W dniu 14.09.2023 o 12:42, io pisze:
Tak czytam i czytam i śmiech mnie ogarnia:) Jeden zna się na prądzie, drugi na woltach a trzeci na pozystorach.
Idźcie wszyscy do podstawówki i tam wam wytłumaczą :)))
W dniu 14.09.2023 o 12:42, io pisze:
Tak czytam i czytam i śmiech mnie ogarnia:) Jeden zna się na prądzie, drugi na woltach a trzeci na pozystorach.
Idźcie wszyscy do podstawówki i tam wam wytłumaczą :)))
W dniu 14.09.2023 o 12:47, Wiesiaczek pisze:
A ten czwarty na czym się zna?
Robert
io snipped-for-privacy@op.pl.invalid> napisał(a):
Niską, to nie znaczy zerową. Spadek napięcia będzie na wszystkim, co nie jest nadprzewodnikem. Bycie pozystorem nie ma tu żadnego znaczenia.
W dniu 14.09.2023 o 12:54, Robert Wańkowski pisze:
Ten czwarty przerabiał takie tematy właśnie w szkole podstawowej i może sobie teraz pokibicować :)))
in <news: snipped-for-privacy@googlegroups.com user Dawid Rutkowski pisze tak:
troluje
udaje głupszego niż jest
in <news:udt8b2$2nekt$ snipped-for-privacy@portraits.wsisiz.edu.pl>
user LordBluzg®?? pisze tak:
Nikt tu nie pisze teraz o ograniczeniu prądu bo to oczywiste. I nie wstawiamy żarówki 1000W od halogenu tylko 40W lub 60W.
Drugie prawo Kirchhoffa.
Jeśli zasilanie jest 230v a rezystancja urządzenia wynosi zero to nie wydzieli się na tym urządzeniu moc. Na żarówce zapanuje pełne 230v.
W dniu 14.09.2023 o 12:57, Grzegorz Niemirowski pisze:
Jak nie ma znaczenia, jak dzięki temu właśnie ten spadek napięcia można zminimalizować.
io snipped-for-privacy@op.pl.invalid> napisał(a):
Spadek napięcia to inaczej napięcie na danym elemencie. Tak się mówi, bo jak podłączysz jedną końcówkę do zasilania a drugą do kolejnego elementu, włączonego dalej do masy, to na drugiej końcówce napięcie będzie niższe niż na pierwszej. Mowimy np. że dioda krzemowa ma spadek napięcia 0,6 V w kierunku przewodzenia.
A Tobie chyba chodziło nie o spadek napięcia w tym sensie jak się zwkle mówi, tylko o obniżenie się napięcia w czasie. Wtedy się zgadza. Urządzenie i żarówka tworzą dzielnik napięcia. Żarówka rozgrzewając się zwiększy rezystancję przez co będzie na niej narastało napięcie. Natomiast na urządzeniu napięcie zmniejszy się.
W dniu 13.09.2023 o 00:09, PiteR pisze:
W czym lepsza żarówka od zasilacza laboratoryjnego? Wynika z zamierzchłych czasów, gdzie zasilacz był rzadkością? Żarówka jak szybko reaguje na wzrost prądu?
Robert
Robert Wańkowski snipped-for-privacy@wp.pl napisał(a):
Po co Ci tutaj zasilacz laboratoryjny? Chodzi o to, że dostajesz do naprawy urządzenie zasilanie z sieci 230 V. Nie znasz jego stanu, nie wiesz co jest uszkodzone, czy są jakieś zwarcia. W związku z tym podłączanie urządzenia do zasilania bezpośrednio nie jest dobrym pomysłem. Dobrze byłoby w szereg dać jakiś ogranicznik prądu. Świetnie nadaje się do tego żarówka. Nie dlatego, że jakoś reaguje, ale:
- daje wizualną informację o poborze prądu
- zabezpiecza instalację przed zwarciem
- zabezpiecza urządzenie przed dalszymi uszkodzeniami Jeśli żarówka świeci normalnie, to znaczy, że w urządzeniu jest zwarcie po stronie pierwotnej zasilania, bo jest na niej pełne napięcie. Jeśli świeci słabo/średnio, to zwarcie jest gdzieś po stronie wtórnej, np. jakiś spalony tranzystor. A jak nie świeci, to owszem, uszkodzenie jest, ale nie polegające na zwarciu. Przy czym zwykle żarówka na początku błyśnie, bo ładować się będą elektrolity w zasilaczu. Na kanale Reduktor Szumu na YT jest pełno filmów z napraw sprzętu audio i mniej więcej w co drugim ta żarówka jest wspominana i jest pokazywane jak to działa.
Pan Robert Wańkowski napisał:
Zasilacz laboratoryjny to do bezpośredniego zasilania elektroniki napięciem stałym (z ograniczeniem prądu). Myk z żarówką dotyczy zasilania wprost z sieci (nie wiem, czy wątkotwórcy też o to chodziło, bo jakiś taki rozedrgany emocjonalnie). Sprawdza się zwłaszcza przy uruchamianiu urządzeń lampowych po dziesięcioleciach przestoju. Zasilone bezpośrednio potrafią zrobić "łup", a z żarówką elektrolity mogą same dojść do siebie. Lepsze to w tym, że żarówę jednak da się jeszcze zdobyć, a zasilacz laboratoryjny z wyjściem
230V/50Hz wciąż jest rzadkością.W dniu 14.09.2023 o 14:34, Grzegorz Niemirowski pisze:
Jakbym z AI gadał.
io pisze:
io contra ai.
io snipped-for-privacy@op.pl.invalid> napisał(a):
Namieszałeś z pojęciami, więc musiałem odpowiedzieć w stylu AI.
W dniu 14.09.2023 o 15:08, Grzegorz Niemirowski pisze:
No opisałeś jak działa zasilacz laboratoryjny, który z założenia ma ograniczenie prądu. Albo czegoś ne wiem w czym wolfram lepszy od zasilacza.
Robert
W dniu 14.09.2023 o 15:15, Jarosław Sokołowski pisze:
No fakt, nie widziałem zasilacza na zmienne z regulacją prądu.
Robert
W dniu 14.09.2023 o 14:42, Robert Wańkowski pisze:
W cenie!
W dniu 14.09.2023 o 14:04, io pisze:
Jak się "minimalizuje spadek napięcia"?
Jak wstawię kawałek grubego drutu to ten spadek będzie dostatecznie zminimalizowany?
W dniu 14.09.2023 o 15:26, io pisze:
Wolisz gadać z kimś na Twoim poziomie? :)))
W dniu 14.09.2023 o 17:20, Robert Wańkowski pisze:
Jest tańszy i każdy amator ma go pod ręką.
Pozdrawiam
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required