pompa CO

Dec 27, 2025 Last reply: 5 months ago 125 Replies

I nie tylko CO - wszystkie, gdzie wirnik jest hermetycznie izolowany od stojana.



Pytanie teoretyczne ... a może i praktyczne - czy taki wirnik klatkowy, ewetualnie inny, jest przez pole magnetyczne stojana samoczynie ustawiany w pozycji centralnej, czy wręcz odwrotnie?



Bo coś mi chodzi po głowie, że łozysko jest tam tylko jedno.



A pytanie w zasadzie brzmi, czy da się taki silnik/pompę zrobić w ogóle bez łożysk - żeby pole magnetyczne stojana utrzymywało wirnik samoczynie w pozycji środkowej?



P.S. Hm, jeśli da się automatycznie "odpychać od scianek" ... to czy nie będzie wypychało ze stojana wzdłuż osi ?



J.


W dniu 27.12.2025 o 15:08, J.F pisze:

Nie jest.

Nie da się.

Nie, nie da się automatycznie odpychać od ścianek.

W dniu 27.12.2025 o 15:08, J.F pisze:

W pompach, które rozbierałem ( Grundfoss ), zawsze były 2 łożyska.

Da sie aktywnie

formatting link
Ale nie o to mi chodziło.

Gdyby się dało samoczynnie, to pewnie nie kombinowaliby z aktywnym.

Ale czy się tak całkiem nie da?

formatting link
formatting link
J.

W dniu 27.12.2025 o 15:08, J.F pisze:

W pompach BLDC tak jest bo jest tam magnes trwały.

Nie ma w ogóle łożysk w takiej pompie. Problem jest jednak z osią, bo oś jest stalowa ale stoi "w miejscu" wobec czego jest tarcie środka wirnika na tą oś co doprowadza po czasie do wyrobienia się osi jaki otworu wirnika. Stosuje się tam czasem porcelanę. Tutaj masz taką pompę ale to nie jest pompa CO:

formatting link
Nie mniej, zawsze na wirnik działa jakaś siła, która powoduje to, że wywiera opór fizyczny, który jest większy niż możliwość siły magnesów, potrzebna do utrzymania wirnika bezkontaktowo.

W dniu 27.12.2025 o 15:08, J.F pisze:

W pompach CO są dwa łożyska ślizgowe, a podczas normalnej pracy w łożyskach tworzy się poduszka wodna, która utrzymuje wirnik w pozycji środkowej, a wtedy osie łożysk nie dotykają do gniazd łożysk. Tzw. łożyska ślizgowe hydrodynamiczne. Łożyska są dwa, ale powierzchni ślizgowych jest cztery, bo dochodzą jeszcze kołnierze oporowe. Cały wirnik pracuje w wodzie na mokro. Stojan jest suchy, oddzielony puszką ze stali nierdzewnej.

Ta stal nie przeszkadza? Jest trochę magnetyczna, i przewodzi prąd - powinna powodować straty na prądach wirowych.

J.

Na pewno to przeszkadza, ale to i tak nie ma wielkiego znaczenia przy mocach ~ 100 i więcej watów. Zapewne sprawność samej pompy jakoś wybitna nie jest.

Ostatnio producenci wzięli się za poprawę parametrów.

W dniu 11.01.2026 o 17:42, PeJot pisze:

Ale po co? Te kilkadziesiąt watów i tak idzie w ogrzewanie.

Pan Mirek napisał:

Biorąc pod uwagę, że energia pierwotna (np. w gazie) jest kilkaktotnie tańsza od energii elektrycznej, ma to sens.

W dniu 11.01.2026 o 18:37, Jarosław Sokołowski pisze:

UE ma wymagania w kierunku podniesienia efektywności energetycznej pomp.

Podejrzewam, że taka pompa z podniesioną sprawnością jest droższa. Kwestia czy to się zwróci w czasie życia urządzenia.

Pan PeJot napisał:

Ceny kotłów mają się pewnie gdzieś jak 1:10. Ciepło tych droższych jest tak samo odczuwalne jak tańszych. A jednak te droższe też są kupowane. Tego typu rozważania nie wydają się mieć głębszego sensu, zwałaszcza że udział ceny pompy w cenie całego urządzenia nie jest zbyt duży. Ponadto jest jeszcze jeden powód, że watro mieć pompę o mniejszym poborze mocy. Jeśli zabraknie prądu w drutach, a grzać trzeba, to łatwiej (i dłużej) można taką zasilić z zapasowego źródła.

W dniu 11.01.2026 o 19:27, PeJot pisze:

I bardziej awaryjna. Tak przy okazji.

Pan Mirek napisał:

Z czego to wynika? I jak bardzo bardziej? Nigdy mi się pompa CO nie zepsuła (taka bez podniesionej sprawności), nie słyszałem też, by ktoś się na to skarżył (ale też nie nasłuchuję zbyt zapamiętale).

W dniu 11.01.2026 o 19:44, Jarosław Sokołowski pisze:

Mowa o kotłach CO, ale przecież są pompy obiegowe o mocach liczonych w kW, obsługujące np. węzły CO w budynkach. I wtedy zużycie energii elektrycznej może być liczone w setkach kWh na miesiąc. I wtedy podniesienie sprawności pompy ma jakiś sens, pod warunkiem że przyjdzie jakiś *kumaty spec* i ustawi na pompę tak, żeby pracowała efektywnie.

W dniu 11.01.2026 o 20:03, Jarosław Sokołowski pisze:

Nowe pompy najczęściej mają wbudowany falownik do regulacji obrotów i zapewne jakieś czujniki do samoregulacji.

Pan PeJot napisał:

No to zgadzamy się co do jednego: ma to sens, warto. Może tylko inaczej przemawiają do nas fakty. Domowa pompka ma około 100 W, a kocioł grzeje średnią mocą 1-2 kW. To jest 5-10% -- uważam, że całkiem sporo. Inaczej mówiąc, miesięcznie pompka potrzebuje circa 70 kWh energii. To już prawie "setka". Nie wiem ile setek jest w "węzłach CO w budynkach", ani jak moc tkwi w przepompowywanej tam ciepłej wodzie, ale sądzę, że proporcje mogą być nawet bardziej korzystne (w sensie mniej prądu na tę samą ilość ciepła).

Pan PeJot napisał:

To powoduje wzrost awaryjności? Przypuszczam, że (w praktyce) może być odwrotnie.

W dniu 11.01.2026 o 20:31, Jarosław Sokołowski pisze:

Falownik *wbudowany* w pompę. Pewnie da się zrobić elektronikę, zdolną do długotrwałej pracy w takich temperaturach, ale to kosztuje.

W pompie starego typu kondensator po latach pracy w takiej temperaturze lubi gubić mikrofarady.

W dniu 11.01.2026 o 20:30, Jarosław Sokołowski pisze:

To nie jest kwesta warto / nie warto, zwyczajnie nie ma wyboru.

UE wymusiła podniesienie sprawności *przemysłowych* silników indukcyjnych. Przyrost jest liczony w pojedynczych procentach.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required