W dniu 12.01.2026 o 00:00, Jarosław Sokołowski pisze:
Unia mu nakazała? Ja pamiętam jak mój kolega (spawacz wtedy z zamiłowania) zobaczył pierwszy raz taką spawarkę inwerterową i jak zobaczył że ktoś z taką spawarką podchodził do grubej stali to zaczął się śmiać. Szybko przestał jak tamten zaczął spawać, szczęka mu opadała już cały czas. Kiedy nadarzyła się okazja to spróbował podnieść tą spawarkę - do dziś pamiętam jego spojrzenie na mnie i zdziwienie: "Ej bez jaj..." Oczywiście kupił sobie później taką spawarkę jak tylko uzbierał.
Aczkolwiek widziałem jak na stoczni spawali "wirówkami", na tamte czasy maszynka miała sporą moc i statki i okręty do dziś pływają (może ostatnio trochę mniej ale to nie wina spawów).