>>> Jedynie obsługa dalekopisu szła
>>>> żywcem, bo w dalekopisie nie ma informacji o zajętości.
>>> O widzisz.
>>> To jak to dalekopis rozwiązywał?
>> Dalekopis miał na powrót wózka łącznie 300 ms - 150 ms z odbioru LF
>> (po CR) + 150 ms z odbioru kolejnego znaku. Morze czasu na powrót
>> wózka. Nota bene - sprężynowy.
> 0.3s .. czy takie morze na przelecenie calej szerokosci?
> A nogi sie nie łamią?
Jak ciężki wózek wraca - łamią się. Choć cały dalekopis też ciężki - silnik w takim T52 niewiele mniejszy od tego od Frani, tyle, że szeregowy.
>> Bo problem mial ten sam.
>> Przy 50 bps nie było problemu. Dalekopisy 200 bps miały 10.5 lub 11 x 5 ms
>> na znak i tam wracała już głowica z kulką drukującą.
>>>>> I Logabax/DZM lepsza ?
>>>>> Czy tylko tansza?
>>>> Mieliśmy D-180 - z zamkniętą obudową cichsza od DZM, pomimo 9 igieł
>>>> zamiast 7. Ale i tak ten silnik od Frani przerażał.
>>> Cos mi chodzi po glowie z tym D-180, pewnie widzialem,
>>> ale google fotki nie chce znalezc :-)
>> W dokumentacji masz ksero zdjęcia.
> Jakas znajoma ...
Prawdaż?