Internet w lesie - Starlink

Nov 19, 2024 Last reply: 1 year ago 15 Replies

Witajcie.



Znajomy ma dom w dużej "dziurze" gdzieś pomiędzy Żabią Wolą a Tarczynem (woj. mazowieckie). Ma do najbliższych BTS kilka kilometrów, ale pomimo dobrych anten na dachu nie udaje mu się wyciągnąć więcej, niż 2Mb w szczycie, najczęściej sporo poniżej 1Mb.



Pytanie: Czy Starlink działa tak, jak mówią reklamy? Jest sens się w to pchać?



W tym momencie pomijamy wysokie koszty, chodzi tylko o aspekt techniczny. Internet do zdalnego nazdoru kilku czy kilkunastu kamer, normalnej zdalnej pracy oraz ewentualnie (gbyby przepustowość umożliwiła) do TV przez internet.



W dniu 19.11.2024 o 10:51, Adam pisze:

Nie tylko reklamy, są ludzie którzy go używają. Wyciąga podobno nawet

300Mb/s. Ostatnio nawet afera była z okrętem usa gdzie była nielegalna antena.

Jak się jest w dziurze a chce mieć szybki internet to na pewno.

A cos stoi na przeszkodzie? górka, las, drzewo, budynki ?

IMO - drogie to jednak. Chyba lepiej popracować nad antenami.

P.S. Standardy się własnie zmieniają - może kwestia częstotliwości?

J.

Dnia Tue, 19 Nov 2024 11:32:04 +0100, Janusz napisał(a):

Dzięki :)

Jeszcze spróbuję się zorientować - może uda się np. postawić Yagę dla LTE, aby się wstrzelić w jakiś inny dalszy BTS, bo na razie kolega ma jakąś antenę panelową, chyba typu MIMO.

Sprawdź, czy w którejś z okolicznych wsi/miasteczkach nie ma światełka od lokalnego dostawcy. Wtedy może ktoś zestawi radiolinię. Nie jest to demon prędkosci, ale do zastosowań normalnych jest całkiem spoko. W przypadku wielu kamer, to i tak nagrywasz lokalnie, wiec możesz regulować przepustowość sterując jakością preview, albo stosujac podgląd

1 kamery na raz itd. Ale nawet 20MBit powinno dać podgląd na żywo w znośnej jakości z kilku kamer.

Na szybko znalazłem ofertę radiolini w Tarczynie. To dośc popularne rozwiazanie na terenach słabo zabudowanych.

Dnia Tue, 19 Nov 2024 12:58:12 +0100, heby napisał(a):

Dzięki, sprawdzę Tarczyn.

Dnia Tue, 19 Nov 2024 12:51:12 +0100, J.F napisał(a):

Jeszcze nie wiem, nie byłem tam. Oprócz widoczności optycznej jest jeszcze strefa Fresnela, ale nie wiem, jak to ma się w LTE, a w zasadzie w cz ęstotliwościach tychże.

Niewykluczone.

Tak, jak pisałem obok: Jeszcze spróbuję się zorientować - może uda się np. postawić Yagę dla LTE, aby się wstrzelić w jakiś inny dalszy BTS, bo na razie kolega ma jakąś antenę panelową, chyba typu MIMO.

Albo radiolinia, którą proponuje Heby.

Być moze błędnie kojarzę, ale Mateusz Viste, pisujący okazjonalnie i na tę grupę ma lub miał. Dawno człowieka na newsach nie widziałem, ale namiary powinieneś znaleźć i googlem.

W dniu 20.11.2024 o 00:49, Marcin Debowski pisze:

Jest dostępny na pl.misc.budowanie :) wystarczy go wywołać :)

Wydaje mi się, że pytający po prostu pytał o praktyczne doświadczenia użytkownika tej usługi a nie o to czym ona się różni i dlaczego to coś może być lepsze (choć nie zawsze) :).

To kluczowa różnica. Ja z domu odbieram QO-100 tylko zimą. Latem drzewo, które stoi na drodze, ma liście, i odbiór znika całkowicie.

W dniu 20.11.2024 o 15:41, Arnold Ziffel pisze:

Tak nie do końca prawda z tymi satelitami. Ludziny mają anteny SAT i jak gęsty śnieg pada (nie chodzi o zasypanie konwertera) to odbiór zanika. Nie wszędzie i nie zawsze, to zależy głównie od wielkości anteny i położenia w Polsce (geograficznego). Przy deszczu raczej się to nie dzieje ale przy gęstej i niskiej podstawie chmur, też występują problemy.

To jest dośc oczywiste. Przy czym to nie jest bolączka technologii satelitarnej, a technologii radiowej ogólnie. W przypadku sieci naziemnych pogoda też ma wpływ na jakość sygnału, a śnieg albo mokre liście też będą generowały problemy. W przypadku linku satelitarnego znika przynajmniej ten problem, że po drodze nie będziesz miał zbyt wielu drzew czy budynków (nie licząc tych w bezpośrednim otoczeniu anteny). Bo stratosferze czy kosmosie ani drzewa nie rosną, ani nie inwestują deweloperzy nieruchomości. ;)

Dokładnie. Miałem kiedyś taki link WiFi 2,4 GHz, na dystansie około 300 metrów. Linia widoczności optycznej byłaby zapewniona, gdyby nie kępa drzew na cudzej działce. W zimie wszystko działało poprawnie, dając transfer na poziomie kilkudziesięciu Mbps. Jednak wystarczyło, że pojawiły się liście, a urządzenia przestawały się widzieć zupełnie.

Weź nie mów, śnieg pada, a jutro zawody CQ WW CW. Zobaczymy na ile mi się oblodzony dipol odstroi.

Być może magnetron zamiast oświetlacza rozwiązałby problem liści :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required