W dniu 17.10.2024 o 15:03, alojzy nieborak pisze: [...]
Tyle, że to nie jest 5%. Nie wiem ile, ale dużo mniej. A przy okazji: tlen medyczny zawiera CO2. Nie da się oddychać czystym tlenem.
P.P.
W dniu 17.10.2024 o 15:03, alojzy nieborak pisze: [...]
Tyle, że to nie jest 5%. Nie wiem ile, ale dużo mniej. A przy okazji: tlen medyczny zawiera CO2. Nie da się oddychać czystym tlenem.
P.P.
W dniu 2024-10-17 o 15:12, Paweł Pawłowicz pisze:
Piszą o pęcherzykach płucnych, w wydychanym powietrzu jest go mniej, a we krwi dużo mniej. Kto na siłę oddychał głęboko 20-50x ten wie że zacznie się kręcić w głowie:) Wot brak CO2. I jak już sklonuje te dinozaury trza będzie je sztucznie pompować CO2:)
Z tlenem medycznym nie znałem.
W dniu 17.10.2024 o 15:31, alojzy nieborak pisze:
W pracy kupowaliśmy tlen medyczny. Był tańszy. Trzeba było usuwać CO2 przepuszczając przez płuczkę z NaOH.
P.P.
Taki pijący ptaszek? Byle była różnica temperatur.
W dniu 17.10.2024 o 15:08, Paweł Pawłowicz pisze:
To prawda, ale jesteśmy na grupie dyskusyjnej a tu, tak jak w całej populacji jest 90% idiotów.
W dniu 17.10.2024 o 12:26, Jarosław Sokołowski pisze:
I po co zaraz kombinować z Curie i cudownymi materiałami. Już w podstawówce wiedziałem, że jak się obręcz z drutu zawiesi na szprychach z gumek recepturek to wystawienie jego połowy do słońca spowoduje obracanie się tego koromysła.
Do nieba pójdzie.
Znajdz mi taki. Bo jestes o krok od perpetum mobile. Mozesz stac sie drugim elonem albo nawet billem.
Albo poszukaj w podreczniku swojego dziecka, albo go zapytaj, moze nie spal na lekcji tak ty.
A na dzis podumaj jak sie taki strumieniowy silnik zatrzymuje.
Tak jak rtec, gal czy woda.
Ale jak lubisz takie to mam drugie:
Szklo jest odwrotnoscia zlota. Nie przewodzi pradu, ciepla, nie jest kowalne, jest tanie jak barszcz, przezroczyste. I tak jak zloto albo nawet bardziej jest podstawa naszej cywilizacji. Bez szkla bylo by ciezko sie rozwijac.
Szefie, jak ja slysze slowo "ufa" w kontekscie nauki albo po angielskiemu "believe" to mnie skreca. Nie ma ufa, nie ma wierzy. Nauka jest tylko oparta na dowodach i twardych doswiadczeniach.
Takie podejscie w kontekscie Twojej zagadki to szamanizm.
Sądziłem że zależy ci na wyjasnieniu konkretnym.
W tym przypadku tak daleko jak widze to po prostu gadolin sie nie odklei bo jego temperatura curie nie sprawia ze sie nie klei do magnesu wogole. Albo jak bedzie odklejony ale chlodny to sie nie przyklei do magnesu bo bedzie za daleko.
Ale liczyc mi sie tego nie chce wiec nie bede udawal ze wyjasnienie jest naukowe.
Ale to jest zwykly silnik cieplny tyle ze nieco fikusniejszy. Tak jak ogniwo peltiera czy seebecka.
Ale tu trzeba jakims cudem dostarczyc ciepla a w Twoim pytaniu byla sugestia ze cieplo wezmie sie z pola magnetycznego albo inaczej roznica temperatur czy energii potencjalnej wezmie sie z nieskonczonego pola magnetycznego magnesu.
A to tak nie dziala.
Swoja droga nawet tu w watku sa tacy co wierza w strumien magnetyczny co pcha silnikowe lopatki.
No nic, czasem zjawiska nawet proste sa nadal nie rozwiklane. Pamietam te flejmy o zerwanej nitce, samolocie na pasie transmisyjnym itp. Ostatnio do klubu szamanizmu dolacza teoria strun.
Bo w magnetyźmie jest magnetyzm, czary. Jest to chyba jedyne namacalne, bezsznurkowe oddziaływanie siłowe, które występuje lub nie (taka grawitacja jest zawsze więc i magii nie ma). A jak jest sznurek i haczyk to każdy widzi sznurek i haczyk. Nie widzi że ten sznurek czy haczyk nie spoczywa na skorupce elektronu tylko że tam też jest jakies bezprzewodowe "pole".
Warunki są adiabatyczne czy jest wymiana ciepła z otoczeniem? Ja się na tym nie znam, bo to fizyka, ale obstawiam, że w temperaturze Curie zachodzi przemiana, która ma jakąś entalpię, więc coś gdzies oddaje lub pobiera ciepło z otocznia. Przykładowo (prosze nie bić, bo nie wiem czy tak tam jest), jak ten gadolin sobie spadnie, to pobierze z otoczenia cipło, na uporządkowabnie swoich ferromagnetycznych gadolnowych domen.
W dniu 17.10.2024 o 12:26, Jarosław Sokołowski pisze:
Po co tyle pieprzenia głupot skoro można tam (na Księżycu) zbudować silnik Stirlinga który będzie działał bez żadnych czarów :) Co więcej, takie silniki są od dawna stosowane w satelitach.
Mój samodzielnie zbudowany model takiego silnika postawiony na filiżance kawy kręci się prawie godzinę :)
A z magnesami daj sobie spokój. Oprócz internetowych "odkrywców" nikt jeszcze z magnesu żadnej energii nie wyciągnął :)
No ale silnik Stirlinga wiadomo jak działa. Podobnie jak np "chinski ptak pijący wodę".
Bardziej ciekawy jest inżektor paro/wozowy.
A ten pomysł ... warty sprawdzenia.
Są? NASA miała model/prototyp takiego silnika ze 20-30 lat temu, ale chyba w kosmos jeszcze żaden nie poleciał.
Wow. dobra filiżanka :-)
Ale ten gadolin ... wielce ciekawy ..
J.
Jakoś tak by się należało spodziewać, ale:
1) gadolin jest na dole 2) Gd leci do góry, uderza, rozgrzewa się 3) Gd opada, troche ciepla pewnie odda u góry, ale tego raczej nie chcemy, bo ma przekroczyc temp Curie. 4) Gd uderza na dole, jeszcze bardziej się rozgrzewa. 5) Gd oddaje ciepło.Stale oddaje.
Jak dodać ten MCe, to
1.5) Gd się rozgrzewa od wzrastającego pola magnetycznego, 3.5) Gd się oziębia od spadającego pola magnetycznego.musiałoby tego oziębienia być więcej niż rozgrzewania. Ale przeciez niska temperatura na dole nam pasuje.
J.
Moze być, że się za bardzo nie rozgrzewa, bo ciepło idzie na przemianę.
Wystarczy, że przemiana zajdzie i temp. będzie trochę powyżej, na tyle, że w drodze na dół zdązy się ochłodzić.
Może się też rozgrzewać jeśli to uporządkowanie powodujące magnetyczność jest korzystniejsze energetycznie (egzo).
Jak widać niekoniecznie.
W dniu 18.10.2024 o 10:20, Marcin Debowski pisze:
Jak obserwuję czasem spadające bolidy to nie wyglądają na takie, co się oziębiają :) Patrząc jednak z punktu szczytu K2 to tam raczej ciepło nie jest :D
Pan Marcin Debowski napisał:
Bardzo dobra intuicja. W pierwszej iteracji naturalne jest założenie, że "coś gdzieś". Potem trzeba tego cośgdziesia przeanalizować -- i tu pojawiają się pierwsze problemy. Pamiętamy zwykle, że na lekcji czy wykładzie mówili o jakimś punkcie Curie, poniżej którego magnetyzm taki, a powyżej śmaki. Więcej nie powiedzieli. Tymczasem ta przemiana nie ogranicza się do efektów magnetycznych. I tu (u niektórych) pojawia się Chęć Poznania.
Pan Lukasz napisał:
"Belive" to jest "wierzyć", czyli nie to samo. Użyty przeze mnie czasownik w polskiej terminologii naukowej przewija się często. I bardzo dobrze się sprawdza "obsługując" różne przypadki. Na inne języki nie musi być zawsze przekładany tak samo. Na przykład "poziom ufności" (taki termin ze statystyki) to będzie "confidence level". Za to w technice i naukach stosowanych często odpowiada mu angielski czasownik "trust".
Takim szamanem był na przykład Einstein. Gadał jakieś głupoty, wypisywał dziwne wzory, za czym nie stały żadne doświadczenia. W ogóle dziwny był z niego facet, bo jednocześnie nie bał się jeździć windą i latać samolotem -- ufał obliczeniom inżynierów liczących ze wzorów Newtona.
Błędnie i niesłusznie. Już wcześniej napisałem, na czym mi zależy najbardziej -- na zaciekawianiu na przykład. Co poniekąd się udało, widać to w dyskusji. Jednak Usenet nie byłby Usenetem, gdyby wśród zaciekawionych nie trafił się jeden czy drugi Zweistein.
Jarek
Pan J.F napisał:
Ciekawość ma swoją cenę. Chyba sobie kupię.
W dniu 18.10.2024 o 12:40, Jarosław Sokołowski pisze:
O ile pamiętam, przemiana Curie jest przemianą drugiego rodzaju, zmienia się ciepło właściwe, ale entalpia przemiany jest zerowa. Problemem w przypadku Twojego "silnika" może być histereza temperatury Curie.
Paweł
Pan Paweł Pawłowicz napisał:
Ciepło też. Ale ja jeszcze pomącę tutaj wodę swoim kijem. Temperatura Curie dotyczy nie tylko ferromagnetyków, ale również ferroelektryków.
Nie wiem, czy problemem, ale histereza towarzyszy rzeczom, które są "ferro-". Ferroelektryki, poza swoją nieliniowością i zależnoścą od temperatury, same w sobie mają potężną przenikalność. Jak raz do budowy kondensatorów. Fakt, kondensatory robi się coraz mniejsze, co jest efektem rozwoju technologii materiałowej. Gadolinem ceramik ferroelektrycznych jest tytanian baru. Święty Graal samochodziarzy elektrycznych i ogólnie magazyniarzy energetycznych. Taki kondensator tytanianowobarowy w teorii może mieć gęstość upakowania energii na poziomie węglowodorów (benzyny czy oleju napędowego). W praktyce jest firma, która to od lat próbuje robić. Z efektami różnymi, ale nie na tyle złymi, by ktoś taki jak Lockheed Martin nie zainwestował w nią setek milionów dolarów.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required