Indukcyjny licznik energii, moment wsteczny a

Feb 03, 2020 76 Replies

Wpadł mi w ręce stary, PRL-owski, elektromechaniczny licznik prądu, a wraz z nim pewien pomysł. Pomysł jest czysto teoretyczny -- bo ani nie mam nigdzie takiego licznika (poza biurkiem do zobaczenia, jak działa), ani nie zamierzam kraść prądu. Wątpię zresztą, żeby gdziekolwiek jeszcze się takie uchowały.



Takie liczniki mają pewien niewielki moment, który obraca wirnik licznika wstecz do momentu, aż ten zatrzyma się na ograniczniku. Z tego co wiem ma to na celu zapewnienie, że wirnik w spoczynku nie będzie pełzał do przodu i naliczał niezużytej energii.



Załóżmy teraz, że mamy taki licznik, a za nim jeden tylko odbiornik. Robimy urządzenie, które najpierw pobiera określoną ilość energii (tak, żeby wirnik obrócił się o niepełny obrót), a potem na określony czas odłącza się od sieci (tak, żeby wirnik mógł wrócić). Mogłaby to być np. ładowarka do akumulatora, zasilana z tego akumulatora. Odłączona nie pobierałaby z sieci żadnego prądu.



Ciekawi mnie, czy i jaką średnią moc dałoby się w ten sposób pobrać (tzn. pobierać z akumulatora, żeby bilans był dodatni).



Ciekawi mnie też, czy to jest legalne. Z jednej strony nie ingerujemy w licznik, nie działamy na niego polem magnetycznym, nie rozplombowujemy go, w ogóle nie dotykamy licznika, ale z drugiej celowo i z premedytacją wykorzystujemy jego niedoskonałość do oszukania ZE.



A może się nie da, bo licznik jest tak skonstruowany, że trybik rejestru przekręca się zaraz po przejściu wirnika przez pozycję spoczynkową? Czyli jak tylko zaczęlibyśmy pobierać energię, trybik by się obrócił i rejestr naliczyłby energię?



Pytanie jak wspominam teoretyczne, dziś i tak nigdzie już takich liczników nie ma.


znajomy ma instalację fotowoltaiczną z takim licznikiem który cofa się gdy oddaje energii do sieci. .

Queequeg napisał:

Jak nie ma, jak są? Choćby u mnie wisi taki na ścianie. Jest nawet na nim napis "PRL".

Jarek

Na wiosce facio sobie wielką spawarką cofał taki licznik bez ograniczeń. Nie wiem, czy w wyniku awarii blokadki, czy licznik był jeszcze starszy, niż Twój.

Pozdrawiam, Piotr

Użytkownik "Queequeg" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@trust.no...

Hm, ksiazki sugeruja, ze ma raczej niewielka pulapke z magnesikiem, ktora pełzanie do przodu zatrzyma, a wiekszego zuzycia juz nie ...

Na oko - taką jak srednia moc tego cofania.

Tylko czy normalnie to pojemnosc kabli za licznikiem nie powoduje, ze on jednak do przodu sie kreci ? Niby mozna odłączac, ale to zawsze komplikacja

No wlasnie - kradziez jest kradziez. Tylko kto cie zlapie ?

Ale jest trzecia strona - policzyc ile tej kradziezy ... usklada sie

1zl ? A 1 gr ?

Jeszcze chyba sa na allegro, jesli ktos chce przebadac :-)

J.

Potwierdzam, że liczniki cofały się aż do ukazania się czerwonego markera.

Nie wiem, czy takie pojechanie i cofnięcie zliczał licznik obrotów, ale chyba jednak nie.

Wychodzi na to, że można było brać 1/N kWh raz na t sekund, gdzie N - liczba obrotów na kWH (różne były), a t - czas cyklu (to wracało bardzo powoli, kilka minut chyba).

MJ

W dniu poniedziałek, 3 lutego 2020 07:11:36 UTC-6 użytkownik Queequeg napisał:

Przeciez to proste do policzenia. Tam na liczniku pisze ile obrotow na 1kWh. OIDP 370. Do kompletu brakuje czasu ile sie obrot cofa. Jak minute to mozesz maksymalnie pobrac 1/370kWh na minute. Ale ile sie cofa to nie wiem, mozesz sprawdzic.

Daj znac ile ci wyjdzie maksymalnie miesiecznie bo w sumie ciekawe to.

Użytkownik "Michał Jankowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5e382cdb$0$542$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

IMO - zliczalby, tam raczej prosta przekladnia ... tylko ze dosc spora, wiec tego cofniecia o niecaly obrot to nie zauwazysz.

J.

W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:

/.../

Jak nie ma jak są, sam takiego używam do rozliczeń.

A z podobnego gatunku: elektromechaniczny licznik e.e. jest głuchy na składową stałą prądu. W ten sposób da się co nieco uskubać.

Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:r19cgr$d8e$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org... W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:

/.../

Aby na pewno ?

Cos tu pisza o tym ...

formatting link
ale queequeg ma na stole, to niech zbada :-)

J.

W dniu 2020-02-03 o 14:11, Queequeg pisze:

O ile dobrze pamiętam, to jest jakiś przepis/norma wynikającej ze stałej licznika - z czego wychodzi, że licznik nie powinien liczyć mocy poniżej 5W.

W umowie nie ma chyba nic o sposobie pobierania energii.

W dniu 2020-02-03 o 19:10, Desoft pisze:

Oczywiście że jest, nie możesz wprowadzać zakłóceń.

Na pewno :) Właśnie sprawdziłem. 5A DC przez cewkę prądową mu zupełnie obojętne, jakby nic nie płynęło. AC przez diodę już nie było obojętne, nadal mierzył (choć nie wiem czy dobrze, bo oczywiście musiałem go rozebrać na części pierwsze i po złożeniu jest rozkalibrowany) :)

Zastanawiam się, jak w najprostszy sposób zrobić pobór DC w jednej z połówek sinusoidy żeby sprawdzić, czy wtedy też będzie głuchy. Może jakiś tranzystor kluczowany prostownikiem jednopołówkowym za transformatorem... pobawię się tym jeszcze.

Podłączając się bezpośrednio pod licznik (spawarkę pod cewkę prądową)?

Pewnie są różne liczniki. Ten mój ma magnes, który daje moment hamujący (bez niego wirnik kręci się dużo szybciej), ale blokada jest mechaniczna (zapadka). Położenie magnesu można zresztą wyregulować, pewnie m.in. tak je kalibrowali.

Nie powoduje, widziałem takie liczniki zainstalowane. Po odłączeniu wszystkiego bardzo powoli kręciły się do tyłu i stawały na kresce.

Nie chodzi o to, czy złapie tylko o to, co jakby złapał :) Czy dałoby się to podciągnąć pod kradzież prądu, jeśli wykorzystujemy niedoskonałość licznika.

Nie chodzi o to ile, chodzi o to czy :)

Przyjrzałem się temu mojemu. Rejestr jest sprzężony z wirnikiem dwukierunkowo. Jakby zmusić wirnik do obracania się do tyłu (np. podłączając trafo pod cewkę prądową i obracając licznik do góry nogami), to rejestr będzie się cofał.

Pan Queequeg napisał:

Jako zupełnie oficjalny. Obok napisu PRL ma datę produkcji 1989.

Z konstrukcji mojego licznika (przyjrzałem się właśnie) wynika, że nie powinien zliczać.

U mnie jest 375 obrotów / kWh, czyli 1 obrót to ~2.67 Wh. Liczmy, że chcemy dojść do 95% obrotu (margines bezpieczeństwa), możemy pobrać 2.53 Wh. Załóżmy, że pobierzemy tę energię szybko (niech trwa to sekundę), potem czekamy 5 minut (strzelam, nie sprawdzałem ile czasu się cofa i nie sprawdzę, bo już go rozkalibrowałem :/), aż licznik się cofnie, i znowu. W ciągu godziny zrobimy 12 takich cykli, czyli pobierzemy za darmo ok. 30 Wh... czyli możemy pobierać średnio 30 W :)

Jeśli cofa się przez 2 minuty, to darmowa moc wzrośnie nam do 76 W :)

To już nie są małe moce, coś dałoby się zasilić.

Zliczyłby do przodu i za chwilę do tyłu.

Z zakładem energetycznym czy prywatnie jako podlicznik?

Właśnie sprawdziłem i faktycznie. Ciekawe... :)

O ile pamiętam, to nic nie kombinował. Licznik słabo radził sobie z potężnym obciążeniem indukcyjnym. Rolnik pokazywał to znajomym jako ciekawostkę i prosił o wyjaśnienie.

Pozdrawiam, Piotr

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required