Zapewniam Ciê, ¿e nie jestem jedyny w swoim szaleñstwie... Znam kilka osób w moim otoczeniu którym honor nie pozwala na u¿ywanie rzeczy które do nich nie nale¿±... Prêdzej daliby siê poci±æ zanim co¶ ukradliby/przyw³aszczyli sobie. Ale aby to zrozumieæ trzeba mieæ w³asny honor i godno¶æ... Niestety wymieraj±ce dzi¶ cechy ludzkie :-(
Niestety zauwa¿y³em w³a¶nie ¿e stojê w opozycji. I dlatego zarzucam Wam "bardzo nie³adne rzeczy". Dobrze, ¿e to zauwa¿y³e¶.
Bzdury gadasz ¿e a¿ siê s³abo robi... Cz³owieku, w miasteczku w którym mieszkam ludzie parkuj± na noc otwarte mercedesy bez dachu (kabriolety). Parking nie jest ogrodzony nawet... I Ty mi tu mówisz ¿e ró¿nice s± niewielkie... Obud¼ siê, przejrzyj na oczy! Pos³uchaj co siê dzieje w Polsce jak ludzie siê okradaj± i lej± po mordach... porównaj sobie!
Nie mia³em z czego siê leczyæ ani te¿ moje podej¶cie do oprogramowania nie zmieni³o siê z powodu wyjazdu do USA. Tak jak tu wspomnia³em, jeszcze mieszkaj±c w Polsce mia³em na swoim komputerze tylko legalne oprogramowanie. Z Windows 3.11 w wersji polskiej i Borlandem C++ wersji 3.1 - co Ty na to? Pamiêtam do dzi¶ jak mi koledzy do g³owy pukali gdy kupowa³em Windows... a oni je zwyczajnie kradli a za "zaoszczêdzone" w taki nieuczciwy sposób pieni±dze kupowali sobie wiêkszy dysk czy wiêcej pamiêci... Kupowanie oprogramowania to niestety wci±¿ w Polsce ma³opopularna rzecz... Raczej wybryk idioty.
Komu bêdzie dobrze? Tobie? Rusza Ciê sumienie jak czytasz moje s³owa? To dobrze ¿e rusza...
Proponujê aby¶ zastanowi³ siê nad swoim charakterem zamiast podziwiaæ innych. Zw³aszcza je¶li robisz to z przek±sem kpin i bezpodstawnego pow±tpiewania...
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
J
jerry1111
Nie dzialalo... w pewnym momencie szkoda bylo mojego czasu, za ktory NIKT by mi nie zwrocil. Wsadzilem kompilator IARa na polke - niech zbiera kurz.
Dystrybutor reagowal 'opieszale'. Bledy wykrylem p0 2 miesiacach (albo po 3 - nie pamietam). IAR napisal, ze nie poprawia bledow i tyle. A w licencji... przeczytaj chociaz jedna licencje - kazdy pisze ze nie odpowiada za program :-)
Napisal swoje zdanie. Mial prawo. Ale nigdzie nie napisal, ze program kradziony.
Producent odpowiada "cmoknij mnie...". I to szanowany, od wielu lat istniejacy na rynku, znany... Nie bede wytaczac procesu dla IARa - bo maja za duzo kasy na prawnikow. Po prostu nic od nich nigdy wiecej nie kupie.
Az sie chce napisac FUT=>pl.rec.paranoja Na grupie zawsze dobrze sie zapytac.
Mowa!!!!
:-)
P
Pszemol
"jerry1111" <stop_this_spam_jerry1111 snipped-for-privacy@remove.wp.pl> wrote in message news: snipped-for-privacy@4ax.com...
Wtedy przeskakuje siê stopieñ dystrybutora i pisze siê skargê do producenta.
Oczywi¶cie - nie odpowiada za konsekwencje b³êdów - je¶li bêdzie b³±d w programie którego u¿yjesz do projektowania rozrusznika serca i kto¶ przez to umrze to autor programu do projektowania nie odpowiada za tego typu straty... Natomiast tak jak ka¿dy towar, oprogramowanie podlega gwarancji w taki sposób, ¿e je¶li ma wadê uniemo¿liwiaj±c± u¿ytkowanie programu w normalnych funkcjach do których jest przeznaczony to nale¿y siê reakcja od producenta. Nie jest on bowiem zobowi±zany do poprawiania b³êdów kosmetycznych typu "scrollbar" nie przesuwa siê tak jakbym ma chcia³ lecz je¶li w programie typu OrCAD nie bedzie dzia³aæ wstawienie komponentu z biblioteki to oczywi¶cie nalezy siê reklamacja. Nie wiem o jakich konkretnie b³edach piszesz bo to szerokie pojêcie, w kazdym razie wnioskujê ¿e b³±d nie by³ istotny skoro firma siê nim nie przejê³a. Ja niedawno znalaz³em w fabrycznym oprogramowaniu Windriver dwa b³êdy i nie tylko mia³em natychmiastow± reakcjê producenta bezpo¶rednim telefonem na moje biurko i pro¶b± o wspó³pracê w ustaleniu okoliczno¶ci wyst±pienia b³êdu to jeszcze poprawionego dlla przys³ali za trzy dni. Mówiê o zestawie debugera hardwareowego pod JTAG dla procesorów 32bitowych MIPS o nazwie vision ICE II. Sprzêt plus oprogramowanie sprzedaj± w dwu wersjach i ró¿nych cenach. Tañsza wersja kosztuje co¶ pod $3000 a dro¿sza ciut ponad $6000. B³±d o którym piszê nie by³ kosmetyczny, debugger mia³ pomieszan± kolejno¶æ bajtów w s³owie 32 bitowym (endianess) dla jednej szczególnej operacji zapisu do pamiêci (np. robi³e¶ memset 12345678 a potem memread i dostawa³e¶ 78563412). Program ma te¿ b³±d kosmetyczny polegaj±cy na niew³a¶ciwym ³adowaniu pewnego pliku konfiguracyjnego w konkretnej sytuacji przy czym mo¿na ten plik za³adowaæ poprawnie z innego miejsca w programie i ten b³±d nie zosta³ poprawiony - zostanie dodany do listy poprawek które mog± poczekaæ do nastêpnej wersji. Opisujê ten przyk³ad po to, aby nie wymagaæ cudów i królewskiego traktowania klienta w przypadku duperelek kosmetycznych natomiast wa¿ne jest aby producent poprawia³ natychmiast zauwa¿one b³êdy powa¿ne.
Nie bawmy siê tu w adwokatów - dla mnie sprawa jest oczywista. Je¶li dla Ciebie nie i zamierzasz go broniæ - no có¿, bierz to na barki swojego sumienia. Ja nie widzê powodu aby dyskutowaæ nad spraw± oczywist± wiêc pozwolisz ¿e zakoñczê ten w±tek.
Nie znam tej firmy, ale byæ mo¿e powiniene¶ przed nastêpnym zakupem zasiêgn±æ informacji/opinii o firmie od u¿ytkowników.
Ale wtedy oznacza to, ¿e servis firmy nie pomóg³... W tym konkretnym przypadku nie wierzê aby OrCAD nie mia³ rozwi±zania na problem importowania do wersji 9 plików z wersji 7. Najprawdopodobniej dostarczaj± w czasie upgrade konwertera którego pirat nie umie¶ci³ na swoim CD z wersj± 9 któr± sprzedaje naiwniakom na gie³dzie.
No to szafa gra :-)))
Pozdrawiam równie rozbawiony, Pszmol.
J
jerry1111
No i znowu Pszemol swoje - probuje telepatycznie zgadywac, co poeta mial na mysli.
Bledow bylo 4, ale napisze 2 najwazniejsze:
W symulatorze nie dziala symulacja ZADNYCH przerwan. C-Spy softwarowy. Nie ma zadnej mozliwosci odpalic przerwania.
Kompilator nie potrafi skompilowac czegos takiego: int a=*(long)123456; Znaczy bierze tylko mlodsze 16 bitow adresu. A ja mam pamieci na
24bity :-)
Userow pytalem - nikt nie byl niezadowolony, w necie nie znalazlem zadnej zlej opini o tych palantach. Moze teraz, jak to pisze, to nastepny zainteresowany zastanowi sie bardziej...
Aha - wlasnie przegladam sobie korespondencje z IARem i... znalazlem nawet maila, gdzie napisali ze nie potrafia przeczytac plikow .rar :-)
No i coby nie byc goloslownym, cytat z odpowiedzi:
<cytat>
I wrote some bug reports about your problems (pointer display, interrupt simulation) that are in the EW for TLCS900. The first one is aknowledged now, but there is no correction date assigned. I assume, that it will be the same with the other one. That means, these bugs will not be fixed now and maybe even not in future. I do not make politics, so I can not explian this for you. But I tell you this fact, that you are informed about this. </cytat>
Przynajmniej fajnie, ze powiedzieli w ostatniej linijce ze nie poprawia... zeby sobie glupi Polaczek nadziei nie robil.
No dobra - EOT bo sie nudno robi.
P
Pszemol
Ja widzê u siebie w firmie ¿ó³te pude³ko z jakim¶ softem IAR, wiêc pewnie jakie¶ tam rzeczy robili¶my na tym - nie ja...
I to Ciê dziwi? Nie rozumiem... kiedy siê nauczycie ¿e rar jest popularny tylko w Polsce i mo¿e w Rosji a poza ni± standardem jest tylko zip? Dlaczego utrudniasz ludziom pracê i wysy³asz pliki skompresowane, i na dodatek nie w sposób przyjêty od dziesiêcioleci? Standardem jest zip, rara to Ty sobie mo¿esz u¿ywaæ na jakich¶ pirackich witrynkach...
Mo¿e mój angielski nie jest taki dobry jak Twój, ale wed³ug mnie NIE NAPISALI ¿e tego nie poprawi± lecz ¿e BYÆ MO¯E NIE ZOSTAN¡ naprawione.
Ju¿ od dawna...
M
Marcin E. Hamerla
Pszemol napisal(a):
Zdefiniuj 'reakcje'. Zdefiniuj 'wadę uniemożliwiającą użytkowanie programu w normalnych funkcjach do których jest przeznaczony'. A teraz pokaz, ze wiekszosc programow ma cos takiego napisane w licencji.
Brrr, dobrze, ze nie musze brac na barki mojego sumienia zabijania psychicznie chorych.
M
Marcin E. Hamerla
jerry1111 napisal(a):
Bardzo piekna byla ta mysl: uzywasz RARa, jestes zlodziejem. ;--) BTW kupilem RARa, poniewaz ma jedna super ceche: mozna go odpalic z linii polecen.
Wyjdzie na to, ze jestem zlym czlowiekiem, ale bardzo cieszy mnie Twoje niepowodzenie z IARem ;--). Moja kiepska opinia o ich produkcji wciaz dostawala kopa na listach dyskusyjnych, gdzie czytalem dobre opinie o nich. A tu sympatyczne potwierdzenie ;--).
P
Pszemol
Naprawa b³êdu je¶li powa¿ny lub conajmniej przyznanie ¿e on jest i zostanie poprawiony przy okazji w nastêpnej wersji.
Nie chce mi siê formuowaæ definicji - wyrazi³em siê jasno podaj±c przyk³ady ¼le przesuwaj±cego siê scrollbara w IDE i b³ad interpretacji parametru w komendzie memset/memget debuggera... Jako (jak mniemam) inteligentny cz³owiek powiniene¶ odgadn±æ co mia³em na my¶li bez formalnej definicji...
Chêtnie dokona³bym tego wysi³ku ale nie widzê powodu aby Ciê przekonywaæ. Je¶li nie wierzysz ¿e tak dzia³aj± firmy softwareowe tworz±ce produkty dla elektroników to ju¿ Twój problem - moje do¶wiadczenie jednak pokazuje ¿e tak w³asnie jest. Byæ mo¿e olewaj± zg³oszenia z Polski gdy¿ s± sztucznie utrudnione, np. napisane nieczytelnym, be³kotliwym jêzykiem "poglish" albo celowo zaszyfrowane jakim¶ egzotycznym pakowaczem typu rar. Poniewa¿ pliki zip otwieraj± siê dzi¶ ka¿demu w Windows XP bez pomocy ¿adnych dodatkowych narzêdzi natomiast aby otworzyæ rara nale¿y mieæ stosowny program zdobyty osobno nie dziwiê siê aby rary w za³±cznikach odrzucono jako nieczytelny ¶mieæ w USA gdzie o rarze czy równie popularnym "bo za darmo" Norton Commanderze prawie nikt nigdy nie s³ysza³... Nikt nie kupuje tu rzeczy je¶li nie ma takiej wyra¼nej potrzeby. Skoro obs³uga zipa jest w ju¿ zakupionych wcze¶niej Windows XP to po jasnego grzyba komu¶ rar? Chyba tylko po to aby sobie ¿ycie uprzykrzyæ...
??? Co to za be³kot? Ile wypi³e¶?
BTW - Odpowiesz mi proszê na moje pytanie o jakie kompleksy Ci chodzi? Czy mo¿e pleplasz o czyich¶ kompleksach ot tak - dla zabawy aby stosowaæ argument ad personam?
P
Pszemol
Chyba nadinterpretujesz... i to sporo.
A kogo interesuje dlaczego Ty kupi³e¶ RARa? Ja pisa³em o tym, dlaczego jego za³±cznik by³ nieczytelny dla przeciêtnego u¿ytkownika komputerów w USA: rar po prostu jest tam programem nieznanym i kompletnie niepotrzebnym wobec powszechno¶ci obs³ugi zipa.
To, ¿e jest Was dwu którym siê software nie podoba nie znaczy wcale ¿e jest tysi±c innych ludzi którym s³u¿yæ mo¿e b. dobrze.
M
Marcin E. Hamerla
Pszemol napisal(a):
A kogo interesuje Twoje pytanie?
Przecietnego? Przeciez jerry nie pisal do jakiegos Murzyna z Bronxu.
BTW IAR to firma szwedzka. OIMW.
Alez oczywiscie, popularnosc makdonalda swiadczy o jakosci oferowanego tam pozywienia.
M
Marcin E. Hamerla
Pszemol napisal(a):
Za ktora trzeba bedzie zaplacic kolejna kase? Hahahaha.
Pszemol, nie osmieszaj sie. Mowimy o prawie, a nie o Twoich poboznych zyczeniach.
No nie. Raczej nie jestes w stanie pokazac przykladu popularnego programu, ktorego gwarnacja by przwidywala eliminowanie wad.
Bredzisz, poniewaz nie masz doswiadczenia z softem dla elektronikow. Poczytaj listy dyskusyjne uzytkownikow programow EDA, a potem sie wypowiadaj. Standartem jest, iz pomoc ze strony sprzedawcy softu jest zblizona do zera.
Cos sie zmienilo w miedzyczasie i zaprzestano w USA zabijania schizofrenikow?
Teraz czy poprzednio?
Nie ma sprawy.
Co jakis czas probujesz pokazywac jakiz jestes niezwykle uczciwy, jak bardzo odstajesz od otoczenia, jacyz my w Pl jestesmy ciency, jakimiz jestesmy zlodziejami i jakimiz jestesmy biedakami. Kompleks malego czlonka?
P
Pszemol
Piszesz nie na temat, Marcinie... przedmiotem rozmowy nie bylo to czy kto¶ lubi czy nie lubi rara i dlaczego... Skup sie.
Wcale nie jest wykluczone, ze w dziale obslugi klienta maj± jakiego¶ Murzyna który pochodzi z Bronxu... w czym problem? Nieprzecietno¶c uzytkownika mialem na my¶li w postaci np. kogo¶, kto mieszkal wcze¶niej w Polsce i mial styczno¶c z rarem. To bylby nieprzecietny uzytkownik komputerów w USA, np. ja :-) I mimo iz o rarze slyszalem to nie uzywam go bo nie mam takiej potrzeby. Nie mam zadnej styczno¶ci z plikami skompresowanymi t± metod± - praktycznie WSZYSTKO jest skompresowane zipem i jest to (byc moze nieformalny) standard przemyslowy...
Tym bardziej dowodzi to kameralno¶ci programu rar i potwierdza to moje slowa, ze poza Polsk± i Rosj± malo kto o nim slyszal i warto miec ¶wiadomo¶c tego faktu wysylaj±c pliki w takim formacie do nieznanych osób...
P
Pszemol
"Marcin E. Hamerla" snipped-for-privacy@Xpro.Xonet.Xpl.remove_X> wrote in message news: snipped-for-privacy@4ax.com...
Nie zrozumieli¶my sie. Je¶li bl±d jest powazny i ogranicza w istotny sposób uzytkowanie programu w obecnej wersji to firma jest w obowi±zku rozwi±zac problem klientowi. Takie s± standardy robienia tu interesów. Zwykle tez firmy oferuj± tez okresy próbne dla drozszych produktów. Mozna w tym czasie ocenic czy produkt spelnia stawiane przed nim zalozenia i oczekiwania i zdecydowac sie na kupno lub nie.
Do kolejki do wstawienia w nowej wersji trafiaj± zwykle bledy pierdólki, które nie utrudniaj± w istotny sposób pracy z programem. I faktycznie nalezy za upgrade do nastepnej wersji zaplacic, bo nie dla tej pierdólki kupujesz now± wersje tylko dla jakich¶ nowych funkcji których nie bylo w wersji poprzedniej. Zreszt± - nie musisz robic upgrade... Wiele drogich pakietów oprogramowania kupuje sie razem z pakietem wsparcia na pewien okres (np. 2-3 lata) w który wliczone s± poprawki bledów i upgrady do nowych wersji.
Producent oprogramowania tez musi z czego¶ zyc - trudno oczekiwac aby taka toyota np. dawala za darmo now± wersje camry uzytkownikom starszego modelu tylko dlatego ze nowy model ma w standardzie ABS a stary go nie mial... Decyzje o zakupie podejmujesz na podstawie cech jakie ma aktualna wersja produktu i oczekujesz ze bedzie ona dzialac tak jak powinna. Je¶li produkt nie dziala to go zwracasz i dostajesz pieni±dze spowrotem.
Mówimy o aktualnej rzeczywisto¶ci. Pakiety oprogramowania dla elektroników maj± wiele wad i s± bardzo nieociosane w porównaniu do pakietów przeznaczonych dla softwareowców - widac, ze zupelnie inna kategoria ludzi je tworzy i dla inaczej wymagaj±cej klienteli s± tworzone. Bardzo czesto zdarza mi sie widziec program dla elektroników zachowuj±cy sie "dziwnie", maj±cy problemy z odmalowywaniem ekranu, przesuwaniem scrollbarów czy odwzorowaniem kolorów czy fontów... Jednak w druzgocz±cej ilosci przypadków te wady ograniczaj± sie tylko do kosmetyki - program w swoim rdzeniu funkcjonalnym dziala dobrze a je¶li sie co¶ znajdzie to zostaje to prawie natychmiast poprawione. I to nie musi byc nigdzie napisane - to jest dla kazdego konsumenta w USA OCZYWISTE ze jak kupi zimowe buty które przeciekaj± czy jak kupi programator EPROMów który nie programuje to zanosi go tam sk±d przyniósl i oczekuje zwrotu pieniedzy. Nie maj± wtedy znaczenia zadne drobiazgi typu piecz±tki sklepu na kartach gwarancyjnych, paragony czy tym podobne "utrudnienia gwarancyjne" znane z naszego kraju... Dobre imie firmy i zadowolenie klienta jest o wiele cenniejsze niz krótkowzroczny zysk ze sprzedanej pojedynczej sztuki.
Dla kazdego programu gwarancja przewiduje naprawienie sporu z klientem - je¶li usuniecie wady jest mozliwe to sie to robi. Je¶li usuniecie wady w takim stopniu aby zadowolic klienta nie jest mozliwe to oddaje sie mu pieni±dze i dziekuje za to, ze wypróbowal produkt. To jest wla¶nie poziom obslugi klienta do którego nikt w Polsce nie jest przyzwyczajony... Nie rozpieszczaj± nas niestety handlowcy, oj nie.
Jak do tej pory ja jestem zadowolony. Cóz, moze umiem z producentem odpowiednio negocjowac?
Doprawdy nie wiem o czym mówisz. Masz jakies kompleksy ze do takich argumentów "antyamerykanskich" sie posuwasz?
NajwyraLniej, skoro tylko z tym Ci sie to kojarzy, panie profesorze... Kiedy ukonczyle¶ psychologie i na którym Uniwerku? Musisz biedaku nie miec zbyt duzego posluchu skoro lekk± rek± takie "cenne" diagnozy rozdajesz kazdemu w necie za darmo... A przenikliwo¶c Twoja równiez powala na kolana... Genialnie mnie rozpracowale¶. Tylko pogratulowac.
Wytlumacze Ci jedn± rzecz... bo widze ze jeste¶ nie¶wiadomy... Porównaj sobie stopien nasycenia rynku legalnym oprogramowaniem w takiej Polsce, Bulgarii czy Chinach ze stopniem nasycenia nim Niemiec, Szwecji czy USA... Pomijaj±c powody takiego a nie innego stanu rzeczy FAKTEM niezbitym jest ze przecietny Polak uzywaj±cy komputera uzywa nielegalnego oprogramowania (to wynika wprost ze statystyki). A wiec mozna z calym przekonaniem powiedziec, ze przecietny uzytkownik komputera w Polsce jest albo ignorantem i idiot± który nie zdaje sobie nawet sprawy z tak oczywistej rzeczy ze za software komercyjny nalezy placic, albo doskonale sobie zdaje z tego sprawe i z peln± premedytacj± KRADNIE, czyli jest zlodziejem. Nie wiem wiec dlaczego podejrzewasz mnie o jakie¶ KOMPLEKSTY na podstawie tego, ze interpretuje w prawidlowy sposób publiczne dane statystyczne? Mozesz mi to wytlumaczyc? Bo niestety Twoja logika tutaj nawala i to bardzo. Zauwaz, ze nie oznacza to ze KAZDY Polak jest zlodziejem a oznacza tylko tyle, ze mamy w Narodzie druzgocz±c± ilo¶c ludzi bez honoru, którzy bez skrupulów kradn± je¶li nikt ich nie widzi. Wiekszo¶c osób które przepytasz bedzie przeciw obrabowaniu staruszki z renty natomiast WIEKSZO¦C akceptuje okradanie firm i wielkich korporacji bo tak nas wychowano za komuny. Do dzi¶ nikt sie nie utozsamia z rz±dem, mimo rzekomej demokracji wszyscy w Polsce pod¶wiadomie dokonuj± podzialu na "my" i "oni" w odniesieniu do rz±du... Porozgl±daj sie wokól siebie i popytaj sie znajomych czy wedlug nich "spiracenie programu duzej korporacji jest czynem moralnie nagannym czy nie jest". Podziel sie z nami wynikami swojej ankiety i potem wrócimy do tematu moich "kompleksów".
Wielu tlumaczyc sie bedzie bied±, ze za zawarto¶c swojego dysku twardego moglaby dom kupic gdyby musiala za wszystko zaplacic... No i sk±d ma na to wzi±c pieni±dze, no nie? I na to 100% zgody! No bo kto przy zdrowych zmyslach, nawet w bogatym kraju jak USA ma w domu peln± kolekcje komercyjnego oprogramowania jak MS Office, Corel, 3dStudio, OrCAD, AutoCAD i tysi±ce innych ? No nikt... Róznorodono¶ci± zawarto¶ci dysków twardych rzeczywi¶cie amerykanie nie mog± z nami konkurowac bo nie ma ludzkiej sily aby prywatn± osobe stac bylo na AutoCADa czy OrCADa do zabawy w jakie¶ hobby... Tymczasem tlumaczenie sie bied± to kiepski argument bo wcale nie trzeba posiadac tych wszystkich programów na dysku! Zreszt± czlowiek honorowy, który z zasady nie kradnie nie bedzie kradl nawet gdy go nikt nie widzi bo sam przed sob± bedzie sie wstydzil swojego czynu. Kradziez oprogramowania jest wiec idealnym wyznacznikiem czy mamy jakie¶ resztki honoru i szacunku do siebie czy tez kradniemy ile wlezie jak tylko nikt nie widzi i nam kara nie grozi. Przemy¶l to sobie i nie zarzucaj mi kompleksów...
J
J.F.
W kwestii formalnej: to mglo byc prawidlowe, sprawdz czy a=*(long)123456L dziala. Ewentualnie a=*(far *)123456L czy jak sie w tym kompilatorze odroznia wskazniki
16 od 32 bit ..
J.
J
J.F.
Pszemol, a jak sobie radzili uczciwi amerykanie jeszcze dwa lata temu ? I w ogole po ch* sobie utrudniali zycie jeszcze dawniej - przeciez zip, arj to amerykanskie pomysly, za ktore trzeba bylo zaplacic i to nie malo :-)
A co z ACE ? To chyba tez amerykanski pomysl i to calkiem niedawny.
J.
J
Jan Dubiec
On Tue, 20 Jan 2004 20:43:05 +0100, jerry1111 <stop_this_spam_jerry1111 snipped-for-privacy@remove.wp.pl> wrote: [.....]
Ja tam się nie dziwię. To jest niebezpieczna konstrukcja. AFAIK standard C mówi tylko że sizeof(char)=1 bajt, a reszta to już jest mniej więcej dowolna. W szczególności nie możesz zakładać że sizeof(int)=sizeof(long). Musisz sprawdzić w dokumentacji kompilatora jak to jest. Np. w gcc dla H8/300H int jest domyślnie 16 bitowy, ale jeśli chcesz, to możesz zrobić int-y 32 bitowe *jawnie* zapodając kompilatorowi odpowiednią opcję. Może w tym Twoim IARze jest podobnie.
Regards, /J.D.
J
Jan Dubiec
On Tue, 20 Jan 2004 15:13:02 -0600, "Pszemol" snipped-for-privacy@PolBox.com wrote: [.....]
No to masz szansę się wykazać i zanieść tam kaganek oświaty. Bo z technicznego punktu widzenia RAR jest lepszym programem.
Zip jest powszechny, ale to nie znaczy że jest lepszy od RAR-a. RAR zazwyczaj kompresuje lepiej, a w niektórych przypadkach znacznie, znacznie lepiej. I właśnie dlatego w firmie, w której byłem kiedyś na etacie wszyscy ludzie którzy mieli do czynienia z pewnymi szczególnymi danymi używali RAR-a. Oczywiście legalnego. Poza tym autor RAR-a udostępnia za darmo biblitekę unrar (w źródłach i w binariach), tak że każdy może sobie zaimplementować czytanie rar-ów we własnym sofcie.
Regards, /J.D.
J
Jan Dubiec
On Tue, 20 Jan 2004 20:43:05 +0100, jerry1111 <stop_this_spam_jerry1111 snipped-for-privacy@remove.wp.pl> wrote: [.....]
Przeczytałem post J.F. i nasuneło mi się pytanie co Ty właściwie chciałeś osiągnąć tym przypisaniem? Bo jeśli chciałeś przypisać zmiennej a wartość int-a znajdującego się pod adresem 123456 to powinieneś był napisać tak: int a = *((int *) 123456);
Oczywiście to co napisałem w poprzednim poście jest nadal aktualne.
Regards, /J.D.
J
Jan Dubiec
On Wed, 21 Jan 2004 01:58:07 +0100, J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> wrote: [.....]
Nie zadziała niezależnie od tego czy jest czy też nie ma L na końcu. Przynajmniej pod bardzo dobrym kompilatorem jakim jest niewątpliwie gcc. Sprawdziłem - pojawia się błąd "invalid type argument of `unary *'". I słusznie - prawa strona w/w przypisania opisuje nam wartość jakiegoś
*nieokreślonego* typu znajdującego się pod adresem 123456. Oczywiście zły kompilator mógłby robić jakieś założenia na podstawie typu wyrażenia znajdującego się po lewej stronie przypisania. Ale to raczej nie jest dobry pomysł, chociaż gdyby koder miał szczęście, to takie coś mogłoby nawet działać poprawnie. :-)
A tak poza tym to nie powinno zadziałać ponieważ, przynajmniej w teorii, C jest językiem z silną typizacją.
J.w. A far to mi się kojarzy z rozszerzeniem Win32s dla Win3.x. Czyli z czymś, o czym lepiej byłoby zapomnieć. :-) Nie wiem czy obecnie jeszcze gdzieś spotyka się far. Poza tym, AFAIR, far to chyba była jakaś makrodefinicja a nie słowo kluczowe.
BTW. Ile to można napisać na temat takiego niezbyt skomplikowanego problemu. :-)
Regards, /J.D.
P
Pszemol
Ale kogo to obchodzi ¿e o kilka bajtów plik bêdzie mniejszy? Dyski coraz tañsze, internet coraz szybszy... coraz mniej jest istotna wielko¶æ przesy³anego pliku. O ile jest lepszy? O 1%? I z tego powodu mia³by kto¶ rozs±dny po¶wiêcaæ kompatybilno¶æ?
Teraz Ty piszesz nie na temat... Nikt nie kwestionuje zalet rara. Natomiast stwierdzam dosyæ oczywisty fakt, ¿e jest to program ma³opopularny bo praktycznie nikt go nie u¿ywa.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.