Nie mam czasu a tu kolejne przerwanie

Mar 25, 2019 105 Replies

Może Fazerem 777 polatać po ścianach może wykaże jakieś kończące się odejście. Paweł

Kiedy dawniej? 30+ lat temu? Dla większości czytających to już prehistoria.

Dnia Thu, 28 Mar 2019 21:39:45 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):

A Piotr pisze, ze wybudowane 20 lat temu.

I nie tylko o zamierzchlej komunie pisze, ale troche pozniej, gdy zaczeto uwazniej czytac i pisac normy, i zaczeto wymagac "prawidlowych" kabli.

J.

W dniu 2019-03-28 o 21:39, RoMan Mandziejewicz pisze:

Większości? Obawiam się, że raczej nie ma tu nikogo kto nie ma 30+ lat.

W dniu 2019-03-28 o 13:59, snipped-for-privacy@wp.pl pisze:

Skokowo nie da rady, nie "ułożysz" nowej wody warstwowo, bez wymieszania z ciepłą. Ale np mój zbiornik 80l, jak spuścisz z niego 20 litrów, to przy kolejnym odkręceniu kranu woda jest tak samo ciepła, jak za pierwszym. Nie czuć wpływu wymieszania się dolanej zimnej z tą, która pozostała nagrzana. Dlatego pisałem, że muszą być jakieś blokady zawirowania wody, że się dolewała, ale z ograniczonym mieszaniem.

W dniu środa, 27 marca 2019 20:33:30 UTC+1 użytkownik Kris napisał:

To też pisałem, żebyś się zdecydował - czy tylko solary czy również solary. W pierwszym rozwiązaniu oczywiście należy dać większy zbiornik - który jednak kosztuje, zajmuje miejsce, sporo waży, więc trzeba mieć odpowiednie miejsce na jego umieszczenie - i żeby jeszcze blisko do łazienek było...

To zapewne dlatego, że jednak nie tak łatwo powiesić 500kg ;P

Ale to już jest tyle miejsca, ile zajmuje kabina prysznicowa.

Jak budujesz teraz dom, to możesz zaprojektować. Jak zastanawiasz się, co zrobić z 40-letnim - to już trudniej.

Mama nauczyła. Raczej ciepłą, żeby się nie poparzyć (gorąca z kranu u mnie to naprawdę 55-60 stopni) - w ciepłej się lepiej wszystko rozpuszcza (a cukru to rozpuścisz więcej niż objętość słoika). Ale słyszałem i o takich, co jabłka ludwikiem myją.

Jak się przyjrzałem zużyciu - na tym pionie niecałe 2m^3 ciepłej na półrocze, z czego i tak większość w kranie w WC - to mi się to nie zwróci, nawet wliczając nerwy na czekanie, aż ciepła zacznie lecieć w kranie w kuchni.

Nie tyle chodzi o brak funkcjonalności, bo nawet poprzednia, kochana heavy-duty, co tak długo codziennie prała, aż jej się łeb od śruby trzymającej koło pasowe urwał (a jaki byłem dumny, że to koło i pas założyłem, nie tracąc przy tym palców - tylko z braku śruby oczywiście zaraz znowu spadło) taką funkcjonalność miała. Problem w tym, że zmywarka jest w salonie/kuchni, w którym nikt zwykle nie śpi, więc sobie w nocy może chodzić - a i tak dźwięki wydaje raczej usypiające. Pralka zaś mogłaby robić za dobry budzik, bo jest w łazience koło sypialni, ale wstajemy przed 7, a nie przed 6, więc w tańszą taryfę by i tak nie weszła. Choć, jak pisałem, mam takich sąsiadów, co namiętnie po 22 piorą. A koło starego mieszkania była taka chińska pralnia w lokalu usługowym - ale pralek tam nie uświadczyłeś. Najprawdopodobniej stały w mieszkaniu. I pewnie też prali w nocy.

Przyjdą w piątek programować licznik na G12W, to się spytam. I o święta ruchome.

W stoenie nie udało mi się w końcu dowiedzieć, co będzie, jak będę miał G12W na dystrybucji ze stoenu - bez okienka 13-15 w dni powszednie - oraz G12W na sprzedaży prądu przez energę - z okienkiem. Obstawiam, że po prostu na okienku będę tracił - ale i tak zyskam. Energa bardzo chętna do sprzedaży, jedynie najpierw kazali załatwić zmianę taryfy, bo potem będzie łatwiej. Ale zobaczymy, jak to w praniu wyjdzie z załatwianiem umowy na odległość - energa ma jeden "salon" w DC, na drugim końcu miasta (okolice mojego tzw. dorastania), więc jechać mi się nie chce - ale ze stoenem też próbowałem załatwić zmianę taryfy zdalnie i w końcu poszedłem do "salonu".

Jak piec fajny (i jeszcze go nie rozwaliliście) to mogę wam sprzedać pomysł, który widziałem w DC - piec kaflowy z elektryczną spiralą w środku. Podobno świetnie się sprawdza. Tylko pewnie trzeba dobrego majstra, żeby wyjął ze środka palenisko, nie rozwalając kafli.

Z prundem jednak nie tak łatwo. Zmiana na G12W poszła w miarę gładko, nawet nie musiałem przy tym być - był piątek, więc fachowcowi się śpieszyło, i z tego śpieszenia nawet zapomniał mi potwierdzenie z podręcznego komputerka wydrukować i do skrzynki wrzucić - a jak już zamknął zlecenie to potwierdzenie też już z komputerka wyjść nie może. O, dzisiaj też piątek, to może w końcu się wezmę i odczytam licznik, po 3 tygodniach powinno być już dość ładnie statystycznie widać podział zużycia na dzienne i nocne.

6% oszczędności, czyli jakaś stówka rocznie, za nic. Mogłem jeszcze 30zł rocznie za zmianę na rozliczanie 12-miesięczne mieć.

@Kris, a zrobiłeś test z poniedziałkiem wielkanocnym? Mój licznik chyba za stary, żeby był tak mądry, ale np. 1 i 3 maja to powinno dać się wprogramować.

Ale zmiana sprzedawcy to już kiszka - problemem jest to, że dla konsumentów spoza obszaru dystrybucji jest dostępne tylko rozliczanie co miesiąc - i opłata handlowa zjada cały zysk z tańszego prądu. Do tego wymagają umowy na czas określony. Trzeba się jednak będzie rozejrzeć od nowego roku, może jednak się opłaci. A najlepsza jest enea - z powodu obecnego bajzlu spowodowanego przez wyborczą kiełbasę z prądem w ogóle przestali mieć ofertę dla klientów spoza ich obzaru dystrybucji - dopiero od nowego roku będzie.

Odczyt w końcu zrobiłem wczoraj - był potrzebny do wniosku o zmianę na rozliczanie 12-miesięczne - bo po co przepłacać? A i koszty można mieć pod kontrolą przy niższej opłacie abonamentowej+handlowej - dają możliwość podawania co miesiąc stanu licznika i płacenia za zużycie, a nie za prognozy.

Zużycie zgodne z przewidywaniami, 315kWh za ok. 1,5 miesiąca. Gorzej z podziałem na tańszy i droższy - 183kWh droższego, 132kWh tańszego. Czyli 58%/42% - a licząc wg czasu powinno być 80h/88h czyli 47,6%/52,4% (u innogy w G12W niestety nie ma tańszego prądu w dni powszednie od 13 do 15). Na szczęście i tak jestem na tym 5zł do przodu, wkurzające by było, gdybym stracił - na szczęście różnica cen jest na tyle korzystna, że G12W jest tańsze od G11 aż do proporcji 67,8%/32,2%. Inna sprawa, że w G12 prąd+dystrybucja (i ten "tańszy" i ten "droższy") są tańsze niż w G12W - i to na tyle, że G12 jest tańsze od G11 aż do proporcji 76%/24%. I choć czasowo jest gorzej, bo 98h/70h, czyli 58,3%/41,7%, to kto wie, może byłoby jeszcze lepsze niż G12W - oczywiście pytanie, jak się kształtuje rzeczywiste zużycie.

Tak patrząc na te 1,5 miesiąca wychodzi z grubsza, że jakieś 140kWh (100kWh droższego i 40 kWh tańszego - proporcja 71%/29%) - ok. 45% - poszło na zużycia "dzienne" (światło, pralka, kuchenka), a jakieś 170kWh (80kWh droższego i 90kWh tańszego - proporcja 47%/53%) - ok. 55% - na zużycia "średnie" (lodówka, wentylatory, zmywarka - bo można przyjąć, że co drugie włączenie jest w dzień, a co drugie w nocy).

Jak widać, kuchenka elektryczna nie opłaca się przy G12W - a u innogy brakuje tego okna 13-15, w którym można by puszczać pralkę i zmywarkę. Z pralką łatwiej ew. poczekać do nocy, ale będzie hałasować przy spaniu, ze zmywarką czekać do nocy trudniej (ale i te 2h okna nie wystarczą na program eco - u mnie trwa 2:55, z grzaniem wody na początku i z suszeniem pod koniec). Na światło nie poradzisz - a jeśli się gdzieś nie walnąłem, wychodzi ok. 50kWh miesięcznie, jakieś 25zł - i nie jest to od rzeczy, bo to świecenie żarówek o łącznej mocy 250W przez 6h dziennie. 300zł na rok - wymiana na LEDy może być opłacalna, choć podobno liczniki potrafią głupieć przy takim szpilkowym poborze jak LEDach.

Ciekawie też się odczytuje taki licznik na G12W - pokazuje w cyklu 7 różnych informacji. Zegarek spóźnia się jakieś 5 minut - zobaczymy za kolejne 1,5 miesiąca, czy to stałe czy narastające opóźnienie. Ale jest czas letni, więc może potrafi się sam przestawiać (albo majster zapomniał w komputerze zmienić, bo zmieniał akurat 4 kwietnia). Data prawidłowo, ale chyba świąt nie uwzględnia, tym bardziej ruchomych :( I podaje 3 zużycia - sumaryczne, droższe i tańsze. Ciekawostka, że nie było resetu, i droższe to suma poprzedniego z G11 i obecnego droższego z G12W. Na koniec jeszcze maksymalna moc z okresu rozliczeniowego - ciekawe, w jakim czasie to uśrednia, bo miałem wczoraj 3413W - a przecież sama kuchenka ma podobno 10kW. Trzeba zrobić eksperyment i rozkręcić wszystko na 5 minut - kuchenkę, suszarkę, czajnik, światła - a jak się da, to i pralkę i zmywarkę ;>

Przydział mocy mam podobno 20kW (a może i 30?).

użytkownik Dawid Rutkowski napisał:

Tak OT zapytam, czy ktoś orientuje się ile trza węgla na 1kWh w takiej elektrowni?

W dniu czwartek, 23 maja 2019 16:01:35 UTC+2 użytkownik Bytomir Szimoza napisał:

Bryłeczkę, pytaj raczej o MWh lub GWh.

1kWh energii cieplnej kosztuje 16gr - 3 razy taniej niż prądu. To by się mniej więcej zgadzało z wydajnością typowej elektrowni atomowej - reaktor mocy cieplnej 3GW (taki jak wybuchł w Czernobylu, były cztery, miało być sześć) daje 1GW prądu. Zapewne węglowa ma podobną sprawność, bo dlaczego nie?

Am 23.05.2019 um 16:25 schrieb Dawid Rutkowski:

OIDP to nowoczesne kotły mają trochę >40%, reszta maneli 90%, czyli by pasowało. Doczytałem: 35-40%, najnowsze konstrukcje do 45%

Waldek

W dniu 2019-05-23 o 16:25, Dawid Rutkowski pisze:

Trudno żeby było inaczej skoro działają na tej samej zasadzie, tylko "kocioł" trochę inny.

W dniu 2019-05-23 o 13:07, Dawid Rutkowski pisze:

Mnie się opłaca, zona przeszkolona puszcza wszystko o 13 :)

Źle ustawił, ja mam podobnie, spóźnia się 5 minut.

opóźnienie. Ale jest czas letni, więc może potrafi się sam przestawiać (albo majster zapomniał w komputerze zmienić, bo zmieniał akurat 4 kwietnia). Data prawidłowo, ale chyba świąt nie uwzględnia, tym bardziej ruchomych :(

Ale to jest moc całkowita, jak włączysz np termoobieg to de fakto grzeje jedna grzałka 2,2KW, góra+dół juz jest więcej bo dwie ale łączna moc mniejsza, typowo 3,5KW, nie da się włączyć wszystkiego w piekarniku, dlatego tak Ci wyszło.

Trzeba zrobić eksperyment i rozkręcić wszystko na 5 minut - kuchenkę, suszarkę, czajnik, światła - a jak się da, to i pralkę i zmywarkę ;>

Wątpię typowy jest 14-16kw. i bezpiecznik główny 25A.

W dniu czwartek, 23 maja 2019 22:44:51 UTC+2 użytkownik Janusz napisał:

No właśnie nie na tej samej - ale mimo to mają podobne straty - albo ja czegoś nie rozumiem.

W jądrowej możemy przyjąć, że cała energia cieplna z przemian jądrowych w paliwie idzie w chłodziwo. Chłodziwo idzie do wymiennika, gdzie podgrzewa wodę/parę, która z kolei leci na turbinę. I mimo takiej prostej konktrukcji tylko 1/3 mocy cieplnej zmienia się w prąd. Gdzie jest ta strata? I w którym miejscu jest konieczność tego dodatkowego chłodzenia w "cooling tower" (takiej grubej, co to niby symbolem elektrowni atomowej jest, a w środku wcale nie ma reaktora - a do tego takie same "cooling tower" są i przy elektrowniach węglowych)? Co się w nich chłodzi? Chłodziwo reaktora? Bo w takiej temperaturze, jak wychodzi w wymiennika, jest za gorące, by skutecznie chłodzić reaktor? Czy może ta woda/para, co idzie na turbinę?

Teraz węglowa - tu z dyskusji wynika, że problemem jest skuteczność kołta, czyli że odbiera 30 do max. 45% energii cieplnej ze spalenia węgla, a reszta zapewne leci sobie w komin w postaci gorących spalin. Czy może nie wszystko ucieka w komin? Może też trzeba wodę po wymienniku schłodzić, żeby się w ogóle do kotła wlała? Albo tą, co z wymiennika idzie na turbinę? Ale czy tam w ogóle jest wymiennik?

Bo trzeba gdzieś poszukać sensu istnienia elektrociepłowni. W Nowym Jorku jest system ogrzewania parą. I to nie tylko ogrzewania - podobno tą gorącą parę można używać też do chłodzenia pomieszczeń (oczywiście para służy jako nośnik energii do zasilania urządzenia chłodzącego, zamiast np. prądu, a ciepło trzeba na zewnątrz i tak wyrzucić).

Użytkownik "Dawid Rutkowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com... W dniu czwartek, 23 maja 2019 22:44:51 UTC+2 użytkownik Janusz napisał:

I w którym miejscu jest konieczność tego dodatkowego chłodzenia w "cooling tower" (takiej grubej, co to niby symbolem elektrowni atomowej jest, a w środku wcale nie ma reaktora - a do tego takie same "cooling tower" są i przy elektrowniach węglowych)?

Termodynamika - nie mozna ciepla w calosci zamienic na bardziej uzyteczna energie, musi czesc przeplynac do obszaru o nizszej temperaturze.

A sprawnosc okresla znany wzor n=(T1-T2)/T2

T1 temperatura zrodla, T2 - temperatura chlodnicy, obie w kelwinach.

Co w praktyce daje nam ok 50% dla turbiny parowej.

Pare z obiegu turbiny.

Na ile sie orientuje - do turbiny/zespolu, bo jest tam wiele stopni, dochodzi goraca para i pod duzym cisnieniem, a na koncu wylatuje para o temperaturze rzedu 50-80 st C, a wiec i cisnieniu znacznie nizszym od atmosferycznego. Wiec nie moze sobie zwyczajnie wyleciec, tylko wychodzi do zbiornika/urzadzenia/wymiennika zwanego kondensatorem/skaplaczem, ktory jest chlodzony, aby para zamienila sie w wode. Powstałą wode pompujesz na wlot kotła,

A ze cieplo skraplania pary duze, to i ciepla ze skraplacza trzeba duzo odprowadzic. I robi sie to zazwyczaj wodą - z morza, z rzeki, albo chlodzoną w chlodni kominowej

formatting link
obrazek troche maly

IMO - stosunkowo mało.

Wrecz odwrotnie - skoro kociol ma podgrzac wode, to mozna wlac podgrzana. W weglowym to sie po prostu doprowadza te wode gdzies na koniec wylotu spalin, dzieki czemu one maja te 50-80C jak wylatuja przez komin. I w sumie nazywa sie to kotlem.

Ta ciepla para z turbiny, moze jeszcze cos ogrzac. Gdzies tam sie doczytalem, ze EC na zime podnosi temperature wylotowa pary - jest zapotrzebowanie na cieplo. Latem moze obnizyc, dzieki czemu sprawnosc rosnie. Tzn sprawnosc produkcji pradu.

W reaktorach cos mi swita, ze temperatury nizsze, czy nie mozna przegrzewacza pary zastosowac, wiec sprawnosc gorsza. Ale uran tani, wiec to nie problem.

J.

Użytkownik "Dawid Rutkowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com...

Tzn zmieniasz na rozliczanie roczne, czy miesieczne ?

Skoro maja takie fajne liczniki ... to po co im te prognozy ? Inkasenci juz nie lataja i nie spisuja ... i kosztow nie ma.

No ale w nocy spisz ... chyba :-)

No bo wiesz, jak to jest z oszczednoscia ... elektrownia i tak musi swoje zarobic. :-) Jedyny zysk dla niej, to gdy przeniesiesz czesc poboru poza szczyt.

Programatora nie masz jakiegos ? Zeby sie wlaczyla o 5 rano :-)

Moze i zglupieja, ale przeciez nie tak, zeby 50W zliczac jako 250.

A jak widac zwroci sie w kilka miesiecy. I pobor w szczycie przestanie byc problemem.

J.

Tydzien upynal. Sprawdziles juz? Jak nie to sprawdz bo jeszcze tydzien i talmudysci zabrandzluja sie na smierc.

W dniu czwartek, 23 maja 2019 13:07:30 UTC+2 użytkownik Dawid Rutkowski napisał:

"Wprowadzony stan licznika to 0003439,0000 kWh i 0005870,0000 kWh co oznacza, że Twoje zużycie wyniosło w strefie Dzień 120 kWh i w strefie Noc 244 kWh. Kwota faktury 181.65 zł" Czyli 33%/67%

Użytkownik "Kris" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@googlegroups.com... W dniu czwartek, 23 maja 2019 13:07:30 UTC+2 użytkownik Dawid Rutkowski napisał:

To za miesiac ? Czy nie za duzo tego pradu ? Grzejesz cos w nocy czy kuchnia w weekend pracuej ?

to jest 12kWh dziennie ... 500W ... dwa komputery non stop ? :-)

J.

W dniu wtorek, 4 czerwca 2019 13:00:40 UTC+2 użytkownik J.F. napisał:

Dokładnie

Od kilku lat zużycie podobne w granicach 350kWh. Mniej więcej tyle wychodzi zużycia na przeciętny dom. Mam porównanie kilku innych osób i zeznają że bardzo podobne zużycie wychodzi.

Jest to taryfa g12W więc wszystkie weekendy i święta przez cała dobę tańszy prąd Duża część zużycia jak sobie sprawdzałęm kiedyś to sprzęty pracujące non stop- pompki co/cwu, rutery, monitoring lodówka, zamrażarki itp. W weekendu dochodzi myjka(mycie podjazdu, aut) i często jakieś narzędzia typu pilarka, heblarka, czasami spawarka.

Zamrażarki, pralka zmywarka, lodówka, piekarnik, indukcja...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required