Re: [OT] Atmega FAT karta SD

May 11, 2011 81 Replies

Dnia 12-05-2011 o 21:45:08 RoMan Mandziejewicz snipped-for-privacy@pik-net.pl napisał(a):

No tak znam to, wtedy od razu widać że strona była pisana pod jedyną słuszną przeglądarke, odpalam wtedy IE. Ale całe szczęście to już rzadkość, oczywiście nie licząc stron urzędowych które niestety nie świecą przykładem.

[...]

Akurat moje strony najlepiej chodzą pod FF a nie IE ale to nieistotne. Ostatnio już nawet przestałem sprawdzać, co pod czym działa, bo już mi szkoda miejsca na dysku na kolejne wariactwa.

Uzywałbym GoogleChrome chętnie ale jakiś głupol nie przewidział, że można używać większej ilości zakładek niż on i nie ma możliwości przewijania zakładek jak w FF. Przy ilości otwartych naraz zakładek, jaką używam na codzień, w Chrome mam same kreski i muszę się bawić w wyszukiwanie binarne (o ile pamiętam kolejność) ;)

Pan Marek Borowski napisał:

W takim razie muszę znów zadać pytanie, dlaczego najlepszy przegrał tak sromotnie z gorszymi?

Gdyby słowem klucz było "domowy", to bym się zgodził. Troche mnie zawsze dziwiło często wtedy używane określenie "komputer domowy" -- w założeniu wymagało się od niego mniej niż od osobistego, choć przecież dom to coś więcej niż jedna osoba. No i ten domowy komputer niektórzy traktowali jako osobisty.

Notuję jako zdanie odrębne. Padały tu stwierdzenia, że tak.

Krytykę też. Ale skoro "opartą na guscie", to przecież nie "nieuzasadnioną". Co to w ogóle ma być "nieuzasadniona krytyka"? Coś mi to pachnie klimatem lat osiemdziesiątych.

Jak wyprzedzały, to były najlepsze, nie?

Jeśli bazowała na istniejących pomysłach, to jak wyprzedzała?

Komputer domowy miał pełnić również taką rolę -- dawać namiastkę dzałań na "dorosłym" sprzęcie, choć na innym, przystępnym, poziomie cenowym. A co za tym idzie, z zupełnie inną jakością.

Ja się nawet mogę zgodzić na workstację --jeśli ktoś na przykład miał takie work, że robił w stacji telewizyjnej. Przy tak niskich wymaganiach jakie wymuszał standard TV, mógł być to wystarczający system. A nexta, to chyba nie da się do żadnej branży przypisać. Statystycznie, to on był do niczego.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Pozwól, ¿e odwrócê pytanie: Dlaczego tak syficzne rozwi±zanie zdominowa³o rynek?

Wg mnie dlatego, ¿e uwolniona zosta³a technologia i dokumentacja techniczna, przez co ka¿dy chiñczyk móg sobie produkowaæ klona i karty do tego¿. Byæ mo¿e powodem by³a otwarta architektura. Rynek zdominowa³ komputer "Dobry, bo tani". Tak samo jak i chiñskie trampki wypar³y krajowe :)

W dniu 12.05.2011 12:15, RoMan Mandziejewicz pisze:

Ile??!

Mi system raportuje "tylko" 88MB...

Pan Marcin Wasilewski napisał:

Wypada najpierw odpowiedzieć, a dopiero później zadawać swoje pytania.

Ale dobrze: zdominowało rynek, bo nie było syficzne, jak się je teraz przedstawia.

To jeden z elementów tego rozwiązania. System bez dobrej dokumentacji na wiele się nie przydaje. Z tym że Chińczycy musieli jeszcze trochę poczekać -- tow. Mao odumarł nie tak dawno.

Jak tanie wino, które jest dobre, bo jest tanie i dobre.

Krajowe? Raczej czeskie (to niech będzie, że tuzemské).

Nie. Elementarna uczciwość nakazuje przyznać, że autorzy pierwotnego projektu nie docenili rzeczywistości. Ale ciężko było być prorokiem w tamtych czasach.

Bardzo fajnie się narzeka po 30 latach, że idiota stwierdził, że "640 KB wystarczy dla każdego". Ale z tamtej perspektywy 640 KB to była liczba kosmiczna. Tym bardziej, że konkurencja raczej była bliżej 64 KB.

Projekt PC/XT _był_ spieprzony. Ale wiemy to po latach.

[...]

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Kiedy na tak postawione pytanie nie ma odpowiedzi. Wtedy wiele firm walczy³o o rynek. Wygra³ je IBM, a w³a¶ciwie to nie on, tylko zaprojektowana przez IBM architektura. Inne firmy zazdro¶nie strzeg³y swoich rozwi±zañ i wszelkich profitów zeñ wynikaj±cych, czêsto nie udostêpniaj±c jakiejkolwiek dokumentacji dot. np. z³±cz systemowych, bo na urz±dzenia peryferyjne / rozszerzaj±ce te¿ chcia³y mieæ monopol. I na tym siê przejecha³y. Nie zmienia to faktu, ¿e niejednokrotnie by³y to lepsze technologie (pod wzglêdem parametrów) ni¿ IBM PC.

Bez jaj, gdy w latach 80-tych chodzi³em do podstawówki, to by³y dostêpne i chiñskie piórniki i chiñskie gumki, jak równie¿ chiñskie trampki, wiêc ju¿ wtedy powoli zalewali rynek. Tylko wtedy nie by³o jeszcze globalizacji i takie rzeczy mo¿na by³o regulowaæ c³ami. Mówiê tu g³ónie o tzw. kapitalistycznych krajach, bo w Polsce wtedy to czêsto i polskich i chiñskich trampek nie mo¿na by³o dostaæ. Natomiast z tego co pamiêtam chiñskich piórników (full plastic fantastic) to wtedy by³o pod dostatkiem. Gdy pod koniec lat osiemdziesi±tych po otworzeniu granic, kilkukrotnie by³em w Berlinie, to ju¿ wtedy w tamtejszych sklepach pe³no by³o chiñskiego badziewia sprzedawanego po kilka marek. Rzecz w tym, ¿e wtedy ta marka znaczy³a dla nas duuuu¿o wiêcej. Jednak przeliczaj±c to na dzisiejsze ceny i licz±c markê jako 0,5 euro, to wtedy cena takiego dwukasetowego magnetofonu z radiem (popularny "jamnik") oscylowa³a wokó³ 8-10 marek, czyli jakie¶ 4-5 euro. A od tego czasu w Niemczech raczej dwucyfrowej inflacji nie by³o.

I reszta chiñszczyzny obecnej ostatnio na rynku. Kiedy¶ robi³o siê sprzêt maj±cy s³u¿yæ przez lata, a nie do koñca gwarancji.

No co¶ ty? Polskich trampek nie pamiêtasz - wcale nie by³y brzydsze od ówczesnych chiñskich, a podeszwy zdecydowanie d³u¿ej wytrzymywa³y:

formatting link
Stomil Grudzi±dz to produkowa³. Polskie podróbki spectrum te¿ by³y, tylko zabij mnie nie pamiêtam jak to siê wtedy nazywa³o.

U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@pik-net.pl...

Tu nie chodzi o ilo¶æ pamiêci, tylko o filozofiê sprzêtu, brak jakichkolwiek uk³adów specjalizowanych i procesor wywodz±cy siê z kalkulatora, z architektur± typow± dla 4 i 8 bitowych procków z tamtych czasów. W efekcie wysz³o z tego "rze¼bienie w gównie".

[...]

Unipolbrit.

Truizmy. Obecnie bez znaczenia. Po 10 latach dziecięctwa na bazie PC powstał dający się używać komputer. Po 10 latach miotania się Amiga zapadła w śpiączkę i konała.

Uprzedzając: miotanie się Amigi to na przykład choćby durny brak zgodności sygnałów dodatkowych na złączu szeregowym Amigi. Totalny absurd.

Pan Marcin Wasilewski napisał:

Do śmierci Mao obowiązywała doktryna, że w Chinach samochody nie są potrzebne (poza wyjątkami, gdy jednak są). To znaczy dygnitarzy partyjnych wożono limuzynami, ale lud pracujący mógł przecież na rowerach. Samochody ciężarowe też nie były mile widziane, bo na przykład na budowie można taczkami, wtedywięcej ludi ma pracę. Więc trampki również były potrzebne. Wszyscy się wtedy śmiali z chińskiej gospodarki.

Po śmierci Mao ogłosono plan rozwoju kraju. Też się śmiali -- bo kto potrafi planować w tak długim okresie. A oni w tych planach napisali, że w tym czasie staną się potęgą ekonomiczną, może największą na świecie. Łatwo zgadnąć, że z tego śmiano się najgłośniej. Przykomnę, że tow. Mao zmarł na kilka lat przed skonstruowaniem peceta.

Na przełomie lat 80/81 miałem kontakt z Warszawskimi Zakładami Radiowymi im. Marcina Kasprzaka. Wtedy nie było jeszcze jamników dwukasetowych, chińskich zwłaszcza. Ale niemiecki Grundig kontraktował w ZRK radiomagnetofony jednokasetowe. Po 7 i po 9 DEM za sztukę.

Została po nich nazwa -- pepegi. Od "Państwowy Przemysł Gumowy" (PPG), co pisali na podeszwie. Ale to przede wojną było.

Jarek

Pan Marcin Wasilewski napisał:

A co przeszkadał brak układów specjalizowanych? Działało, dało się złożyć w rozsądnej objętości za rozsądną cenę, więc było OK. Za to ryzyko biznesowe dużo mniejsze, nie było niebezpieczeństwa, że zabraknie jakiegoś fikuśniego scalactwa szytego na miarę, albo że coś się w środku rypnie. A z czasem i tak zaczęto scalać wszystko do kupy.

Jak było z wyborem procesora, tego do końca nie wiemy. Ja tam nie widzę niczego złego w wywodzeniu się z 4- i 8-bitowców, ale może i ta sławetna motorola była rozważana. Rozmowa na wysokim szczeblu mogła wyglądać mniej więcej tak:

-- Hej, chcemy peceta zrobić, no wiesz, taki komputer osobisty.

-- Dobrze róbcie, co nam do tego. Nasz biznes idzie świetnie.

-- Ale wy robicie mikroprocesory, a inż. White twierdzi, że by się dla nas nadały.

-- Mikroprocesory mówisz? Zaraz sprawdzę... A tak, robimy też mikroprocesory. Dużo tego wam trzeba?

-- No wiesz, chcieliśmy tym zawojować świat...

-- Poczekaj, zaraz zapytam.

-- Będę wdzięczny.

-- Mówią, że możemy nie dać rady. Wiesz, nasz biznes idzie świetnie.

-- No to dzięki, za dobre chęci chociaż.

Intel wyrósł na pecetach, więc można było liczyć na jego lojalność. Przynajmniej do czasu. Im po prostu zależało. A z Motorolą mogłoby być różnie (później przy PowerPC dało się to odczuć).

Podobno trzeba do tego mieć zaparcie. Wtedy najlepiej wychodzi.

Jarek

Dnia 13-05-2011 o 14:40:27 Marcin Wasilewski snipped-for-privacy@adres.pl napisał(a):

Pleciesz, skąd się te układy miały wziąć? IB M zaprojektował XT z tego co było na rynku, czyli 8251-przerwania,

8253-timer, 8257-DMA, 8255-I/O, 8088-CPU, do tego trochę TTL-i i jakaś prosta kostka do generowania obrazu, juz nie pamietam co to było. Etap scalania zaczął się od 286.

i procesor wywodzący się z

Bez przesady, komp miał wszystko co trzeba do pracy, nawet dysk twardy chociaż podobno najwcześniejsze wersje miały magnetofon. A że to był komp robiony dla firm to nie miał bajerów i do grania się nie nadawał, pierwsze wersje nawet grafiki nie miały.

Pan janusz_kk1 napisał:

Mój miał ich prawie setkę. Wszystkie w podstawkach.

Motorola.

IBM PC (bez XT) nie miał.

Mogły mieć. Obsługa w BIOSie pozostała długo (cholera, może nawet jeszcze jest).

Miały. Od początku można było mieć kartę MDA (tekstową) albo CGA (graficzna). Albo obie na raz.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

A Polacy nawet nie w d³ugim okresie. Byli¶my 10 potêga ¶wiatow±, a gdyby¶my mieli 3mld ludzi byliby¶my i bez Ma³oCetunga potêg±. My¶lisz ¿e Gomu³ka by³ gorszym Jasnowidzem Ja uwa¿am, ¿e gdyby¶ wys³ucha³ wszystkich przemówieñ na plenach, zjazdach naradach by³by¶ równie¿ zachwycony tow. Wies³awem.

Artur(m)

Pan Artur(m) napisał:

Każdy oczywiście może uważać co chce, na tyle, na ile mu możliwości intelektualne pozwalają. Przemówień tow. Wiesława trochę wysłucałem, choć oczywiście nie wszystkich. Jasnowidzem był marnym -- na szczęście niewiele się spełniło z tego co obiecywał. Ten drugi, ten od liczenia potęg, wcale nie był lepszy. Tyle że mu się udało lud prosty do tej dziesiątki przekonać, niektórzy wierzą w mią do dzisiaj.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Tu ¿adnego znaczenia nie ma jasnowidztwo ani wizjonerstwo. Wystarczy odpowiednio du¿e i wiele znosz±ce spo³eczeñstwo na sporej powierzchni. To wszystko. Podobnie mog³o by byæ w Korei Pn,.ale spo³eczeñstwo "nie przekroczy³o warto¶ci >>masy krytycznej<< niezbêdnej do lawinowego rozwoju" Bo mieliby¶my kolejny sukces z "kapitalizmem centralnie sterowanym" w tle.

Artur(m)

Pan Artur(m) napisał:

Gdy żył Mao (a mali żółci w trampkach latali na budowach z taczkami), co czwarty człowiek na Ziemi był Chińczykiem. Czy coś się przez ten czas zmieniło w tej materii? Tak -- teraz jest co piąty. No więc nie wystarczy. To nie wszystko.

Treść tez tow. Kim Ir Sena z tamtego okresu też jest mi z grubsza znana. Nie planował tego samego, co Chińczycy (i nie śmiali się tak z niego). Więc całkiem niepodobnie. Nie mogło tam być jak w Chinach, takie rzeczy nie dzieją się przez przypadek.

U¿ytkownik "Artur(m)" snipped-for-privacy@interia.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:iqr7mc$1chc$ snipped-for-privacy@rekrutacja.tu.kielce.pl...

Chiny sta³y siê potêg± gospodarcz± przez pazerno¶æ szerokorozumianego zachodu. A teraz ma zachód to co chcia³ - wielki 1,5 mld naród napompowany dolarami, w zamian za tani± si³ê robocz±. Powoli dochodzimy do tego, ¿e te ma³e, tanio robi±ce ludziki staæ na to, aby wykupiæ dowoln± zachodni± gospodarkê. Pozad³u¿amy siê jeszczê trochê i to my bêdziemy u nich robiæ za przys³owiow± miskê ry¿u. Chiñskie fabryki w Polsce ju¿ s± (np. TPV w Gorzowie Wlkp.).

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required