Klimatyzacja projekt

Aug 01, 2026 Last reply: 1 dzień temu 94 Replies

Czołem, To chyba najsensowniejsza grupa, tu zwykle można liczyć na fachowe porady, niekoniecznie związane z elektroniką. Więc: chciałbym założyć klimatyzację w mieszkaniu, ale chcę mieć swój udział w projektowaniu. Z grubsza wygląda to tak: mieszkanie 80 metrów,



3 pokoje po ok. 10 metrów plus salon otwarty na kuchnię. Teoretycznie narzuca to system multisplit z jedną jednostką zewnętrzną na balkonie i
4 jednostkami wewnętrznymi w pokojach i salonie. Tu pierwsza zagwozdka, salon plus kuchnia to prawie 40 metrów, czy jedna jednostka da radę wymieszać powietrze w sensownym czasie, czy może jednak założyć osobną jednostkę w kuchni, a może coś centralnego ? Tymczasem serwisanci twierdzą, że klimatyzacja blisko kuchni lubi zapychać filtry i chyba mają rację. W ogóle, patrząc po sąsiadach z identycznym projektem mieszkania, klimatyzacja jest tylko w salonie, reszta pomieszczeń nie ma klimy. Sensowne to czy nie bardzo ? Druga sprawa: zrzut skroplin. ZTCW w dużych systemach, montowanych na przykład po biurowcach bywają z tym problemy. Dedykowane pompki padają od pracy na sucho, rury odpływowe zatkane albo nieszczelne i zalewają sufity. Moi sąsiedzi najczęściej zrzucają skropliny do rynien, co niekoniecznie mi się podoba. Jakieś pomysły ? Myślałem o stałej instalacji odpływowej, ale tak zorganizowanej, żeby łatwo można udrażniać rury, np. zrobionej z przewodów i złączek pneumatycznych. Trzecia sprawa: grzanie klimatyzacją. W sytuacji gdy gazowe ogrzewanie CO daje radę, jak ewentualnie efektywnie wykorzystać funkcję grzania klimatyzacją. Na chwilę obecną wydaje mi się, że nie ma sensu żyłowanie parametrów grzewczych klimatyzacji. No ale jeżeli już ta funkcja jest dostępna, to jak połączyć to z obecną instalacją CO ? Zależy mi na prostym systemie, natomiast nie zależy mi na smart ani na sterowaniu z końca świata. Sugestie do projektu mile widziane. Nie spieszy mi się, z resztą w sezonie nie ma szans na zrealizowanie projektu.

W necie znajdziesz kalkulatory BTU/m2 np:

formatting link
Weź pod uwagę ile masz przeszkleń i z której strony jest pokój. Te północne będą potrzebowały 2x mniej BTU od południowych.

myśle ze na taki 40m2 pokój bedziesz potrzebował jakies 20.000 BTU

Pan PeJot napisał:

Też myślę, że mają. Ale z "mieszaniem powietrza" (chłodnego) jest tak, że robi się ono samo z siebie, a już z wentylatorem w jednostce wewnętrznej, to w ogóle. Nie bywa tak, że w dużym pomieszczeniu ze zbytm małym pojedynczym klimatyzatorem chłodno jest tylko pod nim (tak jak ciepło bywa tylko przy kominku). Wniosek taki, że można montować gdzie wygodniej, gdzie z rurami blisko, a wiatr i szum najmniej przeszkadzają.

To zależy (SOD#1, czyli Standardowa Odpowiedź Doradcy). Ja dość dobrze toleruję wysokie temperatury (niskie też). Potrzebuję tylko "miejsca wytchnienia", gdzie jest chłodno. Niekoniecznie tak jak w serwerowni, bardziej liczy się względna różnica temperatur, ma być po prostu chłodniej niż wszędzie wokół. Przeszczęśliwy jestem, gdy takim miejscem wytchnienia jest sypialnia.

Czyli dla mnie nieakceptowalne by było przchodzenie z klimatyzowanego pomieszczenia dziennego do gorącej sypialni. Już prędzej bym założył klimę tylko w sypialni, a salony chłodził za dnia przez otwarte drzwi. Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze wynurzena, to może działać całkiem dobrze. Ale to tylko mój indywidualny pogląd (wynikający z licznych doświadczeń).

W biurze mamy *klimakonwektory*, właśnie w suficie. Nie wiem jak tam są odporowadzne skropliny (mogę kiedyś zapytać pana Darka) i nie ma problemów, nic na głowę mi nie kapie. W domu też mam kilmakonwektory, ilość generowanych skroplin jest zdecydowanie mniejsza niż przy klimatyzacji multisplit (wynika to z różnych temeratur chłodziwa). Ale z tego co widzę u innych, przy multisplitach plastikowa butelka też może być akceptowalnym rozwiązaniem.

Grzać wtedy, gdy jest się opłaca. Czyli w okresach przejściowych, kiedy na zewnątrz nie jest zbyt zimno. Wtedy pompa ciepła jest na tyle efektywna, że prąd może wyjść taniej od gazu.

Nie łączyć, bo tego nie da się połączyć. Jednostka wewnętrzna splita to nie to samo, co klimakonwektor. W niej krąży "czynnik roboczy", a nie woda, jak w klimakonwektorze.

Biorąc pod uwagę opisane na wstępie uwarunkowania, system z pośrednim czynnikiem roboczym nie będzie prosty. Czasem klimakonwektory pędzi się ciepłą wodą z pompy ciepła, gdy nie ma ogrzewania w podłodze. To też jest forma ogrzewania niskotemperaturowego -- konieczna, by pompowanie ciepła miało sens.

Ale ja bym nie zwlekał, bo upały zwykle przychodzą znienacka.

Pan cezar napisał:

OK, taki kalkulator to już coś, a od czegoś trzeba zacząć. Chociaż gdy widzę, jak ktoś na podstawie metrów kwadratowych *podłogi* wylicza liczbę żeberek kaloryfera (albo wielkość klimatyzatora), to nie wiem czy się śmiać, czy płakać.

Już lepiej. Bardzo ważna też jest izolacja termiczna ścian i ich pojemność cieplna. Kolor tynku też ważny.

Są różne podejścia do klimatyzowania. W krajach ciepłych w hotelach zwykle jest inskrypcja, żeby wyłączać klimę przed wyjściem z pokoju. Przeważnie inaczej się nie da, bo zabranie klucza wyłącza wszystkie urządzenia. Po powrocie w pokoju bywa piekarnik. Za to w kilka czy kilkanaście minut od włączenia klimy jest już chłód. Czyli taka instalacja z mocnym uderzeniem. Ale można też inaczej.

U mnie w domu najbardziej wymagający pokój ma nieco mniej niż połowa tej powierzchni. Wysokość do prawie czterech metrów, bo to poddasze jest, wykorzystywane aż po sam szczyt dachu. Czyli najmniej korzytnie, biorąc pod uwagę operację słońca. W czasie tegorocznych upałów (było w Warszawie już 40°C) klima pracuje tam z mocą chłodzącą 0,6-0,7 kW, co równe jest nieco ponad 2000 BTU. Zaledwie. Z tym że to działa cały czas (w dzień), bo też przez całą dobę pokój jest wykorzystywany.

W dniu 01.08.2026 o 14:59, Jarosław Sokołowski pisze:

No ale jak obadać, przy jakiej temperaturze grzanie klimą będzie tańsze od gazu ? Co prawda to jakby kwestia wtórna, najpierw trzeba klimatyzację zainstalować, no ale przydałby się osobny licznik energii elektr. tylko na klimatyzację.

Czyli dwa osobne sterowniki ( CO i klima ), z nadrzędnym procesorem na pajdę chleba, podejmującym decyzję czym grzejemy ?

Los Monteros mają terminy na przyszłe stulecie. Jakoś do września wytrzymię :)

Pan PeJot napisał:

Są trzy metody: praktyczna, teoretyczna oraz Wybitnie Teoretyczna. Prawa fizyki stanowią, że współczynnik efektywności pompy ciepła nie zależy od użytego czynnika roboczego, nalepki z logo producenta na pompie, ani od kwoty wymienionej na fakturze. Do obliczenia COP powinny wystarczyć wartości temperatur po obu stronach. Tak więc załóżmy, że chcemy podnieść temperaturę o 30K, od okolic zera na zewnątrz, do około 30°C w wymienniku klimy. Temperatura klimy to w kelwinach około 300, więc COP (Carnota) wyjdzie nam w okolicach 10. Teorie inżynierskie mówią, że tak uzyskaną wartość należy podzielić przez dwa, wtedy dowiemy się, jaką efektywność założył sobie producent. I to bym radził sprawdzić jeszcze przed zakupem -- w dokumentacji powinien być wykres albo tabelka ze współczynnikami COP przy różnych temperaturach zewnętrznych. Przyłożyć to do rachunków już jest łatwo, zwłaszcza że ceny gazu ostatnio podawane są w odniesienu do kWh, a nie do metra sześciennego.

Niezależnie od obu teroryj warto monitorować sytuację na bieżąco. Tak, licznik energii to dobry kierunek. Taki w gniazdkowtyczce włączanej między klimę a ścianę, można kupić za jakieś 50 zł. Będzie pokazywać (między innymi) zużycie prądu w każdej dobie. Na wykresie w telefonie komórkowym.

Coś jakby tak. Na temat sterownika do CO już się kiedyś wypowiadałem. Że lepiej bez sterowania on-off, a zamiast tego ustawiać temperaturę wody adekwatną do pogody. Klima ma termostat w jednostce wewnętrznej. Jak się ustawi grzanie na 20°C, to gdy w chacie temperatura spadnie poniżej, sama się włączy. Będzie słychać. Potem trzeba być czujnym, monitorować dobowe zużycie i się przełączyć na gaz, gdy zacznie się zbliżać do 1/30 typowego rachunku z Orlenu. W aplikacji można sobie ustawić taki alarm z powiadomieniem.

Pewnie nie ma wyjścia. Ale jak znam obyczaje Los Monteros, to zaraz jak tylko się ochłodzi, będą kwękać, że roboty nima. Warto wstrzelić się w zwalniany temin przezimowy, by mieć własne zdanie na temat grzania.

Nie wiem, czy coś Ci te informacje pomogą, bo masz pewnie mieszkanie w miarę izolowane, a ja nie (poza folią termiczną na szybach). W salonie z aneksem, ~35m2, mam 2 jednostki, jedna ca 9k BTU, druga 15k BTU. Krótka, przy ciągłym 32+C, nie ma żadnyc szans. Zbija w najlepszym wypadku o jakieś 2-3 stopnie przy zamknietych drzwiach do pokojów i reszty. Jak pracują obie, lub sama dłuższa, to efekt jest dużo bardziej zadowalający. Pokoje, 15-20m2, 9k-12k na pokój. Bez problemu. To są dwa splity, jeden "system 3" (ca 30k BTU), drugi "system 2" (ca 22 BTU).

Wszystko z samego salonu... no może, jeśli izolacja dobra a mieszkanie szczelne, ale trochę wątpię. Pewnie też musiałbyś wymusić cyrkulację do pokojów. Pytanie czemu ta klima ma służyć, bardziej zabiegom doraźnym (mniej lub bardziej incydentalny, niemożliwy upał - rodzina gromadzi się w salonie), czy stałemu komfortowi spania/pracy. Jeśli to drugie, to MZ same jednoski w salonie mogą nie zapewnić, pomijając już sens chłodzenia dużego pomieszczenia, w którym nikt nie przebywa.

Brudzenie od gotowania: jednostka krótka jest u mnie w pobliżu kuchni. Nie brudzi się zauważalnie bardziej, ale nie używamy klimy na co dzień, z tym, że też nie unikamy w czasie gotowania. Żeby się brudziła, to opary z gotowania musiałby iść na salon, co za często nie występuje. To zależy MZ bardziej od stylu i intensywności gotowania/kuchni (w znaczeniu potraw) i od wyciągu w kuchni niż obecności klimy w pobliżu. Przy lekkiej azjatyckiej/europejskiej i 1-2h gotowania na dzień, nie powinno być MZ problemu. Ale też widziałem mieszkania gdzie gotowano regularnie hinduskie żarcie i to była masakra. Z tym, że masakra była w całym salonie, nie tylko z klimą.

Idą do kanalizacji w łazience. ZCW czysto grawitacyjnie, ale może się mylę. Co parę miesięcy jest to (teoretycznie) czyszczone - ssane odkurzaczem. I tu rzecz może wybitnie zależeć od lokalnych uwarunkowań. Jeśli dużo kurzu się gromadzi w domu no to pewnie jest spore ryzyko na blokowanie.

W dniu 02.08.2026 o 02:12, Marcin Debowski pisze:

No to sam tego nie rozkminię, trzeba będzie omówić temat z projektantem. Ale z uwagi na wygodę wolałbym jednak 4 jednostki w 4 pokojach zamiast jednej centralnej, nie sądzę by klima centralna była jakoś mega tania.

Wskazanie na wentylację *mechaniczną* w kuchni. Jest wyciąg nad kuchenką, ale wentylacja w kuchni grawitacyjna. Zainstalować wiatrak nie problem, ale trzeba by jakoś domowników zdyscyplinować do używania.

Widziałem już w biurowcach zielone rury od skroplin. Ot, jakieś nasiona przylazły z zewnątrz i od wilgoci kiełkują.

W dniu 01.08.2026 o 22:54, Jarosław Sokołowski pisze:

A z grubsza coś wiadomo, przy jakich temperaturach zewnętrznych jest sens grzać klimą ? Nie chciałbym się doktoryzować z tematu, bo i nie wydaje mi się, że to wyjdzie jakiś złoty interes.

U mnie to nie widzi światła dziennego więc nie ma tam co zielonego kiełkować a i pleśń jakoś się nie rzuca. Warunki do rozwoju flory zdecydowanie są, bo to tropiki. Po prostu mieszkanie jest tak zaprojektowane, że uwzględnia klimę i to co idzie w łazience jest wbudowane, w którąś ze scian i posadzkę. Nie może się to notorycznie zapychać bo nie miałoby sensu praktycznego. Jak mieszkam w takich warunkach od ćwierć wieku, to jeszcze się zapchanie ani zalanie sufitu mi nie zdarzyło. W biurach i owszem, ale tam klima jest zwykle centralna. Tyle, że też nie wiadomo, czy zacieki, które widywałem to z zapchanych rurek, czy czegoś innego (np. zmurszałej izolacji przewodów z chłodziwem).

W dniu 02.08.2026 o 09:31, Marcin Debowski pisze:

ZTCW i jedno i drugie. I do kompletu *nieszczelne* rury PCV zrzutu skroplin, poklejone na gumę do żucia.

Pan PeJot napisał:

Z grubsza to sensu stałego grzania klimą nie ma, za to bardzo praktyczna jest możliwość dogrzewania. Jest w Polsce na jesieni taki dzień, w którym po raz pierwszy nie tyle zaczyna dokuczać chłód, co brak ciepła. Wtedy odpala się na chwilę klimatyzację na full, a ta nie tylko podgrzewa atmosferę domową, ale też osusza. Od razu robi się przyjemnie. Instalacja CO nie załatwi tego tak sprawnie.

Chłodzenie w lecie wymaga większych mocy niż grzanie w zimie, więc klima w trybie grzania ma nadmiar mocy. To taka wielka farelka do działań interwencyjnych, w dodatku tania w użyciu. Czyli największy sens jest wtedy, gdy całodobowa praca CO to zbyt wiele w stosunku do potrzeb. Mówiąc jeszcze inaczej, bardziej podniesienie komfortu niż oszczędność.

Pan Marcin Debowski napisał:

To 24 kBTU na ~35m2 to niewiele więcej niż 20 kBTU na 40m2 wyliczone przez brytyjski kalkulator. No ale Anglicy też nie są zbyt przekonani do wszelkich izolacji termicznych. Przypomnę, że u mnie jest 2-3 kBTU na 20m2. Nawet przy zewnętrznej temperaturze wiekszej niż 32°C, choć nie ciągłej, bo w nocy jednak spada.

Właśnie ta (nie)ciągłość bodźca ma kluczowe znaczenie. W tym roku upał zaskoczył, to znaczy z dnia nadzień normalne temperatury zamieniły się w czterdieści stopni. Na parterze mojego domu reakcja pojawiła się po trzech dniach -- wtedy doszło gdzieś do 23-24 stopni, więc był już sens otwierania okna na noc w celu chłodzenia. Ale to są mury izolowane z zewnątrz styropianem, mają zdolność uśredniania temperatury i pamiętania tego, co było przed upałami.

Na poddaszu nie jest już tak dobrze, nie ma akumulacji. Upałochronność jest tam na poziomie kilku godzin. Trochę mało, dzień jest dłuższy. Dobra izolacja przy braku klimatyzacji praktycznie nie daje *nic*, bo i tak powietrze się nagrzeje. Za to jeśli klima jest i działa stale, to może mieć małą moc. Co ilustruje wcześniejszy przykład.

W południowej Europie widuję wielkie inwestycje w izolacje. Kto tylko może, przy wiosennych remontach okłada dom styropianem, by latem nie wydawać majątku na prąd. Reszta świata mogłaby pójść tą drogą.

Jaką średnicę ma ta instalacja? Zwykle widuję karbowane rurki 2 cm. Przy spełnieniu paru warunków mogłoby być sporo mniej, nawet standardowy przewód pneumatyczny 8/5,5 mm (co sugerował PeJot).

Pan PeJot napisał:

Pytanie (bez podtekstów), co taki projektant projektuje? Z tego co widzę, moc dostępnych jednostek wewnętrznych podobna, nie ma w czym wybierać. Nie ma też po co, bo jak jest nadmiar (a ceny są podobne), to nic złego się nie dzieje.

Szybki gugiel -- jeden centralny agregat plus cztery jednostki wewnętrzne około 7,5 tysiąca. Ma to jednak swoje zalety, zwłaszcza w budownictwie wielorodzinnym. Jest mniej klocków przyczepionych do zewnętrznych ścian.

Albo detektor włączenia palnika. Da się. Wystarczy zapytać na tej grupie, będzie wątek na klkaset postów.

Pan PeJot napisał:

W miejscu zamieszkania Marcina guma do żucia jest towarem zakazanym. Przynajmniej kiedyś tak było, nie wiem jak teraz.

W dniu 02.08.2026 o 14:52, Jarosław Sokołowski pisze:

Zgadza się. Tym niemniej to i owo można/chciałby przemyśleć, choćby trasy kablowe czy umiejscowienie jednostek w pomieszczeniach. Widuję po biurach klimatyzacje przyklejone byle jak byle gdzie, a tymczasem u siebie na przykład mógłbym pochować kable w szafach wnękowych.

Chyba ominąłem, ale pomysł to jest. OK, rozumiem problem, powierzchnia kuchni podnosi moc chłodniczą i chyba nic z tym nie da się zrobić.

Pan PeJot napisał:

Można mieć sto procent pewności, że projektant nie będzie rozpatrywał wszystkich możliwości ukrycia instalacji. Kiepski przyklei wszystko byle gdzie, lepszy trochę się postara, ale też zrobi to rutynowo. Ja już wiem, że jeśli chcę mieć coś zaprojektowane dobrze, to muszę samemu. Znajomy to w ogóle, jak chciał założyć klimę, to poszedł na weekendowy kurs f-gaz. Zapłacił jakieś grosze w porównaniu z tym, co za prostą robotę chcieli od niego Los Monteros z pieczątkami.

To nie powierzchnia podnosi moc. Ani nawet nie objętość pomieszczenia. Ciepło właściwe powietrza to około 700 J/kgK. Przyjmijmy, że 1 kJ na metr sześcienny. To bardzo mało, samo powietrze łatwo jest ogrzać lub ochłodzić. Ważnie jest to, ile energii przechodzi z zewnątrz przez ściany. To bardziej jest skorelowane z powierzchną, ale ścian, nie podłogi.

Jarek

Hi hi - aż by się chciało powiedzieć: nie znasz się, to nie zaczynaj :-)

Aż tak wierzymy "fachowym inżtalatorom" ?

A nie mają one jakiegoś czujnika, i nie pracują na sucho?

Nie są jakieś membranowe ?

To się chyba zawsze może zdarzyć ... to znaczy tak po wielu latach ..

J.

W dniu 02.08.2026 o 15:44, J.F pisze:

Niby jest jakiś pływak, ale on w martwym sezonie lubi się zawiesić i potem ustrojstwo chodzi na sucho, aż do zarżnięcia.

To, co miałem w rękach to zwyczajne pompki tłoczkowe, podobne jak w ekspresach do kawy.

świat się zmienia :-) W UK mamy upały 30+ stopni już od maja. Wszystkie nowe domy mają dość dobrą izolację. Stare się remontuje co 20-30 lat i też wkłada się dużo izolacji - ludzie zaczynają odczuwać koszty ogrzewania a na instalację AC trzeba czekać do roku

Ja mam pokój około 60m² w domu bardzo dobrze zaizolowanym jak na warunki UK. Zamontowałem 12k BTU jako pierwszy etap bo z drugiej strony pokoju będę dodawał kolejne 12k. Więc obecnie jest tak że przy 35 na zewnątrz nie mogę zejść poniżej 25 stopni. Dla mnie taka temperatura jest OK ale szybko ochłodzić pokoju się nie da - trzeba włączyć od rana.

c.

Może jednak są też większe, i trzeba wiedzieć kiedy go użyć?

Hotel w Pobierowie

formatting link
z analizą nie całkiem się zgadzam, ale 32 stopnie w pokoju były faktem.

Za to większy klocek, no i trzeba się jakoś kosztem prądu dzielić.

A jak jeden chce chłodzić, a drugi grzać ?

Ogólnie - w kuchni są dodatkowe źródła ciepła. I w upalne lato chłodzenie bardziej potrzebne.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required