Pan DJ napisał:
>
> >> Jak ktoś ma w domu twardą wodę, powinien herbacianą esencję przyrządzać
> >> na destylowaniej. Może w ten sposób zaoszczędzić na herbacie i poprawić
> >> przy tym jej smak.
>
> > I jeszcze może zaprząć aparat Soxhleta do pomocy? ;)))
>
> Podejrzewam, że te różne takie "ice tea" przemysłowo robi się podobną > metodą.
>
> --
> Jarek
Nie. Z aparatu Soxhleta wychodzi paskudztwo, wyciągnięte wszystkie garbniki, ten aparat służy właśnie do tego, żeby wyekstrahować wszystko co się da. Podobnie gotowanie fusów w wodzie. Rzecz w tym, że garbniki jako gorzej rozpuszczalne uwalniają się z liści później i powoli. Sztuczka polega na odpowiednim przebiegu temperatury w trakcie parzenia, tak aby temperatura spadła odpowiednio szybko, żeby nie wyekstrahować wszystkiego, ale z drugiej strony na tyle wolno żeby trochę tych garbników wydobyć. Herbata która miała zbyt długo kontakt z gorącą wodą jest niesmaczna, ma cierpki, kwaskowaty smak. Można stwierdzić na przykład różnicę w smaku między herbatą zaparzaną wodą o temperaturze 95°C i 100°C. Próbowałem kiedyś robić herbatę rozpuszczalną i popełniłem ten błąd, gotując liście w wodzie. Potem zrobiłem jeszcze raz, ale parząc w normalny sposób, ta druga była zdecydowanie lepsza, pierwsza przypominała w smaku bardziej krople żołądkowe niż herbatę. Opis procesu: