Soldermaska laserem

Aug 07, 2026 Last reply: 1 miesiąc temu 137 Replies

Wypaliłem laserem pady w soldermasce UV i wypala się fajnie, ale ciężko się to potem lutuje. Po wypaleniu pozostaje jakby brązowe okopcenie, które dość ładnie zmywa się izopropanolem, ale dalej ta miedź nie jest ładnie różowa ewentualnie żółtawa tylko lekko brązowa jakby pomalowana kalafonią. Niestety lutuje się to kiepsko, nie pomaga kalafonia, flux, trzeba mechanicznie drapnąć to się przylutuje. Ma ktoś pomysł co by to mogło oczyścić?


Pan Mirek napisał:

Może cobądź, ale ze wspomaganiem ultradźwiękowym? Z radykalnych metod na miedź, to kwas azotowy. A może i "coś na trawienie", czyli chlorek żelaza?

W dniu 2026-08-07 o 17:07, Mirek pisze:

Ja masz fiber laser to ostatni przebieg zrób przy bardzo małej mocy. Możesz też spróbować 5% HCl.

Pochwal się swoim sprzętem. Wypalasz to to na jeden przebieg czy na kilka?

W dniu 8.08.2026 o 13:56, alojzy nieborak pisze:

Głowica Laser Tree LT-40W-AA. Maszyna DIY.

10% mocy, posuw 250mm/s, jeden przebieg, może półtora bo z nakładką, leciutki nadmuch powietrza. Muszę pokombinować jeszcze z innymi parametrami. Próbowałem przejechać jeszcze 2-3 razy na tych samych parametrach ale to nic nie zmienia, tzn okopcenie jest jeszcze większe, ale zmywa się izopropanolem do podobnego stanu.

Na mój gust, to trzeba by dokładnie obejrzeć. Laser może nie całkiem lakier usunąć, albo przygrzać miedz i utlenić.

Na utlenienie topnik powinien pomóc, ale może HCl potraktować.

Na resztkę lakieru ... aceton ?

J.

W dniu 2026-08-08 o 17:54, Mirek pisze:

Czyli LED. Wg. mnie w takim przypadku pozostaje Ci lekkie podtrawienie chemiczne po wypalaniu. Myślałem że masz laser fiber, w takim przypadku styknie wypalenie ostatniego przebiegu z minimalną mocą.

W dniu 8.08.2026 o 18:51, alojzy nieborak pisze:

Na czym polega problem? Miedź się utlenia czy ta maska się nie spala całkowicie, bo laser za słaby? Mógłbym spróbować większą moc a szybszy posuw, ale moją maszyną nie nafikam, bo jest ciężka, ma małe silniki a duże przełożenie. Da się szybko jechać, ale trzeba te kilka mm rozpędzać. Raczej robiłem to z myślą o frezowaniu. Mógłbym też odwrócić proces i utwardzać maskę tym laserem, pozostawiając nieutwardzone pady, ale nie wiem czy da się ustawić na tyle niską moc, no i trwało by to kilkadziesiąt razy dłużej.

W dniu 2026-08-09 o 09:24, Mirek pisze:

Led laser bardziej podgrzewa/zwęgla/smoli, miedzi nie odparuje. Fiber wali impulsami kilka kW mocy optycznej. A to czy utleni czy da jak napisałeś ładną różową powierzchnie nieutlenioną zależy od mocy:

formatting link

Najprościej jest podtrawić chemicznie te 1-3um.

W tym przypadku też dobrze jest podtrawić po wywołaniu soldermaski.

W dniu 07.08.2026 o 17:07, Mirek pisze:

Jakiego topnika używasz? Ja stosuję Kester2331, jest świetny, ale trudno go kupić w Pl. Na początek spróbuj podtrawić około 10 % kwasem siarkowym (w Mrówce można kupić Melt, płyn do czyszczenia kanalizacji, to dość stężony H2SO4). Miedzi nie ruszy, a tlenki rozpuści. Można nieco podgrzać.

P.P.

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

To już nie Kret? Kret to "dość stężony" (czyli suchy) NaOH. Poniekąd jakby "odwrotność" H2SO4.

Jarek

Wpisałem sobie to.

"UWAGA!!! NIE STOSOWAĆ RAZEM Z INNYMI, POPULARNYMI PRODUKTAMI UDRAŻNIAJĄCYMI, SZCZEGÓLNIE ZAWIERAJĄCYMI SODĘ KAUSTYCZNĄ !!!"

Korci mnie, żeby sprawdzić, co się stanie ;) Co się może stać?

Pan Arnold Ziffel napisał:

Odpowiedź brzmi -- zobojętnienie. Jak to zwykle w przypadku kwacha konfrontowanego z zasadami. Siarczan sodu się zrobi z tego. A przy okazji całkiem sporo ciepła.

Innym popularnym udrażniaczem, choć może nie aż tak bardzo, jest perhydrol. Czyli nadtlenek wodoru (woda utleniona) w stężeniu 30%. Wyżera organiczne złogi. Ten dobrze współgra z sodą kaustyczną, choć trzeba zachować ostrożność. Wlałem kiedyś do starego zlewu jedno i drugie. W jednej chwili wszystko jak śnieg wybielało -- emalia zlewu, której żadna inna chemia nie dawała rady, jak i zbrązowiałe elementy plastikowe przy odpływie.

Jarek

W dniu 10.08.2026 o 14:55, Jarosław Sokołowski pisze:

Zdecydowanie odradzam Z nadtlenkami w zasadowym środowisku nie ma żartów.

P.P.

Nie rób tego. Jebnie.

P.P.

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Panie fryzjerki zawsze to robiły. Wszystko zależy od skali.

W dniu 10.08.2026 o 13:10, Paweł Pawłowicz pisze:

Kupiłem jakieś dwa losowe w strzykawkach, jeden był rzadszy lepiej się wyciskał i chyba lepiej działał ale się skończył. Drugi ciężko się wyciska ale jakoś tam działa trochę lepiej niż kalafonia. Nazwy nie pamiętam jutro sprawdzę.

A z akumulatora może być? Na razie wrzuciłem na 5min do zimnego B327 i faktycznie miedź zrobiła się matowa, różowa i się przylutowało. Są jednak miejsca, może 10%, gdzie nie wytrawiło dobrze. A jak się ma H2SO4 do HCl jak koledzy radzą? Mam HCl od weterynarza, ale on jest 25% - trzeba by trochę rozmaić.

W dniu 10.08.2026 o 18:02, Jarosław Sokołowski pisze:

Nie, od stężenia. Perhydrol to z grubsza rząd większe stężenie niż w farbie do włosów.

P.P.

W dniu 10.08.2026 o 20:09, Mirek pisze:

Lepiej użyć siarkowego. Akumulatorowy rozcieńcz 1:1, może nieco bardziej, ale to nie apteka. Czyściłem tak bardzo brudne miedziane duperele grzejąc do wrzenia. Tylko nie wiem, czy soldermaska wytrzyma takie grzanie.

P.P.

W dniu 11.08.2026 o 21:59, Paweł Pawłowicz pisze:

No właśnie próbowałem elektrolitem do akumulatorów takim nowym z butelki. Wiem, że to koło 30$ ale spróbowałem na pędzelek i goła stara płytka czyści się do pomarańczowo-różowej i lutuje się świetnie. Niestety te miejsca wypalone w masce dalej słabo się lutują. Jutro spróbuję jeszcze przygrzać laserem gołą miedź bez maski czy będzie ten sam efekt. Kolor praktycznie nie różni się od gołej miedzi, nawet jak zwiększyłem nadmuch to praktycznie tego okopcenia nie ma, zostaje w niektórych miejscach taki jakby ciemny zaciek, który schodzi suchym pędzelkiem.

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Przed stężonym nadtlenkiem wodoru zawsze warto ostrzegać, tak dla zasady, bo drań paskudny jest. Niezależnie od środowiska, w jakie trafił.

Teraz wrócę do tego udrażniana. Jak się go wleje w przytkaną kanalizację, to spływa do miejsca z problemem i stamtąd słychać odległe bulgotanie. Bulgot zapewne wywołany katalazami w za przeproszeniem ekskremencie lub czymś takim. Tam zresztą się rozcieńcza, bo w przytkaniu chodzi o to, że woda stoi zamiast spływać. Gdy się potem doleje sody, to ona też płynie do reaktora, gdzie spotyka się roztworem H2O2. Spotkanie może mieć bardziej gwałtowny charakter, ale w końcu o to chodzi w przepychaniu rur. A że ten reaktor jest zwykle gdzieś za siedmioma kolankami, to nie ma wielkiego ryzyka, że się zrobi szprajc na uberlaufie (ostrożnym być jednak trzeba).

Jeszcze to wybielanie plastiku, które wyszło mi przypadkiem. Plastik był

*zwilżony* perhydrolem, pozostało mu to po wlewanu tej solucji zo zlewu. Nie zmienił się od tego wcale. Dopiero gdzieś po kwadransie, gdy przetoczył się przez niego roztwór NaOH, plastik nagle wyszedł cały na biało. Poza zmianą koloru nie było widać żadnych gwałtownych realcji. Bo przecież zwilżenie to coś w rodzaju "śladowych ilości", nawet nie miało jak zabulgotać.

W internecie można znaleźć opisy wybielania starych plastikowych szpejów metodą "Retr0bright". Każą samarować (dość grubo) jakąś pastą zawierającą nadtlenek wodoru, a potem świecić godzinami ultrafioletem, by uwolnić atomowy tlen. Dość to upierdliwe, o czym te instrukcje lojalnie uprzedzają. A może tak metodą odkrytą przypadkiem? Zwilżyć plastik roztworem H2O2 (dodatek detergentu byłby wskazany). A potem bach to do zasadowego roztworu. Jakieś przeciwwskazania? Ukryte niebezpieczeństwa? Tu ilość reagującej substancji bez poczucia humoru jest tu minimalna. Efekt w ułamku sekundy, nie po kilku godzinach.

Jarek

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required