Kuchenka elektryczna

Mar 13, 2025 Last reply: 1 rok temu 136 Replies

W dniu 19.03.2025 o 12:01, Trybun pisze:

Mam ceramiczną, jakąś starą Amicę. Zaletą jest czyszczenie, ale równocześnie jest to wada. Jeśli się zapaprze, to czyszczenie jest koniecznością. Gotuję wodę na makaron, nie ma problemu. Nie ma też problemu z ustawieniem małej mocy. Używam do przygotowywania tureckiej herbaty, ustawiam moc na bul... bul... bul..., przez kilka godzin. Działa.

P.P.

W dniu 14.03.2025 o 11:12, Trybun pisze:

To napisz jaką to masz żeby wiedzieć czego nie kupować :)

W dniu 19.03.2025 o 12:01, Trybun pisze:

Skoro twierdzisz, że urządzenie jest kalekie a ciągle oferowane to jest to czyn nieuczciwej konkurencji ze strony sprzedawcy.

Dnia Wed, 19 Mar 2025 12:29:58 +0100, Paweł Pawłowicz napisał(a):

Mogę potwierdzić, jeśli chodzi o dozowanie mocy. Co najmniej kilka kroków, więc łatwo można dobrać moc. Jeśli jest dużej mocy, to można szybko zagotować niewielką ilość wody. Moja miała jeszcze jakieś zabezpiecznie przed nadmiernym rozgrzaniem - np. po wyparowaniu wody piszczała i wyłączała grzałki. Były jakieś ustawienia typu "patelnia" (czyli większa temperatura dna naczynia), "woda" i coś jeszcze - nie pamiętam. To chyba był jakiś Siemens.

Jeśli chodzi o czyszczenie: najłątwiej czyścić szkło z kuchenki indukcyjnej, bo tam nie ma zbyt wysokich temperatur. Nieco gorzej promiennikowe - bo może wystąpić wyższa temperatura niż na indukcji. Ale mimo wszystko jest do umycia tylko szklana płyta. O klasę gorzej czyści się kuchenkę gazową tradycyjną - z palnikami na wierzchu. Klasyczna oporowa - ze spiralami na wierzchu - jest poza klasyfikacją.

Jeszcze jedno odnośnie indukcja/promiennikowa:

Indukcja musi mieć naczynie reagujące na pętlę prądową. Albo podkładkę - kilkanaście lat temu jak niespodziewanie dostałem indukcję, to stosowałem blaszki z listów, które przysyłał jakiś Inpost czy coś w tym rodzaju - przynajmniej się na coś przydały ;) bo nie wszystkie garnki czy pateknie miałem takie, co działały na indukcji.

Zaletą promiennikowej jest to, że może być dowolne naczynie, choćby i porcelanowy talerz. W przypadku szczególnym bezpośrednio na płytę można wysypać ziarna kawy i je prażyć..

No własnie. Pogrzanie litra wody o 80st C wymaga 336kJ, czyli jakies 96s mocy

3.5kW.

Co prawda takie cudo może i mogłoby mieć 11kW, bo akurat mocy to nie chcą podać :-)

Niezła skuteczność, jeśli robi to w 116s :-)

A ten palnik gazowy jak długo podgrzewa ? Fakt, że u mnie jakoś długo...

Ale taki przepływowy, czy ma zbiornik wstępnie nagrzany ?

J.

W dniu 19 mar 2025 o 11:59, Trybun pisze:

Wg mnie moje czajniki nie wydają/wydawały wiadomych od_głosów... [od_głosów jest: psychiatra, laryngolog czy audiolog?...]

formatting link

W dniu 21.03.2025 o 20:08, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:

Kupiłeś ostatnio jakiś elektryczny czajnik który nie wyje? Oczywiście pomijam tu możliwość że nabyłeś jakiś zabytek wyciągnięty z dna magazynu.

W dniu 19.03.2025 o 15:10, Janusz pisze:

Esperanza, teraz Ty z kolei napisz co należy kupować, czyli coś co hałasuje w dopuszczalny sposób i pracuje płynnie na nastawach minimalnych.

W dniu 19.03.2025 o 12:29, Paweł Pawłowicz pisze:

Dzięki, ale jak piszesz ta Amica jest stara, nie ma żadnej pewności że jakiś baran od kosmicznych technologii  wzorem zwykłych kuchenek nie ograniczył sprawności i tych ceramicznych.

W dniu 19.03.2025 o 23:47, io pisze:

Urządzenie z pewnością nie jest kalekie, kaleka jest tylko technologia wg której ja wyprodukowano, sprzedawca nie ma nic do tego.

W dniu 23.03.2025 o 08:19, Trybun pisze:

Sam tę kuchenkę zrobiłeś taką kaleką technologią czy o co Ci chodzi?

Ale w jakim sensie wyje?

Elektryczne czajniki żadnych wyjców nie mają, w pewnym okresie zaczyna głośno szumieć woda, co mnie nawiasem mówiąc bardzo interesuje, skąd ten "szum".

J.

W dniu 23 mar 2025 o 08:18, Trybun pisze:

Przed siedmioma/sześcioma latami? Miałem wiele elektrycznych -- żaden nie wył...

W dniu 24 mar 2025 o 13:57, J.F pisze:

Tuż przed wrzeniem?... Kiedyś jakieś czasopismo dedykowane dzieciom wyjawiło sekret tego szumu, ale dziś już nie pamiętam tłumaczenia... Ten szum ma się nijak do elektryczności... ;)

W dniu 24 mar 2025 o 14:45, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:

Permanentna inwigilacja... Na bankach piszę do Mastera o zyskach banków -- dzwoni półwróżka wróżąca brak kredytowej rekompensaty. Teraz piszę o elektrycznym czajniku -- dzwoni półwróżka oferująca bezpłatny audyt związany z fotowoltaiką... (poprawnie wywróżyła brak czegoś, choć niezbyt trafnie wywróżyła istnienie mej posiadłości, jaką jest dom...)

-=-

Normalnie (pomijając czas ubezpieczania Nowego Volvo S40) mój telefon milczy niemal bez przerwy... Ciekawe, kto (jaka półwróżka) teraz zadzwoni i do jakiego postu nawiąże... ;)

Nawet przyjemne są te rozmowy z półwróżkami... Gdyby tak półwróżki zamienić w pełne wróżki?... Poprawnie wróżące kursy walut czy wartościowych papierków lakmusowych?...

Wiem... Marudzę jak małe dziecko -- zamieniające półprzewodniki w/na przewodniki... Choćby turystyczne przewodniki...

No tak nie całkiem tuż ... to trochę trwa. I przy ponownym gotowaniu tez szumi.

Mam wrażenie, że gazowy jakoś mniej szumi ... może wezmę stoper i zmierzę :-)

J.

Woda zamienia się w parę, powstaje pęcherzyk pary, wędruje do góry a tam woda chłodniejsza niż przy grzałce i para się skrapla, pęcherzyk się zapada - jest pyknięcie. Niektóre czajniki wyjątkowo szumią - to fakt. Miałem taki cały plastikowy puszkowaty, prostopadłościenny. On był jeszcze z tych z grzałką w postaci rurki - szumiał tak, że nie dało się rozmawiać.

Hm - rozumiem, że grzałka/dno gorące, a woda jeszcze dośc zimna?

Będzie to widać?

Ale czy grzałka może być taka gorąca ? Wszak woda dobrze chłodzi ...

Nie/odpowiednia akustyczna budowa pewnie może pomóc ... ale znakomita większość po prostu okrągłą ...

J.

IMHO nie widać - w każdym razie ja nie zaobserwowałem. Chodzi chyba o to, że te pęcherzyki są mikroskopijne, bo te większe się nie zapadają.

Chłodzi jak jest przepływ. Ostatnio kombinowałem grzałkę do trawiarki i dobierałem moc. Kilka W grzałka jest całkowicie chłodna jeśli się ją choćby lekko porusza w wodzie. Kiedy jest nieruchoma lepiej nie łapać jej palcami bo się można sparzyć. Z resztą nieruchoma grzałka szybko obrasta pęcherzykami gazu... ale to raczej gazy rozpuszczone w wodzie, bo do pary jeszcze daleko.

Na odwrót. Kuchenki ceramiczne i halogenowe były przed indukcyjnymi, przynajmniej do normalnego mieszkania.

-----

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required