"służb" energetycznych

Dec 17, 2014 70 Replies

Jakie są uprawnienia przedstawicieli służb energetycznych?


Mieszkanie w bloku, licznik energii jest w mieszkaniu, nagle do drzwi puka 2 panów ubranych całkowicie po cywilnemu, z jakąś "legitymacją" wyglądającą jak obindowany wydruk z drukarki atramentowej i mówią że chcą skontrolować licznik. Wpuszczam a panowie kontrolują pomieszczenia łazienkę kuchnię z jakimiś dziwnymi przyrządami telemetrycznymi jakby szukali ufoludków.



Generalnie imo robią rozeznanie po mieszkaniu, bardzo mi się to nie podoba i chyba oni nie mieli racji że mogą...



a mogą?



konkretne przepisy?


acha i dzwoniłem do energetyki potwierdzili że chodzą i mogą...


Co to znaczy kontrolowali? Precyzyjnie proszę opisać wykonane czynności.

W dniu 2014-12-17 17:25, Marek pisze:

a czy to ma znaczenie?

mnie chodzi o to że ktoś obcy chodzi mi po domu

Pogromca żab pisze:

Mogą.

Zasady określone w umowie o dostawę energii elektrycznej - sam im podpisałeś upoważnienie do takiego działania. A że nie przeczytałeś co podpisujesz - twoje zmartwienie. Jedyne czego nie mogą - to wyegzekwować dostępu do pomieszczeń samodzielnie - ale jeżeli na swoim terenie (a nie np. od strony drogi publicznej w granicy działki czy w części wspólnej budynku wielorodzinnego) masz licznik - to jet to jakby nie patrzeć ich własność i każdy sąd wyda ci nakaz udostępnienia.

A w ostateczności mają argument najważniejszy - śrubokręt i kombinerki. Nie wpuścisz - odkręcą zacisk, wyjmą przewód i już nie jesteś ich klientem.

zaraz zaraz, umowę czytałem i jest tam napisane o dostępie do urządzenia pomiarowego będącego ich własnością, nie ma nic o łazience kuchni w której to jest instalacja i urządzenia będąca moją własnością

Użytkownik "Dariusz K. Ładziak" snipped-for-privacy@neostrada.pl napisał w wiadomości news:5491b0fc$0$2159$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Zasady określone w umowie o dostawę energii elektrycznej - sam im podpisałeś upoważnienie do takiego działania. A że nie przeczytałeś co podpisujesz - twoje zmartwienie. Jedyne czego nie mogą - to wyegzekwować dostępu do pomieszczeń samodzielnie - ale jeżeli na swoim terenie (a nie np. od strony drogi publicznej w granicy działki czy w części wspólnej budynku wielorodzinnego) masz licznik - to jet to jakby nie patrzeć ich własność i każdy sąd wyda ci nakaz udostępnienia.

----------- Opisałeś uzasadnienie dlaczego mogą dojść do swojego licznika - czyli na korytarz. Pytający pytał o wędrowanie po całym mieszkaniu - przecież za licznikiem to już nie ich. Czego szukają? P.G.

Niestety nie maja prawa. Jak ktos wyczytal zgode w umowie to niech czyta do skutku ze zrozumieniem.

Nie przypominam sobie upoważnienia do przeszukiwania mieszkania.

Udostępnienia licznika ale nieprzeszukiwania mieszkania.

Siła argumentu...

W dniu 2014-12-17 o 16:36, Pogromca żab pisze:

Pomijając teorie spiskowe są dwie możliwości. Szukali złodzieja prądu lub sprawdzali instalacje w budynku. Drugie jest obowiązkiem właściciela (administratora) budynku zapisanym w Ustawie Prawo Budowlane. I robi się to zazwyczaj co 5 lat.

W dniu 2014-12-17 o 17:32, Pogromca żab pisze:

Chodzi po domu bo ich wpuściłeś. Trzeba było przez drzwi krzyknąć, że mamy nie ma w domu. Kolega pytał bo chciał się dowiedzieć czego dotyczyła kontrola. Wtedy może by ci odpowiedział czy mają prawo.

Ma znaczenie aby moc określić po co wchodzili do każdego pomieszczenia. No więc wiesz co konkretnie robili Ci w pokoju czy nie?

Użytkownik "Pogromca żab"

Jakie są uprawnienia przedstawicieli służb energetycznych?

Mieszkanie w bloku, licznik energii jest w mieszkaniu, nagle do drzwi puka 2 panów ubranych całkowicie po cywilnemu

Użytkownik "Dariusz K. Ładziak"

Zasady określone w umowie o dostawę energii elektrycznej - sam im podpisałeś upoważnienie do takiego działania. A że nie przeczytałeś co podpisujesz - twoje zmartwienie....

Nie zgadzam się z Tobą. Nie "Niestety nie maja prawa" ale, póki co nie mają prawa. I oby ten stan trwał jak najdłużej.

Pozdrawiam

Użytkownik "Slawek h" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...

Niestety nie maja prawa. Jak ktos wyczytal zgode w umowie to niech czyta do skutku ze zrozumieniem.

W dniu 2014-12-17 20:09, Mario pisze:

Przecież ta niedojda mieszka w garażu, więc gdzie kuchnia i inne "apartamenta"? Poza tym ona jest zdecydowanie bardziej pierdolnięta

W dniu 17-12-14 20:22, re pisze:

Po prostu nie wpuszczać. Nawet policja nie może wejść jeśli jej nie wpuścisz, chyba , że jest to akcja ścigania przestępcy etc. Znam to doskonale, bo usiłowałem skłonić policję do wylegitymowania osoby przebywającej w mojej kamienicy. Policja stukała, pukała, krzyczała "policja", delikwent nie otworzył. Policja oświadczyła, że w takiej sytuacji oni nic nie mogą.

Dialog powinien wyglądać następująco: "Elektrownia proszę wpuścić" "Nie wpuszczę, jeżeli panowie macie jakiś do mnie interes lub chcecie skontrolować licznik wymaga to uprzedniego uzgodnienia terminu, do widzenia".

Ludzie sami sobie mola na łeb biorą.

Dnia Wed, 17 Dec 2014 17:36:11 +0100, Dariusz K. Ładziak napisał(a):

Sad Najwyzszy moglby miec inne zdanie - to nie umowa, to wymuszenie prawa do rewizji :-)

Oj, to sie moze zle skonczyc .. po 15 latach w sadach :-)

J.

Dnia Wed, 17 Dec 2014 20:25:28 +0100, re napisał(a):

A to inna sprawa - oni Ci przysylaja propozycje zmiany umowy, ty sie na te zmiany zgadzasz lub nie zgadzasz, ale musisz wypowiedziec. Tryb opisany w ustawie KC.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required