W dniu 2017-10-17 o 12:11, Luke pisze:
Nie doczytałeś. Routing, to akurat najmniej absorbujące zajęcie dla tej maszyny.
Nie widziałem routera, który np. potrafi transkodować film. Bo Sambę to prawie każdy już umie, a to też jeszcze nie wszystko.
W dniu 2017-10-17 o 12:11, Luke pisze:
Nie doczytałeś. Routing, to akurat najmniej absorbujące zajęcie dla tej maszyny.
Nie widziałem routera, który np. potrafi transkodować film. Bo Sambę to prawie każdy już umie, a to też jeszcze nie wszystko.
W dniu 2017-10-16 o 01:18, HF5BS pisze:
Matryca od laptopa + MT6820 za $3.42 rozwiązuje problemy...
W dniu 2017-10-17 o 13:21, jacek pisze:
Ewentualnie ze złączem pod taśmę i przyciskami za US $6.70:
Ale OP pisał że "router" to tylko jedna z licznych funkcji tego wynalazku. Wspominał także o funkcji NAS i transcodingu wideo, a to oznacza konieczność dysku talerzowego i w miarę normalnego CPU.
Sam mam podobnie - aczkolwiek mój serwerek nie forwarduje pakietów, bo do tego mam osobnego Alixa z FreeBSD na fsie read-only. Mój serwerek tylko serwuje pliki, robi za bibliotekę ePubów, odgrywa filmy i muzykę oraz zaciąga w nocy różne rzeczy. Oparte to na J1900 i wcale nie warczy. Dyski tylko czasem chroboczą (dwa, laptopowe - w RAID1).
Jeżeli chodzi o aspekt "dostać się do serwera kiedy ten przestanie odpowiadać w sieci z nieznanych powodów", to rozwiązałem to tak, iż wszystko leci po RS232. BIOS co prawda nie, ale do BIOSU zaglądałem raz, a wszystko inne jest po konsoli (włącznie z bootem OSa).
Skoro sprzęt robi za NAS (w domyśle - przyjmując liczne zapisy), to SD padnie dużo szybciej niż po kilku latach. No i transcoding wideo na RPi niespecjalnie wchodzi w grę.
Mateusz
No to dziwne doświadczenia.Od kiedy używam fs z kronikowaniem nie miałem ani jednego tak uszkodzonego fsa aby fsck wymagal interaktywnej ingerencji. A administruje kilkunastoma systemami o różnym przeznaczeniu, sa takie z milionami plików. Oczywiście pady się zdarzają i część struktury idzie w kosmos lub ląduje poszatkowane w lost+found ale to nie zatrzymuje fscka.
I co przeszkadza mieć partycje robocze montowane oddzielnie rw? Rootfs może byc ro, co zapewnia zawsze boot bezproblemowo. Później po boocie mając już zdalny dostęp możesz sobie interaktywnie resztę fsow naprawiać. To da się tak obskryptowac, ze gdy nie ma awarii montuje się wszystko automatycznie, a gdy jest - jest zdalny dostęp do naprawy.
A po co to bootowanie z usb? Wyłącz w biosie na stałe.
Się zgadza. Nie doczytałem. Więc jeśli jest tak, jak powyżej, to bardziej bym się zastanowił, co jest przyczyną tak dużej awaryjności. Może to się wiesza z przegrzania, skoro cały czas transkoduje filmy? A może jakaś płyta nieudana? Albo jeszcze coś innego?
Pamiętam czasy, kiedy ludzie mieli serwery w sieciach osiedlowych warczące w mieszkaniach całodobowo i awaryjność wcale nie była taka, aby to ciągle resetować i podnosić (jeśli ktoś tym normalnie administrował).
L.
Ja natomiast straciłem kilkanascie plików bądź fragmentów na przestrzeni kilku lat. Tym bardziej bolesne że to nie byly pornole z torrentów tylko dość istotne dane. Być może mamy rózne doświadczenia, ale fsck -y nie jest odpowiedzią na wszystkie problemy z mojego punktu widzenia.
Problem w tym żeby jednak nie lądowały w /dev/null.
Nic nie przeszkadza, ale przeciez postulat byl żeby było ro. Skoro coś jest rw to już nie można powiedzieć że router jest ro. na takie okoliczności to ja sobie moge wymysleć przynajmniej kilka rozwiązań wliczając w to również kexec. Ale PO CO?
Za wyjątkiem jak zmienią numer IP albo proto i nagle bezproblemowy problem się pojawi.
Jak mam zdalny dostęp.
Mogę. Jak mam dostęp.
Nie czytasz uważnie. Czasem muszę zabotować system resuce cd czy inny live aby móc zrobić dd w backup na martwym systemie plików.
Przychodzi pacjent do lekarza prosząc o lek na hemoroidy a dostaje kupon rabatowy na krzesła z dziurami.
;)
Ja naprawde wiem po co mi tam pecet i dokładnie wiem jaki. Nie potrzebuje porad jak działa fsck, czy mozna użyć PI, jak zrobić redundancję na dyskach czy jaki router użyć bo ja to wiem. Natomiast chce monitor bo to co mam jest lepsze niż porady jak to coś zmienić na gorsze.
Tak jak pisałem wcześniej, fsy montuj osobno tak aby mieć w razie czego zdalny dostęp i kontrole nad tym procesem. Do tego żaden lokalny display/konsola nie jest konieczny. Udowodniono naukowo, że sposobów w L. na montowanie fsow jest nieskończenie wiele, wystarczy wybrać najbardziej odpowiedni dla siebie.
Nigdy nie widziałes bezwentylatorowych komputerów na atomie?
Choćby taki:
Nie czytasz uważnie. Funkcja routera jest poboczna.
Nie ma w tym nic dziwnego skoro obok tego "routera" na ścianie będa wisieć jeszcze 3 inne komputery.
Szkoda prądu na router który zuzyje więcej kWh na task obliczeniowy niż atom i zrobi go 10 dłużej.
"wszystkie" to nie wszystkie.
Dyski padają obecnie od kichania. Mam obecnie w szufladze ze 4 które padły bez wyraźnych powodów, dwa na gwarancji, pracowały w idealnych warunkach. S*it happens.
Nie to jest normalny pecet któremu trafia się czasami zaliczyć oopsa w kernelu. Z winy hardware, software i krasnoludków. Mojemu maluteńkiemu routerowi tlinka też czasem kernel oopsuje. S*it happens.
Te kilka lat bedzie faktycznie wymagane żeby przekopiować dysk 3TB który tam obecnie mam w moim mało użytecznym i warczącym atomie.
No więc mam 3 sztuki, niektóre normalne na openwrt, niektóre przerobione jak Wl500g z większą pamięcią i dodatkowymi USB. No mam i co z tego kiedy ten asus nie jest w stanie przeliczyć wideo ponieważ, suprise, twórcy kodeków H.265 niekoniecznie musza być biegli w assemblerze procesorów Broadcoma.
A tak BTW w FreeBSD kiedyś (6.x) był taki fjuczer, że fsck szedł w tło i nie blokował boot'a i pozwalał montowac fs rw (!) w trakcie sprawdzania. Jest to nadal? Bardzo fajne. Ewentualne problemy wrzucal w syslog i admin na ich podstawie oceniał stan fs.
W dniu 2017-10-17 o 20:40, Sebastian Biały pisze:
Jeśli taki, to jak najbardziej popieram. Bo opis mi z jakichś powodów sugerował starego "blaszaka" pełnego wiatraczków.
L.
Uzywałem takiej konfiguracji jakiś czas temu, ale z uwagi na to że nie znalazlem w sensownej cenie VGA to używalem composite bo akurat bylo takiej wyjście z płyty głównej. Jakoś obrazu żałosna, mialem kłopoty w czytaniu napisów z trybu tekstowego vga 640x480.
To moglo by się przydać gdybym faktycznie musiał gdzies jechać. Ale ja musze tylko kilka schodów i mam strych. Dlatego tak bardzo mi się nie chce :D
Pan Sebastian Biały napisał:
[...]To może jednak dobrze by było udać się do konkurencji i kupić hardware, który nie oopsuje? Dopiszę się do grupy tych, którym takie przygody po prostu się nie zdarzają. Oraz do klubu maniaków, którzy oskryptowali już wszystkie możliwe nieszczęścia, jakie mogą się przytrafić. Tylko zły los sprawił, że fortele te nie mogły być przetestowane w praktyce.
Gdybym ja miał przez ostatnie lat dwadzieścia z górką jakiś problem z siecią domową i węzłami w niej, to bym się przerzucił na Google Cloud, czy cóś, a nie szukał małego monitorka VGA.
Pan Marek napisał:
Znane mi opracowania naukowe dowodzą tylko, że moc zbioru montowań nie jest większa od Aleph_0.
A która konkurencja ma hardware na którym *kernel* linuxa nie oopsuje w wyniku np. buga w sterowniku? Czy ten hardware posiada jakieś magiczne właściwości samonaprawiania software? Pochodzi z Hogwartu? Projektowano na Niewidocznym Uniwersytecie?
No patrz, a ja zaliczam co najmniej 2-3 oopsy na rok na głupim desktopowym ubuntu chodzącym na całkiem zwykłym C2D. I to na kilku kompach domowych bo mam ich jakies 3 sztuki w tej konfiguracji. Widocznie wpływ żył wodnych i lewactwa bo przecież nie wina softu, hardware czy innych programistów.
Tak, google could jest dla mnie przydatną radą kiedy ja potrzebuje jakieś 30MB/s transferu do NASu, kila TB pojemności i kilka GHz sporadyczniej mocy obliczeniowej przy łaczu do netu z downloadem 10Mb/s. Dzięki, to rzeczywiście dość "twórcze" przeszukiwanie przestrzeni fazowej rozwiązań. Choć po namyśle ...
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required