Kuchenka elektryczna

Mar 13, 2025 Last reply: 1 rok temu 136 Replies

Nie takie proste. Zależy od kuchenki. Pamiętam jakąś, na której notorycznie przypalał się odgrzewany bigos, mimo nastawienia na minimum. Impulsy były za rzadko.

-----

W dniu 2025-03-24 o 13:57, J.F pisze:

Szum związany jest z kamieniem - kamień osadzający sie na grzałce izoluje termicznie grzałkę od ogółu wody i na początku grzałka jest gorąca, a woda dookoła - nie. Kamień jest porowaty, więc szybko dochodzi do wrzenia wody w tych porach i do pękania bąbelków pary, o czym pisał Mirek. Potem kamień sie nagrzewa i szum ustaje.

Wystarczy odkamienić czajnik i po szumie.

Pozdrowienia, MKi

Głośny szum i trzaski. W miarę nagrzewania odgłosy cichną, ale to wcale nie oznacza że robi się cicho..  Z tego co się orientuje to te hałasy biorą się z płytek grzewczych które zastąpiły tradycyjne grzałki.

W dniu 24.03.2025 o 14:45, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:

Jeszcze na początku wieku były ciche. To wiem bo jakoś w tamtym czasie kupowałem.

W dniu 24.03.2025 o 14:58, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:

Jak to nowy S40?

W dniu 23.03.2025 o 09:30, io pisze:

To ja w sumie nie rozumiem pytania.. Kuchenki elektryczne są od zarania dziejów, było to dla potrzebującego przydatne urządzenie, tymczasem "rozwój" technologii zrobił z nich praktycznie bezużytecznego bubla. Oczywiście uogólniam, bo być może są jakieś sprawne nowe kuchenki. Ale ja po sprawdzeniu paru sztuk różnych producentów nie mam już nadziei na to. Tym bardziej że nikt na grupie nie podał namiarów na takie sprawne.

W dniu 27.03.2025 o 08:33, Trybun pisze:

Jeśli sam tego nie robiłeś to ktoś inny za to odpowiada. Mógłby producent, ale kuchenkę masz od sprzedawcy, więc wobec Ciebie raczej sprzedawca. I to jest czyn nieuczciwej konkurencji, gdy sprzedaje wiedząc, że nie jest tak użyteczne jak deklaruje producent.

Mnie się wydaje, że słabe grzanie jest po to, by nie było powodu by urząd mógł zarzucić, że są niebezpieczne i zmusić do wycofania. Jakieś nowe technologie są względnie bezpieczniejsze i miałeś tutaj różne sugestie, które pewnie tylko zignorowałeś.

Nie ma znaczenia. Pisałem o głośnym czajniku - miał akurat grzałkę w postaci rurki. Ktoś tu pisał o kamieniu - też nie, mam wyjątkowo mało kamienia w wodzie i wystarczy zagotować z kwaskiem raz na pół roku i jest czyściutki. Miałem jakiś Mulinex czy coś - taki w kształcie dzioba

- nie szumiał jak tamten, ale dosyć głośny. Potem miałem szklany z grzałką w dnie - raczej cichy. Teraz mam Bosch-a - cichutki ale nie lubię go, bo bardzo słabo widać ile wody jest.

No to przecież normalne, że najpierw ciepło należy doprowadzić dużą mocą, a dopiero później przełączyć na „podtrzymanie” małym prądem.

Nigdy niczego nie smażyłem na tym ustrojstwie, ale podejrzewam, że ciężka o dużej bezwładności cieplnej patelnia rozwiązałaby problem. Albo siatkowa przykrywka…

Kiepski, w szybkowarze lepszy ;-)

-----

Co ciekawe ten szum jest słabszy w czajnikach grzałkowych, silniejszy w czajnikach z płaskim wewnętrznym dnem.

-----

Tylko mam wrażenie, że to podtrzymanie, to jest jednak pełną mocą, tylko włączaną na krótko, a przerywaną na dłużej.

Być może wynika to z problemów regulacji mocy generatora w takiej indukcji.

Pewnie tak. W przypadku garnka z ziemniakami i wodą, problemu pewnie nawet nie ma, bo przez te ~20s wyłączenia, to temperatura wody wiele nie spadnie.

J.

Jeszcze jak używałem czajników to dało się zauważyć zalenżność pomiędzy szumem a stopniem zakamienienia czajnika. Zaraz po rozpuszczeniu kamienia czajnik stawał się bardzo cichy :-)

Skoro tak mówisz.. Nigdy wcześniej nie było w domu czajników elektrycznych. Dopiero spalenie kilku sztuk które gwizdały jak Barciś w serialu Zmiennicy wymusiły konieczność rozejrzenia się za czymś innym. Padło na elektryczny "bezprzewodowy", pierwszy kupiony sprawował się nawet dobrze,  jednak na dzień dzisiejszy  okazuje że królują  tylko wyjce.. Chyba tymi nowymi technologiami ktoś chce wykończyć fizycznie i psychicznie ludzkość. Bosch to kiedyś była Firma, można było w ciemno polecać, teraz to tylko zwykły partacz, który na dostatek się ceni wykorzystując dawną renomę.

W dniu 27.03.2025 o 18:26, Grzexs pisze:

Normalne to by było gdyby kuchenka równo utrzymywała zadaną jej temperaturę grzania. To falowanie napięciem być może konieczne w indukcji, ale jak dla mnie takie zachowanie nie stawia tej technologii na czele.

W dniu 27.03.2025 o 10:20, io pisze:

Za sprzęt odpowiada producent, sprzedawca jest tylko pośrednikiem. Mam wieszać sprzedawce a zasrańca wytwarzającego niezdatne do normalnego użytku buble odznaczać medalami?

Nie mam pojęcia jakimi motywami się kierują autorzy nowych technologii, ale nie jest to na pewno działanie mające na celu dobro klienta. W moim odczuciu chodzi o ograniczanie do absolutnego minimum kosztów produkcji, a klient wychodzi na tym jak zabłocki. Nie da się nie zauważyć że od upadku "bloku wschodniego" z każdym kolejnym dniem parszywieje ten świat coraz bardziej.

W dniu 30.03.2025 o 09:06, Trybun pisze:

Wieszaj tego, kto Ciebie oszukał. Może ani bezpośredniego sprzedawcę ani producenta a np dystrybutora.

Takie prymitywne kuchenki, jakie Ci nie pasują może były w PRL, a może trzeba było za nimi w kolejce stać, ale lepszych już nie było.

Za takie pieniądze… Wiele się wybacza.

Chyba się nie zrozumieliśmy. Otóż garnek z zimną pre-zupą najpierw doprowadzam do wrzenia pełną mocą, a po jego osiągnięciu przełączam kuchenkę na minimum.

W dniu 31.03.2025 o 19:03, Grzexs pisze:

Że niby tanio względem alternatywy??

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required