Ciekawe... koszt wymiany na nowy jest większy niż ryzyko kradzieży prądu przez niedoskonałość tego licznika?
Ciekawe... koszt wymiany na nowy jest większy niż ryzyko kradzieży prądu przez niedoskonałość tego licznika?
Ciekawe... chodzi o opóźnienie prądu? Załóżmy że o 90 stopni, ten licznik nie powinien się wtedy po prostu zupełnie zatrzymać?
Wtedy byłem za mały, by sformułować jakiekolwiek wartościowe wyjaśnienie, a dziś wiem na tyle dużo o nieliniowych efektach w materiałach magnetycznych, by z czystym sumieniem twierdzić, że nie mam zielonego pojęcia, co się w nich dzieje.
Tam jest dużo magii, weź np. ferrytowe kompresory impulsów w radarach szerokopasmowych. Wpuszczasz w "druty" impuls (10kV, 2ns), na wyjściu nic się nie dzieje, aż w pewnym momencie cała energia strzela w impulsie
50ps... :-)Pozdrawiam, Piotr
Zasilenie to jedna sprawa, ale cofaczka może działać praktycznie nieprzerwanie. Z jednej strony watosekunda kosztuje 153e-9 złotego (pięć pi nanozłotych, dla łątwości zapamiętania), więc niby nie ma się o co bić, ale wato-rok (pi*10^7 sekund) to już koszt 5 PLN. Kilka stówek da się więc w ten sposób ukraść.
Pozdrawiam, Piotr
Pięćdziesiąt pi.
Pozdrawiam, Piotr
Cofaczka, tzn.? Ten moment cofający? Tak, on pewnie działa nieprzerwanie. Może licznik jest tak skalibrowany, żeby skompensować to przy normalnym poborze prądu? A może ten moment cofający jest tak mały, że kompletnie nie ma znaczenia?
No właśnie myślałem o poborze non-stop, inaczej nie ma to sensu.
Queequeg napisał:
Może wiedzą, żem równy gościu i nie w głowie mi takie rzeczy? Licznik nie wisi tam od czasów PRL-u, już za czasów nowej Polski przyszli bez zapowiedzi i wymienili starszy licznik na ten obecny. Że niby tamtemu czas legalizacji mu się skończył.
W dniu wtorek, 4 lutego 2020 10:36:46 UTC+1 użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:
I od tego czasu już się nie pojawili? Jak ostatnio pytałem przy okazji wymiany liczników wody i ciepła, które mają legalizację na 5 lat, to w stoenie powiedzieli, że ten licznik, co mam (z 2013) ma legalizację na 8 lat.
Pan Dawid Rutkowski napisał:
Nie pojawili się. Widać ONI (jako podmiot gospodarczy) nie widzą potrzeby. Szczerze mówiąc, ja też. Zużywam prąd, płacę rachunki, mają przychód. Nie ma potrzeby generować kosztów przy jakiejś głupiej wymianie liczników. Ja też nie zamierzam się awanturaować -- wiem, że wskutek zużycia licznik może najwyżej nieco zaniżać odczyty, ale nie zawyżać. Taka mała premia za długoletnią współpracę. Dla dostawcy różnica pomijalna.
Kiedyś mi gaziarze przyszli i wymienili gazomierz. Ta sama gadka, że się legalizacja skończyła i odczyty mogą być niewiarygodne. Następna faktura przuszła z zerowym zużyciem. Bo ten nowy, prosto z fabryki, to był zepsuty już gdy go zakładali (ale papiery legalizacyjne miał). To było dawno temu, od tej pory już nie przychodzą (stan gazomierzy u nas odczytują listonosze).
Jak sprawdziles ? Prad naprawde staly z jakiegos zasilacza, czy zarowke zasilisles przez diode ?
Jesli to drugie zadziala ... no, czas uzywac, czy za pozno - z powodu zmiany licznikow :-)
J.
Mam taki podlicznik w biurze ... zalezy kiedy sie wszystko wylaczy.
Jak po chwili startu od znacznika, to pieknie cofa. Jak prawie przed koncem obrotu to idzie ladnie do przodu. Potrafi tez stanac na dobre. Pasuje mi to do tej magnetycznej "choragiewki".
I calkiem zwawo cofa - IMO - pare W da sie pociagnac z wypelnieniem rzedu 30%.
Kradziez to kradziez. Wiec nie "wykorzystujemy", tylko "optymalizujemy pobor" :-)
Nie chodzi o to ile, chodzi o to czy :)
Ale glupio wyglada w akcie oskarzenia "ukradl prad o wartosci 0.00 zl " :-)
J.
Pan J.F. napisał:
Głupio nie głupio, kiedyś już o tym pisałem. Zdarzyło mi się przez pomyłkę zrobić za duży przelew za podatek od nieruchomości. Urząd przysłał mi pisemko z informacją, że taka to a taka kwota została zaksięgowana na poczet przyszłych należności podatkowych. Pod spodem jeszcze, że w związku z tym mam zaległość w wysokości 0,00 zł, a od tej zaległości naliczane są odsetki w wysokości 0,00 zł dziennie. I że powinienem to uregulować w terminie 14 dni, w przeciwnym razie podjęte będą działania przymusowego ściągnięcia.
Niby śmieszne i być może głupie, jednak urzędnicy potrafią być jeszcze głupsi. Pół roku później przylazł do mnie komornik (a własciwie to była komornica), z tytułem wykonawczym na wymienioną wyżej kwotę powiększoną o koszty egzekucji.
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisał:
A doswiadczeni w USA radzili:
-wyslij czek na 0.00, bo inaczej beda sciagac, kredytu nie dostaniesz itp, albo
-wyslij do gazety/telewizji, i niech oni wyjasniaja.
W sumie, to sie ciesz, bo gdyby nie te koszty egzekucji ... jak jej zaplacic 0.00 zl ? Nie ma takiej monety - bedzie co miesiac przychodzic, albo konta zablokuje :-)
J.
Pan J.F. napisał:
Podali numer konta do przelewów. Bank nie umie przelać kwoty 0,00 zł. Czekiem też kiedyś próbowałem zapłacić podatek. Uparli się, że nie wezmą, bo nie wiedzą co to takiego i co się z tym robi. A to też jest niezgodne z prawem (chyba jeszcze z lat 20 ubiegłego wieku, ale wciąż obowiązującym).
Do gazet nie zamierzam latać, bo sam w nich wiele lat wcześniej czytałem o podobnych przypadkach (w USA), to byłby suchar. Naiwnie myślałem, że jak zadzwonię gdzieś wyżej, to po prostu przeproiszą. Ale nie, nie mieli najmniejszego zamiaru, im dłużej to trwało, tym większe pokłady chamstwa wylewały się z jaśnie urzędników, którym komputer wyliczył "zeru plus koszty egzekucji", a oni nie są od myślenia (i przepraszania) tylko od ściągania i dbania o budżet.
W dniu 2020-02-04 o 16:37, J.F. pisze:
O ile dawno temu w czasach studenckich nie walnąłem się w obliczeniach, to poprzez zwykłe prostowanie jednopołówkowe z w/w powodu da się oszukać licznik indukcyjny na jakieś 6%.
W dniu 2020-02-04 o 09:25, Queequeg pisze:
Ja miałem w 2009 roku założony elektroniczny licznik a w 2019 wymienili mi na mechaniczny. Mechaniczny z 2004 roku bodajże i przy wymianie powiedzieli mi panowie z ZE że teraz wymieniają na mechaniczne bo są tańsze i po legalizacji mają nie 10 lat ważności jak elektroniczne a znów 15 lat.
Prąd stały (5A) z zasilacza. Żarówkę przez diodę też zasiliłem, ale wtedy zlicza.
Użytkownik "jacek" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:r1cfu4$g29$1$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net...
Teraz to chyba:
-elektroniczne maja automatyczny odczyt - spora oszczednosc ... chyba
-byl jakis odgorny nacisk na "inteligentne liczniki",
-elektroniczne dokladniej licza, co w przyszlosci pozwoli obciazyc klienta karami :-)
-albo zrealizowac prosumenta z odpowiednim wspolczynnikiem
-a tak w ogole to ciekaw jestem jak sie rozliczaja firmy dystrybucyjne w tym modelu wielofirmowym, i czy im taki licznik nie pozwoli ... lepiej sie rozliczac, bo niekoniecznie taniej ...
J.
Zliczać zlicza, ale składowe zmienne.
W dniu 03.02.2020 o 14:11, Queequeg pisze:
Najwolniej obracający się licznik tego typu, jaki znam ma 120 obr/kWh. Żeby nie przedobrzyć trzeba by zrobić jakieś 40% obrotu, aby tarcza się miała cofnąć. Daje to jakieś 3 Wh pobranej energii. To równowartość 0,05 grosza. Mieliśmy kiedyś w pracy kolegę, który telefon ładował tylko w pracy, żeby w domu zaoszczędzić. Myślę, że oba pomysły są podobne ;-) Jacek
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required