W środku jest przetwornica zrobiona na jakimś tam scalaku. Scalak ten trzeba...
H
HF5BS
Użytkownik "Yakhub" snipped-for-privacy@pl.pl napisał w wiadomości news:y8g08zw0wans$.dtelpaajs6cg$. snipped-for-privacy@40tude.net...
Chyba najczęściej srajpapier :)
R
Robert Wańkowski
W dniu 2016-06-24 o 09:15, Ghost pisze:
Nie żebym wiedział, tylko teraz przeglądając internet ponoć była wersja "elektronik dłubie w chlewie".
Jak zwykle grupa zatoczyła wielkie koło, ale wróciła do tematyki grupy. Bo ten elektronik o chlewa to jak najbardziej do tematyki grupy pasuje. :-)
Robert
H
HF5BS
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...
Nie wiem, czy to nie w tamtych rejonach, powiedzieć komuś, że jest stary, to wyraz szacunku...?
_
__Maciek
Thu, 23 Jun 2016 21:10:54 +0200 "HF5BS" snipped-for-privacy@jo.pl napisał:
Też aż do czasów internetu nie wiedziałem co on tam śpiewa w tej linijce.
Zawsze zastanawiałem się też kto to jest "ptakająca Lenia"z piosenki Skaldów - "Szukam wstążki dla ciebie, dla ciebie, PTAKAJĄCA LENIA", a w szczególności na czym polega ptakanie. :-)
I
invalid unparseable
On 2016-06-24 10:09, Robert Wańkowski wrote: (ciap)
Tak z perspektywy polityczno-historycznej to myślę sobie że może to i dobrze, że Jacka Karpińskiego SB wysadziła z pociagu do Moskwy.
Włodek
_
__Maciek
Fri, 24 Jun 2016 10:07:00 +0200 "HF5BS" snipped-for-privacy@jo.pl napisał:
[...]
Eee... to było o Łuczniku i maszynie do szycia.
I
invalid unparseable
On 2016-06-24 10:12, __Maciek wrote: (ciap)
" - a Pan to trochę sepleni - dlatego pracuje w radio "
Włodek
I
invalid unparseable
HF5BS pisze:
Uznanie kogoś za czarownika też może być tak odebrane (ale i bez tego mąż ów uczony zasługiwał na wielki szacunek).
H
HF5BS
Użytkownik "Ghost" snipped-for-privacy@drzewo.pl napisał w wiadomości news:576c51e4$0$12558$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
No już nie mów, że sobie nie złożyłeś wzmacniaczyka z "Elektroniki dla wszystkich" Wojciechowskiego. To był chyba mój pierwszy układ i zaraz poleciałem pochwalić się rodzicom, że działa, bo naprawdę działał. Ale już w przedszkolu potrafiłem samodzielnie nagrać sobie bajkę z płyty na magnetofon, choć nie rozumiałem jeszcze, czemu wskaźnik nagrywania dobija do takiego samego poziomu, mimo, że głośność bajki była różna. Czułem jednak, że "tam jest coś, co tak robi". Gramofon, to jakieś gówno, magnet to Philips, model 2204, to pamiętam. (wlaściwie, to on ma jeszcze literkę N przed numerem, ale dla mnie numerek jest najważniejszy)
I
invalid unparseable
Pan __Maciek napisał:
Ja to zawsze lubiłem piosenkę o Jerzym Gondolu. Tym co mieszkał nad Wisłą.
R
Robert Wańkowski
W dniu 2016-06-24 o 10:14, __Maciek pisze:
A ja już myślałem, że Zelmer produkował broń. :-) A może...?
Robert
I
invalid unparseable
No nie oplułem monitora, gorąco jest zaschło mi ;-) Czyszczenie odpada.
Włodek
_
__Maciek
Fri, 24 Jun 2016 10:25:13 +0200 "HF5BS" snipped-for-privacy@jo.pl napisał:
Też umiałem zrobić przewód DIN-DIN i kopiować z jednego magnetofonu na drugi. Philipsów to nie miałem, tylko sprzęty typu ZK120, RB3200, RM121, Radmor 5102, gramofon GS4xx, jakiś tajwański radiomagnetofon.
_
__Maciek
Fri, 24 Jun 2016 10:29:12 +0200 Robert Wańkowski snipped-for-privacy@wp.pl napisał:
Może elektromagnetyczną - mieli doświadczenie w projektowaniu silników, to może i elektromagnesy do miotania pocisków nawijali? A pocisk mógłby być prowadzony w rurze z twardego PCV, identycznej jak do odkurzacza - dual use technology :-)
H
HF5BS
Spoko, rozumiem, nawet przyznam, że to było by wielokroć sensowniejsze. Przysłuchałem się teraz jednak pod kątem rzeczonych słów
formatting link
niemal na pewno jest "...kradnie w Tewie". Duży problem jest w tym, że wielu, także popularnych piosenkarzy, miało, ekhm, problemy z dykcją. (od Edith Piaf wielu by się uczyć mogło, u niej każdą literkę słychać nadzwyczaj wyraźnie). Np. "Za ostatni grosz" Budki Suflera, do dziś nie słyszę właściwie, jak się rozpoczyna... "Jaki jest wynik gry" - zamiast tego słyszę jakieś egłebebłe i w środku gdzieś "... bo w powietrzu jest XXX i muzyka wciąż gra", oraz "...skąd więc XXX XXX z XXX każdego dnia, wita cię najpierw YYY, potem brat jego strach", w miejsce YYY słyszę "swetr". Żeby rozkminić tekst, co się tam znajduje, musiałem z netu ściągnąć treść...
formatting link
jestem wyczulony na czytelność tekstu. Pewnie po miesiącu bym rozkodował sam (jak jedną z mocno niewyraźnych zapowiedzi w Tepsie, w jednym z dalekich od Wawy miast), co gdzie jest, ale nie po to się raczej żyje, by rozkodowywać teksty...? Ale nic to. Odpuśćmy sobie i posłuchajmy (linki j.w.) - a elektronik niech sobie w tej Tewie kradnie :) Zastanawiało mnie tylko, czy to chodziło o konkretnego elektronika, czy tak się słowa ułożyły, i czemu akurat Tewa, jak były też inne firmy...?
I
invalid unparseable
Pan __Maciek napisał:
To się nazywa "potato gun" -- pod tym hasłem należy szukać po jutubach czy innych internetach. Całkiem skuteczna broń.
R
Robert Wańkowski
W dniu 2016-06-24 o 10:52, HF5BS pisze:
Ktoś mieszka obok p. Hołdysa? Może wyjdzie i zapyta przez płot? :-)
Robert
_
__Maciek
Fri, 24 Jun 2016 10:57:17 +0200 Jarosław Sokołowski snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał:
Tylko skąd wziąć ferromagnetyczne ziemniaki? ;-)
I
invalid unparseable
Pan __Maciek napisał:
Będąc gdzieś tak w czwartej klasie wymyśliłem, a następnie wdrożyłem do produkcji skrosowany przewód DIN-DIN (tak bym go dzisiaj opisał we wniosku patentowym). Znamienny był tym, że monofoniczny gramofon, zwłaszcza Mister-Hit (wtedy wielka nowość na rynku), potrafił przemienić w gramofon stereo. Stereofonia też była naówczas czymś nowym i niemal nieznanym. Gramofon ten miał wkładkę stereo (więc nie niszczyła płyt jak Bambino) oraz monofoniczny wzmacniacz podłączony do lewego kanału. Z tyłu było stereofoniczne gniazdo DIN przeznaczone do nagrywania lub podłączania wzmacniacza. Jak się nic nie podłączało, to w komplecie był stosowny korek do gniazda, który zwierał kanały, więc w głośniku mono słyszane były oba. No więc w moim kablu prawy kanał w jednej wtyczce połączony był ze złącem lewego. Więc jak się to tego patefonu podłączyło zewnętrzny wzmacniacz monofoniczny, na przykład jakieś radio, to już była stereofonia jak się patrzy (i słucha). Nawet udało mi się wpisać w ówczesne realia gospodarcze kraju. Mo mój diwajs ustawiała się kolejka kolegów ze szkoły, zapisy były, jak w każdym sklepie z okresu PRL.
Jarek
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.