pewnie, że nie wiem. Gdzież mi tam do Pszemolowego ogarnięcia internetów.
pewnie, że nie wiem. Gdzież mi tam do Pszemolowego ogarnięcia internetów.
Dokładnie. Userzy FB to określony profil ludzi. Oczywiście nie 100%, ale statystycznie przytłaczająca większość.
E tam, nie przesadzaj :) Z moich doświadczeń z paroma dr. spokojnie można sobie tutaj i wszędzie indziej dopisać dr. czy tam doc. bez obawy o kompromitację merytoryczną.
Oczywiście znowu nie jest to 100% zasada, ale jakoś tak niekoniecznie tytuły profesorskie kojarzą mi się z adekwatną do tych tytułów wiedzą...
Tutaj przy okazji pozdrawiam Dr. Kurniewicza z wydziału elektroniki PŁ. Dawno, dawno temu pan dr. wyraził dość, jakby to powiedzieć - krytyczną
- opinię nt. mojego poziomu wiedzy. Co może by i było ok, gdyby nie to, że raczył się wypowiedzieć a priori - bez sprawdzania :) Odbyło się to na zasadzie "panie, jak wiem, co pan może wiedzieć i umieć !". Taki można powiedzieć - dr. jasnowidz :)
Ciekawe by było, gdybyśmy dziś porównali nasze osiągnięcia...
To tyle prywatnych rozliczeń z panami doktorami :)
Dnia Wed, 30 Dec 2015 16:54:16 +0100, sundayman napisał(a):
Taa ... przy tej np norweskiej 70% penetracji ludnosci, okreslony. No ale moze Norwegowie to okreslony profil :-) Albo - tych 70% to niekoniecznie FB, ale tez inne media.
J.
Prawidłowy adres to
Żeby się ośmieszyć bardziej niż do tej pory?
Dnia Wed, 30 Dec 2015 17:36:05 +0100, RoMan Mandziejewicz napisał(a):
Tyle to ja wiem, ale w tu w stopce 2005 :-)
A tymczasem mlodziez jak widac w "usenet" sie bawi ...
J.
Jak na ulicach, w szko³ach, biurach czy tramwajach... Po prostu taki du¿y profil buraków jest w¶ród nas. Ale FB, czy Google+ w odró¿nieniu od tramwaju czy szko³y ma filtry których mo¿esz u¿yæ aby pewne osoby wpu¶ciæ w swoje krêgi przyjació³ i znajomych a pewnych ludzi z nich usun±æ. Z biegiem czasu kolekcja ludzi jakich widujesz na swoim FB/G+ dopasowuje siê do TWOICH preferencji, dok³adnie tak samo jak grupa przyjació³ niekomputerowych którymi siê (mam nadziejê) otaczasz IRL.
Bo Ty jeste¶ od nich wszystkich du¿o, du¿o m±drzejszy, no nie?
Otóż to.
Widać nie było potrzeby aktualizować...
Zepsują :(
Od wszystkich raczej nie. Ale od kilku mam wrażenie, że owszem. Przekonanie się o tym było dla mnie przykrym rozczarowaniem, w czasach kiedy szukałem jak każdy młody człowiek autorytetów. Niestety okazało się, że moje opinia, że ktoś z tytułem naukowym MUSI sobą reprezentować określony poziom, jest zwykłą naiwnością.
Zatem jeżeli sądzisz, że powyższe daje mi jakąś satysfakcję, to się grubo (jak zwykle) mylisz.
Tęsknię za społeczeństwem, w którym mędrcy są mędrcami. Niestety, to nie tutaj i nie teraz.
U¿ytkownik "re" snipped-for-privacy@re.invalid napisa³ w wiadomo¶ci news:n60obb$f1h$ snipped-for-privacy@mx1.internetia.pl...
Obecnie? Chyba ¿aden, lub prawie ¿aden. Formalnie... choæ pojêcie normalno¶ci jest jak w przypowie¶ci o ¬ródle Wody Zapomnienia, subiektywne... Taki, który np. nie rze¼bi sposobu mojego komunikowania z innymi, który nie mami bajerami jak reklama, który nie niszczy innych sposobów komunikacji (a Usenet zacz±³ zdychaæ z pojawieniem siê FB w³a¶nie), itd. Rozpisa³bym siê, ale nie jestem w nastroju, wczoraj siê dowiedzia³em, i¿ pewien mój bliski znajomy, z którym kontakt nagle siê urwa³, zagin±³ i szuka go Itaka... Muszê och³on±æ.
U¿ytkownik "sundayman" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:n60un9$j24$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...
Takich najbardziej "lubiê", nie wys³ucha, a os±dza...
Ech, zdarzy³o mi siê, ¿e co¶ napisa³em, o sobie, pod jednym z filmów na YT. Jaki¶ umnyj siê wypowiedzia³ co¶ w stylu, ¿e to autosugestia i sobie wmówi³em. Zamiast go zjebaæ, odpisa³em, ¿e "mistrzu, szczerze podziwiam i chylê czo³a, ¿e Mistrz na podstawie jednej wypowiedzi stwierdzi³ to, czego nie byli w stanie stwierdziæ na podstawie wielu badañ inni Mistrzowie, niech poda honorarium za wizytê, uzbieram kasê i przyjadê". Zamkn±³ siê i nic wiêcej nie powiedzia³.
To zale¿y od cz³owieka. Wiem, ¿e s± tacy, co z zazdro¶ci, zawi¶ci, czy czego tam, za nic nie chce dopu¶ciæ, aby kto¶ jeszcze zajmowa³ siê tym, co on, ¿eby mia³ lepsze wyniki. Inny za¶, zgodnie z powiedzeniem "uczeñ prze¶cign±³ mistrza", uzna, ¿e je¶li uczeñ bêdzie wiedzieæ i umieæ wiêcej, ni¿ on, to jego rola zosta³a spe³niona, ¿e nauka idzie we w³a¶ciwym kierunku. I tych lubiê. Jak wymaga od innych, to tak¿e od siebie.
Ja nie chcê akurat oceniaæ dra Kurniewicza, gdy¿ przede wszystkim, nie znam go. Nie to, ¿ebym ci nie wierzy³, to nie to. Staram siê raczej uderzyæ w postawê, któr± kto¶ prezentuje, przy czym wcale nie uwa¿am siebie za wzorzec, absolutnie nie. Nie mam najmniejszego zamiaru ani o w³os umniejszaæ dorobku, osi±gniêæ p. dra, ale je¶li w jakiej¶ sprawie jest "nie, bo nie", to przestaje mi siê to podobaæ.
Krasicki napisa³: (Monachomachia, pie¶ñ pi±ta, pierwsza zwrotka)
I ¶miech niekiedy mo¿e byæ nauk±, Kiedy siê z przywar, nie z osób natrz±sa; I ¿art dowcipn± przyprawiony sztuk± Zbawienny, kiedy szczypie, a nie k±sa; I krytyk zda siê, kiedy nie z przynuk±, Bez ¿ó³ci ³aje, przystojnie siê d±sa. Szanujmy m±drych, przyk³adnych, chwalebnych, ¦miejmy siê z g³upich, choæ i przewielebnych.
Podzielam zdanie Krasickiego, który zreszt± by³ ksiêdzem, biskupem, a mia³ dystans do siebie.
U¿ytkownik "sundayman" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:n6229r$msh$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl... ...m±drzejszy...
Kto by nie szuka³? Pierwszym autorytetem, s± oczywi¶cie Rodzice, dla swego dziecka. Potem Pani w Szkole, ale pó¼niej siê okazuje, ¿e literki zmala³y i jest ju¿ tylko "pani w szkole"...
Takowo¿. Od czasu, gdy 2 utytu³owanych lekarzy ma³o mnie nie wys³a³o na tamten ¶wiat (zagro¿enie potwierdzi³ trzeci), na wszelkie tytu³y naukowe patrzê z rezerw±.
Niestety, ju¿ Kopernik stwierdzi³, ¿e gorszy pieni±dz wypiera lepszy... I bojê siê, ¿e lepiej nie bêdzie. Tak¿e przez FB, jego durnych moderatorów i podobne mu serwisy.
Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@pik-net.pl.invalid...
Już zepsute, fejsbuk jednym z narzędzi zepsucia. Trochę sie obawiam, że ludziska zostaną zmuszeni pokonfigurować swoje Hamstery i stworzyć sieć alternatywną...
Luki to nic. Gorzej z rzetelnością. Ale jeżeli podstawą wszystkiego jest ilość publikacji, to nic dziwnego że tzw. prace naukowe są jakie są.
Nie pisze się kropki po dr, bo takie są zasady języka polskiego. Jest też delikatna materia jak rozróżnić profesora od profesora. Bo są belwederscy i uczelniami. No i na pewnym poziomie wręcz nie wypada używać prof., bo jest zdziebko nieporęcznie gdy wśród tuzina ludków jest 12 profesorów, ale każdy z innego kraiku, w tym jeden z twardym Noblem, a paru pozostałych to niechcący mają sir.
I analfabetów, nie czytających EULA.
W dniu 2015-12-29 o 23:03, JaNus pisze:
Wisz jak jest ciekawe forum to jakoś się tam przeczyta, ale wygodne to nie jest jak jest 50 stron i szukasz czegoś a wyszukiwarka jest taka jakby jej nie było.
Ale tu linkować nie trzeba bo masz wątki i wiadomo do czego się odnoszą wypowiedzi.
U¿ytkownik "ACMM-033" snipped-for-privacy@interia.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:n632ul$mdc$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...
Najwy¿ej ze swoich nauczycieli ceni³em Pani± od matematyki w szkole ¶redniej. Po latach, na ilu¶leciu szko³y dowiedzia³em siê od kolegów, ¿e kiedy¶, jak mnie nie by³o, nie wiedz±c jak siê zabraæ do jakiego¶ zadania z rachunku prawdopodobieñstwa Pani powiedzia³a ca³ej klasie tak (tak jak mi przekazali): "Jakby Piotrek by³ to pewnie ju¿ mieliby¶my to rozwi±zane. To chyba nie jest ¼le jak uczeñ w klasie maturalnej jest lepszy od swojego nauczyciela." Taka wypowied¼ (i to przy ca³ej klasie) jest wed³ug mnie najlepszym ¶wiadectwem _najwy¿szej_ klasy nauczyciela. Aby by³o jasne - przewagê na Pani± mia³em tylko w rachunku prawdopodobieñstwa i pewnie tylko dlatego, ¿e jak ona chodzi³a do szko³y to nie by³o rachunku, a ja go intuicyjnie czu³em. Na maturze planowa³em zrobiæ zadanie z rachunku bo szybko i prosto, a mia³em w planie wyj¶æ godzinê przed koñcem aby zd±¿yæ na poci±g i dojechaæ na "Miêdzynarodowy Sp³yw na Wdzie." (kto to widzia³ aby termin matury kolidowa³ ze sp³ywem!). Pani, czytaj±c zadania, przy zadaniu z rachunku stanê³a ko³o mojego stolika i swoimi komentarzami skierowanymi do mnie napêdzi³a mi stracha, ¿e w zadaniu jest jaki¶ hak, którego ja nie dostrzegam - zamiast rachunku zrobi³em wiêc badanie przebiegu zmienno¶ci. Maj±c jeszcze chwilê czasu rozwi±za³em to zadanie z rachunku (jako 'nie punktowane'). Wszystkie trzy rozwi±zania (z "Bernouliego", z "warunkowego" i "na ch³opski rozum") zmie¶ci³y mi siê na jednej stronie i mimo innych warto¶ci po¶rednich da³y ten sam wynik koñcowy. P.G.
I całe szczęście. Gimbusom zostawmy FB.
Jeszcze dużo czasu, zanim to nastąpi...
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required