Re: Przed?u?enie ?ywotno?ci ?arówek halogenowy

Oct 24, 2008 Last reply: 17 years ago 2 Replies


> Obniżenie napięcia zasilającego o 3-5% od nominalnego


>
> Tu też o to samo poproszę. Nominalne napięcie lampy halogenowej
> powinno być tak zaprojektowane, by jej się najlepiej świeciło > (i najdłużej).

Ale dobierane jest dla czasu pracy, gdy cykl halogenowy zachodzi - przy minutowych wlaczeniach obawiam sie, ze lampa nie ma szansy pracowac wystarczajaco dlugo w nominalnej temperaturze, zeby regeneracja miala szanse wyrownac straty. Traktuj w tym momencie halogen jak przevoltowana normalna zarowke - tu pomoze zmniejszenie napiecia zasilania i to bardzo!


Podejrzewam, ze zwykly sciemniacz z hipermarketu ustawiony na fest na jakies 90% zapewnilby zarowce duzo dluzsze zycie (a wiekszosc dimmerow ma teraz wbudowany soft-start, wiec tym bardziej)

Pan Marek Lewandowski napisał:

W pełni się z tym zgadzam. Wbrew różnym legendom ministra Urbana, niedogrzanemu halogenowi nic z halogenowatości nie pozostaje. Rozgrzany do temperatury zwykłej żarówki będzie świecił tak długo (czy raczej krótko) jak zwykła żarówka, a rozgrzany do sobie właściwej temperatury (ale z chłodną jeszcze bańką) wytrzyma tyle, ile przewoltowana żarówka.

Nie wiem ile czasu potrzeba to osiągnięcia właściwego rozkładu temperatur. Przy reflektorach samochodowych miałem wątpliwoścu, czy granica jest w okolicy 25 minut. Raczej dużo mniej. Przy 500-watowej lampie, te pojedyncze minuty już na pewno mają znaczenie.

W takim przerywanym trybie, z pewnością tak. Pracujący ciągle przez dłuższy czas -- już nie koniecznie. No i tak w ogóle, to te 90% zdaje się być dużo lepszym pomysłem niż proponowane wcześniej 95-97%. Być może powinno być nawet mniej niż 90%. No i oczywiście powstaje pytanie: po cholerę tam halogen, skoro będzie pracował gorzej od zwykłej żarówki?

Soft-start z pewnością nie zaszkodzi, ale czy wiele pomoże, tego nie wiem. Raczej średnio. Osłabi udary przy włączaniu, które przepalają już wcześniej zniszczony żarnik. Ale niszczenie będzie przebiegało nadal.

Zastanawiam się, czy dwustopniowe włączanie lampy nie zrobiłoby jej dobrze. Mniejsze napięcie, zbyt małe by w sposób znaczący powodować sublimacje wolframu, ale na tyle duże, by w ciągu jakiegoś czasu wstępnie podgrzać szkło. A w drugiej fazie napięcie znamionowe. Nie jestem w stanie oszacować dokładnie tego wstępnego napięcia, ale myślę, że dioda włączona w szereg mogła by się sprawdzić. Nie wiem też ile trzeba taki półkilowatowy halogen grzać, ale myślę, że kilkanaście do kilkudziesięciu sekund najmniej. Zresztą filmowcy robią podobnie, więc w sumie nic nowego nie wymyśliłem.

No właśnie i dlatego może warto się zastanowić czy nie zmienić tego halogena na coś innego np. sodówkę 70W, która świeci cały czas.

Mirek.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required