głównie to w tym temacie będę musiał się trochę podszkolić i dopytać. ;)

Obecne założenia są takie, żeby kupić samonośny kabel z większa liczbą włókien (np. dwunastoma) i przeciągnąć go pomiędzy poszczególnymi budynkami, zostawiając w kluczowych punktach trochę nadmiaru na szpulach i przepuszczając go przez skrzynki, gdzie będzie czekał na spawanie montaż.

Droga prowadzenia kabla taka, jak wspominałem w oryginalnym poście:

  1. Główna szafka sieciowa w domu
  2. Peszel wzdłuż więźby dachowej domu, do punktu wyprowadzenia na zewnątrz.
  3. Przewieszka do skrzynki w pierwszym budynku gospodarczym.
  4. Peszel (lub nawet montaż bezpośrednio do) wzdłuż więźby dachowej w pierwszym budynku gospodarczym.
  5. Przewieszka do drugiego budynku gospodarczego, gdzie kabel będzie się kończył w skrzynce. Być może w przyszłości połączenia zostanie poprowadzone (ziemią) dalej, do granicy działki.

Kilka kwestii, o które chciałbym dopytać/wyjaśnić:

  1. Rozumiem, że w głównej szafce sieciowej (rack 19") powinienem zastosować światłowodowy patch-panel w formie szuflady z miejscem na zabezpieczenie spawów i nadmiar kabla?
  2. Jakie szafki instalacyjne powinienem zastosować w budynkach gospodarczych? Powinny być w miarę możliwości szczelne - bardziej z uwagi na kurz niż możliwość zachlapania wodą, ale przed taką ewentualnością chyba też dobrze się zabezpieczyć. Istnieją szafki, w których poza wykonaniem i zabezpieczeniem połączeń światłowodowych mógłbym też upchnąć niewielką ilość sprzętu sieciowego, np. mały switch PoE?
  3. Istnieje możliwość "wyciągnięcia" pojedynczych włókien z takiego kabla? Bez naruszania pozostałych? Chodzi mi o to, że w pierwszym budynku gospodarczym chciałbym podpiąć tylko jeden-dwa włókna, a pozostałe powinny iść dalej, do kolejnego budynku Czy może jednak konieczne będzie przecięcie kabla i wykonanie całej serii spawów?

Wszystko się zgadza, nadmiar kabla zostaw tam, gdzie wygodnie, ale do spawania dobrze jest go wyciągnąć sobie na stół, obrać, pospawać złożyć przełącznicę i złożoną cofnąć z kablem do szafy.

A to już zależy jakie masz potrzeby i ile miejsca. Są szafki rack wiszące, są też płaskie skrzynki, w których taki switch można zamontować pionowo. Szczelne nie muszą być, nawet nie powinny jak coś tam się grzeje. Nie fajnie jest jak do takiej szafki dostaną się myszy.

Generalnie nie. Są (były?) tzw. kable łatwego dostępu, w których włókna były luźne i specjalnie ułożone do nacinania kabla i wyciągania ich ile trzeba. W kablu samonośnym włókna masz w tubach, przykładowo 4 włókna w

3-ech tubach. Tubę rozciąć tak, żeby nie uszkodzić włókna to by była mordęga.

W dniu 28 paź 2024 o 15:55, Atlantis pisze:

Ponoć APki pracują na fotowoltaice...

WiFi też jest stabilne.

O ile wyższej?

Owszem -- ponad 30 lat temu...

...bezpośredni link przewodowy?

Akurat u mnie miedź jest ogranicznikiem międzybalkonowej [już ponad 7 miesięcy, więc nie jest nowa?] szybkości, ale mam tylko fastethernet...

Właśnie dlatego nie warto dawać światłowodu...

W dniu 28 paź 2024 o 19:10, Atlantis pisze:

Nie wystarczy -- potrzebne ;) są liście...

Łączenie kanałów...

Nie są teoretyczne.

Jak duże?

Bardzo fajnie -- ale potrzebne są wytrzymałe obudowy... ;)

WiFi nie kaprysi...

Kilka lat temu pracowałem jeszcze z młodym chłopakiem, skończył studia, przyjechał do miasta, wynajął mieszkanie i znalazł robotę.

Przyszło kilka wypłat i pochwalił się że zmienił internet u siebie z radiówki na Orange ~300Mbit. W ówczesnej pracy sprawdził że jest szybszy, to minął z miesiąc i pochwalił się że zwiększył prędkość ~600Mbit. Trochę go podpuszczaliśmy, że tam (w pracy) jest dwóch niezależnych dostawców i w gruncie jakby zapuszczać pobieranie jakimś wget-em czy czymś co rozbije na wiele połączeń, to prędkość się zsumuje...

Minęły 2 czy 3 miesiące, przyszedł, powiedział że teraz ma 1Gbit i stwierdził że...dysk (SSD) w trakcie pobierania ma 100% użycia w menadżerze zadań i odczuwa że wszystko inne co klika w systemie chodzi wolniej.

To nie jest przykład na to że światło nie jest potrzebne, tylko raczej historia tego, że tak jak z głodu potrafimy szybko zjeść za dużo, tak samo mamy inne głody które jeżeli długo nie zaspokajane kierują nami ponad miarę. Tak mądrze napiszę ;-)

Ja prywatnie, 7 lat temu położyłem u siebie wszędzie UTP 5e i *mnie* on szczerze jestem o tym przekonany, wystarczy w tym domu do mojego końca.

Internet mam światłowód 250/25 Mbit za 49zł. Kolejne prędkości to:

300/40 za 59zł, 500/50 za 79zł, 1000/100 za 99zł. Ale nie zmieniam, bo ja patrzę na to w ten sposób - to realnie jakieś 25MB/s.

Do strumieniowania czegokolwiek (muzyki, video) w formie w jakiej popularnie jest oferowane w necie (VOD, h264/265) aż nadto - z taką prędkością nie potrzeba pobrać filmu lokalnie żeby rozpocząć jego oglądanie. A pobieranie jakiś ISO? Dzieciom (i sobie) zrobiłem konsolkę retro z pi400 i co jakiś czas aktualizuje firmware (AGS ~27GB aktualnie), którego pobranie nadal zajmie ~18 minut. Z resztą mało co pobieram przez przeglądarkę, bo już dawno preferuję torrent. A do tego mam NAS któremu wskazuje pliki lub odnośniki magnet i tyle. Choćby przez jedną noc 12h, potencjał przy 250Mbit to...1054GB.

Nie bardzo rozumiem. Transceivery już kupiłem w postaci dwóch zestawów modułów SFP do transmisji WDM. W domu już jest switch zarządzalny z dwoma gniazdami SFP. Mam już także:

  1. Jeden mały switch zarządzalny z PoE i SFP, który będzie można zainstalować w jednym z budynków.
  2. Jeden mały switch zarządzalny z PoE (ale bez SFP). Tak więc do drugiego budynku będę musiał albo dokupić media converter, albo inny switch z SFP.

Do kosztorysu trzeba będzie więc jeszcze wrzucić sam światłowód, skrzynki montażowe i koszt spawania. Nie ma tragedii. ;)

No tylko pewnie tam są zainstalowane jakieś zabezpieczenia antyprzepięciowe, podpięte do uziemienia bezpośrednio przy słupie. Bo ja na przykład pamiętam czasy lokalnych sieci osiedlowych i sprzętu palącego się w sezonie burzowym. I właśnie tego wolałbym uniknąć. Ponieważ sezon burzowy właśnie się skończył nie wykluczam, że tymczasowo przeciągnę skrętkę między budynkami. Jednak docelowo chcę tam mieć światłowód. ;)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required