Wtedy się robi SOIC i 120 postulatów ląduje na jednym podłożu.
Widzisz, gdyby powyższa teza była prawdziwa, to nie mielibyśmy dziś czegoś co się nazywa "general purpose personal computer".
Wtedy się robi SOIC i 120 postulatów ląduje na jednym podłożu.
Widzisz, gdyby powyższa teza była prawdziwa, to nie mielibyśmy dziś czegoś co się nazywa "general purpose personal computer".
Kluczowego, nie statystycznego.
Jeśli kluczowy mi marudzi, to na realizowaniu jego marudzeń zyskuję... Jeśli nie realizuję, to zostaną już tylko "statystyczni".
W dniu 2012-12-21 17:25, DJ pisze:
Przecież to jest SOIC :) Ale nie od ciągłego poprawiania projektu zaczyna się próba wylansowania jakiegoś produktu. Oni i tak długo przymierzali się do tego PI. Było kilka wersji. W końcu weszli z czymś konkretnym na rynek.
Nie wiem czy pamiętasz, ale taki na przykład IBM PC to miał obraz w trybie znakowym i nie miał w ogóle karty dźwiękowej. Chciałeś mieć lepszą grafikę to kupowałeś Herculesa. Do dźwięku kupowałeś Sound Blastera albo robiłeś klona Covoxa. W tym przejawiało się jego General Purpose a nie w pakowaniu czego popadnie na pokład. Masz coś w miarę taniego, otwartego na rozszerzenia. Po jakimś czasie widać co można dołożyć na pokład a co będzie funkcjonować jako rozszerzenie. Owszem było wtedy sporo znacznie bardziej kompletnych komputerów jak Atari, Commodore czy Spectrum ale właśnie prostota i otwartość PC okazały się zaletą.
Wspomaganie chyba sprzetowe jakiegos tam MPEGu tylko to jest warte w tym Pi jakiejkolwiek uwagi.
W dniu 21.12.2012 17:20, Sylwester Łazar pisze:
Jak pozwalasz użytkownikowi podłączać inne urządzenia do tej samej magistrali, to byłoby mocno wrednym ograniczenie mu częstotliwości I2C do 8kHz.
W takim wypadku nie będziesz mógł usypiać uC i raczej nie zmieścisz się w 1uA.
Fakt, ale to już nasze mocne gdybanie. Musielibyśmy dyskutować na temat wymyślonej sytuacji, a to dla nas obu byłoby uwłaczające.
Nie bardzo rozumiem. Dlaczego nie? Chodzi mi o to usypianie, bo ten 1uA to już będzie zabawa. Teoretycznie, jeśli scalak ciągnie 5uA, ale będzie spał między przerwaniami, to zejdę do 1uA. Kiedyś jednak robiłem na 18LF1320 i CR3020 transponder do udoju krów. Mimo uśpienia żłopał dużo więcej niż karta katalogowa pozwalała. Okazało się, że popełniłem szkolny błąd, ustawiając niewykorzystane piny na wejście i nie podłaczyłem ich nigdzie.
Teraz jak mam walczyć o 1uA to nawet się zastanawiam, jak to zmierzę dokładnie :-) Pewnie z 10 sztuk trzeba by podłączyć razem i dopiero mierzyć. S.
Hm... a znasz jakieś udane realizacje takiego hackingu dla nawigacji dostępnych w PL? jakieś url może?
W dniu 21.12.2012 19:24, Sylwester Łazar pisze:
Nie wiem jak jest w PICach, ale w innych uC jak nie włączysz przerwania to nie wyjdziesz z uśpienia (nie wystarczy samo ustawienie flagi przepełnienia przez timer) i nie popchniesz zegarka.
Jeśli masz na myśli aż tak odległe czasy - były inne technologie, i inna ich cena. To był główny powód oszczędzania na cechach. Teraz to wszystko zeszło z pułapem kosztów znacznie w dół. Chociaż nadal księgowy rządzi, może nawet bardziej ;) Natomiast CLI lubię nadal, czasem nawet bardziej niż rozmaite inne okienkowe GUI.
Jest to prawda. Jednakże w dobie gdy dajemy już w standardzie rozmaite nowoczesne zaawansowane cechy, porty, karty pamięci, jakże to rezygnować z tak prostego czegoś jak rtc?, które przyjęło się już od lat jako podstawowa rzecz w konstrukcjach uC.
Zaletą okazało się pozwolenie na klonowanie, któro przykryło inne wady.
Pan Pawel O'Pajak napisał:
Chyba właśnie nie można. Kilka lat temu szukałem czegoś w kategorii "najtańszy diwajs z ethernetem i wyjściem do monitora". Nic się nie znalazło, trzeba było użyć po prostu pecetów na jakichś miniITX. Ten Raspberry byłby jak znalazł. Gdyby był. Mam wrażenie, że to jest całkiem spora klasa zastosowań, więc urządzenie dobrze trafia w rynek. Takich bezmonitorowych jest cała masa, można użyć byle routera w cenie od kilkudziesięciu złotych. Te troche lepsze wychodzą już z fabryki z tym, co ludziom zwykle przychodzi do głowy (serwery plików, drukarek), a dołożenie własnych aplikacji do siedzącego w środku linuksa nie jest awykonalne. Ale tych "monitorowych" nie ma, chyba że jakiś tablet z HDMI, ktory trzeba hakować (fajna robota, ale nie zawsze się chce, a wtedy lepiej wziąć gotową płytkę).
Pan Mario napisał:
Nie, nie miał żadnej grafiki. Trzeba było wsadzić kartę MDA, CGA albo trochę później tego Herculesa -- co kto potrzebował. Można było też nie wsadzać nic -- jeśli nie było potrzeby. O tym, że również nie miał RTC, już pisałem.
Karty dźwiękowe, to już znacznie później, jak już na dobre weszły AT. W czasach PC i XT, to może tylko jakieś super hiper profesjonalne.
Pan DJ napisał:
Tutaj kluczowym jest zdaje się ten, dla którego istotne są magiczne granice, na przykład 25 dolarów. Na tym nie zarabia sie tyle, co na iPhone'ach, więc każdy cent jest ważny.
Na szczęście mało marudzą, a jednak kupują. Ci statystyczni.
W dniu 2012-12-21 20:28, Jarosław Sokołowski pisze:
Oczywiście masz rację. Nie miał grafiki na pokładzie czyli na MB. Ale standardowa konfiguracja w sklepie to było najczęściej MDA. Za Herculesa trzeba było sporo dopłacić.
Podobnie jest i tu. Jednak dlaczego nie mam włączyć przerwań. Na początku POP sprawdzam co wywołało przerwanie a) Jeśli TMR1IF=1 to RETFIE i jestem w pętli głównej B) JEŚLI NIE - to wysyłamy I2C, SPI lub cokolwiek. BTFSc PIR1,TMR1F RETFIE POPI2C ... RETFIE S.
Pan Mario napisał:
Nie było (na szczęście) czegoś takiego jak "standardowa konfiguracja". Na początku w PC był wybór między MDA i CGA. MDA szybko się skończyło, nie wiem czy dotrwało do XT. Można było też mieć obie karty w jednym komputerze -- kiedyś takiego używałem.
W dniu 2012-12-21 16:58, Pawel O'Pajak pisze:
Można nawigację, można routera. Dostajesz za niewielkie pieniądze coś znacznie mocniejszego od PI, ale za to bez możliwości podłączania peryferii przez GPIO. No możesz się podpiąć z transoptorkiem na miejsce diodki LED, ale to jest straszne rzeźbienie. Zestawy uruchomieniowe dla małych developerów czy hobbystów, pracujące pod linuksem to była cena ze
100$ a nie 35. PI jak dla mnie to takie Arduino ale dla tych którzy chcą pisać aplikacje linuksowe. Ja mu kibicuję chociaż sam z braku czasu nie piszę na niego aplikacji. Kupiłem przez RS i wrzuciłem na niego Raspbmc. W sumie niezłe ale jako domowe centrum multimedialne trochę mnie wkurza. Nie wyświetla mi dobrze zdjęć, które przechowuję na serwerze, więc i tak muszę do TV podpinać laptopa gdy chcę pozanudzać gości zdjęciami :)Czemu? Chyba lepiej niż Arduino czy coś w tym rodzaju. Zamiast PLC się nie nadaje ale może być jako prosty hobbystyczny sterownik domowej automatyki, czy mózg robocika lub drona.
Za 35$?
Satysfakcja dłubania w czymś to się nazywa hobby. PI to gadżet dla hobbystów elektroników.
Pi to nie zabawka dla dlubaczy w gownie z 2 diodami LED a maly sieciowy kombajn AudioVideo.
Tak tylko spytam, bo go nie znam: Ile diod ma Pi? S.
Diodek ma 5, GPIO na złaczu 17. Zabawka, ale IMHO można fajnie wykorzystać choćby do wyświetlania jakichś informacji (hdmi). Może ktoś kiedyś pomyśli nad kernelem RT? - przydał by się do sterowania.
Coś kapryśne to jest jeśli chodzi o karty SD. Często mam coś takiego: [ 1984.535709] mmc0: final write to SD card still running [ 1994.408120] mmc0: Timeout waiting for hardware interrupt - cmd12. [ 1994.409315] mmcblk0: error -110 sending stop command, original cmd response 0x900, card status 0x900 Natomiast kolega, który wykorzystuje to do sciągania torrentów skarży się na gubienie filesystemu.
Mirek.
Dnia 21-12-2012 o 22:25:21 Mirek >>> Pi to nie zabawka dla dlubaczy w gownie z 2 diodami LED a maly
A powinno być 3, a GPIO 14
No i potem są skutki :-) S.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required