lampowe stereo

Jan 19, 2009 Last reply: 17 years ago 96 Replies

Masz rację z małymi telewizorami - Neptun 155 i Vela były tłuczone długo.

[...]

Może nowsze już nie miały. Ale ja pamiętam Nagrę z 4 prędkościami - od

4.76 do 38.1 cm/s. [...]

Pan RoMan Mandziejewicz napisał:

No fakt, ja miałem do czynienia z produkcja lat siedemdziesiątych, to mnie zmyliło.

A chociaż był zrealizowany przez Philipsa, czy to tylko projekt, a myśmy za króliki doświadczalne robili?

Pan RoMan Mandziejewicz napisał:

Który model? NAGRA IV miała chyba dwie prędkości -- 7,5" i 15".

Odnoszę wrażenie, żeś ciut starszy ode mnie i pamięć już nie ta ;) Przez Ciebie muszę sobie odświeżać dane i fakty. Na przykład to, że ostatnim lampowym stereofonicznym był DSTL-202 z 1973 roku a pierwszym tranzystorowym Meluzyna z 1972 roku.

Zdecydowanie projekt - to przecież nie miało najmniejszego sensu.

Miałem ją w ręku może przez 3 minuty. Wiem, że mnie to strasznie zaskoczyło.

Pan RoMan Mandziejewicz napisał:

No właśnie, od początku mi się wydawało, że to pierwszeństwo Elizabeth, to jakieś szachrajstwo. Ale ja w końcu mogę nie pamiętać takich rzeczy, mnie usprawiedliwia skleroza.

Ech, taki projektant u Philipsa to ma fajnie.

Pan RoMan Mandziejewicz napisał:

Na stronie

formatting link
historia NAGRY. Skrócona, ale za to autorska. Nie wszystko tam opisane. NAGRA II, ta z napędem na korbkę, raczej nie miała czterech prędkości. Zresztą niewiele tego wyprodukowano. Z drugiej strony -- NAGRA E miała jedną, a nieco wcześniejsze NAGRY IV -- dwie prędkości. To może NAGRA III? Nie wiem, nie używałem. Ale to lata sześćdziesiąte. Wtedy 15"/s miało jakis sens. Później już niebardzo. Dotyczy to tak NAGRY, jak i Koncertów czy innych Revoksów.

Dnia Wed, 21 Jan 2009 23:39:10 +0100 na fali pl.misc.elektronika stacja RoMan Mandziejewicz snipped-for-privacy@pik-net.pl nadala:

Ale ja mówię o sprzęcie który zakończł życie na etapie prototypu, albo nawet wcześniej. I to nie tylko elektronika, ale i AGD i maszyny i samochody i inne, ogólnie technika.

Koncerty które ja widziałem mogły używać normalnych szpul. Nie był to magnetofon profesjonalnym ale wysokiej klasy domowy (choć spotkałem się z określeniem półprofesjonalny w odniesieniu do Konderta). Niestety mnóstwo części miał importowanych ze stery walutowej to szybko został ubity (a że drogi był to fakt).

Dnia Wed, 21 Jan 2009 22:46:58 +0000 (UTC) na fali pl.misc.elektronika stacja Jarosław Sokołowski snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> nadala:

Słyszałem opowieść z pierwszej ręki, od osoby która widziała ten sprzęt, że Kasparzak zrobił na zamówienie UB magnetodon nagrywaący na kasiecie 16 (szesnaście) śladów jednocześnie, do nagrywania podsłuchów linii telefonicznych. Przesłuchy i pasmo pewnie było paskudne, ale do zastosowanego celu zapewne wystarczające. Nie wiedział tylko kto im robił głowice.

Pan Tomasz Szczesniak napisał:

W przedmiotowej sprawie mogę zeznać tyle, że w roku 1980 warszawska Mera w ramach przygotowań do stanu wojennego robiła sprzęt podsłuchowy do central telefonicznych. Były to szafy z wieloma napędami kasetowymi (Mera robiła wtedy pamięci kasetowe PK-1 do komputerów), każdy włączany osobno sygnałem z zewnątrz. Prędkość przesuwu taśmy była chyba zmniejszona o połowę.

Robienie podsłuchu na wielośladzie nie wydaje mi się najlepszym pomysłem. Taśma musi przesuwać się cały czas, a rozmowy telefoniczne są albo ich nie ma. Chyba że ubek, który to zlecał, dowiedział się na szkoleniu, że opozycja w Polsce działa na komendę z Waszyngtonu lub Bonn i zrozumiał to w ten sposób, że wszyscy na hasło na raz zaczynają knuć przez telefon. Poza tym to prowadzi do kłopotów przy odczycie. Technicznych i organizacyjnych. Przy tak wąskich ścieżkach inna głowica w innym magnetofonie może w ogóle nie złapać śladu (zwłaszcza jak milicjant dostanie rozkaz przesłuchania tażmy i zabierze się za to ze swoimi metodami). Organizacyjnie też chyba lepiej mieć każdą rozmowę na innej kasecie.

Ale nie przeczę, że tak mogło być. W to, że ubecja miała wszystko dobrze zorganizowane mogą wierzyć młode jastrzębie z IPN, ale nie ktoś, kto choć troche pamięta tamten czas.

Pan Tomasz Szczesniak napisał:

"Profesjonalny" z języku markrtingu znaczy tyle, co "wysokiej jakości i drogi". Profesjonalna może byc nawet zabawka.

"Szybko", to znaczy kiedy?

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

A mogli zrobiæ kwadrofoniê na pe³nej szerokosci ta¶my. Pozosta³oby niezmienione pasmo, g³owice te¿ zastosowanoby typowe (dwie stereo lub jedn± stereo dla napêdu z rewersem).

Pan William napisał:

A jak jest zrealizowany rewers w takim na przykład odtwarzaczu samochodowym? Nie jest to jakieś mechaniczne rozwiązanie z przesuwaniem głowicy? Nigdy mnie nie korciło by zajrzeć w mechanicm, ale przy przełączaniu stuk jest całkiem spory. A jeśli nie jest tak jak myślę, tylko w głowicy są rdzenie i cewki do wszystkich czterech ścieżek, to chyba też nie w jednej linii, tylko przesunięte wzdłuż taśmy. Bez tego powinny być znaczne przesłuchy międzykanałowe -- problem wszystkich wielośladów. A jeśli jest przesunięcie, to niemożliwe do skalibrowania, więc do kwadrofonii trudno taką głowicę wykorzystać.

Widzialem tylko jeden w srodku, glowica obracala sie o 180 stopni.

Tomek

Cześć! Ostatni z dużych był Hermes:

formatting link
taki widziałem u znajomych i naprawiałem. To był naprawdę koniec lat osiemdziesiatych - tuż przed upadkiem komuny. Zdecydowanie różnił się od Libry, bo miał tylko jedną lampę - kineskop. Za to zasilacz na przetwornicy itd. Pełna nowoczesność. Brakowało tylko pilota :-) Zresztą libry wyginęły dużo wcześniej, zastąpione przez całą serię tranzystorowych scalakowych z zasilaczem szeregowym, np. Cygnus, czy jakieś T6151. Ostatnie w ogóle czarno białe, to chyba małe Biazety. Jak chcecie pooglądać jakieś totalne dziwa, to proponuję Maciek

Dnia Thu, 22 Jan 2009 11:14:24 +0000 (UTC) na fali pl.misc.elektronika stacja Jarosław Sokołowski snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> nadala:

W Polsce w latach 80-tych miało to slowo jeszcze chyba znaczenie pierwotne :)

AFAIR po ok roku produkcji, ale tu mówię z pamięci i mogę się mylic.

Dnia Thu, 22 Jan 2009 11:09:35 +0000 (UTC) na fali pl.misc.elektronika stacja Jarosław Sokołowski snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> nadala:

Te podsłuchy mogły działać cały czas, rejestrując dźwięk z lokalu. Zresztą nie wiem, ale sprzęt był.

A nie takiego cuda to nie widziałem.

Tak zgadza się.

No i jeszcze były

No faktycznie, to było nieszczęście, często padała i nie do kupienia i chyba podstawkę maiała inną bo im nóg brakło w standartowej '9' i to chyba była 10 nóżkowa.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required