Chodzi o (najprostszy) element bierny stabilizujący napięcie, czyli taki jak dioda krzemowa ~600 mV, czy Schotkiego ~200 mV - ale jeszcze mniej rzędu np.kilkunastu-kilkudziesięciu mV .Element będzie pracował w szeregu, bez zasilania-polaryzacji.
L.
Chodzi o (najprostszy) element bierny stabilizujący napięcie, czyli taki jak dioda krzemowa ~600 mV, czy Schotkiego ~200 mV - ale jeszcze mniej rzędu np.kilkunastu-kilkudziesięciu mV .Element będzie pracował w szeregu, bez zasilania-polaryzacji.
L.
Czytam i nie rozumię. Bez zasilania i dotego w szeregu? W wojsku to był dwuszereg ewentualnie czwórki. Zasilania nie było, a napięcie i to jakie ho ho.
A na poważnie to dzielnik rezystancyjny, który podłączasz do źródła napięcia stabilizowanego i wtedy masz ile chcesz mili woltów. Zbyszek
Eeee, ale o co chodzi? Diodami się nie sugeruj bo spadek napięcia na nich jest bardzo zależny od prądu (i to nie liniowo) - taka np. przeciętna Schottky mierzona multimetrem cyfrowym (mały prąd pomiaru) "pokazuje" 160mV, ale już przy kilkudziesięciu mA dochodzi do 400mV.
Jeżeli chodzi o uzyskanie jakiegoś niskiego napięcia (np. 100mV) - to zastosuj dzielnik rezystorowy plus wzmacniacz operacyjny w roli bufora (przy samym dzielniku napięcie wyjściowe jest zależne od obciążenia).
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required