W dniu 17.08.2026 o 13:28, Jarosław Sokołowski pisze:
Kolega wrzucił do fosy we Wrocławiu. Zwinęli go. Później opowiadał o reakcji naszych wspaniałych milicjantów na to, jak powiedział im, że wrzucił kawałek metalu...
Paweł
W dniu 17.08.2026 o 13:28, Jarosław Sokołowski pisze:
Kolega wrzucił do fosy we Wrocławiu. Zwinęli go. Później opowiadał o reakcji naszych wspaniałych milicjantów na to, jak powiedział im, że wrzucił kawałek metalu...
Paweł
Pan Paweł Pawłowicz napisał:
Stróże porządku musiel się przy tym nieźle zabulgotać!
Po drugiej wojnie światowej zostało sporo sodu. Już dobrze nie pamiętam, kto i co z tym robił w czasie wojny, ale potem już nie było potrzebne. Oglądałem film pokazujący, jak te zapasy utylizowano. Bryły obiętości circa metra sześciennego spychali do jeziora. Nie wiem od czego, ale wodór przeważnie się zapalał, więc checa była na cztery fajerki.
Jarek
W dniu 17.08.2026 o 10:14, Paweł Pawłowicz pisze:
Używa się tego chromatografu czy nie? Jak się używa, to OK myliłem się, jak jest tylko sprawny to się nie liczy. Sam mam sprawny Hub z BNC, ale nie używam.
W dniu 17.08.2026 o 01:24, Marcin Debowski pisze: sprzedają ... ciekawe, po co), wtyczkami (gdzieś mam), zaciskarką ...
Dalej są stosowane BNC dla HD-TVI, HD-CVI, AHD, SDI. Zdarzają się złącza tak podłej jakości, że wydzierać trzeba kombinerkami i to po kolei - nie ma szans wyciągnąć np. drugiego jeśli pierwszy i trzeci jest podłączony. Do tego warstwa pasywacyjna skutecznie zapobiega połączeniom na dłużej niż kilka dni.
W dniu 17.08.2026 o 17:38, Mirek pisze:
Ostatnio rzadko, ale się używa.
Paweł
Najpierw Paweł spokojnie tłumaczy ludziom dlaczego niewłaściwe jest uzywanie perhydrolu do udrazniania kanalizacji, ze to niebezpieczne, wykipi, popryska i w ogóle, a potem przychodzi Jarek i instruuje, że potas zawijamy w papier, wrzucamy do kibla i spuszczamy wodę.
Sód nie jest tak reaktywny jak potas ale zapala się bez problemu. To?
Pan Marcin Debowski napisał:
Ja nie instruuję, ja to tylko w celach edukacyjnych. Poza tym tu sami grzeczni chłopcy, nie w głowie im psoty i figle, a tylko rzetelna nauka.
Tak.
Czasy średnio dzikie. Dziś szkoła musi zapłacić za utylizację. Albo nauczyciel sam dyskretnie zakopie, albo zużyje w doświadczeniach, albo po prostu dyrekcja mu nie kupi, i po problemie ...
Czysci bardzo skutecznie (3:20).
Ale skąd te wybuchy - wodór powienien się szybko ulatniac ...
I co - nie było chętnego na sód? Przecież to jest użyteczne i cenne. Czy jak mówią - nikt nie chciał tego transportować ?
Najpierw mówią, jakie to zagrożenie dla środowiska, a potem spuszczają do jeziora ... no ale ktoś nad jezioro zawiózł ...
J.
Pan J.F napisał:
Zrobili w jeziorze wodę sodową.
Po prawdzie, to jezioro chyba duże, a sodu mało.
Ale coś mi się widzi, że w pobliżu zrzutu sporo ryb padło. A może uciekły ... a może to nieistotna ilość ryb ...
J.
W dniu 12.08.2026 o 22:12, Mirek pisze:
Czym by to jeszcze spróbować rozpuścić? Kupiłem inną maskę od Mechanic - ona z kolei utwardza się laserem, ale to wymaga wielokrotnie więcej czasu, natomiast utwardzona usuwa się jeszcze gorzej no i tak samo się potem nie chce lutować. Poza tym miała być zielona a wygląda jak gil z nosa.
To idzie, od któregos momentu piorunem. W Sód się stopi, całość kipi i kotłuje się z wodą - duża powierznia styku sodu z wodą, gwałtowne wydzielanie wodoru i przy całej egzotermiczności procesu wodór się prędzej czy później zapali. A tu jeszcze w sumie w warunkach półzamknietych, bo przy spuszczeniu ucieczkę wodoru blokuje woda.
Zdaje się na samym poczatku filmu, wspominają, że to jezioro zdechłe już było.
No ale wodór w niewielkich ilościach się względnie spokojnie pali. A woda nie tyle blokuje, co wodór przez nią bąbelkami przepływa. No i blokuje dopływ tlenu do wodoru głebiej.
Faktycznie.
Lake Lenore ... naturalne pH 9.9. Ale ryby tam żyją.
Ogólnie - jezioro wielkie, a tego sodu malutko. Ale myslę, że w pobliżu miejsca zrzutu ryby troche ucierpiały ... a może po prostu odpłynęły ...
J.
Pan J.F napisał:
Wodór spokojnie się pali tylko wtedy, gdy jest w *wielkich* ilościach. To znaczy jeśli stuprocentowo czysty skądeś się wydostaje i tam jest od razu zapalony. Przemieszany z tlenem, czy nawet z powietrzem, już taki spokojny nie jest.
No więc mamy go w tej muszli nad wodą, przemieszany z powietrzem, i ile go tam jest? 1 gram? w dodatku leci w górę.
No chyba, że wybuchła takze ta część nad muszlą, a fala uderzeniowa się fajnie skoncentrowała ... no ale zapłon poszedł od dołu ...
J.
Pan J.F napisał:
W dzieciństwie elektrolizowałem sobie wodór wprost do próbówki. Jeśli udało się ją wypełnić całkowicie i podpalić dokładnie w chwili wyciągania z naczynia z elektrolitem, to w ciemności widać było słaby spokojny niebieski płomień wchodzący do jej wnętrza w miarę dostawania się tam powietrza. Ale jeśli trochę powietrza wlazło tam przed zapaleniem, słychać było gwizdnięcie jak na filmie.
Gwizdnięcie. Ja pamiętam "fuknięcie".
Ciągle niegroźne. W muszli tej mieszanki trochę więcej, ale półotwarta przestrzeń, wodór unosi się do góry ... moze warto by powtórzyć doswiadczenie :-)
J.
Kwestia skali czasowej. To się dzieje w ułamku sekundy. Ja tam po prawdzie nawet nie wiem, czy to wodór tak ładnie wybucha i na ile się dokłada, bo i sam sód z wodą może wystarczyć. Przy mocno egzotermicznej reakcji, gdzie ciekły, rozdrobniony sód jest wymieszany z wodą lub parą wodną pod ciśnieniem, wydaje się, że też ładnie to wszystko może
3.14er..ć rozgrzewając się miejscowo do xxx-xxxx deg C.Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required