badworm napisał:
A ja odwrotnie -- wiem, że w bilansie odgrywa rolę, potrafię to policzyć, ale przede wszystkim jestem przywiązany do tego bezpośredniego ciepła. Po prostu bardzo, ale to bardzo lubię ciepło (czyli tak naprawdę podczerwień) bliskiej żarówki używanej na przykład przy czytaniu.
Trzeba jednak oddać sprawiedliwość -- są kraje, gdzie klimatyzacja, to główna pozycja w wydatkach energetycznych. Tam raz trzeba zapłacić za ciepło żarówki, drugi raz za wyrzucenie tego ciepła za okno. Zauważyłem, że tam bez żadnych zachęt niemal wszyscy przestawili się z żarówek na zimne źródła światła. I ja też tam nie tęskinię za światłem żarowym.
Brak wyobraźni u urzędasów nie przestaje mnie zadziwiać -- ten od dyrektywy też mógł być z cieplejszych miejsc, a jak jest w Skandynawii, czy choćby w Polsce, to mu przez myśl nie przeszło.