Kiedyś sobie zrobiłem pomiary.
Ładowarki:
- ładowarka szczoteczki do zębów: 0.8W
- ładowarka maszynki do golenia: 1.2W
- ładowarka drugiej maszynki do golenia: 0.4W
- ładowarka ładująca głośnik bezprzewodowy: 2.0W
- ładowarka szczotki (Karcher): 0.9W
AGD:
- wyłączony telewizor: 1.4W
- wyłączone kino domowe: 0.7W (włączone, ale nie grające, 33.4W)
- magnetowid: 8.5W (i włączony i wyłączony)
- zegarek w kuchence: 0.3W
- wyłączone radio: 0.3W
- wyłączona mikrofalówka: 1.6W
- wyłączona pralka: 1.2W
- wyłączony klimatyzator: 0.3W
Sprzęt komputerowy:
- wyłączony monitor: 1.6W
- włączona laserówka: 7.8W (wyłączona zero, jest mechaniczny wyłącznik)
- wyłączona atramentówka: 0.3W (włączona 2.6W)
- router Acher C5: 7.8W
- router Netgeara: 2.7W
- switch Ethernetowy: 1.6W
- modem od kablówki: 10.5W (po wyłączeniu wifi 9.7W)
- wyłączony komputer HP ThinClient: 2.2W
- podłączony i włączony laptop: 13W
- raspberry pi: jedno 2.2W, drugie 2.4W
Jedyne wnioski z tego:
- wyłączam teraz magnetowid z gniazdka (mam bo mam, nie używam)
- nie używam już kina domowego jako wzmacniacza do budzika
- wyłączam laserówkę, jak jej nie używam
Moje mieszkanie pobiera cały czas ok. 120-200W (z czego 66W mini-serwerownia, 73.8W lodówka). I tak te pieniądze uciekają.