pompa CO

Dec 27, 2025 Last reply: 5 months ago 125 Replies

W dniu 12.01.2026 o 00:00, Jarosław Sokołowski pisze:

Unia mu nakazała? Ja pamiętam jak mój kolega (spawacz wtedy z zamiłowania) zobaczył pierwszy raz taką spawarkę inwerterową i jak zobaczył że ktoś z taką spawarką podchodził do grubej stali to zaczął się śmiać. Szybko przestał jak tamten zaczął spawać, szczęka mu opadała już cały czas. Kiedy nadarzyła się okazja to spróbował podnieść tą spawarkę - do dziś pamiętam jego spojrzenie na mnie i zdziwienie: "Ej bez jaj..." Oczywiście kupił sobie później taką spawarkę jak tylko uzbierał.

Aczkolwiek widziałem jak na stoczni spawali "wirówkami", na tamte czasy maszynka miała sporą moc i statki i okręty do dziś pływają (może ostatnio trochę mniej ale to nie wina spawów).

W dniu 12.01.2026 o 00:00, Jarosław Sokołowski pisze:

Jestem gotów się założyć, że prędzej nam prądu braknie niż gazu.

Moze nie ma potrzeby - jak się dobrze zacisnie koncówkę na przewodzie, a potem to już tylko przykręcanie koncówki - która nie musi być aluminiowa.

Co prawda ... kable się grzeją. Z czego zrobic tuleję, żeby rozszerzalnosci cieplne były dopasowane?

J.

w jakim sensie "nam"? Dwie bombki, i mamy w Polsce duży kłopot z gazem.

J.

Pan Mirek napisał:

Nie może być! Jak jest gaz, to łatwo z niego zrobić prąd. W drugą stronę nie idzie.

Jarek

Pan Mirek napisał:

Unia ma to w nosie. Rozsądek mu nakazał.

Typowa reakcja. Wszystko ma być duże, ciężkie i nieporęczne, inaczej jest do niczego. Kiedyś nawet spłuczka do kibla musiała ważyć kilkanaście kilo i być z żeliwa (obowiązkowo z napisem THE BEST NIAGARA). Do dzisiaj nie brakuje takich, co uważają, że jeśli kaloryfer, to też tylko żeliwny.

No to moje gratulacje. Bo są też ludzie niereformowalni.

Znajomy kapitanował na dużych statkach, takich dwieście tysięcy ton albo i więcej. Głównie tankowce, choć nie tylko. Dziadostwo brażą zawładnęło, tak twierdził. Już nie spawali w stoczniach remontowych. Brało się spawacza dajmy na to z Brazylii, a ten po drodze do Europy nadspawywał co bardziej przerdzewiałe elementy konstrukcji statku. Wszystko dla obniżenia kosztów.

Pan J.F napisał:

Zawsze jest potrzeba ciągłego kształcenia się.

U Airbusa trzeba pytać. Oni zrobili aluminiową instalację do samolotu. Im to działa. Jak miałem taką w bloku budowanym za Gomułki, to nie działała. Bywało, że w ogóle. Nie świeciło i już. W puszkach druciska były łaczone na śrubki. Po latach druty w zaciskach były całkiem luźnie. Jak się dokręciło, to znowu na pewien czas starczało. Myślę, że jakaś sprężynka bardzo by poprawiła sytuację.

Nie - ta stara spawarka być może była do pracy ciągłej, albo częstej. Nowa, mała, leciutka, ale sprawdz czy np po 3 minutach spawania nie musi 15 minut odpoczywać.

Nie było innego materiału. No - bakelit gdzieś przed wojną był, widać na spłuczki się nie nadawał.

Być może przemawia do nich, że 60 lat mija, a kaloryfer ciągle grzeje. Czy o nowych też można to powiedzieć?

Jeśli tak można, to czemu nie ...

J.

Pan J.F napisał:

Jak nie, jak tak. Jeśli nawet ta spawarka jest trzyminutowa, to da się kupić i lekkie, i leciutkie. Lekkie do pracy ciągłej też są. W każdym razie kupa stali i miedzi nie ma już racji bytu. Tu chodziło o typową reakcję ludzką. Dość dla mnie zrozumiałą, choć psycholog mógłby więcej o tym powiedzieć.

Najpierw nie było, a potem był. Inercja mentalna jest ogromna, a okres przejściowy długi. Gdy w latach osiemdziesiątych robiłem remont domu, kupowałem rury kanalizacyjne z PCV. Jednak cały czas dało się kupić żeliwne. Może i z dziesięć razy droższe. Jeśli w sklepie pojawił się przedstawiciel ówczesnej elity finansowej, szemrany rzemiecha w starym mercedesie, kupował te żeliwne. I patrzył z wyższościa na takich biedaków jak ja.

Oni przemawiają przweważnie inaczej. Bredzą coś o jakimś "trzymaniu ciepła", co ma jakoby skutkować też trzymaniem oszczędności w rachunkach za ogrzewanie.

A czemu nie? Aluminium jest trwałe.

Czasem nie zdążyli pospawać na czas i statek łamał się na pół gdzieś na oceanie.

Jarek

W dniu 13.01.2026 o 13:14, Jarosław Sokołowski pisze:

Tak niedawno rozmawiałem z instalatorem z tych "mądrzejszych". W jego poczuciu, stary żeliwiak działa jak bufor. Jak ktoś pali jeszcze bez automatyki i ma instalację na żeliwie i grawitacji, to się idealnie sprawdza w nocy, bo temperatura radykalnie nie spada. W końcu te naście więcej litrów wody jest buforem, nim wystygnie.

Zapytałem, czy jest sens zmieniać takie grzejniki na aluminiaki i nowe rureczki, jeśli ktoś idzie w automatykę. Odparł, że w jego 30 letniej praktyce nie zna korzyści z takiej wymiany. Jedynie wizualnie. A czy drożej wychodzi opał? Nie, nie wychodzi :)

Ta kupa stali i miedzi się nie psuje. Póki człowiekowi nie przeszkadza ciężar ...

Trudno mi powiedzieć. Oprócz materiału, trzeba jeszcze fabrykę, która go na spłuczkę przerobi.

A teraz mamy wybór, o ile żeliwne znikły, to ludzie nierzadko wybierają cięzkie i delikatne zbiorniki ceramiczne :-)

I te rury masz do tej pory?

A przemysł krajowy przeżywał wtedy przejsciowe trudnosci z plastyfikatorami :-)

Pojemnośc wodna tego pewna jest.

Jak to się ma do oszczędnosci to nie wiem ... przy piecu węglowym może pomaga ...

ehm ... wina kapitana, że nie podkreślił uszkodzenia odpowiednio dramatycznie ? :-P

J.

W dniu 12.01.2026 o 20:34, Jarosław Sokołowski pisze:

W kolejności:

1) płukanie grzejników ( ale nie całej instalacji ) 2) nowa izolacja w komorze spalania kotła 3) kondensator

Pan J.F napisał:

Wróciliśmy do tematu, który w tym wątku wcześniej się przewijał. Ojej, trzeba zbudować fabrykę, znowu trzeba coś zmienić, a tak było dobrze! W okresie słusznie minionym faktycznie takie myślenie dominowało. Ale normalnie każda nowa technologia jest nową szansą, by zrobić sobie lepiej niż dobrze.

Tak, znaczna część została. Rurę trudno zepsuć. Chyba że żeliwna, ona psuje się sama. Jest chropowata, wnętrza czepiają się różne brudy, których nijak usunąć. W końcu światło się zamyka.

Ach, czego on wtedy nie przeżywał! Ale jednak rurzany plastik nienarażony na światło ani ba działanie zmiennych sił jakoś trwa. Podejrzewam, że z instalowanych w tym samym czasie rur żeliwnych nic już nie pozostało.

Co może być tylko wadą, nigdy zaletą.

Często nijak, ale w wielu przypadkach prowadzi do strat. System nie jest responsywny, trudno ograniczyć grzanie w określonych godzinach. Niektórzy tak by chcieli, choć nie wszyscy.

Przy piecu węglowym, jeśli ktoś nie zatrudnia trzech palaczy na trzy zmiany, pomaga bufor wodny przy kotle. On oddaje ciepło kiedy jest potrzebne (tytułowa pompa CO to umożliwia), a nie kiedy on sam chce, jak nadmiernie wodopojemny kaloryfer.

W dniu 13.01.2026 o 09:04, Jarosław Sokołowski pisze:

Niby czym? Elektrowni gazowych mamy OIDP coś koło 3GW.

W dniu 13.01.2026 o 03:52, J.F pisze:

Może jeszcze napisz gdzie te bombki mają zaświecić. Magazynów mamy ZTCP na jakieś 3 miesiące, niech by 3 tygodnie to w takim czasie sporo można naprawić. A taki prąd... pyk (Hiszpania) i nie ma i nawet nie wiemy dlaczego.

Pan Mirek napisał:

A, to o tego typu braki chodziło! Rozpatrując jeszcze bardziej krótkoterminowo, chwilowy blackout może zdarzyć się w każdym momencie. Z gazem tak nie ma, w sieci gazociągów wysokiego i średniego ciśnienia jest go tyle, że starczy na dłużej niż na dobę normalnego zużycia.

Gaz teraz wozimy statkami z innych kontynetów. Jest to pewna improwizacja wynikająca z sytuacji na świecie. Na dłuższą metę to słabe rozwiązanie, ale innego w perspektywnie nie widać. Prąd można mieć z wielu różnych źródał, które mogą się bardziej lub mniej podobać, ale są. Wszystko idzie w tym kierunku, żeby prądu robić więcej.

Oczywiście mogłoby też pójść tak, że w rosji coś się zmieni, tamtejsi ludzie będą woleli pieniądze z gazu wydać na pompy CO, kraniki z zimną wodą, z ciepłą wodą, kafelki, dywaniki i inne drobnomieszczańskie nawyki. A nie na rakiety i złote kible w daczach najwybitniejszych przedstawicieli ludu pracującego miast i wsi. Wtedy i my będziemy mogli stawiać więcej elektrowni na gaz, bo to będzie uzasadnione. I wcale nie trwa długo. Jednak na to w najbliższym czasie nie liczę. Ten wrzód wypełniony ropą będzie gnił jeszcze długo (obym się mylił).

W dniu 13.01.2026 o 19:25, Jarosław Sokołowski pisze:

Nie no na gaz powinniśmy mieć więcej tak czy siak. Nie ma chyba lepszej alternatywy dla stabilizacji OZE. Węgiel nie da się tak szybko regulować, atom ani tyle.

I wcale nie trwa długo. Jednak

Bo trzeba było zrobić gaz stop i przypierdzielić sankcje od razu jak tylko pierwsze kamasze weszły na Gruzję OIDP jeszcze przed igrzyskami w Soczi, które nawiasem mówiąc też powinny być już zbojkotowane.

Pan Mirek napisał:

O ileś więcej niż 3 GW zapewne tak, choć sam nie wiem o ile. Ale to własnie do stabilizacji, nie jako regularne źródło. Im więcej będzie różnych źródeł OZE, tym mniej stabilizacji potrzeba. A tak przy okazji, to potencjał biogazowni w Polsce (których też nie ma) oceniam podobnie, na około 3 GW. A to też jest OZE, tyle że da się w miarę bezkosztowo swobodnie regulować godziny produkcji w ciągu doby.

Tu mam dokładnie takie samo zdanie.

W dniu 13.01.2026 o 20:54, Jarosław Sokołowski pisze:

Słyszałem opinię: ile OZE, tyle do stabilizacji. I to niestety ma sens, bo przecież są okresy że nie wieje i nie świeci. Biogazownie można zaliczyć do stabilizujących aczkolwiek nie wiem jak to jest z magazynowaniem tego na dłuższą metę - kiedyś biogaz magazynowało się w niewielkich i kłopotliwych zbiornikach bezciśnieniowych - może coś się zmieniło.

Pan Mirek napisał:

W sensie mocy zainstalowanej można tak uważać. Ale nie trzeba.

Nie świeci i w dup^H^H^głowie niektórym się nie mieści, że czasem warto oszczędzać. Ja natomiast uważam, że można dać sobie na wszrzymanie i zaakceptować fakt, że niektóre branże mogą stanąć na kilka dni w roku. Stać nas na to. Jak nie wieje, to chociaż gdzieś płynie, być może daleko, ale jest takie słowo jak "solidarność". Ktoś gdzieś coś zachomikował -- i da się przetrwać nawet na niewielkim gazie.

Te "namioty cyrkowe" nad biogazownią nie są kłopotliwe, a potrafią przechować dobową produkcję. Czyli biogazownia może dawać cały czas równo 2 MW, a może przed 6 godzin 8 MW. Akurat kiedy nie świeci, a prądu potrzeba.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required