początki pracy zdalnej?

Oct 30, 2008 130 Replies

To do Hamleta? ;)

Wiadomo maszyna jednoprocesorowa może co najwyżej dzielić zadania na szczeliny czasowe i przecież tak się robi do dzisiaj.

No problem, w linuksie też ci zrobię taki wydruk (polecenie time). Przecież to była najważniejsza informacja w przypadku komercyjnego wykorzystania maszyn. U nas studenci otrzymywali limit czasu, jak brakowało to trzeba było iść po karteczkę z nowym limitem.

Ach te wspaniałe Line Printery. Taśma drukująca o szerokości strony. Te najszybsze co widziałem miały chyba 1200 linii/minutę.

Zanim laserówki doszły do 20 stron/min. to dużo czasu upłynęło.

To miałeś ODRĘ z samym EXEC-iem lub co najwyżej GEORGE 2 - taka konfiguracja mogła chodzić nawet bez dysków.

GEORGE-3 to był system wielodostępny. Obsługiwał też zadania wsadowe.

Może magia tamtych czasów, a może bardziej zwracaliśmy uwagę na karty "zjedzone" przez czytnik: "o K..., znowu tydzień w plecy".

Pan Mirek napisał:

Ale dzisiaj po pierwsze jest gdzie załadować od razu kilka programów (dużo pamięci), po drugie jest jak się komunikować z programami (okienka, terminale, protokoły sieciowe). A jak się ma do dyspozycji czytnik kart i drukarkę lub niewiele więcej, to nie ma co się pieścić, tylko brać jedno zadanie po drugim i realizować.

Ja miałem całą maszynę od godziny do godziny. Inny model komercji (w rzeczpospolitrj ludowej, też o tym pamiętajmy). Informację o czasie CPU traktowałem jako miarę złożoności i optymalizacji algorytmu.

Taką bębnową miałem przy Odrze. Tam był przełącznik 1200/600 linii, zablokowany za pomocą zapałki w pozycji "600", widać słabo się wyrabiała (może litery skakały zanadto wokół linii bazowej). Za to była multimedialna -- udało mi się na niej wystukać rytm bolera.

Toć przecie mówię, że tak było. Chodził bez dysków.

To samo z własnymi błędami. Człowiek musiał wszystko wcześniej sam sprawdzić, by nie marnować swoich slotów czasowych (np. jeden w środę, drugi w piątek).

Nie do końca wirtualne, bo powiązane z portem szeregowym a właśnie przez taki port podłączało się modem do obsługi zdalnego dalekopisu.

Mirek pisze:

MINIMOP to się nazywało. Operator czasami ingerował jak trzeba było kogoś wylogować :) Robiłem wtedy dodatkowy kurs komputerowy i miałem możliwość bawienia się w operatora tej maszynki.

Jarosław Sokołowski pisze:

Georg 3 był wielozadaniowy i wielodostępny. Była do niego podłączona pracownia studencka z terminalami ekranowymi (dla WPPT i Informatyki bo inne wydziały miały MINIMOP na 1325). Ponadto tak jak napisał Mirek - były do niego podąłczone końcówki w instytutach. Każdy instytut miał przyznaną ilość sekund procesora do wykorzystania na miesiąc. Nie wiem jak w 1305 ale w 1325 do realizacji wielodostępu służyła wielka szafa zwana multiplekserem. To pewnie ówczesny switch :)

Jarosław Sokołowski pisze:

Ale to przy przetwarzaniu wsadowym. Tam można było w czytniku włożyć karty kolejnych userów. Ale terminale musiały być obsługiwane w trybie wielodostępu.

Pan RoMan Mandziejewicz napisał:

E tam od razu powiązane. W uniksach (a gdzie jeszcze niby nam to zostało?) pojęcie 'tty' jest używane w całkowitym oderwaniu od sprzętu. Może być połączone z portem szeregowym (w Linuksie np. /dev/ttyS0), ale przecież nie musi i rzadko teraz jest. Nie mówiąc już o tym, że dalekopis to akurat

*NIE* przez modem się podłączało.

Pan Mario napisał:

"Jak napisał Mirek" -- właśnie, proszę zwróćić uwagę, że piszemy o różnych rzeczach. W tym miejscu to by wypadało się jednak odnieść do tego, co *ja* napisałem.

Sekund? Na miesiąc? To dużo tych instyturów musiało być (wiem, to sekund było bardzo dużo, ale jednak liczyło się dość wolno i przy pracy wsadowej miałem chyba limit kwantowany w minutach).

Raczej serwer terminali, jeśli już. Współczesny switch to mi się jednak nieodparcie kojarzy z łącznością pakietową. Wtedy niczego takiego tam nie było.

Pan Mario napisał:

Tylko że to już dużo później. Ktoś pytał o historię, warto więc nie sugerować odpowiedziami, że tak jak Pan pisze było "od zawsze".

Ale my nie piszemy o teraz, tylko o prehistorii.

Zdalny dalekopis? Oczywiście, że przez modem. Ale ja piszę o maszynkach 200 bps i z 7-bitowym ASCII a nie o krzywym 5-bitowym teleksie z niecałym 50 bps.

Pan RoMan Mandziejewicz (być może używając jakiegoś modemu) napisał:

Tak tak, oczywiście, "do dzisiaj zostalo nam", to pisanie o prehistorii.

Bzdura.

Nawet szybsze terminale (w tym również CRT) mogły działać bez modemów.

Jarosław Sokołowski pisze:

Mówisz i masz :) "System operacyjny takiej Odry czy Cybera był zasadniczo "jednostanowiskowy", czyli w tym samym czasie wykonywany był jeden program. Ale peryferia mogły być zwielokrotnione (i przełączane z udziałem operatora)." i dalej "A te, które znam, to miały George, być może 3". Więc stwierdzam że w czasach gdy studiowałem (79-86) końcówki w instytutach były włączone do George 3. O Mirku wspomniałem bo on wcześniej ode mnie napisał o tym. To, że na maszynie na której ty pracowałeś nie był postawiony wielodostęp to nie znaczy że George 3 nie miał takiej możliwości. Dodam, że kwestia czy system był "jednostanowiskowy" nie ma związku z tym czy system był wielozadaniowy.

Oczywiście w przenośni i ze względu na to że według mnie to jednak bardziej przełącznik niż serwer. Ze względu na sposób działania to nazwa switch byłaby całkiem adekwatna gdyby nie kojarzyła się ze współczesnymi urządzeniami. Serwer raczej mi się kojarzy z komputerem dedykowanym.

Jarosław Sokołowski pisze:

Ale co to znaczy dużo później? Podałem okres mi znany - od 79 roku. Napisz kiedy miałeś do czynienia z George 3 nie mogącym mieć wielodostępu.

Jarosław Sokołowski pisze:

Hmm... Możesz napisać coś więcej? W jaki sposób były przesyłane dane? Szło to w tamtych czasach jakąś dedykowaną linią czy zwykłą telefoniczną? Pytam, bo odległe wspomnienie książki o której wspominałem zdaje się coś mówić o sieci telefonicznej, chociaż mogę się mylić.

Drugie pytanie: Ktoś może rzucić kilka nazw od których mogłbym rozpocząć poszukiwania informacji o sieciach wcześniejszych niż ARPANET, nierozproszonych, z centralnym komputerem? ;)

Pan Mario napisał:

No a co przeszkadzało umieścić komentarz w tym miejscu, skąd pochodzą powyższe cytaty? Tutaj to wygląda na wyrwane z kontekstu.

No właśnie, mam wrażenie, że wszystko zostało już wcześniej przez kogoś napisane (tu, w tym wątku, nie tak w ogóle).

A nie nie nie. To wyjaśniłem już na samym początku, więc trudno to nazwać "dodawaniem".

No i bardzo dobrze się kojarzy. Inna nazwa urządzenia służącego do podłączania terminali, to "teleprocesor".

Pan Mario napisał:

Pisałem o Odrze z połowy lat '70. Tyle pamiętam, że był tam George. A ten Trzeci, to mi się kojarzy tyleż z systemem operacyjnym, co z królem brytyjskim, tym co mu się kolonie za Altantykiem zbuntowały i zrobiły sobie USA. Później w tych Stanach Zjednoczonych zmajstrowali pierwszy komputer. A to było jeszcze przed tym, jak powstała granica na Odrze. W każdym razie do roku 1979 musiało minąć jeszcze sporo czasu.

Atlantis napisał:

Dalekopis czy inaczej teleks, używały pętli prądowej w symetrycznej parze przewodów (skrętce), tak jak telefon (wcześniej nawet w linii asymetrucznej, jednoprzewodowej -- też jak telefon). Lokalne urządzenia (terminale) też da się łączyć do RS-232 (lub RS-ileśtam) bez modemów, z prądem stałym.

PLEARN, EARN, BITNET -- niekoniecznie starsze, ale z historycznych powidów warto coś o tym wiedzieć. DECnet to też mniej więcej rówieśnik ARPANETU. Poza tym każdy mainframe, jeśli już dorobił się terminali, był taką nierozproszoną siecią.

Jarosław Sokołowski pisze:

Piszesz "tak jak telefon". Czyli jak mam zrozumieć jednak istniała osobna infrastruktura jeśli idzie o kable, centralki itp.? Nie korzystało to z tej samej linii co ówczesna telefonia?

I tak jeszcze od strony bardziej użytkowej. Był sobie mainframe w jakimś instytucie. W innym, oddalonym o powiedzmy o jakieś 80 km nie mieli własnego komputera, ale mieli taki terminal. Co musieli zrobić, aby się połączyć? Wybrać jakiś numer/zamówić połączenie w centrali czy może połączenie było zestawiane na stałe i taki dalekopis nie mógł służyć do przesyłania standardowych wiadomości do innych urządzeń tego rodzaju?

na male odleglosci mogla byc to pelta pradowa i zestawiona linia dzierzawiona a na wieksze to juz pewnie polaczenie wzdzwaniane+modemy Nalezalo by tez wspomniec o radiowej odmianie dalekopisu: RTTY

formatting link

c.

Jarosław Sokołowski pisze:

Pisałeś o zamierzchłej historii podpierając się swoimi doświadczeniami z Odrą z połowy lat 70. Zaiste 79 to naprawdę dużo później niż połowa lat

70 ;)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required