programator i TQFP

Aug 26, 2014 45 Replies

no jak już się bawić, to raczej rozłączałbym wszystko, na wypadek gdyby podczas wkładania/wyjmowania czipu coś się tam obsunęło i dotknęło nie tymi pinami co trzeba.

no dobra, zamówiłem u chińczyka, mam nadzieję, że się nie rozpadnie po pierwszym użyciu :)

W dniu 2014-09-02 23:04, sundayman pisze:

Podstawkę?

Pozdrawiam

DD

tak, konkretnie tą :

formatting link

W dniu 2014-09-03 18:38, sundayman pisze:

No, to nawet dokładnie to, co trzeba :)

Pozdrawiam

DD

No dziś dostałem - cóż, wygląda dokładnie jak na zdjęciu :) Wsadziłem atmegę - pasuje, zamyka się i daje otworzyć :)

Na razie nie programowałem, ale w najbliższych dniach spróbuję.

Jedyny problem to to, że już po wysłaniu przez nich paczki przypomniałem sobie, że potrzebuję też podstawkę taką do TQFP 32 :D Skleroza będzie mnie kosztować kolejne 18USD za DHL...ufff

W dniu 2014-09-08 18:21, sundayman pisze:

Coś już robiłeś?

Pozdrawiam

DD

Jeszcze nie, mam ciągle coś pilniejszego. Chyba dopiero pod koniec m-ca będę z tego korzystać. Zwłaszcza, że najpierw muszę do tego dorobić "Switch", żeby mi odłączał zasilanie i linie do programowania. Jakaś prościzna, na 3 przekaźnikach.

Jak coś zrobię to napiszę.

No niestety, ostatnio mam tak, że jestem tak zarobiony, że dosłownie nie mam czasu na nic spoza "pilnej listy".

W dniu 2014-09-14 03:25, sundayman pisze:

W zasadzie to wystarczy, że zdejmiesz zasilanie i napięcie z linii - użycie aż przekaźników chyba nie jest konieczne (ale może być łatwiejsze). W jakichś gotowcach widziałem chyba 74HC4053 na liniach ISP.

Też tak mam... Najgorsze, że lista wcale się nie chce skrócić.

Pozdrawiam

DD

no właśnie. Co za czasy jakieś zwariowane. Kiedyś człowiek coś kupił, to zaraz się za to brał - ciekawość nie pozwalała czekać.

A teraz tak - w zeszłym roku w grudniu kupiłem sobie radio do samochodu. Takie z cudawiankami, żeby było fajnie :) I tak leży w kartonie...

Obiecałem, że napiszę, to piszę, żeby nie było że miałem napisać, a nie napisałem...

Właśnie jestem po zaprogramowaniu 40 procesorów w podstawkach TQFP 64 i 32.

Pominąwszy konieczność uruchomienia wszystkiego jak należy (po ostatnich moich problemach z programowaniem via ISP) to jestem bardzo zadowolony.

Podstawki bardzo fajne, wygodne. Robiłem w połączeniu z tym USBASP, ale bez żadnych dodatkowych switchy - po prostu przed wyjęciem atmela wyłączam jego zasilanie, po prostu wyciągając wtyczkę z gniazda zasilającego podstawki (jest tam takie). Programator podłączony cały czas.

Musiałem co prawda leciutko dostosować oprogramowanie, żeby po zaprogramowaniu procesor nie poszedł w krzaki w tej podstawce (bo przecież reszty urządzenia nie ma tam), ale jak już zrobione - to naprawdę komfort jest.

Tak że - polecam.

Przypomnij dlaczego nie mogłeś programować na płytce docelowej poprzez ICSP?

W dniu 2014-10-11 02:18, sundayman pisze:

Dzięki za informacje :) Rozumiem, że po lutowaniu wszystko działa jak należy?

Pozdrawiam

DD

Oczywiście, mogłem. Tyle, że to jest mocno utrudnione - wcześniej już pisałem, że w urządzeniu są 2 procesory, współpracujące ze sobą, i żeby przy "normalnym" programowaniu w urządzeniu nie wystąpiły nieporządane sytuacje potrzebna jest specjalna procedura, co jest kłopotliwe.

Do tego oczywiście trzeba się podłączać do złącza wewnątrz procesora itp.

W przypadku "awarii" w programowaniu (przewalenie fusów) trzeba MCU stawiać na nogi itp. W gotowym urządzeniu wszystko to jest utrudnione i zajmuje czas.

Oczywiście, w jednostkowym urządziu nie ma kłopotu - ale tutaj mowa o "produkcji seryjnej" - po kilkadziesiąt szt.

Przy takich ilościach każde zaoszczędzone 5 min / szt. to skarb.

to się okaże za kilka dni - dziś wlutowuję zaprogramowane procesory. Ale nie widzę możliwości, żeby było inaczej, bo procesor po zaprogramowaniu w podstawce zgłasza się poprawnie (do jednego z pinów podstawki podłączony jest led, którym program miga).

Ten sam plik oczywiście został sprawdzony przez zaprogramowanie mcu w urządzeniu - zatem jestem pewien, że będzie OK.

Ale napiszę, jak będę uruchamiać :)

Żeby było jasne - po zaprogramowaniu, program w MCU "rusza", ale po sprawdzeniu , że jest w podstawce programatora (przez sprawdzenie stanu niskiego na jednym z wejść) nie uruchamia się dalej, żeby nie przeprowadzać "inicjalizacji systemu", która musi się odbyć w docelowym urządzeniu. Czyli po stwierdzeniu że jest w podstawce, mcu tylko miga żebym się cieszył :)

A czemu 2? Serio opłaca się zarządzać dwoma kodami zamiast jednym? Jakbym miał wkładać dwa słabe mcu to wolałbym to zrealizować na jednym ale mocnym. Zdradź co to urządzenie robi, że aż potrzebuje 2 mcu.

W 2 słowach - to jest sterownik przemysłowy, który musi być bardzo mocno niezawodny ze względów bezpieczeństwa. Dlatego obecna wersja ma 2 procesory, które pracują niezależnie, wymieniając się informacjami. Znaczy - żeby uruchomić dany proces, oba muszą sprawdzić, że "kolega" jest przytomny, i pracuje poprawnie. Dopiero jeśli oba się wymienią poprawnymi informacjami, mogą wspólnie uruchomić proces.

Ponadto jeden może drugiego resetować, jeśli uzna, że kolega "coś nie halo" :), dzięki czemu całość jest bardziej odporna na jakieś zwiechy itp.

To fakt, że mocno komplikuje to uruchamianie i w ogóle konstrukcję, ale

- bezpieczeństwo nade wszystko tutaj.

Oba są zresztą na różnych PCB - jeden jest przy części "wykonawczej" (mniejszy, atmega8), przy okazji zbiera parę dodatkowych informacji z "okolicy", a drugi (atmega128) jest w "panelu sterowania".

Komunikują się po RS232 między sobą.

Jeśli jeden ogląda się na pracę drugiego to zamiast jednego pkt. awari masz teraz możliwe dwa, gdzie tu redundancja?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required