Rapsberry Pi i synchronizacja plików

Sep 28, 2024 Last reply: 1 rok temu 10 Replies

Witam, Na razie używam git-a do synchronizacji plików mojego projektu pomiędzy PC a RaspPi, co jest uciążliwe.



Na ten moment znalazłem dwa rozwiązania, jedno z użyciem programu do tworzenia dysków sieciowych "Samba" oraz drugie rozwiązanie z użyciem oprogramowania "SyncThing" do synchronizacji plików.



Czy jest jakieś inne prostsze/lepsze rozwiązanie?



Robert


Jeśli PC to Linux to zobacz nfs lub sshfs, używam obu.

Jeśli Windows to pozostaje Samba, ewentualnie jakieś inne wydumki (widziałem program, który montuje zasób FTP jako wirtualny dysk, ale nie pamiętam nazwy).

W dniu 28.09.2024 o 15:02, pytajacy pisze:

Normalnie do synch. plików zawodowcy używają rsyc.

A amatorzy piszą i kompilują po prostu na RPi. Nie wiem co to musiałby być za projekt żeby używać cross kompilera.

Mógłbyś jaśniej co ma rsync co cross kompilera?

Nic. Nadmieniam tylko, że można pisać i kompilować na RPi jeśli się robi projekt pod RPi i wtedy potrzeba synchronizacji znika.

Tak jak i cała ta robota znika, gdy w końcu karta SD wysiądzie.

Oczywiście można robić backupy (co sprowadza się do tego samego, ale w drugą stronę), ale zwykle lepiej jest po prostu cały projekt robić gdzie indziej i tylko wrzucać na urządzenie docelowe.

Poza tym, kompilowałem ileś razy coś na słabszych RPi (Zero), bo tak prościej(nie trzeba środowiska do cross-kompilacji robić) i nie polecam, bo to jednak jest strasznie wolne.

Jacek

Ale czym? Używam rsync, ale akurat do czego innego. Czasem coś wrzucam WinSCP-em jak akurat siedzę na Windowsie, albo Krusaderem jak nie. Lubię dwupanelowce jak widać.

Tak jak inni pisza, samba, nfs lub ewentualnie sshfs lub prosciej scp.

ALE!

Dobrze kombinowales z git-em. Ale git niestety jest nieco przekombinowany dla prostszych przypadkow.

Zmontowanie sobie serwera svn na tej malinie to jedno popoludnie. Do tego tortoise svn na twojego windowsa albo 2-3 skrypty na linuxach (odpowiendiki tortoise na linuxa sa nieco drewniane) i masz bardzo fajne rozwiazanie.

Jak nie chcesz svn to zrob sobie pare skryptow i ogarnij temat rsyncem ale tu musisz nieco wiedziec co i jak sie synchronizuje i jak sobie zmontowac schemat uzycia bo rsync przy nieodpowiednich ustawieniach albo ci nie zsynchronizuje zmian albo nadpisze cos co nie chciales.

Lub zupelnie alternatywnie - unikaj sunchronicacji i pracuj na udzielonym dysku sambowym poprzez vpn. VPN w sensie twoj wlasny, nie jakis tam nord vpn czy shark vpn ktore zupelnie sie do tego nie nadaja.

Ale zeby to dzialalo to musisz miec ciagle polaczenie z domem i staly ip no i sobie tego vpn-a zestawic.

Tak wiec opcji masz sporo ale nic co bys zainstalowal tu i wodzie za pomoca clik-klik-klik-next-next-finish co bylo by ci wygodne i pasujace dla ciebie.

I na koniec, jakbys mial domowy NAS, np. synology to on ma wiele z tego ci pisalem juz wbudowane wiec nie musisz sam tego instalowac i konfigurowac od zera. Ale kosztuje swoje.

Ja używam rsync i Ansible. Rsync do synchronizowania pojedynczych katalogów, Ansible do generalnej konfiguracji maszyny. Jedno i drugie po to, żeby „źródłowe” dane były poza maliną i urządzenie zawsze się dało odtworzyć od zera.

Niestety, na Raspberry Pi Zero Ansible jest nieznośnie powolny, co bardzo ogranicza jego użyteczność w tym przypadku.

Jacek

Mozesz miec kilka RPi, i potrzebę rozesłania poprawionego programu.

Wygoda edytowania też może być inna.

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required