Nie spodziewałem się, że spotka mnie taki zaskok ze strony odkurzacza.
Odkurzacz to stary workowy Zelmer Odyssey, używany od wielu, wielu lat. Ma turbo szczotkę (wewnątrz ssawki wiruje szczotka napędzana przepływem powietrza).
Wczoraj odkurzając dywan elastyczna rura odkurzacza zaczęła mnie co rusz kopać. Trzymam prawą ręką z końcówkę elastycznej rury, lewą za metalową sztywną rurę na końcu której pracuje turbo-szczotka. Gdy tylko elastyczna rura zbliży się do nogi to w udo strzela mi iskra przez spodnie. Jak celowo dotknę ręką elastycznej rury to też za każdym razem (podczas pracy) kopnie.
Jestem zszokowany. Nigdy nic takiego nie miało miejsca. Ten dywan, tym odkurzaczem odkurzałem już dziesiątki razy i nigdy nic takiego...
Żeby raz kopnęło, no to jakiś dziwny przypadek, ale co rusz. Wtyczka nie ma bolca uziemiającego. Wetknięcie jej odwrotnie nic nie zmieniło. Po wymianie szczotki na zwykłą - jak ręką odjął. Wychodziło by, że ta obracająca się szczotka jest maszyną elektrostatyczną. Ale dlaczego nigdy wcześniej.
Przed odkurzaniem akurat nieco bardziej niż zwykle skręciła mi się rura i aby rozkręcić obróciłem ją w uchwycie. Ale to od zawsze było obrotowe. Czyżby tam było coś wyrównującego potencjał sztywnej metalowej rury i tej elastycznej i się wzięło i ze starości zepsuło.
Ktoś się kiedyś z czymś podobnym spotkał? Ktoś coś wie? P.G.