LED w bezpieczniku samochodowym

Oct 15, 2010 21 Replies
  1. Przy wyłączonych odbiornikach w samochodzie "ucieka" prąd, od południa w sobotę w poniedziałek rano, rozrusznik "pyka", ale nie "kręci". Do bezpiecznika dolutowałem LED z rezystorem 1k, niestety, po włożeniu w gniazdo przerobionego LEDobezpiecznika, LED nie świeci, a prąd dalej "ucieka". Gdzie w Internecie znajdę schemat, jak do bezpiecznika dolutować LEDa, żeby przy przewodzącym bezpieczniku, np.

20A, świecił się LED, natomiast przy braku przewodzenia LED nie "zapalał" się?
  1. Gdzie w Internecie znajdę schemat miniaturowego (możliwie najmniejszego gabarytowo) układu na tranzystorze, zasilacza

12V/3V---20-50mA?

Z poważaniem MJ


Tata pisze:

odłącz klemę, podłącz pommiedzy akumulator a kleme amperomierz. odłączaj bezpieczniki po kolei, (to łatwe) a jak nie pomoze to odłącz kabel od alternatora (trudne, ale pomoze na 90%)

którego?

niby dlaczego miała by świecić? moze jak sie przepali to zaświeci, bo na dobrym - to niewiem jak by miała świecić.

a po wyjęciu bezpiecznika nie uciakał?

w internecie niewiem, ale kup najtańszą ładowarkę samochodową, i masz gotowy układ. jednym rezystorem ustawisz żądane napięcie

ToMasz

Tak to dzia³aæ nie bêdzie. Najpro¶ciej to u¿yæ amperomierza zamiast bezpiecznika lub ¿aróweczki 12 V odpowiedniej mocy.

Użytkownik "Tata" snipped-for-privacy@kki.net.pl> napisał w wiadomości news:i9ejp1$aar$ snipped-for-privacy@news.dialog.net.pl...

Ni ma prawa świecić jak bezpiecznik dobry.

Weź amperomierz w łapki i tak szukaj, bo jak 2 dni ucieka to są to upływy kilkaset mA (żarówka cały czas w bagażniku świeci może?).

On Sun, 17 Oct 2010 18:18:00 +0200, Andrzej K napisał:

A może to Citroen C5 z zepsutymi czujnikami położenia ;-) ?

Użytkownik "Irokez" snipped-for-privacy@email.pl napisał w wiadomości news:i9emb9$930$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Od pewnego czasu podejrzewamy, że to nie muszą być upływy, a mogą być błędy w oprogramowaniu. Dwuletnie doświadczenie z dwoma S-Maxami. Każdy zaliczył w tym czasie tak z

5 sytuacji, że rano - pusto w akumulatorze, a nie ma podstaw, aby winić akumulator, zostawione na noc światła (przełączniki mamy na stałe w pozycji, że światła gasną po wyłączeniu kluczyka), czy ujemny bilans - zdarzało się to na przykład po przejechaniu 200km, potem trochę dłużej otwarty sam bagażnik, potem zamknięcie i rano .. zonk. A, że te samochody "żyją" jeszcze po wyłączeniu to fakt - po jakimś czasie coś tam się w środku przekręca, coś pyka. Jak zmieniam żarówkę w reflektorze to mimo wyjętego kluczyka w ciągu tych kilkunastu minut kilka razy słychać jakieś manewry przekaźnikowo-silniczkowe. Gdybym miał wybór wolałbym samochód, który po wyłączeniu kluczyka jest po prostu wyłączony, a nie zajmuje się oświetlaniem mi sznurowadeł, a potem nie wiem czym. Ale wygląda na to, że taki wybór już jest chyba niemożliwy. P.G.

Użytkownik Piotr Gałka napisał:

Mój kolega, posiadacz jakiegoś francuskiego cudaka, szukał co może być przyczyną braku działania jednego z urządzeń. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to jutro zapytam o szczegóły. Wyjmował po kolei bezpieczniki i sprawdzał je miernikiem. Mógł inaczej, np. sprawdzając napięcie ale to już szczegół. Po sprawdzeniu kompletu chciał odpalić, przekręca kluczyk a tu zima. Skasował zawartość pamięci komputera sterującego. Przynajmniej tak to potem opisał. Miał do wyboru albo lawetę i wizytę w autoryzowanym serwisie albo poszukiwania kogoś, kto potrafi zaprogramować jego komputer. Znalazł jakiegoś grzebaka, który mu to zrobił, więc jakoś nie musiał brać kredytu :-) Piszę dosć ogólnie, bo mnie nie interesowały szczegóły typu marka wozu i nie wnikam, czy przypadkiem nie zrobił gdzieś zwarcia, które skasowało pamięć. Ciekawe czy chwilowe odłączenie zasilania potrafi faktycznie unieruchomić komputer sterujący? To jak w takim samochodzie wymienić akumulator? O ile oczywiście przyczyna awarii komputera nie była zupełnie inna a tylko przypadkiem się nałożyła na jego działalność. Maciek

W dniu 18-10-2010 19:18, Maciek napisał/a:

Jak to jak? W autoryzowanym serwisie ;-)

PS. doszło do tego, że w niektórych samochodach, samemu nie da się w warunkach "domowych/garażowych" wymienić żarówki H4.

Pan Czarek napisał:

No właśnie. Doszło. A ja po to kupuję samochód, by dojeżdżać, a nie dochodzić.

Jarek

PS Czy już jest tak, że jak się przepali na drodze, to wezwana pomoc holuje auto na lawecie do serwisu w celu wymiany żarówki? Bo przecież w warunkach drogowych/poboczowych wymienić jeszcze trudniej, a z przepaloną żarówka jeździć nie wolno.

Tak trzeba. Albo pomoc drogowa załatwi. Któryś z volkswagenów miał tak, że aby wymienić żarówkę należało podnieść samochód, odkręcić koło, zdjąć wewnętrzną osłonę błotnika i od dupy strony wymienić żarówkę. Najlepiej robi się to na zadupiu w nocy (no bo w dzień nie widzisz, czy świeci) przy śniegu na wąskiej drodze z dużym ruchem. Oczywiście po stronie kierowcy. Sam kiedyś pomagałem kobiecie wymienić żarówkę kierunkowskazu w Oplu. Na szczęście dziewczyna miała drobniutkie rączki i udało mi się ją pokierować, bo inaczej trzeba by było wyciągać akumulator i rozdzielacz.

Waldek

Odłącz akumulator i sprawdź, czy to coś da... może to on nie domaga i sam "gubi prąd"? :)... Jasne, autko samo z siebie też pewnie trochę bierze, no ale jeśli po kilku dniach stania akumulatora "luzem" samochód nie odpali, to wiadomo, co jest winne...

Pan Waldemar Krzok napisał:

Wciąż nie mogę się nadziwić, że coś takiego jest legalne. Chodzi mi oczywiście o produkcję takich inżynierskich bubli. To powinno być ustawowo zabronione.

Obserwuj±c, w jakim kierunku zmierza ustawodawstwo UE spodziewam siê raczej, ¿e ustawowo zabroniona bêdzie naprawa czegokolwiek w³asnymi si³ami (czytaj: "tymy rêcamy").

Pozdrawiam

dziadek Ben napisał:

Jedno z drugim ma bardzo luźny związek. Nieważne któremy rencamy, ale żarówkę powinno dać się wymienić w dwie minuty na pasie awaryjnym autostrady. Bez zdejmowania kół, wyciągania silnika, ładowania wozu na lawetę itd. Ja wiem, że to jest spowodowane pazernością producenta, a nie nieuctwem inżynierów (swoją drogą inżynier kiedyś wiedział co to "etyka zawodowa" i na pewne rzeczy nie dawał się namówić). Ale to jest po prostu nie-bez-piecz-ne! Dlatego powinno być zabronione.

Jarek

PS Na Ukrainie jest obowiązek wożenia w samochodzie zapasowych żarówek. Wiem, prawo to słabo trzyma się realiów technicznych współczesnej motoryzacji. Ale muszę przyzanać, że przynajmniej w tym punkcie prawodawstwo ukraińskie stoi wyżej (bo nakazuje co trzeba) niż prawodawstwo unijne (bo nie zabrania tego, co aż się prosi o zakazanie). A Ukraina to jest właśnie ten kraj, co go tak bardzo w UE nie chcą.

Na autostradzie nie ma az takiej potrzeby uzywania swiatel, zeby ryzykowac zyciem. To juz lepiej pojechac do warsztatu.

P.S. w USA. Ohio mialo kiedys fajna strone, a dzis tylko

formatting link
formatting link

Ale czy nakazuje wymiane, czy tylko wozenie ? :-)

J.

Pan J.F napisał:

Jak pojechać, skoro nie wolno jechać?

Wożenie na zapas. Wymiana to i u nas jest obowiązkiem. Nie wiem tylko, jak wygląda od strony ukraińskiego prawa sytuacja po zmianie żarówki. Może posiadanie przepalonej też się liczy -- jako dowód, że była wymieniana. Ale może jest tak, że prawo wymaga wożenia jednej, a warto mieć dwie, żeby nie dostać mandatu.

Moze u nich wolno ? W koncu jesli sie oficjalnie zaleca zeby w razie awarii zjechac na pobocze i absolutnie nie wychodzic z pojazdu tylko pozostac w zapietych pasach.

Po tych filmikach zalecenie nie dziwi :-)

J.

Pan J.F napisał:

U nich wolno. Przynajmniej w dzień. W Polsce nie można poruszać się bez świateł w każdych warunkach. Ani wolno, ani szybko.

Użytkownik Waldemar Krzok napisał:

A wystarczyłoby zrobić reflektor na zawiasach. Odkręcasz jedną śróbkę, odchylasz reflektor (kable powinny mieć minimum zapasu) i wymieniasz. Od środka może być jakiś blokujący sztyft, żeby utrudnić kradzież. To chyba nie przekracza możliwosci przeciętnego człowieka - zarówno pod względem wymiany, jak i zaprojektowania. Chyba pójdę do salonu i wkurzę sprzedawcę :-) Konkretnie po długotrwałym przebieraniu w ofercie zapytam o sposób wymiany żarówki - "bo panie jak to trzeba do warsztatu to..." :-) Maciek

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required