Mam panel. Pomierzyłem go trochę w domu (lampy) i podczas zachmurzenia i ledwo daje kilkanaście mA. W sumie nie spodziewałem się więcej, dał ok.
400 mA dopiero pod trzema halogenami po 400 W każdy.Zastanawiam się natomiast, czy nie ugryźć MPPT z drugiej strony. Jeżeli zależy mi na maksymalnym prądzie wchodzącym do akumulatora, a napięcie, które ustali się na wyjściu, będzie pochodną tego prądu, to może zrobić zamiast tego przetwornicę (buck), która zamiast mierzyć napięcie i prąd panelu będzie próbowała znaleźć takie wypełnienie, przy którym napięcie na wyjściu będzie jak najwyższe (i nie przekroczy ustalonego 13.8 V)?
Co o tym myślisz / myślicie?