awaryjne zasilenie samochodu

Aug 05, 2024 Last reply: 1 year ago 97 Replies

W dniu 17.08.2024 o 21:05, io pisze:

Ale wiem, że Ciebie obchodzi tylko twoja dupa. Zawsze tak było :)

W dniu 17.08.2024 o 21:19, Pixel®🇵🇱 pisze:

7-miu ludzi w lodówce? Obłęd!

W dniu 2024-08-06 o 16:11, Piotr Gałka pisze:

OFFTOP! Nie jestem profesorem, ale postaram się pomóc ;) Najprostsza odpowiedź to: po kolorze. W rzeczywiście prawie po kolorze, bo spektrometrycznie. Chłopaki w białych fartuchach badają skład promieniowania podczerwonego, które wraz ze światłem widzialnym trafia z tych planet do nas. Cząsteczki atmosfery wibrują wysyłając w przestrzeń promieniowanie IR. Energie na to biorą ze "świecenia" na nie wspomnianej w Twojej wiadomości gwiazdy, którą dana planeta okrąża. Każda substancja wysyła promieniowanie o innym widmie, chodź nie na tyle charakterystyczne, żeby z samego widma móc odtworzyć strukturę cząsteczki. Wiąże się to z faktem, że sygnały od podobnych wiązań w różnych związkach się nakładają, co utrudnia interpretację widma. Pomaga fakt, że nie każdy związek chemiczny w ogóle może "latać" tworząc atmosferę i nie wszystkie "latające" związki mogą współistnieć, więc w praktyce nie istnieje tak bardzo dużo możliwych rozwiązań otrzymanego widma. Co do samego rejestrowania promieniowania z tak oddalonego źródła, to nie jestem specem, ale pewnie wzmacnia się to "dudnieniem" częstotliwości albo coś podobnego. Pozostaje tylko uzupełnić braki opisu matematyką i mamy odpowiedź! Voila!

Pozdrawiam, Sebastian

W dniu 17.08.2024 o 20:18, Arnold Ziffel pisze:

Niebardzo. Raz że fizyka jest nieubłagana w sensie kaskady wiatraków, dwa że wysysanie gorącego z auta to 20% tego co daje nawiew zimnego i wypieranie ciepłego przy tej samej mocy wiatraka.

Kiedyś zrobiłem sobie test z wiatrakiem domowym, gdzie podawano że lepszy efekt daje ustawienie wiatraka w oknie i wydmuchiwanie ciepłego na zewnątrz. Nie zadziałało. Lepiej wychodził nadmuch zimnego z zewnątrz, pomimo kombinacji z wysokością wiatraka w oknie.

W dniu 2024-08-22 o 09:58, Sebastian Rykowski pisze:

Ja tylko napisałem, co jest ciekawsze, ale nie podejmuję żadnych specjalnych działań aby się tego dowiedzieć poza tym, że oglądając TV zawsze wybiorę jakiś popularno-naukowy program zamiast rozrywkowego.

Twoja teoria wydaje mi się za prosta aby była prawdziwa bo wydaje mi się, że my nie 'widzimy' odległych planet jako oddzielnych źródeł promieniowania.

Widzimy chyba tylko te planety, które mają takie orbity, że czasem przechodzą między swoją gwiazdą a nami. Potrafię sobie wyobrazić, że zauważamy osłabienie światła gwiazdy o 0.1% (czy aż taki fragment powierzchni gwiazdy zasłania planeta). Ale mam problem z wyobrażeniem sobie pomiaru cech atmosfery takiej planety.

Jaka część światła gwiazdy przechodzi w drodze do nas przez atmosferę planety. Atmosfera jest chyba zawsze relatywnie cienkim otoczeniem planety - czyli dalekie miejsce po przecinku wartości podanej w procentach.

Żeby obejrzeć koronę Słońca czekamy na całkowite zaćmienie bo inaczej światło słoneczne przeszkadza. A tam tego światła w stosunku do tego co nas interesuje jest wielokrotnie więcej... P.G.

Ale fotony/kwanty energii z tą informacją o składzie atmosfery planety walą do nas płaszczyzną o wielkości całej średnicy owej planety. Patrząc na to to też wcale nie jest mało... Myślę, że to tylko kwestia precyzji i selektywności odbioru informacji (kwestia czasu gdy ogarniemy ten poziom). Strach pomyśleć jaka skala informacji obecnie do nas dociera z Wszechświata (czyt. nas otacza, jest dostępna na wyciągnięcie ręki) ale jeszcze na razie nie posiadamy zdolności (selektywnego) jej odbioru.

W dniu 2024-08-22 o 15:31, Marek pisze:

Ciekawe czy uda się kiedyś badać historię na podstawie promieniowania, które setki lat po wydarzeniu powróciło do nas po odbiciu od czegoś :)

Mnie to strach ogarnia jak sobie wyobrażę ile cząstek przelatuje przez nas na wylot cały czas i czasem któraś w coś tam trafi.

Nie wiem jak się nazywają, ale są takie, które przelatują przez całą Ziemię na wylot nie zwracając na nią uwagi, ale czasem z czymś się zderzą. Jakieś wyrobiska kopalniane wypełniane jakimś żelem są stosowane do wychwytywania śladów, gdy którejś się zdarzy w coś w tym żelu trafić. P.G.

W dniu 22.08.2024 o 16:17, Piotr Gałka pisze:

formatting link

W dniu 22.08.2024 o 19:54, Pixel®🇵🇱 pisze:

Nie ten link, miało być:

formatting link

Tak, analiza spektralna ma sens i dziala na tyle dobrze w warunkach ziemskich ze daje sie z niej sporo wyczytac i sa to informacje wiarygodne.

ALE!

Istnieje sporo czynnikow zaburzajacych samo widmo jak i jego odbior na ziemi. Jesli sie taka analize zrobi nieza dokladnie to moze wyjsc ze na danej planecie wcale nie ma jakiegos tam zwiazku bo to dane spektrum jest efektem paru nieprecyzyjnosci lub awarii sensora i wtedy cala analiza jest nieprawdziwa i dopoki sie jej nie powtorzy (a komu sie chce robic badanie powtornie?) albo nie wykona inna metoda to trudno wykryc ze jednak wniosek na temat obecnosci np. aminokwasu jest calkowicie bledny.

Podstawowe atomy/czasteczki latwo wykryc. Tlen, wodor, azot, wegiel, szczegolnie w fazie gazowej - pikuś.

zelazo na powierzchni marsa? Nie tak latwo.

Aminokwas w ogonie komety? Trudno.

Aminokwas w atmosferze planety - niezwykle trudno i nikt by zadnej decyzji w oparciu o taki wynik nie podjal.

"Trudno" - w oparciu o aktualną wiedzę, stąd poprzednia wypowiedź zawiera sugestię, że w przyszłości nie będzie obecnych ograniczeń.

Trudno przypalic wode. Nie nie dlatego ze dzis nie umiemy, niektorych rzeczy sie nie daje zrobic i tyle.

Ostatnio sie filozofuje ze niby bariera predkosci swiatla nie jest nieprzekraczalna i ze naped wymyslony przez Alcubierre'a to umozliwia.

No to jak ktos usiadl i policzyl to mu wyszlo ze transport przestrzeni o wymiarach malego statku kosmicznego (10^3m) wymagalo by energii rownej masie slonca.

Czyli jednak sie nie da...

Ostatnie czasy przyzwyczaily ludzi eze postep bedzie trwal i bedzie coraz szybszy. A ja widze czesto regres. Mam podejrzenie ze dochodzimy do granic postepu dotyczacych energii, mechaniki, miniaturyzacji elektroniki.

Moze jakies sensowne AI sie pojawi ale nie sadze aby duzo nam pomoglo szczegolnie ze ono robi rzeczy ktrorych normalnie mozna by uniknac. Ale to juz inna historia.

Do połowy XIX w. uważano, że nic cięższego od powietrza nie może latać. Więc spokojnie. Najbliższe 1000 lat zweryfikuje kolejne "nie da się" w "ale można inaczej".

To znaczy?

Zrobiłem sobie taki stosik 5 wiatrków, nie dmucha zauważalnie bardziej niż jeden wiatrak (przynajmniej organoleptycznie czując nadmuch na łapie).

A szkoda, bo już zamontowane w samochodzie, tylko sterowanie muszę trochę przerobić, bo przy 300 mA dawało radę (było policzone na 500 mA), a przy

1,5 A już nie daje.

Zamontowane na wpuszczanie zimnego powietrza z komina na dachu do środka.

Stos wentylatorów o tej samej wydajności i przekroju nie może dawać dużo więcej powietrza bo wentylator nie będzie się kręcił dużo szybciej wiec ilość tłoczonego powietrza się nie zmieni...

By więcej tłoczyć trzeba dać je obok siebie lub większy na wejściu...

A choć trochę więcej będzie dawał niż jeden? Zakładam, może błędnie, że kilka wentylatorów pokona opory powietrza (zmniejszające przepływ) lepiej niż jeden...

W dniu 26.08.2024 o 01:24, Arnold Ziffel pisze:

To daj taki, co ma wincyj obrotów/mocy. Masz w domu wentylator z "biegami"? No to już wiesz :) Ja jednak wpadłem na pomysł wykorzystania wentylatora z tylnej nagrzewnicy, bo taką mam. Prawdopodobnie podłączę go pod PV. On ciągnie powietrze z dołu.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required