To niech ktoś w końcu wbuduje (nie ma, parę takich układów na czynniki pierwsze rozbierałem temy rencamy do poziomu poszczególnych warstw krzemu) w sterownik żarówki aktywowany szyną CAN układ soft startu...
Efekty tworzenia systemów przez młodych gniewnych którzy z praktyką maja na bakier - a i wiedzę teoretyczna mają z dosyć wąskiej dziedziny...
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
"
"Dariusz K. Ładziak"
Bo norma tak szeroko to określa?
Nazwa "megalight" sugeruje mi halogen klasy 3400K. Halogeny stacjonarne mają temperaturę barwową rzędu 3200 K. Halogeny do zastosowań klasy "automotive" maja przy napięciu znamionowym (czyli 14.5V a nie 12V jak na trzonku napisali) temperaturę barwową (i odnośną temperaturę włókna ) pomiędzy 3000K a 3100K. Podniesienie temperatury barwowej (i temperatury włókna) w okolice 3400 K radykalnie zwiększa strumień świetlny przy tej samej mocy żarówki - ale także radykalnie zmniejsza jej trwałość, producenci halogenów fotograficznych o temperaturze barwowej 3400K dają gwarancję na sto godzin pracy...
J
Jarosław Sokołowski
Pan Dariusz K. Ładziak napisał:
Z ciekawości zapytam -- co jest trudniejsze i bardziej pracochłonne, robienie reverse engineering ze zdejmowaniem poszczególnych warstw krzemu, czy zaprojektowanie dodatkowego układu soft startu?
J
J.F.
Tylko +/-15%.
Philips nawet specjalnie nie ukrywa ze swiatla daja tyle samo. tylko podkresla ze swieca tam gdzie trzeba - trzy dobrane na drodze punkty pomiarowe. Ciekaw jestem jak to osiagneli, bo wlokno tez ma pozycje okreslona norma. Jakies zageszczenie wolframu ?
Strumien jak mowie okreslony do 15%, moc ograniczona tylko od gory.
Ale moc maja podobna - porownajcie np Philips standard i Premium.
formatting link
sa nawet takie 50h, ale podchodza do 40 lm/W ..
J.
P
pawelj
Pewnie, ¿e mog³em. I mog³em zostaæ bez samochodu prawie 100 km od domu. Bez samochodu, bo za 15 min zamykali serwis. Ostatecznie mogli mi daæ samochód zastêpczy a ten zostawiæ w ASO. Tylko, ¿e to wszystko trwa a ja tego dnia ju¿ czasu nie mia³em. Ale to temat zupe³nie odbiegaj±cy od tematu grupy
J
J.F.
Z zachowaniem praw patentowych czy bez ? :-)
Zapytaj sie lepiej za co klient wiecej zaplaci :-)
J.
P
pawelj
Z innych powodów mia³em spore problemy z gwarancj± i bardzo wiele nerwów kosztowa³o mnie "wysêpienie" naprawy na gwarancji. Tym bardziej wymiana auta przez pal±ce siê ¿arówki to zabawa dla dobrego prawnika maj±cego sporo czasu i nerwów.
By³o takie ?
Wszystkie 6 - pierwszej nie przyuwa¿y³em - wiêc jej nie biorê pod uwagê.
Nie wiem. Najd³u¿ej poje¼dzi³y te wymienione ostatnio - ok 25 tys. km.
P
pawelj
Po przeczytaniu gwiazdki odpowiadam. Ostatni komplet by³ faktycznie jaki¶ plus 50% - ale kupiony z racji tego, ¿e w zestawie by³y ¿arówki postojowe z których jedna by³a spalona.
Ale czy wtedy nie pali³y by siê te¿ inne ¿arówki? Poza postojówk± inne s± sprawne i sie nie pal±.
Jw - czy nie powodowa³oby to palenia innych ¿arówek.?
Mniejsza bañka - s³absze ch³odzenie. Inna konstrukcja reflektora, mniej miejsca - s³absze ch³odzenie - czêstsze palenie. Czy to nie mog± byæ czasem powody czêstszego palenia? Co w po³±czeniu z wy¿szym napiêciem daje efekt taki jaki daje.
Gdybym mia³ zrobiæ zestawienie jasno¶ci ¶wiate³ to na pierwszym miejscu by by³ scenic, na drugim maluch, na trzecim opel i na ostatnim felicja.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
A jaka to różnica, skoro -- jak czytamy -- nie ma skąd zrzynać?
To mnie akurat nie interesuje. Pytałem o wkład w postaci mędrca szkiełka i oka, nie o miedź brzęczącą.
J
Jarosław Sokołowski
Pan pawelj napisał:
To ja proponuję takie doświadczenie, może być myślowe. Zwiększyć chłodzenie bańki żarówki halogenowej i zaobserwować wpływ na palenie się włókna wolframowego.
J
Jarosław Sokołowski
Pan pawelj napisał:
Że jak ktoś chce mieć żarówy całe i zdrowe, to ma zachowywać taką kolejność włączania. Takie było zalecenie (a opis zamieszczony poniżej potwierdza to samo).
Aż ktoś się zapomniał, nie wyłączył silnika i zapalił światła?
B
BartekK
pawelj pisze:
Niestety, ale w przypadku halogenów jest odwrotnie. Zbytnie/zbyt mocne chłodzenie = częstsze palenie. Im wyższa temperatura, tym efekt halogenowy mocniejszy i większy odzysk materiału. A różnica temperatury bańki 50 czy 150'C ma nijaki wpływ na ~3000'C żarnika.
P
pawelj
U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...
Kto tak zaleca³ i gdzie?
Ten opis co¶ potwierdza? -tylko stwierdza, ¿e w moim scenicu dzieje sie tak a nie inaczej. Nigdzie nie napisa³em, ¿e komu¶ zalecam robiæ tak a nie inaczej i ¿e ma to byæ regu³±. Napisa³em tak? Widzisz gdzie¶ to? Zacytuj w takim razie moje s³owa. Je¿eli ty z tych kilku linijek powy¿ej wyci±gasz wniosek ¿e ja komu¶ zalecam jakie¶ w³±czanie ¶wiate³ to nastêpnym razem spróbuj przeczytaæ kilka razy bo literki znasz ale ze zrozumieniem tekstu to ci za bardzo nie wychodzi.
Trochê inaczej to dzia³a. Prze³±cznika od ¶wiate³ nie ruszam wogóle. Zawsze s± w³±czone. Za¶wiecaj± siê same po odpaleniu silnika - po zgaszeniu gasn±. Prawda, ¿e sprytne?
Za to czasem zda¿a siê ¿e kto¶ inny / nadgorliwy jedzie samochodem. Wtedy pstryknie na koniej jazdy. Ju¿ jasne? Czy dalej t³umaczyæ?
J
J.F.
Ale patenty moga byc. I gruby plik dolarow za licencje.
Ale medrzec tez lubi wklad brzeczacy :-)
A czy w ogole jest w samochodzie problem takiego wlaczania ? Wlokna grube, prady duze, przewody cienkie - moze nie ma ?
Podobnie to wlaczanie przed silnikiem - o co tu chodzi ?
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Skrobać warstewki można i bez pliku.
A kto nie lubi? Spytałem mędrca, a on wie, że ode mnie grosza nie dostanie za nic. Ale może na pytanie odpowie.
Nie wiem. Ale nie wykluczam, że ma to znaczenie. Może udar magnetyczny?
O zabobon -- to akurat było dość proste pytanie.
J
Jarosław Sokołowski
Pan pawelj napisał:
[...]
Nazwijmy to więc "zaleceniem wewnętrznym". Zgoda?
Bardzo podoba mi się ten styl dyskusji. Tego mi na co dzień brakuje. W ogóle lubie wszystko, co egzotyczne.
To też mi się podoba. Tak miałem jeszcze we fiacie 125p. Później nie wiedzieć czemu zrezygnowano we wszystkich samochodach z tego wygodnego rozwiązania. Cieszy mnie, że ktoś wrócił do starych sprawdzonych układów.
A jak pstryknie, to zaraz trzeba jechać do serwisu. Teraz jasne. To znaczy ciemne, dlatego trzeba. Dalsze tłumaczenia są zbędne.
R
RoMan Mandziejewicz
Urban legend. Obieg halogenowy kończy się w miarę spadku temperatury nie z powodu braku warunków do redukcji na włóknie tylko z braku rozproszonego wolframu i jego halogenków. Nie wiem, ile dziesięcioleci będzie jeszcze krążyć legenda o niszczeniu żarówek halogenowych zbyt niskim napięciem.
J
Jarosław Sokołowski
Pan RoMan Mandziejewicz napisał trochę baśni na dobranoc:
Ale przecież w opisanym przypadku właśnie o brak rozproszonego wolframu i jego halogenków chodzi -- jeśli bańka żarówki będzie zbytnio/zbyt mocno chłodzona, to zmetalizują się na niej pary wolframu i z obiegu halogenowego nici. To, że lampa halogenowa nie może mieć wielkiej i chłodnej baniochy tak jak inne żarówy, tylko malutką i gorącą, to nie spisek żydomasoński i nie urban legend, tylko rzeczywistość i szczera prawda.
Żeby zrobić żarówkę halogenową, trzeba (a) przewoltować włókno wolframowe aby miało wyższą temperaturę i jaśniej świeciło, oraz (b) stworzyć w bańce odpowiednie warunki do rzeczonego obiegu halogenowego. Wolfram we włóknie każdej żarówy jednaki, można więc nazad temu halogenu zmniejszyć napięcie zasilające. Będzie wtedy świecić jak zwykła żarówka i zachowywać się jak zwykła żarówka. Czyli wolno bo wolno, ale włókno będzie bezpowrotnie odparowywać. Ale w przeciwieństwie do żarówki z dużą bańką, ten mały kwarcowy pęcherzyk szybko pociemnieje i zacznie tłumić światło. Nie trzeba kilkudziesięciu lat by się o tym przekonać. Każdy sam może zrobić eksperyment trwający najwyżej kilka tygodni. Ja zrobiłem.
Są halogeny o włóknach mocno przewoltowanych, gorących i jasno świecących światłem o wysokiej temperaturze barwowej. One mają krótki czas życia. Im by można życie przedłużyć obniżając napięcie. Ale nik tego nie robi, bo i po co (ostatnio miałem do czynienia z takim jednym -- kosztuje od pyty, ma określony i dość krótki czas życia i trzeba w zeszyciku wpisywać godziny świecenia). Takie domowe halogeny aż tak bardzo przewoltowane nie są. Im producenci deklarują zwykle czas życia dwa-trzy razy dłuższy od innych żarówek. Deklarują może nawet więcej, ale realnie jakoś tak to im wychodzi. Jak obniżymy napięcie, to można spodziewać się powrotu do normy, czyli skrócenie czasu życia. A już na pewno zakończą swój żywot gasnąc powoli i błyszcząc po śmierci światłem odbitym. Nie dana im będzie śmierć godna halogena -- gwałtowna, od nagłego pęknięcia drutu w jasnym szkle.
"
"Dariusz K. Ładziak"
Użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:
To pierwsze. Projektowałem układy scalone, rozbierałem układy scalone. Zgadnąć "co poeta miał na myśli" to trochę kłopotliwe zajęcie zwłaszcza jak poetów było parę tuzinów i nie wiem jaki diler takie dobre im sprzedawał (zwłaszcza amerykańskie konstrukcje potrafią wyglądać jak tworzone na kwasie...) Tyle że chyba nikomu na tym softstarcie nie zależy - tak jak nikomu nie zależy na wyprodukowaniu damskich pończoch z Kevlaru czy innego Nomeksu
- bo co by produkowali w przyszłym roku?
"
"Dariusz K. Ładziak"
Użytkownik J.F. napisał: [...]
Do zastosowań w projektorach bywały nawet takie o trwałości 10h - obecnie nieużywane, prościej HID jodometaliczny albo ksenonowy wsadzić, i światła więcej i trwałość sensowna. A kiedyś jodometalików nie było, ksenony stałoprądowe miały rozmiar wiadra i stosowane były tylko w dużych projektorach kinowych...
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.