Prośba o pomoc w rozpoznaniu urządzenia - trochę in

Nov 10, 2011 106 Replies

No tak. Przepraszam za "orta".

Piotrek

W dniu 2011-11-11 01:56, Araneus Diadematus pisze:

[...] Co nie znaczy, że większość - jak dzisiaj - waliła w jakieś durne gry i nic ponad to. A że wtedy komputer kosztował co najmniej rok pracy Proletariusza, był to wyznacznik statusu (wraz z magnetowidem), co niestety oznacza, że trafiał zwykle do ludzi, którzy zupełnie nie potrafili wykorzystać jego potencjału. Czyż ta cecha nie jest ponadczasowa? :)

Dnia Fri, 11 Nov 2011 10:24:45 +0100, Grzegorz Krukowski napisał(a):

Nie w Polsce. Ewentualnie tylko dla niezbyt licznych, co sobie dorabiali za dolary. A i pod koniec lat 80-tych pecety byly drogie - pamietam cene "dobrego tajwanskiego klona" jako 1700$ - za komuny zazrabialo sie 20.

Zalezy jeszcze o ktorym roku piszesz. Myszki jakby byly - bylyby drogie (przemysl stosowal czasem piora swietlne), muzyka - a co ty chcesz, odtwarzac kilkusekundowe sample z 64kB pamieci, czy kilkunastusekundowe z

360kB dyskietki ? I graficzne interfejsy uzytkownika robic ?

Pod koniec lat 80-tych standardem bylo juz 1MB ram i twardy dysk ... 20MB. W pecetach, bo w "domowych komputerach" to jeszcze niekoniecznie.

P.S. Wordstar powstal w 1978 roku. Jeszcze dla CPM. interfejsy potrafily byc calkiem wygodne, ze wspomne Norton Commander czy TurboPascal. W latach pozniejszych niektore programy potrafily juz myszke obsluzyc - chocby Orcad, PCAD. A na ZX Spectrum uzywalem programu do obliczania obwodow elektrycznych :-)

No nie. Zeby moc programowac trzeba miec narzedzia do programowania. Co prawda pierwszy program napisalem w zeszycie, skompliwalem przy uzyciu ksiazki i wpisalem w kodzie dziesietnym do pamieci :-) Ale i tak sobie napisalem pomocniczy program w basicu do wpisywania :-) No tak, stop - pierwsze programy pisalem w basicu, ten byl pozniejszy.

Ale w ogolnosci racje masz - dla specjalisty niemal goly komputer byl uzyteczny, o ile dawalo sie programowac. Choc tak prawde mowiac - ow w/w program to byla gierka. Taki byl cel uzytecznosci komputera :-) A kolejny powazny i wykorzystujacy wiedze ze studiow dobieral gry optymalnie wykorzystujac pojemnosc dyskietki :-)

oj, jeszcze duzo wody uplynelo zanim na pececie mogles przekroczyc granice

640kB i nawet 64kB. Przy nieco powazniejszych zastosowaniach pecet wysiadal ... co prawda malo kto np odwraca macierze 100x100 - nawet w eletronice rzadko jest tyle wezlow w obwodzie.

Ale jakie typowo biurowe czynnosci chcesz tworzyc na Spektrum z magnetofonem ? Choc wiki twierdzi ze visicalc sie swietnie sprzedawal wraz z Apple.

Ale na CP/M z dyskietkami cos tam sie juz dalo .. i dbase na to byl - ale u nas to bylo ciagle za drogie.

No nie przesadzaj - a w ktorym to roku mogles kupic 2M aparat ? Kamere podlaczalem do peceta - ale ona byla 256x256.

PageMakera wypuscili jednak w 1985. Trzeba bylo jednak doczekac McIntosha, drukarek laserowych i skanerow, zeby to sie dalo. One sa co prawda znacznie starsze, ale znow kwestia ceny i interfejsow - do Spektrum dalo sie tylko dwie drukarki podlaczyc :-)

Ale dostep do gier byl :-)

J.

Dnia Fri, 11 Nov 2011 02:01:09 +0100, Araneus Diadematus napisał(a):

Kolega to niemal skonczyl. Nawet chyba udalo sie uruchomic i pozostalo zapakowac w obudowe ... ale czasy sie zmienily, komunizm sie skonczyl, przyszedl normalny kapitalizm i czesci do komputera zaczely kosztowac wiecej niz caly gotowy komputer, w pieknej obudowie i z cala bateria gier :-) tam pare specyficznych kosci bylo, u nas ciagle trudno dostepnych.

J.

Nie przeginaj - 20$ to się zarabiało za wczesnego Gierka a nie pod koniec lat 80-tych.

[...]

Że co? W sierpniu 1989 roku mój system uruchamiałem na komputerze AT/286 z dwoma dyskami po 40MB (ST-251). W 1990 roku już pracowałem na AT/386 z dwoma dyskami Caviar 200MB i z pamięcią 8MB (8 SIMów).

Właśnie w domowych pokutowały jeszcze dyski 20MB,,,

Myszkę potrafiło obsługiwać ArtStudio na ZX Spectrum + Interface 1...

Na OmniCalcu na ZX Spectrum miałem tyle fajnych arkuszy do obliczeń, że musiałem zeszyt założyć...

[...]

Przypomnij sobie, jak banalne problemy rozwiązywaliśmy wtedy z pomocą komputera. Teraz nikomu nawet do głowy by nie przyszło, że kiedyś to się robiło ręcznie...

[...]

Przed 1994 rokiem nie było w Polsce prawnej ochrony oprogramowania...

[...]

Jedynie Maki i Amigi miały myszki w pudełku z komputerem, gdyż miały graficzne GUI. Dla reszty komputerów to był opcjonalny dodatek. Dla komputerów domowych znacznie ważniejszym gadżetem był dżojstik ;) No a C64 miał swojego graficznego OSa - GEOSa ;)

Co do muzyki i zdjęć - toż właśnie pokazuję, że w tamtych realiach to było nieosiągalne dla szarego człowieka!

Oj chyba nie, no może w tych komputerkach domowych. 4-8MB spotykało się dość często, dyski rzędu 200-400MB.

No i drugi killer - VisiCalc, ten sam rok.

Tak, ale to były interfesy tekstowe. Były/są wygodne, zresztą to był jeden z powodów dlaczego Borland był swego czasu bardzo popularny. Jednakże graficzne GUI to graficzne GUI. A GUI semigraficzne to wygodniej obsługiwało się klawiaturą, mysz nie była do tego niezbędna.

No to krakowskim targiem zgódźmy się, że trzeba przede wszystkim interesować się tematem i mieć źródło informacji o programowaniu.

Mniej więcej. Teraz jest jednak większa dostępność programów.

Ha, ale ciągle tak jest.

Myślę, że prosty edytorek tekstu, prosty arkusz kalkulacyjny, jakaś prosta baza danych/spis telefonów, notatnik i kalendarz nie był poza jego możliwściami. Nawet na taśmie. Za to ze zrobieniem np. grafiki na A4 mógłby być problem.

Skanery nie istniały? Samplery nie istniały? Tylko co potem taki C64 mógł zrobić z taką ilością danych?

Nie, wszystko było, tylko to było diablo drogie, nie na kieszeń szarego człowieczka, nawet na tzw. zachodzie.

I cena zależała tylko od ilości kaset/dyskietek do skopiowania ...

Wbrew pozorom bardzo częstego z powodu wymowy. Niet za szto, nic się zego nie stało :)

Użytkownik "Janko Muzykant" snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:j9ir7b$k8v$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

No, ja na C64 to chyba pół pensji wydałem :) Kupiłem, by grać muzyczki, bywało, że specjalnie w tym celu grę kupowałem, żeby w nią... nie grać, tylko muzyczek słuchać :) Dzisiaj można z netu ściągnąć co się chce, a samych muzyczek (pakiet HVSC) jest c.a. 50 MB zzipowane.

Wcześniej, to nawet nie usiłowałem zbytnio marzyć... hehe, jak w PRLowskim dowcipie, jak się zderzyła syrenka z Merolką (Mercedes znaczy się), auta kompletnie rozbite, niemiec z merola narzeka "ach du liebe *,*, pół roku pracy poszło na marne!" Syrenowiec - "Qrva, 10 lat pracy poszło na marne!", niemiec "to po cholerę taki drogi samochód kupowałeś?" :) (BTW. konstrukcja Skarpety uratowała mi kiedyś zycie, a na pewno zdrowie...)

No cóż, obserwując otoczenie, powiem więcej - ilość argumentów broniących tej cechy nie maleje, a wręcz rośnie...

Użytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:1oplo52kuf8z5$.156slb8ynvvno$. snipped-for-privacy@40tude.net... ...

Nie takie rzeczy się robiło - powinienem gdzieś mieć na C64 pełną wersję Pump Up The Jam, grupy Technotronic. Tak, komputer gra tak długo (z sampli!) jak trwa utwór... B. prosta sztuczka, choć słychać jej działanie, jednak utwór jest wyraźny i da się słuchać.

Tym bardziej... A GUI...? Geos...

Aha. Dopóki jakiś idiota nie zrobi programu tak, że musisz 200 razy wyklikać na numerek i zaznaczyć kilka ptaszków... a potem jeszcze raz

200 razy żeby sprawdzić czy się nie walnąłeś... bo graficzne a i tak g. widać. A można było prosto, po chamsku (jak w linuxach) wyedytować plik tekstowy w 5 minut i iść na kawę.

Mirek.

Dnia Fri, 11 Nov 2011 20:42:59 +0100, Araneus Diadematus napisał(a):

Na pewno z sampli ? Czy to raczej jakis syntezator z partytury ?

J.

Użytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:4p6gasunkczs$.xihi770fsxtq$. snipped-for-privacy@40tude.net...

Zdecydowanie z sampli! Acz nie wprost, lecz z użyciem pewnej sztuczki, ZTCW stosowanej w sieciach komórkowych przy słabym zasięgu. Rozjaśnić myśl? BTW. Czy duża to dla komputera robota, przesunąć widmo sygnału (pitch) bez zmiany szybkości utworu? C64 robił takie myki... (choć nie stwierdzę, czy online, czy przeliczał przed uruchomieniem grania... ale robił to skutecznie i wyraźnie, na tyle, ile wyrażny może być 4-bitowy WAV bez kodowania różnicowego (ADPCM))

Aż się łezka w oku kręci, pamiętam jak deasemblowałem na papierze jedno takie demo z pięknie płynącym napisem składającym się z oddzielnych punktów. Poruszających się po jakiejś krzywej, bliżej nie określonej :) Był to akurat na Commodore C64.

Gejzero.

Mogło być z sampli. Tego akurat nie kojarzę, ale pamiętam "Money for nothing" Dire straits - calutka pamięć zapełniona samplem. Ale w tamtych czasach to do muzyki był inny format - do dziś obsługiwany przez programy. Przykład: DOPE.MOD

formatting link

256 kB i mamy 8 minut muzyczki.

Mirek.

Dnia Fri, 11 Nov 2011 20:27:58 +0100, Grzegorz Krukowski napisał(a):

Wtedy nie widzialem wiekszych zalet.

I sie wygodniej obslugiwalo klawiszami niz pozniej ta myszka.

No nie, teraz malo ktory program ma takie niezyciowe ograniczenia.

I co - chcialbys pare minut program i dane wgrywac, zeby telefon w spisie znalezc ? I co - kupic im po Spectrum, zeby mieli na biurku elektroniczy terminarz ?

Zalezy jakiej. Pixeli w 150dpi nie zapamieta, ale rysunek z kilkuset linii to moglby. P.S. 30 lat minelo, a MS ciagle nie potrafi dolaczyc do systemu przyzwoitego programu do grafiki wektorowej i rastrowej.

Gdzies tam pewnie istnialy, ale drogie i w znikomej ilosci, bo po co komu skaner bez komputera ktory moze go obsluzyc ? :-)

No wlasnie ... ale nawet te diablo drogie to do czego sie podlaczalo ? "profesjonalnej stacji graficznej" na unixie, czy jakiegos mainframe ?

J.

No i już od wielu lat Linux już za pół roku będzie dominował na desktopach...

Dnia Fri, 11 Nov 2011 19:24:20 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):

Zalezy gdzie - na uczelni 15$, w kopalni moze z 50 :-)

I o te 20MB taka klotnia ? :-)

Jestes pewny ? 5x wzrost pojemnosci w ciagu roku ... nie, nawet elektronika nie rozwija sie tak szybko :-)

A ten 386 to miales domowy czy sluzbowy ? bo domowa to miala byc jakas Amiga ...

bo ja wiem czy takie banalne ... tym niemniej czasem sie zastanawiam jak ksiegowosc funkcjonowala bez komputerow :-)

Ja nie o cenie programu, tylko napedu dyskietek :-)

Na swiecie jak widac te CP/M byly popularne, a u nas ?

J.

A bo to zależy do czego - nie ma rozwiązania idealnego. W każdym razie na odpowiednim sprzęcie graficzne GUI jest nie gorsze niż tekstowe.

A to zależy czy projektant o tym pomyśli czy nie. Dobrze zrobione międzymordzie pozwala równie wygodne wygodnie korzystać z klawiatury jak i myszki.

To do jasności dodam - w stosunku do obecnych mainframów, to jest ciągle ułamek ich możliwości.

Zielonego pojęcia nie mam ile to trwało na Spektrumie z taśmą. Mój pierwszy komputer był ,,normalny'', czyli Amiga. A Spektrumnę widziałem w postaci Elwro 800 Junior ze stacją dyskietek i to po prostu działało O.K.

No sam na Juniorku bawiłem się tak ;)

Myślę że nie może, bo gdyby zrobił coś porządnego to znowu byłyby narzekania, że monopol, itp. A zrobienie czegoś na pół gwizdka jest bez sensu skoro i tak tego nikt nie kupi.

DTP zaczyna się tak właściwie w latach 80, wraz z Apple (jak i grafika ,,na poważnie''). Przedtem był chyba jeszcze Xerox Star. A co robiły właściwe służby to kto wie ...

On 2011-11-11 21:50, J.F. wrote: [.....]

No kurde, GNU linker z MinGW jest strasznie nieżyciowy bo mi się pod XP Pro wywala na granicy 2GiB dla procesu gdy próbuję zlinkować wxWidgets do jednego (ogromnego) DLL-a. :-)

W 1976 roku najniższa krajowa wynosiła 1200zł. Ale tak mało nie zarabiał nikt. Normą były zarobki powyżej 2000zł. A dolar jeszcze

100zł nie kosztował.

Tak, bo pomyliłeś stare ST-225 z ST-251 i ST-251-1 - to ładnych parę lat różnicy. Tym bardziej, że już wchodziły szturmem dyski ATA, ze słynnym ST-351 na początku.

20MB pakowano do XT, do AT/286 raczej poniżej 40MB się nie schodziło.

Nie - COCOM rozluźnili. AT/386 i duże dyski stały się w Polsce dostępne.

Służbowy oczywiście.

W domu służbowy 386 miałem w 1991 roku.

[...]

Chociażby. Chociaż w liczeniu listy płac Meritum nie był szybszy od wprawnej księgowej z jej Ascotą (nie chodzi o symator, tylko o maszynę księgującą z kasetą dostosowującą do tworzenia list płac)

No, tak.

Szczątkowo. Może to i lepiej?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required