Raczej bez szans w domowych warunkach (w niedomowych rowniez) -
> namagnesowanie wymaga ogrzania materialu powyzej punktu Curie,
Zartujesz :)
poddaniu dzialaniu silnego pola magnetycznego i ochlodzeniu ponizej
> punktu Curie przy zachowanym polu magnetycznym. Dla stali
> magnetycznych punkt Curie wypada zdecydowanie powyzej temperatury
> utleniania powierzchni - tak więc nawet jak wymontujesz magnesy (o ile
> sa wymontowywalne a nie po prostu kolo laciato namagnesowane) i
> zagrzejesz do wlasciwej temperatury - to albo ci sie utleni albo
> musisz wszystko robic w atmosferze ochronnej. Dodatkowo jest prawie
> pewne ze przy takim grzaniu sie pokrzywi - w produkcji najpierw sie
> magnesuje bryle metalu, pozniej dopiero dokonuje ostatecznej dokladnej
> obrobki mechanicznej. NIkt sie w takie sztuczki bawil nie bedzie - nie
> warto, taniej z nowego kawalka metalu nowe kolo wlasciwa technologia
> wykonac a stare do pieca w hucie wrzucic.
Nie wiem, skad masz te dane, ale sa nieprawdziwe. Wiekszosc silnikow z magnesami stalymi montuje sie z materialow nienamagnesowanych, bo latwiej, a magnesuje na koncu. Tak sie robi praktycznie wszystkie silniczki DC malej mocy (bo duzej to maja wzbudzenie drutem winiete), wirniki BLDC i PMSM. Magnesuje sie to post factum ladujac pole powyzej granicy koercji i tyle. Na zimno. Grzac powyzej Curie to trzeba, ale jak sie chce miec jakies fantazyjne krzywe profili magnesowania i to precyzyjnie, wzglednie jak sie chce skutecznie material rozmagnesowac. Jedno, co sie zgadza, to to, ze w domu tego nie zrobi: wymagane udary magnetyczne sa jednoczesnie silnymi udarami mechanicznymi dla magnesowarki i zrobienie tego partacko skonczyloby sie latajacymi kawalkami metalu. Nie mowiac juz o koszcie budowy.