Re: [OT] Atmega FAT karta SD

May 11, 2011 81 Replies

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

No przecież o tym ten wątek.

Nie wiem czy dobrze rozumiem, możesz mi pokazać gdzie mogę się obecnie natknąć na podział pamięci?

No tak, lepiej im zakazać, ograniczyć. To dlaczego sarka się tu na brak modułowowści Amigi?

A skąd ja mogę wiedzieć? Nie używam (FARa na oczy nie widziałem) - programistów zapytaj. Mnie do głowy przychodzi kilka możliwości:

- przenośność: pisanie wysokopoziomowo - łatwiej na inną platformę przenieść (zgoda - przy tych dwóch programach to pewnie nie ma zastosowania)

- niechlujstwo: trzeba szybko kolejną wersję wypuścić, kto by to optymalizował, skoro pewnie za pół roku (albo i kwartał) wypuści się kolejną wersję?

- wygoda: wysokopoziomowe języki są wygodne, ale mogą dawać duży narzut (a wygoda to też szybkość)

- ułatwienia: po co optymalizować? Zaallokuje się bufor dwa razy większy na wszelki wypadek. Pamięć jest tania.

Zżera dużo, fakt. Ale - jako się rzekło - pamięć jest tania.

Że mało? Desktopy się generalnie wyłącza codziennie raczej.

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

[1M w Amidze i 640KB w PC]

A no można bo chodzi o dostępność dla przeciętnego usera w Polsce. Poza tym jak miałem 486DX2 to nadal musiałem się bujać z DOSem i ograniczeniem 640KB.

[...]

A po co? Żeby się psuły? Od 20 lat nie wyłaczam komputerów w domu. I jak na razie to jedyne dwa przypadki nagłych awarii przez ten czas, to z powodu bliskiego wyładowania atmosferycznego.

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

Nie wnikam po co. Po prostu się wyłącza. Nie twierdzę, że wszyscy to robią. Badań nie prowadziłem, ale podejrzewam, że większość ludzi jednak wyłącza.

Ktoś Ci pistolet do głowy przyłożył z tym DOSem? Bo ja się w tym czase dobrze bawiłem z DESQview. I nie pojmuję, ileż można kłamać, że poza DOSem na PC nic nie było.

Ale to jest ich a nie mój problem.

Na Windows 3.1 miałem uptime ograniczony energetyką - awarie zasilania były częściej niż konieczność przeładowania komputera. Windows 95 - uptime rzędu miesiąca dla domowego serwera proxy (Wingate). Przy dłuższej pracy już mulił. Windows 98SE - zaskakująco stabilny. W zasadzie uptime wynikał z coraz mniej stabilnych aplikacji, szczególnie przeglądarek :( Windows XP - sam z siebie działa dobrze ale aplikacje zżerają zasoby w tempie makabrycznym, szczególnie Firefox. A jak zasobów braknie, to bez przeładpowania systemu pracy nie ma :(

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

Nie twierdzę, że nie było. Tylko kto tego używał (coś jak Amiga i aplikacje profesjonalne)? Ah... "DESQview and QEMM". To mówisz, że Dooma w tym bez problemu bym uruchomił? Bo w DOSie musiałem mieć menu z wyborem konfiguracji (z pięć tego było, bo jeszcze jakieś dziwne ustawienia środowiska dla programu księgowego).

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

No i im nie przeszkadza "72h uptime".

To co to za system, że trzeba przeładowywać bo aplikacja zeżarła zasoby? To jakiś przerośnięty bootloader jest :/

Podobnie jak z wcześniejszymi przykładami. Jak to - aplikacja zżera RAM, zamykasz ją i nie odzyskujesz RAMu? To szwindel jakiś, nie system.

Oczywiście wyobrażam sobie sytuację, że np. program się powiesi i w szalonym tempie allokuje RAM. Wtedy możesz nie zdążyć jej zamknąć (system przestaje być responsywny bo swapuje). W Linuksie AFAIK zaczynają wylatywać w kosmos procesy przy braku RAMu, ale chyba losowo (nie wiem). W takej sytuacji można to zrozumieć. Ale to raczej wyjątek.

W dniu 12.05.2011 13:37, MoonWolf pisze:

Na debianie - serwer plików, poczty, komunikatorów, repozytoriów, etc mamy uptime rzędu 100 dni. Rebooty wynikają alb z padów prądu, albo z powodu instalowania aktualizacji do kernela.

Na laptopie mam uptime po 20..30 dni (hibernacja). Reboot wymuszany aktualizacjami kernela albo końcem baterii.

Linux ma optymistyczną strategię przydziału. Windows pesymistyczną. Da się skonstruować program zapychający pamięć pod windą do ostatniego bajtu - wtedy nawet nie ma jak odpalić managera zadań, żeby go zabić...

A miałeś jakiekolwiek problemy z uruchamianiem DOOMa? Przecież on używa DOS4GW i dolnej pamięci za duzo nie potrzebuje. Po to właśnie powstał DOS4GW:

formatting link

Ach, to Ty na jednym komputerze, bez oczyszczonej pamięci podstawowej, chciałeś równocześnie grać w DOOMa i księgować? Zadziwiające są ludzkie pomysły. A jakiego programu księgowego uzywałes wtedy na Amisi?

BTW: DOOM to (w Polsce) początek 1994 roku i już nawet pod MS-DOS bez QEMM można było wiele rzeczy wyrzucić do górnej pamięci - Mikry albo odkupił albo skopiowal pomysły Quarterdecka w tej dziedzinie.

Michoo denied rebel lies:

Celowo nie pisałem o serwerach - moje Fedory restartuję w zasadzie tylko przy upgradzie dystrybucji (jednego serwera nie opłaca mi się upgradować już i dzisiaj ma 99 dzień). Chodziło mi o desktopy - większość ludzi raczej codziennie je wyłącza.

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

Nie. Ale musiałem mieć kilka konfiguracji żeby uruchamiać gry - to pamiętam.

Nie. Ale chciałbym to robić bez restartu komputera.

Żadnego, bo Amiga leżała na strychu.

No właśnie. A ja nadal musiałem mieć menu startowe (nawet się mi to podobało - kolorki można było sobie zrobić).

Bo nie potrafiłeś porządnie skonfigurować komputera. Była taki programik, nazywał się memmaker - trzeba było skorzystać.

Jakoś nie miałem z tym problemów.

Ano właśnie. Nie potrafię tego zrozumieć - wybrałeś PeCetowe badziewie a Amisia kurzem się pokrywała...

Ja tam truskawki jednak wolę cukrem...

[...]

A te Twoje Fedory to na jakiej Amidze chodzą?

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

A miałem. Ale chyba później. I AFAIR nadal musiałem mieć wersję do gier i do Win*.

Z restartem? Faktycznie, w gruncie rzeczy szybko szło.

Nie, ja nie fanatyk. Amiga w czasach świetności była naprawdę dobrym komputerem. Miała ciekawe programy - i graficzne i muzyczne. I rewelacyjne gry (część porównywałem z ich pecetowymi odpowiednikami i amigowe były o niebo ładniejsze). Ale umarła. Szkoda, ale nie będę się obrażał na rzeczywistość.

Ja też, dlatego nie używam Win* tylko normalnego systemu <;>

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

Pomyliłeś podwątki. Tu trollujemy o systemach.

Nic nie pomyliłem - po prostu pytam, dlaczego nie uzywasz już Amigi.

Coś zmyślasz.

Bez restartu. Bo i po co?

Ale Ty wyrzuciłeś Amisię za czasów DOOMa - bardzo to dziwne.

A ja używam Windows XP ponieważ aplikacje, których potrzebuję działają tylko i wyłacznie w Windows i XP im wystarczy.

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

Bo nie uruchomię na niej Linuksa.

RoMan Mandziejewicz denied rebel lies:

Nie pamiętam już dokładnie - pamiętam tego memmakera. Ale pamiętam też menu startowe. Wtedy miałem sporo gier z różnych czasów - część wymagała EMS, część XMS, część coś się źle czuła jak się przekombinowało. Win3.11 też coś burczały w niektórych przypadkach. Pamiętam, że były z tym jakiś czas problemy.

Nie wspominam jak to wyglądało od strony programisty. Kiedyś (z Top Secretu chyba) zanabyłem dokumentację obsługi driverów do pamięci. Kryminał.

No u mnie jakoś się nie dało przez pewien czas. Potem przestało mieć to znaczenie. A ja przestałem grać.

Ja Amigę odłożyłem na półkę gdzieś w okolicach, hmm... '93, '94? Jedną z ostatnich gier byli settlersi (ładniej wyglądała ta gra na Amidze niż na PC).

Co kto lubi i potrzebuje.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required