Cześć,
Temat jest może trochę dziwny i nietypowy ale niestety życiowy. Człowiek z rozrusznikiem serca wyszedł zimą z domu, na podwórku dotknął metalowego słupka i poczuł "strzał" jak to zwykle się czuje jak ładunek przeskoczy. Nic się nie stało na miejscu ale po pewnym czasie zaczął się źle czuć, poszedł do swojego kardiologa i okazało się że coś się rozregulowało w rozruszniku i trzeba było naprawiać. Nie wnikam w technikalia bo się na tym nie znam, nie dociekam czy faktycznie to musiało być przyczyną. Pytanie czy są jakieś urządzenia/metody (poza np. nawilżaniem i jonizacją powietrza w domu) na neutralizację ładunków? Czytam o rozwiązaniach w przemyśle, są jakieś wentylatory jonizujące, listwy i inne takie, generalnie przydałoby się takie stanowisko z rączką, gdzie człek by łapał i w jakiś łagodny sposób się uziemiał (może przez jakiś rezystor?). Potrzebne by to było przy wejściu do domu i też gdzieś na parkingu, bo często przy wysiadaniu z samochodu też odczuwa "strzały". Czy stosuje się jeszcze uziemiacze samochodowe w postaci wiszącego frędzla gumowego jak to kiedyś bywało?
pzdr. L.