Czytałem gdzieś o pracodawcy, który oskarżał pracowników o kradzież prądu do ładowania prywatnych telefonów. Oskarżał w sensie że składał doniesienia do tzw. organów, a nie że wrzeszczał na nich. Myślę, że warto by było wydzielić jakieś terytorium, gdzie by takie porąbańce, jedne i drugie, mogły się osiedlić i cały czas kombinować, jak by tu być bardziej sprytnym.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
J
Jacek
W dniu 04.02.2020 o 21:37, Jarosław Sokołowski pisze:
Nie dodałem, że ów kolega miał jeszcze jedną zasadę; "Kupę rób w pracy. Zaoszczędzisz na wodzie i papierze, a pracodawca ci jeszcze zapłaci za czas". Muszę jednak przyznać, że kolega ten był całkiem normalny i raczej lubiany. Miał tylko takie wariactwo i nie dawał się przekonać, że ładowanie telefonu może kosztować nawet mniej niż grosz. Jacek
J
J.F.
To sie nie ma co dziwic, ze stal.
Nie ma lekko.
Teraz musisz zmierzyc, czy dokladnie. Nawet mimo rozkalibrowania mozna stosunki ustalic.
J.
J
J.F.
Dnia Tue, 4 Feb 2020 22:30:14 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):
W czasach zarowek tanie nie bylo.
Do pierwszego rachunku. No - w dzisiejszym systemie rozliczen to do 6-tego rachunku, albo sie rozmyje.
To nie wiesz, ze im bardziej wypasiony, tym bateria krocej dziala ?
J.
P
Piotr Wyderski
To przekonanie nie musi być wcale dalekie od prawdy. Świeci się kilka godzin codziennie, a kaloryferkiem grzeje tylko, jak trzeba. Całkowanie działa, nawet w rozumieniu ludowym. Dlatego te ładowareczki to może być większy koszt, niż się powszechnie wydaje. Nie dlatego, że naładowanie telefonu kosztuje pół grosza, tylko dlatego, że ich nikt po naładowaniu z gniazdka nie usuwa, a większość jest tania i ich poziom jałowego zużycia energii wcale może nie być zachwycający. No i jest ich kilkadziesiąt. To może być niewielkie kilkaset złociszy rocznie -- czy to jest istotny koszt, to inna sprawa. Tylko wungla szkoda.
Pozdrawiam, Piotr
Q
Queequeg
Naprawili? Czy od tamtej pory robisz herbatę na koszt gazowni, jak Vari?
formatting link
str. 12, 23, 102.
J
J.F.
Nie jest znow taki duzy, bo jałowo one zimne sa. Ale przy wiekszej ilosci w domu ... moze sie uskladac.
Gdzies tam jeszcze jest prog licznika - na jednej to sie moze jeszcze cofa, na 10 .. moze i cos wskazuje.
IMO - wiecej biora zegarki w roznych sprzetach. Kuchenka, mikrofala. I juz prog licznika przekroczony.
Routerek wifi, glupie 5W, ale jednak 120Wh/dobe, i ze 40kWh rocznie ... ale co - wylaczac nieuzywany ?
J.
Q
Queequeg
Efekt Krugera-Dunninga :)
formatting link
Ciekawe, jak się to projektuje... :)
P
Piotr Wyderski
25 PLN rocznie, za internet płacę 3x więcej miesięcznie.
Pozdrawiam, Piotr
J
J.F.
Nie mowie nie, ale jednak juz jakas wymierna kwota.
Zawsze mozesz sie zastanowic, czy nie lepszy internet w telefonie :-)
J.
P
Piotr Wyderski
Mówiąc korporacyjnie, w tym towarzystwie nie ma kultury dzielenia się wiedzą. :->
Tu masz dzieło cywili z CERNu:
formatting link
Nie są nawet blisko osiągów chłopców radarowców, ale za to można sobie taką rurę zrobić z dostepnych w detalu toroidów.
Mnie by wystarczyła wiedza, jak się otwiera łańcuch krzemowych MOSFETów kluczujących 10kV w 2ns, kompresor odpuszczę. :-)
Pozdrawiam, Piotr
I
invalid unparseable
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... ...
Chyba trollujesz za bardzo...
I
invalid unparseable
Queequeg napisał:
Wymienili jeszcze raz, na działający. Ale za tamten okres wystawili fakturę korygującją z "szacunkowym zużyciem". Czyli dane wyssane z palca. Nie wiem, czy jest do tego jakaś podstawa prawna.
I
invalid unparseable
marfi napisał:
http://148.81.130.52/pisarzgminny.jpg Samego tytułu wykonawczego komornica nie pozwoliła mi wziąć do ręki, a tym bardziej zrobić kopii.
I
invalid unparseable
Pan Piotr Wyderski napisał:
Przeważnie trzeba cały dzień bez przerwy. Na okrągło.
W rozumieniu ludowym ten wysoki rachunek to właśnie z powodu ładowarek, a nie olejowego kaloryferka.
Prawie czterdzieści lat temu pokazywałem komuś peceta i różne rzeczy, jakie z nim można robić. Patrzył, patrzył, w końcu powiedział: no tak, ale ile to prądu musi ciągnąć!
Jarek
I
invalid unparseable
Pan J.F. napisał:
Albo w gazecie. Lub przynajmniej wydrukowany w pracy na firmowej drukarce.
Jarek
I
invalid unparseable
Pan J.F. napisał:
Gazomierz nie ma fizycznej możliwości zawyżania pomiarów.
Może. Może też oświadczyć, że nie używał (bo był na urlopie, albo co). A nade wszystko może zauważyć, że skoro ustrojstwo pomiarowe podlega legalizacji, to należy mu wierzyć. Nawet jeśli jest sprawne inaczej i zawsze pokazuje zero, to pomiar taki ma Wartość Urzędową.
J
J.F.
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... marfi napisał:
Taa ... a mozna bylo skorzystac z pouczenia i odwolanie zlozyc. Tylko kto by na to wpadl.
Ale teraz, to juz wiadomo :-)
I jak sie skonczylo - zaplaciles za egzekucje, czy pieniaczyles sie do konca ?
J.
I
invalid unparseable
Pan J.F. napisał:
Pieniaczyłem się, ale nie wiem, czy to co w końcu nastąpiło, było końcem. W każdym razie w sprawie mojego nieuregulowanego zadłużenia nazbierało się ponad sto stron korespondencji. Poczta Polska zarobiła przy tym sporo kasy (ja ślę mailem, ONI zawsze listem poleconym za potwierdzeniem odbioru). Doszło do badania jakichś gminnych ksiąg finansowych, z których wyszło, że jeszcze coś mi powinni oddać. Włączy ła się też pani prezydent (była w cc moich maili), dość rozsądnie nawet. Samorządowe Kolegium Odwoławcze wydało dwa wyroki z wielostronicowym uzasadnieniem opisującym "rażące naruszenie prawa". Co z tego, że wszystko po mojej myśli, skoro urzędnik niskiego szczebla, taki typowy tow. Szmaciak, nigdy nie przyzna się do żadnego błędu
-- choćby Kolegia, Sądy i Trybunały wydały sto wyroków, orzeczeń i postanowień. To było 11 lat temu, dzisiaj zaraza ta objęła już całe państwo. Nadziei nie ma żadnej.
A, umknęła mi całość pytania. Za egzekucję nie zapłaciłem, ale zwrotu reszty nadpłaty jaka wyszła w trakcie, też nie zobaczyłem. Bo nie.
P
Paweł Pawłowicz [kropka] pl
W dniu 2020-02-05 o 08:24, Piotr Wyderski pisze: [...]
Nieco nawiasem: na liczniku jest napisane np. 10(40)A. Ten pierwszy to prąd bazowy, na niego licznik jest kalibrowany, więc teoretycznie błąd powinien wynosić zero (no dobrze, powinien być najmniejszy, choć energetycy upierają się, że zero). Ten drugi to prąd maksymalny, który nie powinien być przekraczany (na przykład przy włączaniu silnika). Dowcip polega na tym, że przy prądach niższych niż bazowy licznik zawyża wskazania, przy wyższych zaniża. Tu też jest obszar działań racjonalizujących ;-)
P.P.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.