Dziwne zachowanie przetwornicy na MC34063

Jan 06, 2018 30 Replies

To moze powieksz

formatting link

Moze jakas uszkodzona seria ?

Podlacz oscyloskop i zobacz jakie impulsy generuje.

Nie, sprzezenie zwrotne powinno regulowac.

formatting link

"The MC34063A (figure 1) supplies fixed on time drive to the internal power switch whenthe "Comparator inverting input" (abbreviated as "Cii") is less than the internal 1.25V reference voltage. When the Cii is greater than the internal reference, the output switch will remain off. Therefore, keeping the Cii pin above 1.25V will stop the output switch (the oscillator will continue to run)"

Dosc krytyczny, jesli dochodzisz do nasycenia cewki. Co u Ciebie nie powinno miec miejsca.

Ale powieksz go, nawet do 1 ohm, ... powinien skrocic impuls, to i napiecie spadnie.

No i obciaz wyjscie opornikiem np 2M (2*1M) - moze zdusi napiecie :-)

Rezystory w sprzezeniu byly takie same w wersji THT ?

Bo tak patrze ... w przykladach sa raczej mniejsze rezystancje, moze za duzo masz i komparator nie dziala ? Przy czym tu sie liczy ten od nogi 5 do masy.

J.

Dnia Tue, 9 Jan 2018 08:28:42 +0100, Atlantis napisał(a):

Duzy prad cewki z nogi 2 plynie przez sciezke masy, i gdzies tam jest kondensator CT przypiety ... jakies zaklocenia oscylatora groza ...

A moze ... miernik masz uszkodzony ?

zmierz napiecie na nodze 5 - jest 1.25 V czy wiecej ?

J.

Hmm... Faktycznie... Czy będzie ok, jeśli kondensator będzie podłączony do masy w pobliżu nogi 4, a zaraz obok dam przelotkę do pola masy? Może w ogóle powinienem przesunąć granicę pola masy po drugiej stronie nieco w prawo i również dać przelotkę przy nodze 2?

Ja bym go testowo obrocil poziomo i przylutowal w blizen nogi nr 4 ...ale watpie czy to to.

A moze jeszcze testowo dolutowac jakis kondensator miedzy nogi zasilania tego ukladu ...

J.

Zauważyłem jeden błąd w projekcie płytki - transformator w projekcie Eagle został przez pomyłkę umieszczony po stronie elementów. W zmontowanym układzie znajduje się po drugiej stronie, przez co końcówki uzwojeń są zamienione miejscami. Same uzwojenia są jednak na swoich miejscach. Czy taka sytuacja może mieć negatywny wpływ na działanie przetwornicy (albo wręcz powodować problemy, z którymi mam do czynienia)? A może mogę to zostawić w takiej formie i źródło problemu najpewniej leży gdzie indziej?

Na schemacie z którego korzystałem są zaznaczone początki uzwojeń i w taki sposób zostało to zaimplementowane w pierwszej, działającej wersji urządzenia, tej z elementami THT.

Dnia Thu, 18 Jan 2018 22:24:17 +0100, Atlantis napisał(a):

Tam jest istotne kropkowanie. Jesli jednak zamieniles konce obu uzwojen, to powinno sie zgadzac.

Tym niemniej nie to jest powodem problemow.

J.

Ok, udało mi się kilka rzeczy ustalić. Po pierwsze zmontowałem układ na nowej płytce, modyfikując niektóre połączenia. Teraz pin 2 nie łączy się już z masą koło kondensatora oscylatora. Dałem osobną przelotkę do ogólnego pola masy. Udało mi się też sprawdzić układ lepszym oscyloskopem cyfrowym i okazało si, że:

1) Napięcie na wejściu jest względnie stabilne. 2) Napięcie na wyjściu cyklicznie waha się o kilkadziesiąt V. 3) Z każdym takim "wahnięciem" koreluje chwilowy brak oscylacji na kondensatorze 1 nF. 4) Po wylutowaniu transformatora oscylator cały czas pracuje prawidłowo.

Wyglądało więc na to, że działa zabezpieczenie wyłączające przetwornicę po przekroczeniu określonego prądu na wejściu (pomiar na rezystorze 0.22 ohm). Przyjąłem roboczą hipotezę, że coś nie tak może być z transformatorem i wlutowałem inny egzemplarz. Sytuacja się nieco poprawiła, ale przetwornica wciąż nie pracowała poprawnie.

I wtedy zauważyłem pewną rzecz - jeśli wykonuję pomiar kiepskim, chińskim multimetrem, przetwornica zaczyna działać poprawnie -pojawia się nawet charakterystyczne "ćwierkanie". Zmierzyłem innym multimetrem wewnętrzny opór miernika - okazało się, że ma tylko 1 Mohm. Wychodzi więc na to, że w chwili obecnej obciążenie przetwornicy pomaga. Przy czym nawet z podłączonym miernikiem nie startuje ona natychmiast - napięcie narasta powoli od około 250 do 370V, trwa to może trochę mniej niż 10 sekund. Potem napięcie jest już stabilne, taką samą wartość pokazuje każdy multimetr - pod warunkiem, że ten o małej rezystancji jest cały czas podłączony. Jeśli go odepnę - napięcie znów spada.

Skąd się bierze takie dziwne zachowane przetwornicy? Dlaczego wersja THT w starej konstrukcji spokojnie pracowała z dwoma kondensatorami 10M w pętli sprzężenia zwrotnego, a teraz 2x4,7M to wciąż za małe obciążenie?

Moim zdaniem po prostu ta przetwornica się wzbudza, bo jej pętla sprzężenia zwrotnego ma parametry, które prowadzą do niestabilności. Powodem mogą być dwa kondensatory po 1 nF które tam widziałem na schemacie w dzielniku, a dokładniej C8=1 nf.

Moim zdaniem, ten kondensator jest tam źle wsadzony i ja bym go testowo usunął. On w transmitancji pętli sprzężenia zwrotnego miesza, bo opóźnia sygnał sprzężenia zwrotnego w czasie. A ponieważ dzielnik ma sporą rezystancję, jego pojemność jest znacząca z punktu widzenia jej stabilności. Te opóźnienie powoduje, że przetwornica zaczyna się podwzbudzać na małej częstotliwości ustalonej przez stałą RC dzielnika. Moją hipotezę popiera to, że dołączenie do wyjścia rezystora 1 M poprawia warunki pracy. Bezsprzecznie tłumi on oscylacje, zmieniając wzmocnienie pętli sprzężenia zwrotnego na niższe, a jak wiadomo warunki do oscylacji to wzmocnienie ponad 1 i przesuniecie fazy.

Uprzedzając kolejne pytanie powiem, że układ z elementów THT mógł działać ponieważ większy ESR takich kondensatorów dołożył do transmitancji zero i bieguny nie wylazły za oś urojoną.

Marvin

Zapomniałem dodać, że poprzednia wersja urządzenia nie była w 100% oparta o elementy THT. Tam gdzie było to wygodne, stosowałem elementy dyskretne SMD. Właśnie przyglądam się projektowi płytki tej starej przetwornicy i widzę, że:

1) Wszystkie rezystory w pętli sprzężenia zwrotnego były standardowymi rezystorami THT. 2) Kondensator filtrujący napięcie pętli (1nF na pinie 5) był kondensatorem SMD, nawet mniejszym niż obecnie (0603 zamiast 1206). Widzę jednak, że zastosowane wtedy ustawienie elementów pozwoliło mi go umieścić w pobliżu pinu 4 (GND).

Co do zasady - napięcia w pętli sprzężenia zwrotnego się nie filtruje. Bo takie działanie jest bez sensu - chodzi przecież aby wzmacniacz napięcia błędu reagował jak najszybciej na zmiany na wyjściu przetwornicy, a ta pojemność filtrująca daje mu sygnał z opóźnieniem. A reagowanie z opóźnieniem prowadzi do przerzutów i niestabilności -> a więc wzbudzeń. Elementy R-C które tam się umieszcza to zwykle dobrze dobrana kompensacja pętli po to, aby była ona stabilna. Elementy te kompensują bieguny lub zera wzmacniacza i filtru wyjściowego ale nic nie filtrują. Ale dołączanie kondensatora 1n w tym miejscu "na pałę", to ignorancja taka sama jak elektrolit na wyjściu stabilizatora 7805.

Zatem odłącz ten 1n i zobacz czy problemy nie ustąpią. A jak nie to wsadź jeszcze szeregowo z kondensatorem filtrującym na wyjściu przetwornicy rezystor, np. 10 omów-100 omów. Taki który mu zrobi, temu kondensatorowi duży ESR. I pewnie będzie zonk :)

Ściskam dłoń, Marvin

Dnia Sat, 20 Jan 2018 09:24:54 +0100, Atlantis napisał(a):

Musialbys bys doczytac - wydaje mi sie, ze po przekroczeniu napiecia generator powinien dalej dzialac.

to zabezpieczenie nie wylacza przetwornicy, tylko wylacza tranzystor wyjsciowy/skraca impuls. W kolejnym takcie generatora impuls sie pojawi.

trafo jest dobre, skoro napiecie za wysokie. No chyba, ze zbyt dobre i jeden impuls powoduje przeladowanie kondensatora wyjsciowego.

przy wysokim napieciu normalna rzecz :-)

To moze byc normalne - zalezy od pojemnosci wyjsciowej, energii rdzenia trafa, i czestotliwosci. Z tym, ze do czasu uzyskania wlasciwego napiecia przetwornica powinna pracowac rownomiernie.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required