Kto da wiêcej? lub za mniej? -- lumenów za plny? ...

May 10, 2020 164 Replies

użytkownik Eneuel Leszek Ciszewski napisał:

Co z tą "żarówką" LED? Jaki model wybrałeś. Wszyscy czekają z niecierpliwością, uzasadnieniem również nie pogardzimy. Minęło już 20 dni.

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

A czerń, E biel, I czerwień, U zieleń, O błękit, Tajony wasz rodowód któregoś dnia ustalę: A, czarny i włochaty gorset lśniących wspaniale Much, co brzęczą w odorze, cień w zatokę zaszyty;

E, blask pary, namiotów, lance w lodowej skale, Biali królowie, dreszcz pod baldaszkami ukryty; I, purpura, krwi struga z ust, pięknych warg rozkwity, Kiedy śmieją się w gniewie lub pokutniczym szale;

U, cykle, opalowagra mórz, spokój pastwiska Usiany zwierzętami, spokój, który odciska W skórze uczonych czół bruzda alchemii głęboka;

O, trąba niebiańska, co dziwne świsty kołysze, Obszary, gdzie Anioły i Świat prują ciszę: - Omego, fioletowy promieniu Jego Oka!

To może Rimbaud też był kobietą?

"Silver Dream !" rauvjb$pnl$ snipped-for-privacy@dont-email.me

Inaczej nazywa kolory niż Ty. Może nawet (o czym mowa w innym poście) kojarzyć kolory z dźwiękami, czyli widzieć bez oczu.

Ja (z przekory i niechlujstwa) nazywałem 'różowym' chyba wszystko, co niewyraźnie przypominało 'czerwony'. 'Żółtego' już nie nazywałem 'różowym' -- był zbyt daleko od 'czerwonego'.

BTW: - sygnalizacja uliczna to: - czerwony, żółty, zielony czy - czerwony, pomarańczowy, zielony wg Ciebie?

Kobieta, która odróżniała różne pomarańcze była dekoratorką wnętrz i projektantem. Wg niej miałem pomalować ściany na 'orange', nie na 'pomarańczowy', by wzmocnić efekt wschodzącego Słońca i mocniej skontrastować ściany z czernią mebli...

Odróżniam bez trudu różne żółcie, ale do głowy mej nie przywędrowywuje rozróżnianie w nazwach: złocisty, słonecznikowy, żółty... Od czasów przedszkolnych notowałem swą odmienność żółciową, lecz nie zauważyłem korelacji pomiędzy - rozróżniania nazw kolorów i - płcią.

- Gdyby każdy gen chromosomu dawał białko lub funkcję -- nie można by było zbudować organizmu wielokomórkowego. Każda komórka powstaje z podziału komórki, którego etapem jest zreplikowanie DNA. Nie wdam się w zawiłości xRMA, bo to zbyt dla mnie śliski temat, ale DNA jest replikowane komplementarnym uzupełnianiem tak, by po replikacji były dwa zestawy DNA, które trafią do komórek potomnych. Potomna komórka nie musi (i zazwyczaj/często nie jest) być identyczna z tą, z której powstała, co chyba oczywiste -- człowiek powstaje z zygoty, lecz nie jest masą zygot. ;) - Powielenie 21 chromosomu daje fatalną chorobę Downa. - Powielenie dłuższych chromosomów dać może naturalną selekcję podczas życia embrionalnego.

-=-

Jeśli nie przemawiają do Ciebie papierowe publikacje uniwersyteckie sprzed 9 lat, być może przemówi Wikipedia:

formatting link
W początkowych etapach rozwoju embrionalnego kobiety jeden z dwóch chromosomów X w niemal wszystkich komórkach somatycznych ulega losowej inaktywacji. Proces ten nazywa się lionizacją, a w jego wyniku powstaje tzw. ciałko Barra. Celem tej inaktywacji jest zmniejszenie różnic w aktywności genów położonych na chromosomie X między osobnikami żeńskimi a męskimi.

Na szczęście wyjawiają, co znaczy 'w niemal wszystkich komórkach somatycznych'.

formatting link
Inaktywacja chromosomu X zachodzi zasadniczo raz[a] w danej komórce zarodka, na określonym, wczesnym etapie embriogenezy i chromosom ten jest przekazywany dalej w stanie nieaktywnym komórkom potomnym (dziedziczenie mitotyczne)[3]. Inaktywacja dotyczy całego chromosomu, z wyjątkiem części homologicznej do chromosomu Y, co umożliwia ich parowanie podczas mejozy

i piszą, czym są 'komórki somatyczne':

formatting link
[wprawdzie nie piszą językiem naukowym, typu: 'naukowcy szukali dymiącej broni, zakrwawionego noża, sznura lub śladów trucizny -- czegoś, czym można zadać śmiertelny cios', którego (po przekładzie na polski) użył William R. Clark w powieści ;) 'Płeć i śmierć', pisząc o limfocytach T, ale też można poczytać...]

"Paweł Pawłowicz" 5ed36913$0$537$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

Ja także. Miało to miejsce około roku 1980 podczas harcerskiego obozu. Doświadczeniem była gra polegająca na odgadywaniu kolorów.

Plastykowe pudełko i kolorowe wstawki. Grały dwie osoby -- jedna (nazwijmy ją AA) ustawiała 4 wstawki wg swego widzimisia tak, że przeciwna osoba (nazwijmy ją BB) tych wstawek nie widziała, lecz miała odgadnąć kolory i układ wstawek na drodze logicznego myślenia, podpierając się podpowiedziami dawanymi przez AA. BB ustawiała coś, na co AA dawała odpowiedź chyba białymi i czarnymi wstawkami, informując o zgodności. Chyba były dwie wskazówki: - ile kolorów odgadła BB - ile kolorów i położeń odgadła BB (mogła odgadnąć wszystkie 4 kolory, lecz nie odgadła poprawnej kolejności)

Moje doświadczenie ukazywało widzenie moimi palcami. Macałem wstawki widoczne dla AA, lecz ukryte przed moimi oczami i na tej podstawie z bardzo dużym prawdopodobieństwem odgadywałem poprawne rozwiązanie, czyli układałem w poprawnej kolejności wstawki poprawnego koloru...

Doświadczenie pokazało, jak dalece odbiega podświadome szacowanie prawdopodobieństwa trafienia od rzeczywistego prawdopodobieństwa trafienia... Nikt z obserwujących nie przypuszczał, że naprawdę widzę palcami, choć wyglądało to ciekawie... Obserwatorzy (różni, w tym tacy, którzy znali mnie słabo) byli karmieni informacjami typu: -- słaby ma wzrok, więc posiłkuje się macaniem, jak ślepy...

-=-

W tym wszystkim jest jeden ,,problem'' -- nikt z obserwatorów nie dał nabrać się na widzenie kolorów za pomocą palców, choć trafność była zdumiewająco duża a ewentualne błędy były ,,logicznie'' tłumaczone. ;)

-=-

Rozumiem, że nie przemówiła do Ciebie uniwersytecka publikacja papierowa z 2011 r. Wolisz (jak to określiłeś) śmieci.

-=-

Czy wiesz, jak przekazywany jest sygnał z oka do świadomości? Kanał po kanale? -- RGB lub RRGGB?... Otóż nie. (opisy chyba znajdziesz w śmietniku, więc nie będę ich tutaj przytaczał) Gdyby kobiety miały użyteczne 4 receptory, musiałby też zmodyfikować całe kodowanie barw...

Droga od allelu do funkcji wzroku jest raczej daleka.

-=-

Wiesz, czym różni się 'gen' od 'allelu'? Raczej tak, skoro nie używasz znanej wszem i wobec nazwy ogólniejszej 'gen', lecz 'allel'. Wiesz, że 'gen' i 'allel' to nie to samo. Dlaczego maszyneria budowlana, mając do dyspozycji różne allele tego samego genu nie wykorzysta kilku alleli naraz?

Wiesz, że są geny dziedziczone i nieujawnione zarazem? Wiesz -- to każdy wie. Nie tylko ,,wygląd'' rodziców możemy znaleźć, ale także ,,wygląd'' dziadków. Choroba genetyczna może ujawnić się nie tylko u dzieci, lecz dopiero u wnuków... (dopiero, czyli u wnuków może ujawnić się, choć u dzieci nie ujawniła się; wnuki chore, choć dzieci zdrowe)

Tedy muszą być jakieś informacje zawarte w kodzie, które nie ujawniają się. Można być nosicielem genu/allelu, który nie ujawnia się... Są geny dominujące i inne, w tym kodominujące i recesywne... Nie każdy (delikatnie ujmując) allel zostanie wykorzystany przy budowie białka... (białka czy funkcji? -- nie tylko białka są kodowane w genach? na razie piszemy o białkach -- o czopkach RG; do funkcji kodowanej genami w tym tempie nie zdołamy dopełznąć... ostaniemy przy budowie białka i funkcjonowaniu gotowego organizmu...)

"Pawe³ Paw³owicz" 5ed109b6$0$516$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

JF>> Mamy jakies metody, zeby po jednym ogniwie (zasadzie tej CG...)

CGTA? -- piszê z bia³kowej pamiêci

JF>> odrywac i patrzec jaka ona ?

Wal krzywo -- poprostujemy!!!

"Pawe³ Paw³owicz" 5ecec886$0$522$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

Mo¿esz pokazaæ konkretniejszy link, bym nie musia³ szukaæ?

I może Curie-Skłodowska też?

BPNMSP

"Eneuel Leszek Ciszewski" 5ed3dae2$0$522$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

Po wnikliwszej analizie materiału piśmienniczego, ;) dopełzam do wniosku, że jednak nie piszą, czym zostawiają otwartą furtę [klasztorną?] do dalszych deliberacji okołokolorowych...

Może jednak nie ma dezaktywacji tego chromosomu w tych komórkach, z których powstaną kobiece czopki RG?... ;)

Dnia Sun, 31 May 2020 18:50:45 +0200, Eneuel Leszek Ciszewski napisał(a):

Tudziez np hemofilii.

Ta "losowa inaktywacja na wczesnym etapie" moze byc ciekawa. Jesli w polowie komorek zdezaktywuje sie jeden chromosom, a w drugiej drugi ... to co z tego wyrosnie ?

J.

"J.F." 1sn76yhlowfh$. snipped-for-privacy@40tude.net

Chimera, jak to okreslił Przemysław Biecek:

formatting link
Wybierany jest do tego losowo w bardzo wczesnym rozwoju embrionalnym chromosom pochodzący od ojca albo od matki. Kobieta, z punktu widzenia genetycznego jest więc chimerą część jej komórek posiada funkcjonujący chromosom od ojca, część od matki (czy stąd chimeryczne nastroje przedstawicielek płci pięknej?).

Może raz jeszcze, na wszelki wypadek -- wielopokoleniowa niewierność mężczyzn dała skrócenie chromosomu Y i skrócenie życia mężczyzn, ale jednopokoleniowa wierność mężczyzny nie wydłuży ani chromosomu Y, ani życia mężczyzny[, więc nie warto być wiernym].

mężczyźni wierni swoim żonom nie odwrócą procesu skracania się chromosomu Y i skutków utraty jednej kopii chromosomu X

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" 5ed3eccf$0$536$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

Można by rzecz -- Pismo święte kłamie, mówiąc, że Bóg mści się za grzechy przodków do 3 i 4 pokolenia? -- żadną miarą! Ta sama księga mówi, że Bóg wynagradza potomkom do tysięcznego pokolenia... Najwyraźniej Bóg wynagrodził kobietom tysiącpokoleniową niewierność ich mężów... ;) [przy okazji dodając, że liczba kobiet tym większa, im Bóg mocniej kocha mężczyznę...]

Dnia Sun, 31 May 2020 18:26:51 +0200, Eneuel Leszek Ciszewski napisał(a):

MasterMind.

nie rozumiem - to w koncu "widziales palcami" czy nie ?

A jesli widziales ... nadal tak widzisz ? Bo to chyba godne zbadania.

J.

"Eneuel Leszek Ciszewski" 5ed189f5$0$522$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

Problemem mogłoby być drukowanie czarnych liter -- o ile lekkie nietrafienia poszczególnych składowych w obrazkach są akceptowalne, o tyle litery (zwłaszcza cienkie/małe/drobne) tak rozjechane stają nieczytelne... Na szczęście obok CMY jest CMYK. Czarny kolor w CMY uzyskiwany jest pochłonięciem CMY, zaś w CMYK -- K uzupełnianym (pogłębianym) którymś z CMY, bądź kilkoma z CMY. Czerń wcale nie jest czarna -- ,,nikt na nie wmówi, że białe jest białe'' -- jest trójkolorowym zlepkiem RBG, zaś czarne -- trójkolorowym zlepkiem CMY lub wielokolorowym zlepkiem CMYK. Drukowaną czerń K można pogłębić za pomocą CMY, lub któregoś ze składników CMY...

Jako amatorski fotograf zarabiający na swe dziecięce potrzeby, widziałem doskonale czerwień czy zieleń ba fotografiach B&W.

formatting link
Wyrób ten charakteryzuje się poziomem ok. 70-80% białości.

-=-

Rzecz jasna można drukować bez oglądania się na CMYK -- choćby moje blankiety do wpłat na Imperium Rydzyka czy Imperium Makulskiego były drukowane w kolorze niebieskim -- jednym, niebieskim kolorze. Niebieskim, ciemnoniebieskim, jasnogranatowym -- dla mnie to ten sam, niebieski kolor. Na pewno nie Cyjan.

BTW -- blankiety do wpłat na Imperium Makulskiego miały być drukowane w kolorze, na ładnym papierze, ale nie doczołgałem się z Jego Ekscelencją do porozumienia. Jego Świątobliwość proponował mi szmal, gdy tymczasem mnie potrzebne były fotki -- najlepiej slajdy... Jego Eminencja życzył sobie 4 odcinków, zaś banki i poczta 4 odcinek uznawały za kosztowną fanaberię, więc obstawałem przy blankietach trzyodcinkowych, których dziesiątki tysięcy rozniosłem po: kościołach, bankach, pocztach, kościelnych księgarniach...

- przygotowałem (z nudów, na uczelnianym komputerze i uczelnianej drukarce laserowej) blankiet - wydrukowałem (z pomocą innej osoby zatrudnionej na uczelni) lustrzane kalki jako matryce, - które zaniosłem do eksuczelnianej drukarni - i zapłaciłem za druk...

Pojechałem do Lichenia, by uzyskać oficjalne pozwolenie na druk i kolportaż blankietów oraz fotki lub zezwolenie na poczynienie fotek makiety budowanej świątyni...

Nie doszedłem też do porozumienia z innymi ludźmi, ale to nie było istotne, gdyż ominąłem te przeszkody. Chadzało o skład -- proponowałem gotowce, gdy tymczasem drukarze, obawiając się COVID-19 ;) itnp. zaraz, nie chcieli tego, co przygotowałem...

Gdy nie doczołgałem się do porozumienia z Jego Wysokością Eugeniuszem Makulskim, przeredagowałem teksty i czekałem obalenia kustosza... Ww. osoba pomagająca mi przy lustrach na kalce wyjawiła ;) mi wówczas, że mogę nie doczekać się... ;)

Jakież było moje zdumienie, gdy za sprawą pedała Biedronia dowiedziałem się, że pedał i pedofil Makulski spadł ze stolca tuż po ww. niedoczołganiu jako złodziej...

-=-

Drukarka, którą miałem do swej dyspozycji na uczelni, miała za mało RAMek, by drukować raster pod ręcznie wpisywane treści, dlatego część blankietów zaopatrzyłem w poziome kreski w miejscu rastra... Do drukarni przygotowałem raster... Tu ciekawostka -- raster miał defekt, którego przyczyn nie poznałem...

Miało być tak:

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

a wychodziło na drukarce jakoś tak:

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Dziś dokładnie tego nie pamiętam, ale pamiętam, że pierwsza linijka była jakoś źle przesunięta...

Pamiętam też, że odebrane z drukarni blankiety liczyłem, aby wiedzieć, na ile byłem oszukiwany. :) Oczywiście nie liczyłem dziesiątków tysięcy blankietów, ale liczyłem setki czy tysiące i ważyłem, po czym ważyłem wszystko...

Chyba nawet przyjąłem tłumaczenie typu: na wagę pasowało... Najwyraźniej farba mnie zmyliła... ;)

papier ma 80 g/m^2 całość waży ileś więc blankietów jest ileś

Oczywiście drukarniowa maszyna drukarska miała stosowne liczniki a KAŻDY drukarz bez pudła na oko umie powiedzieć, ile ma przed sobą kartek, nie pudłując nawet o kilka procent..

Współpracę z właścicielką drukarni (odkupiła drukarnię uczelnianą od uczelni) pamiętam jako bardzo dobrą a wyjaśnienia braku kilku ;) blankietów przyjąłem ze zrozumieniem, winiąc tych, którzy znając mnie, nie ostrzegli, że stać mnie na liczenie blankietu po blankiecie...

Drukowałem tam kilka razy -- i za każdym razem byłem zadowolony i z obsługi, i z finalnej usługi.

ZTCP około 7 tysięcy blankietów nie rozniosłem z uwagi na brak porozumienia... Wydrukowałem je tuż przed moją rozmową z EMakulskim... Natomiast tysiące drukowanych wcześniej rozniosłem i rozdałem...

W niektórych bankach rozmawiałem o możliwości zaniechania pobierania opłat... ZTCP Poczta Polska była skłonna zaniechać, o ile poprosiłby oficjalnie kustosz lub ktoś oficjalnie w imieniu kustosza, nie ja -- osoba tutaj zupełnie postronna, o czym kustoszowi powiedziałem... Białostockie oddziały PKO bp (wówczas był to chyba jeszcze bank państwowy, nie Bank Polski) zgodziły się i na propagowanie u siebie blankietów dostarczanych przeze mnie, i na zaniechanie pobierania opłat, czego ślad umieściłem w stosownych miejscach blankietów przeznaczonych do tych oddziałów a także na części blankietów roznoszonych po kościołach czy kościelnych księgarniach w Białymstoku i poza Białymstokiem...

-=-

Kustosz Makulski chciał mi płacić gotówką -- dziś już wiem, że pojął błędnie me odwiedziny jako kryptoszantaż, gdy tymczasem nic nie wiedziałem o jego pedalskich wybrykach i NAPRAWDĘ przyjechałem tylko po to, by przygotować i rozpropagować (rozkolporterować?) blankiety po całej Polsce, za co nie chciałem od księdza Makulskiego forsy, bo... Gardziłem taką drobnicą pieniężną...

-=-

Tu dygresYja... Po jakimś czasie z PKO bp wszedłem na wojenną ścieżkę... Wytoczyłem armaty w postaci korespondencji z coraz to wyższymi szczeblami... A nawet zagroziłem rabunkiem bankowego mienia!!! Trudno zgadnąć, dlaczego rabunek zatrzymałem, choć przygotowałem i ukazałem praktyczne możliwości...

Tak czy siak -- po jakimś czasie PKO bp (czy PKO BP SA) świadomie stanął w mej obronie, czego efektem jest moje przeżycie biologiczne...

-=-

Ja mam źle myśleć lub źle mówić albo źle pisać o bankach? Ja, Eneuel -- Królewski Elf, który tak wiele zawdzięczam bankom i tak mile wspominam różne banki od czasów, gdy jako kilkuletnie dziecko miałem konto w PeKaO SA, na które ktoś (nie wiem, kto, ale chyba ktoś z mej odległej rodziny, chyba z USA) przysyłał pieniądze?

"J.F." snipped-for-privacy@40tude.net

Owszem!

Trafność była zaskakująco duża. Zaś pomyłki miały jakieś ,,rozsądne'' wytłumaczenia. ;)

Piłeś? -- nie pisz. ;)

Owszem. ;)

"Eneuel Leszek Ciszewski" 5ed3ee52$0$512$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

Aby było jaśniej, choć już dookoła (przynajmniej w Białymstoku) świta [że podwójny X niekoniecznie da podwójne czopki RG] -- jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, więc te 1000 pokoleń trzeba przemnożyć przez 365 tysięcy... ;)

Kobiety dłużej żyją niż mężczyźni. [o ile nie wpadną pod tramwaj?]

"Eneuel Leszek Ciszewski" 5ed3dae2$0$522$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl

ECOLIGHT <-- kolejna LEDka brana pod/nad uwagę...

A tu:

formatting link
ę mitycznie...
formatting link

Deli_kat_nie ujmując, nie każdy gen daje efekt w postaci białka lub funkcji -- choćby morderstwa niewiniątka... (nie chadza mi tu o funkcję całego organizmu)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required