Neutralizacja ładunków elektrostatycznych u cz

Mar 22, 2021 31 Replies

Cześć,



Temat jest może trochę dziwny i nietypowy ale niestety życiowy. Człowiek z rozrusznikiem serca wyszedł zimą z domu, na podwórku dotknął metalowego słupka i poczuł "strzał" jak to zwykle się czuje jak ładunek przeskoczy. Nic się nie stało na miejscu ale po pewnym czasie zaczął się źle czuć, poszedł do swojego kardiologa i okazało się że coś się rozregulowało w rozruszniku i trzeba było naprawiać. Nie wnikam w technikalia bo się na tym nie znam, nie dociekam czy faktycznie to musiało być przyczyną. Pytanie czy są jakieś urządzenia/metody (poza np. nawilżaniem i jonizacją powietrza w domu) na neutralizację ładunków? Czytam o rozwiązaniach w przemyśle, są jakieś wentylatory jonizujące, listwy i inne takie, generalnie przydałoby się takie stanowisko z rączką, gdzie człek by łapał i w jakiś łagodny sposób się uziemiał (może przez jakiś rezystor?). Potrzebne by to było przy wejściu do domu i też gdzieś na parkingu, bo często przy wysiadaniu z samochodu też odczuwa "strzały". Czy stosuje się jeszcze uziemiacze samochodowe w postaci wiszącego frędzla gumowego jak to kiedyś bywało?



pzdr. L.


W dniu 22.03.2021 o 12:28, Lisciasty pisze:

Co masz na myśli pisząc "naprawić"? Operację i wymianę rozrusznika czy ponowne zaprogramowanie? Jeśli rozrusznik się rozprogramował przy wyładowaniu to raczej taki model nie powinien być dopuszczony do użytku.

Płyny zmiękczające do prania mogą być pomocne, zmiana odzieży z syntetycznej na coś naturalnego, może mata uziemiająca przy wyjściu na której by się stawało przed założeniem butów? Może wyładowanie przez nogę będzie mniej niebezpieczne dla rozrusznika.

W dniu 22.03.2021 o 12:28, Lisciasty pisze:

Poszukaj w google pod hasłem "buty ESD". Lub jakakolwiek inna odzież dla osób pracujących przy montażu elektroniki.

Pozdrawiam Adam Górski

W dniu 2021-03-22 o 14:36, Andrzej W. pisze:

Nie mam pojęcia nie moja branża. A gość nie wie.

Mata brzmi nieźle. A co z wyjściem z samochodu?

L.

W dniu 2021-03-22 o 14:36, Adam Górski pisze:

Nieno serio, mam powiedzieć dystyngowanemu starszemu panu żeby łaził na co dzień w butach roboczych? :P

L.

W dniu 22.03.2021 o 18:26, Lisciasty pisze:

Takie buty wyglądają jak normalne sportowe buty. Z tą różnicą że odprowadzają ładunki.

Dla kadry kierowniczej i dyrektorów też mają :)

Pozdrawiam

Adam Górski

W dniu 2021-03-22 o 18:26, Lisciasty pisze:

Nie musisz. Niech przez swoje mokasyny przeplecie cieniutkie włókno z licy tak, aby miał je pod wkładką do butów, a z drugiej strony wystawało przez bieżnik buta. Włókno się zetrze na równo z powierzchnią bieżnika przy chodzeniu, a spocona (zawsze trochę jest) stopa poradzi sobie z izolacją w postaci wkładki. Wyjdą z tego duża oporność, ale to wystarczy.

Ja często dotykam ściany, jak zdejmuję ubranie przykładowo. Suchy, wygrzany ytong doskonale rozładowuje ładunek jaki posiadam. Nic nie słychać, nic nie czuć, jedynie włosy się układają a głowie :)

Co do jonizatorów, nie stosował bym w domowych warunkach (za to stosujemy przemysłowo), mogą nie być obojętne dla zdrowia. No i nie będą skuteczne na dworze/polu, czyli przy samochodzie.

Miłego. Irek.N.

W dniu 22.03.2021 o 19:37, Irek.N. pisze:

Na to nie wpadłem, ja biegałem w tym:

formatting link

Ale to IMHO nic nie da. Elektryzujesz się (jak mniemam) podnosząc się z fotela (przez rozdział, albo potarcie), masz różnicę potencjału względem samochodu (i pewnie Ziemi). Co za różnica (dla rozrusznika) czy rozładuje się stopą czy ręką?

Nic, pewnie żadna różnica, choć ręka wydaje się bliżej rozrusznika.

Za to znacząca, czy zrobisz to dotykając ręką klamki i generując znaczny prąd rozładowania w krótkim czasie, czy też zanim dotkniesz rozładowując się powoli małym prądem przez podeszwę.

Swoją drogą, jak w lecie czuję, że wychodząc z samochodu załapałem znaczący ładunek, to zanim chwycę klamkę bramki wystarczy że złapię, albo wręcz musnę jakiś krzaczek, listek, tuję... cokolwiek. Nic nie czuć, więc prądy żadne, a skutek osiągnięty prawie natychmiast.

Miłego. Irek.N.

On 22.03.2021 22:15, Irek.N. wrote: woją drogą, jak w lecie czuję, że wychodząc z samochodu załapałem

Ja stosuję "znieczulenie", czyli zamiast dotykać klamki - uderzam ją. Kompletnie nic nie czuć ;)

Znam, jeden szok maskuje drugi. Ale zauważ, że ten fizyczny nie maskuje elektrycznego dla rozrusznika :)

Miłego. Irek.N.

Trzeba zacząć od tego, czy takie wyładowanie ma znaczenie dla rozrusznika i czy owe "rozregulowanie" łączone z niedawnym wyładowaniem miało ze sobą związek przyczynowo-skutkowy czy przypadkowy.

W pracy mamy wykładzinę, która w połączeniu z moimi butami elektryzuje mnie jak diabli. Dotknięcie klamki zawsze solidnie kopie. Radzę sobie mając w ręku klucz i dotykając klamki kluczem (trzymanym za metalową część) przed wyjściem.

Wątkotwórcy to pewnie nie pomoże, ale jakby zamiast klucza miał w kieszeni odpowiedni rezystor...

W dniu 2021-03-23 o 09:51, Marek pisze:

To jak pisałem jest kompletnie nieistotne. Gość chce się pozbyć elektrostatyki bo lekarz mu zasugerował, że to może być przyczyna. Nie jest zainteresowany dociekaniem, czy lekarz ma rację ;)

L.

poniedziałek, 22 marca 2021 o 18:27:39 UTC+1 Lisciasty napisał(a):

Tak masz mu powiedzieć i jego problem czy się dostosuje do rady.

W dniu 2021-03-23 o 13:13, Arnold Ziffel pisze:

No tak właśnie się zastanawiam nad wykonaniem prostego "diwajsu" w postaci uziemienia i części naziemnej, gdzie część do chwytania byłaby połączona z uziemieniem poprzez jakiś rezystor o wysokiej rezystancji (1 megaom?) żeby w łagodny i nieodczuwalny sposób pozbyć się ładunku. Ma to sens?

L.

Osoba podpisana jako Lisciasty snipped-for-privacy@post.pl w artykule <news:605b9b49$0$538$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl> pisze:

Próbowałeś użyć zwykłego próbnika sieci z neonówką? Tylko może wywal neonówkę.

A tak w ogóle to powinieneś zacząć od sprecyzowania, czy problem jest we własnym domu, we własnym samochodzie, czy w miejscach poza kontrolą. Dlatego zrobię małe podsumowanie i dorzucę trochę swojego.

  1. W domu należałoby zakazać człowiekowi szurania kapciami. Niech chodzi w skarpetkach. Poza tym powinien przejrzeć szafę i do użytku wyciągnąć samą bawełnę, bez syntetyków. Len też może być. Żadnych spodni wełnianych czy swetrów.
  2. We własnym samochodzie może faktycznie doczepić ten pasek gumy przewodzącej i zlikwidować dostęp do syntetyków tapicerki fotela. Znowu bawełna i len się kłaniają (albo drewniane koraliki, jak za peerelu ;-)
  3. W miejscach poza kontrolą pozostaje chyba tylko własna kontrolka, przynajmniej do czasu zakupu butów.

Andrzej P. Wozniak napisał(a) :

Kopało mnie, jak wysiadałem z samochodu. Kupiłem ten pasek gumy ze

20 lat temu. Cośtam przewodził. Sprawdziłem. Teraz nie pamiętam jaka to była rezystancja. Dokręcili mi do podwozia. Przewodziło cośtam do ziemi. Sprawdziłem. A kopanie nie zmniejszyło się. W kolejnym samochodzie już nie dokręcałem takiego paska.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required